Marcin Kowalczyk 
covalus.pl
Z zawodu nauczyciel chemii. Miłośnik Kolei a przede wszystkim czarnych smoków na stalowych prowadnicach - parowozów. Koneser historii sygnalizacji kolejowej i drugiej wojny światowej. Lubię odnawiać stare wagony w stali 1:1. Książki zbieram i czytam nałogowo...
mężczyzna, Wrocław, status: bibliotekarz, dodał: 108 książek, ostatnio widziany 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Echa pancernego rajdu
    Echa pancernego rajdu
    Autor:
    Publikacja ta jest próbą wielostronnego omówienia propagandowego obrazu epizodycznych, a jednak symptomatycznych dla operacji bojowych zdarzeń, które od kilkudziesięciu lat rzutują na społeczne postrz...
    czytelników: 1 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)
  • Koleje miejskie i regionalne w Polsce
    Koleje miejskie i regionalne w Polsce
    Autor:
    Coraz większe znaczenie na mapie komunikacyjnej kraju odgrywa transport kolejowy. Maciej Kruszyna w niniejszej publikacji opisał aż 28 systemów kolejowych – tych istniejących jak i planowanych. Samorz...
    czytelników: 1 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)
  • Odrodzenie Czerwonego Feniksa. Radzieckie Siły Powietrzne podczas II wojny światowej
    Odrodzenie Czerwonego Feniksa. Radzieckie Siły Powietrzne podczas II wojny światowej
    Autorzy:
    Przełomowe opracowanie historii radzieckich Wojskowych Sił Powietrznych podczas II wojny światowej, wcześniejsza wersja tej książki, Red Phoenix, została okrzyknięta przez Washington Post jako „znakom...
    czytelników: 7 | opinie: 1 | ocena: 5,5 (2 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-18 22:18:15
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-11-18 22:10:57
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-11-18 22:03:19
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-11-18 22:00:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Horror

"Antychryst"
Kiedyś bardzo dawno oglądałem film na podstawie którego powstała książka. Muszę przyznać, że wiele rzeczy zatarło mi się w pamięci i lektura znakomicie je odkurzyła. Jeżeli miałbym wybierać, co na mnie zrobiło większe wrażenie film, czy książka zdecydowanie wybieram film. Jak się go oglądało aż ciarki przechodziły po plecach. Niestety czytając książkę brakowało mi tego uczucia....
"Antychryst"
Kiedyś bardzo dawno oglądałem film na podstawie którego powstała książka. Muszę przyznać, że wiele rzeczy zatarło mi się w pamięci i lektura znakomicie je odkurzyła. Jeżeli miałbym wybierać, co na mnie zrobiło większe wrażenie film, czy książka zdecydowanie wybieram film. Jak się go oglądało aż ciarki przechodziły po plecach. Niestety czytając książkę brakowało mi tego uczucia. Autor nie potrafi stworzyć lekkiego niepokoju. Czegoś takiego jak ma w sobie stary Stephen King.
Omen po prostu opowiada historię. Jest ona bardzo ciekawa, ale porusza żadnej innej struny we mnie. I to zapisuję na minus.
Być może inaczej podszedłbym do lektury, gdybym nie miał doświadczeń z filmem.
Pozostaje to niestety w sferze domysłów, bo filmu, jako dość dobrze zrealizowanego obrazu, wymazać się nie da.
Nie jest to złe dzieło. Dobrze odrobione zadanie domowe nad którym spędziłem kilka miłych chwil. A to trochę mało dla mnie...

