Strażnicy wolności Jacek Hugo-Bader 6,1

ocenił(a) na 64 tyg. temu Najważniejszą wolnością jest ta, którą nosisz pod żebrami, a nie ta, którą obiecują ci politycy” – ten duch buntowniczości i reporterskiego głodu prawdy przenika najnowszy tom „Strażnicy wolności”. Zawartość tej publikacji to wielogłosowy reportaż, w którym Jacek Hugo-Bader oddaje mikrofon ludziom stojącym na straży bardzo różnych wartości: od aktywistów miejskich i obrońców przyrody, po postacie kontrowersyjne, budujące własne definicje suwerenności na obrzeżach systemu. Najważniejsze treści książki koncentrują się wokół pytania o cenę osobistej niezależności w świecie, który coraz mocniej naciska na konformizm.
Jacek Hugo-Bader pozostaje mistrzem detalu, jednak w tym tomie jego charakterystyczny styl spotyka się z pewnym narracyjnym chaosem.
Pogląd na świat prezentowany przez autora jest, jak zawsze, głęboko humanistyczny, choć podszyty sporą dawką goryczy. Hugo-Bader nie ukrywa swojego sceptycyzmu wobec wielkich instytucji, szukając „strażników” tam, gdzie inni widzą jedynie dziwaków lub buntowników. Autor kreśli losy swoich bohaterów, umiejętnie wplatając je w autentyczne realia historyczne i społeczne współczesnej Polski, co pozwala czytelnikowi zrozumieć, że walka o wolność to proces ciągły, a nie jednorazowy zryw. Wyczuwalna w tekście kunsztowna więź z przeszłością – zwłaszcza z etosem dawnego reportażu drogi – nadaje całości wyjątkowej głębi, przypominając, że wolność ma zawsze bardzo konkretną, ludzką twarz.
Dlaczego tylko sześć punktów? Głównym mankamentem tomu jest jego niespójność. Choć poszczególne historie są fascynujące, ich zestawienie sprawia wrażenie przypadkowego, a kunsztowna więź między poszczególnymi rozdziałami bywa zbyt cienka. Hugo-Bader z dużą dozą fantazji literackiej buduje metafory, które niekiedy przesłaniają samych bohaterów, sprawiając, że reportaż niebezpiecznie dryfuje w stronę publicystyki emocjonalnej. Ponadto, specyficzna maniera językowa autora, pełna kolokwializmów i gwałtownych przeskoków myślowych, dla części czytelników może być barierą utrudniającą skupienie na istocie problemu.
Mimo to, „Strażnicy wolności” to lektura, która nadaje całości wyjątkowej głębi poprzez zmuszenie nas do wyjścia z własnej strefy komfortu. Choć sama historia każdego z bohaterów jest fikcyjna jedynie w sferze subiektywnego odbioru świadków, ich cierpienie i determinacja są boleśnie prawdziwe. Jacek Hugo-Bader wciąż potrafi słuchać tak, jak mało kto, wyciągając z cienia ludzi, których opinia publiczna dawno spisała na straty. To solidna, momentami porywająca, a momentami irytująca książka o tym, że wolność to nie przywilej, ale obowiązek, który bywa niezwykle ciężkim brzemieniem. To pozycja dla tych, którzy nie boją się konfrontacji z niewygodną prawdą o nas samych.