pokaż więcej

 
2018-11-14 19:44:07
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

"Kit, mydło i powidło"
Kiedyś tytułowym zwrotem określano sklepy mające w swojej ofercie dość duży i niewyszukany asortyment. W takim sklepie można było kupić butelkę wódki, chleb, baterie do latarki, klej butapren, dętkę do roweru i wiele innych przydatnych rzeczy. Wiadomo, nie był to sklep wyspecjalizowany, ale wszystkim dogodził w niewielkim zakresie.
Tak jest z opiniowaną książką. Zawiera...
"Kit, mydło i powidło"
Kiedyś tytułowym zwrotem określano sklepy mające w swojej ofercie dość duży i niewyszukany asortyment. W takim sklepie można było kupić butelkę wódki, chleb, baterie do latarki, klej butapren, dętkę do roweru i wiele innych przydatnych rzeczy. Wiadomo, nie był to sklep wyspecjalizowany, ale wszystkim dogodził w niewielkim zakresie.
Tak jest z opiniowaną książką. Zawiera ona zarys powstania i działania niektórych formacji zbrojnych w III Rzeszy o charakterze specjalnym.
Autor we wstępie powołuje się na "elitę" sił zbrojnych. Mianem tym określano na ogół odziały komandosów operujące na tyłach wroga oraz jednostki szturmowe wojsk powietrzno desantowych. W publikacji tą definicję spełnia częściowo opisywana jednostka "Brandenburg" czy komandosi Skorzenego. Na pewno nie można pod szyld jednostek elitarnych podciągnąć Werwolfu czy KG 200. Jednostkami specjalnymi (komandosami) nie były też broniące III Rzeszy Jagdfliegerführer-y. Nawet jeżeli sformowano je z asów lotnictwa.
Dlatego na wstępie napisałem o sklepie. W książce mamy wszystkiego po trochu. Jest to napisane przystępnym językiem, ciekawie i wciągająco. Danie dla niewybrednego początkującego smakosza tematu. Wydaje mi się, że autor chciał złapać zbyt wiele srok za ogon, przez co zrobił się niezły bigos. Książka może być niezłym wstępem do przygody związanej z pogłębianiem zagadnień. Daje też bardzo ogólne i mgliste pojęcie o tym co się działo. Nie pomogą "wyrafinowane" schematy organizacyjne jednostek choć dodadzą "+100 do specjalizacji".
Autora czasami ponosi zbytnia fantazja i nie ze wszystkimi poglądami jestem w stanie się zgodzić. Dość często pisarz powołuje się na braki w dokumentacji i wspomnieniach, co mija lekko się z prawdą. Szczególnie w temacie KG 200 ukazało się kilka pozycji, których na próżno szukać w wybranej bibliografii. Tak na marginesie jest ona bardzo skromna jak tak przekrojową książkę. Wydaje się też mało związana z tematem w niektórych kwestiach. Może to niefortunny wybór ? Książka nie jest stara, bo napisano ją w 1985 roku. I owe wspomnienia powinny być dostępne.
Swoje trzy grosze dołączył też tłumacz. (Mam nadzieje, że to on a nie pisarz).
Mamy więc "ruchome warownie" przypominające jeże w walkach na wschodzie. Wyjaśniam, że chodzi o wędrujące kotły. Okrążona jednostka była zbyt liczna, aby można ją było zlikwidować i przemieszczała się w kierunku swoich linii. Takie wędrujące kotły były zjawiskiem dość powszechnym podczas walk na ziemiach polskich w 1944-45 roku. Dlaczego tłumaczowi/pisarzowi przypominają jeża? Spekuluję, że chodzi o mapy sztabowe gdzie takie kotły oznaczano kołem z kolcami na zewnątrz okręgu...
Wedle książki jednostki włoskich nurków używały batyskafu, aby dostać się na miejsce akcji. Batyskaf – statek podwodny z własnym napędem przeznaczony do badań głębinowych, by się obraził słysząc takie określenie. Ów batyskaf był załogową torpedą (zwaną niekiedy żywą torpedą), która transportowała nurków na miejsce akcji. Warto wspomnieć, że ten pojazd ze względu na wygląd nazywany był po prostu świnią.
Kwestia sukcesów "negrów" jest dyskusyjna. Autor twierdzi, że alianci nie stracili w wyniku ich ataku żadnego krążownika. Niemieckie żywe torpedy niestety ugodziły dość boleśnie PMW. W dniu 8 lipca 1944 r. został trafiony nasz krążownik Dragon. "Operator torpedy, podchorąży marynarki Karl Heinz Potthast, zdołał umknąć z miejsca ataku, gdyż okręty towarzyszące krążownikowi przyłączyły się do akcji ratunkowej. Został jednak wykryty przed powrotem do bazy i wzięty do niewoli. Dopiero później dowiedział się, że trafiony przez niego okręt był w istocie krążownikiem lekkim."(Wikipedia).
Nasz okręt był tak poważnie uszkodzony, że skończył jako element sztucznego falochronu.
Takich niedopowiedzeń jest niestety trochę. Dość specyficznym zabiegiem autora było wymyślenie jak przebiegło zdobycie mostu na wschodzie przez niemiecką jednostkę specjalną. Pisarz tłumaczy się brakiem oficjalnych dokumentów.
Dla mnie takie działania dyskryminują publikacje i nie zapewniają jej miejsca w biblioteczce.
Jeżeli ktoś zaczyna przygodę z historią można mu tę książkę polecić. Jest jak przekąska, która rozbudzi apetyt przed dalszym poszukiwaniem. Zawodowcy mogą sobie darować i sięgnąć po inne źródła.

pokaż więcej

 
2018-11-10 14:16:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

"Powietrzne piractwo"
Książka stanowi bardzo rozbudowany reportaż o "złotej" erze porwań samolotów.
Jedno z nich jest osią publikacji, a reszta jest opisywana w tle. Dość szczegółowy życiorys obu porywaczy z początku trochę nudził, ale w miarę przewracania kolejnych kart akcja przybierała na prędkości.
W międzyczasie poznajemy złożoność epidemii porwań i próbę walki rządu USA z tym...
"Powietrzne piractwo"
Książka stanowi bardzo rozbudowany reportaż o "złotej" erze porwań samolotów.
Jedno z nich jest osią publikacji, a reszta jest opisywana w tle. Dość szczegółowy życiorys obu porywaczy z początku trochę nudził, ale w miarę przewracania kolejnych kart akcja przybierała na prędkości.
W międzyczasie poznajemy złożoność epidemii porwań i próbę walki rządu USA z tym zjawiskiem. Jednocześnie możemy skonfrontować się ze stwierdzeniem, że nie wszędzie respektowanie swobód obywatelskich przynosi dobre rezultaty.
Język pisarza jest bardzo suchy i wyprany z emocji. Dla mnie książka jest wielowątkowym reportażem. Z początku autor stosował trochę retrospekcji i skoków w czasie, które potrafiły zmylić.
Na szczęście ich natężenie malało wraz z upływem tekstu.
Książka nie jest arcydziełem, ale też nie należy do słabych. Moim zdaniem wykonano tu kawał technicznie doskonałej dziennikarskiej roboty.
Co do wydania to jest podwyższone ekonomiczne. Czyli mamy do czynienia z twardą oprawą i żółtym nieco grubszym papierem.
Dla kogo jest ta książka ? Dla każdego kto pragnie poznać klimat ameryki tamtych czasów. Nie będziecie się nudzić, ale też na jakieś wypasione doznania nie liczcie.
Solidne rzemiosło, a takie dobrze się przyswaja.

pokaż więcej

 
2018-11-07 20:54:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa

"Morison w formie"
Ostatni tom walk na Pacyfiku właśnie skończony. I był to dobry tom. Autor ma swoje wady, ale w tej części są one jakby mniej dostrzegalne.
Ważną zaletą pisarza jest fakt osobistego uczestnictwa w wielu opisywanych wydarzeniach. Daje się do odczuć w teście, który staje się bardziej ludzki mniej wojskowy.
Dotychczas sympatia piszącego była zawsze po stronie swoich rodaków. W...
"Morison w formie"
Ostatni tom walk na Pacyfiku właśnie skończony. I był to dobry tom. Autor ma swoje wady, ale w tej części są one jakby mniej dostrzegalne.
Ważną zaletą pisarza jest fakt osobistego uczestnictwa w wielu opisywanych wydarzeniach. Daje się do odczuć w teście, który staje się bardziej ludzki mniej wojskowy.
Dotychczas sympatia piszącego była zawsze po stronie swoich rodaków. W tym tomie wyraża głęboki szacunek do odwagi przeciwnika (Większość amerykanów, którzy doświadczyli ataków kamikadze tak ma).
Zakres opowiedzianej historii to zajęcie Iwo Jimy, Okinawa i kapitulacja Japonii. Warto zapoznać się z rozdziałem o zatopieniu krążownika Indianapolis, w którym autor po raz pierwszy dość krytycznie wyraża się o US Navy. W innych może nas drażnić obrona niektórych osób za wszelką cenę. Ciekawie brzmi mowa końcowa poświęcona Admirałowi, który dwukrotnie wpłynął w obszar "tajfunu Halseya" i spowodował ogromne straty. Ale taki już jest Morison i trzeba się do tego przyzwyczaić.
Jeżeli dodamy do tego dość szczegółowo opisaną logistykę i schemat operacji desantowych z pozycji planowania mamy prawdziwy rodzynek.
Książka jest wydana w twardej oprawie na ekonomicznym żółtym papierze. Wszystko jest szyte. Mapy mimo, że przedrukowane z oryginału z racji pomniejszenia są mało czytelne. Zdjęcia w postaci wkładek na kredowym papierze mają widoczne szumy. Nie popisał się tłumacz w kwestii jednostek. Mamy więc wysokość w stopach, zasięg w jardach, kaliber dział w calach, wyporność w tonach, wagę w funtach, dziury w okrętach -wymiary w stopach i głębokość w fathom-ach czyli sążniach brytyjskich- można się pogubić. Niekiedy tłumacz próbuje wpisywać jednostki metryczne pomiędzy cale ale robi to tak niestarannie, że powiększa chaos. Pocisk uderzył w działko X calowe stojące na podstawie działka X mm.
Mimo wad polecam tą cenną lekturę. Naprawdę warto zwrócić na nią uwagę.

pokaż więcej

 
2018-11-04 16:17:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

"Kolejna historyjka"
Kiedy zacząłem, przypomniała mi się znakomita powieść tego Autora "Chudszy".
W miarę czytania okazało się, że jest tylko kolejna historia mająca nam coś przekazać ze słabym zakończeniem.
Co jest dobre ? Warsztat. To się nie zmienia. Znakomite gawędziarstwo, świetnie zarysowane postacie i atmosfera miasteczka. Na samym początku jest napięcie i lekka tajemnica. Akcja pomyka...
"Kolejna historyjka"
Kiedy zacząłem, przypomniała mi się znakomita powieść tego Autora "Chudszy".
W miarę czytania okazało się, że jest tylko kolejna historia mająca nam coś przekazać ze słabym zakończeniem.
Co jest dobre ? Warsztat. To się nie zmienia. Znakomite gawędziarstwo, świetnie zarysowane postacie i atmosfera miasteczka. Na samym początku jest napięcie i lekka tajemnica. Akcja pomyka żwawo i po około 70 minutach opada tylna strona oprawy. Koniec.
Teraz pozostaje pytanie, co nam chce przekazać autor?
Konflikty w małym konserwatywnym miasteczku? Słabo to wygląda. O wiele lepiej mu wyszło w "Sklepiku z marzeniami" czy "Pod kopułą".
Ton w jaki uderza pisarz w tej książce, nie podoba mi się. King stał się grzeczny i cukierkowy, aż do bólu. Zastanawiałem się po co cała akcja z chudnięciem- przecież gdyby koleś zwyczajnie umarł wydźwięk opowiadania byłby podobny.
Nie będę zaklinał rzeczywistości i pisał, że wrócił Król... bo nie wrócił. Dostałem przeciętną opowiastkę ze słabym zakończeniem. I taka jest niestety prawda. King ma ostatnio wyraźnie wzloty i upadki. Tym razem zaliczamy dół...

pokaż więcej

 
2018-11-04 16:14:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa

"Analiza ciężka jak obładowany bombowiec"
"Strategiczna ofensywa powietrzna przeciwko Niemcom" to opracowanie pierwotnie wydane w 1961. W stosunku do dzisiejszych opracowań jest niezwykle dokładne i poddaje analizie niemal wszystko, co ma związek z działanie Bomber Command. Dla mnie miejscami analiza była zbyt przeładowana i rozwlekła w swoich wywodach. Gubiłem się w kolejnych podsumowaniach i...
"Analiza ciężka jak obładowany bombowiec"
"Strategiczna ofensywa powietrzna przeciwko Niemcom" to opracowanie pierwotnie wydane w 1961. W stosunku do dzisiejszych opracowań jest niezwykle dokładne i poddaje analizie niemal wszystko, co ma związek z działanie Bomber Command. Dla mnie miejscami analiza była zbyt przeładowana i rozwlekła w swoich wywodach. Gubiłem się w kolejnych podsumowaniach i argumentach. W długich zdaniach zamazywały się tezy, a kolejne przykłady traciły sens. Były fragmenty, które czytałem z uwagą, ale zdarzały się i takie gdzie zasypiałem. Niestety.
Książka dla specjalistów o dużej cierpliwości.
Pięknie wydana przez Napoleona V.

pokaż więcej

 
2018-10-26 21:43:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa
Seria: Wielkie bitwy

"Bitwa o Leningrad okiem stratega"
Nie kupowałem książek z serii "Wielkie Bitwy" Bellony. Było to związane z dość znacznym obniżeniem poziomu wydawnictwa.
Przez przypadek w "taniej księgarni" zobaczyłem "Leningrad" Dawida M. Glantz-a.
Kupiłem w ciemno ze względu na autora.
Język pisarza jest niezwykle suchy i przepełniony faktami. Nie ma tu miejsca na zbytnie emocje. 52 dywizja atakuje 23...
"Bitwa o Leningrad okiem stratega"
Nie kupowałem książek z serii "Wielkie Bitwy" Bellony. Było to związane z dość znacznym obniżeniem poziomu wydawnictwa.
Przez przypadek w "taniej księgarni" zobaczyłem "Leningrad" Dawida M. Glantz-a.
Kupiłem w ciemno ze względu na autora.
Język pisarza jest niezwykle suchy i przepełniony faktami. Nie ma tu miejsca na zbytnie emocje. 52 dywizja atakuje 23 korpus a ten się wycofuje. I tak przez całą książkę. Pisarz zaznacza we wstępie że zajmuje się czysto wojskowym aspektem i nie zastaniemy tu opisów cierpienia ludności cywilnej. Czytelnik nie zaznajomiony z "ciężkim" stylem Dawida M. Glantz-a dość szybko się zniechęci. Książkę, bowiem się raczej studiuje niż czyta. Przypomina akademicki podręcznik.
Tyle jeśli chodzi o pisarza. Nie należy się zniechęcać, tylko przyzwyczaić.
Teraz wróćmy do wydawnictwa. Książka na pierwszy rzut oka sprawia dobre wrażenie. Twarda oprawa i dobrej jakości kredowany papier - wszystko szyte.
W środku oprócz tekstu są mapy. I tutaj Bellona popełnia duży błąd. Drukuje je jako czarno-białe. W oryginale mapy są kolorowe (co udowodnił Napoleon V - drukując prace Glantz-a) i niezwykle dokładne. Autor przywiązuje dużą wagę do zobrazowania sytuacji strategicznej i większość map wykonuje sam.
Przedstawienie ich bez kolorów zmniejsza ich czytelność i niweczy pracę autora.
Oprócz map znajdziemy w tekście zdjęcia. Niestety podpisy pod nimi czasami są obarczone błędami. Za przykład niech posłuży fotografia ze strony 27. Podpis brzmi: " Radziecki okręt liniowy "Marat" bombardowany przez Luftwaffe w kronsztadzkiej bazie marynarki wojennej (wrzesień 1941). Ten stary okręt, ostrzeliwujący niemieckie oddziały które zbliżały się lądem do Leningradu, został zatopiony 23 września przez Ju-88..."
Sprawa mocno dyskusyjna - przyjmuje się, że przyczyną zatopienia "Marata" był atak Ju-87 (w tym samego asa Rudela).
Jeżeli chodzi o tłumaczenie to nie ma zgodności, co do jednostek. Np temperatura raz jest stopniach Farenheita (większość) a niekiedy w Celsjuszach. To wprowadza niezły zamęt.
Podsumowując publikacja dla wytrwałych, napisana trudnym językiem. Jeżeli nie interesują Cię mapy sztabowe - lepiej znajdź coś innego.

pokaż więcej

 
2018-10-26 10:48:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa

"Szare wilki w akcji"
Zastanawiałem się czy kupić tą pozycję. Czy mogę dowiedzieć się czegoś więcej o ubootach mając za sobą monumentalne dzieło Clay Blair-a?
Raczej nie...
Książka "Ubooty typu IX" skupia się na jednym typie podwodnych drapieżników. Dzieli się na dwie części. W pierwszej jest przedstawiony etap powstania wraz z dokładną charakterystyką techniczną w drugiej działalność...
"Szare wilki w akcji"
Zastanawiałem się czy kupić tą pozycję. Czy mogę dowiedzieć się czegoś więcej o ubootach mając za sobą monumentalne dzieło Clay Blair-a?
Raczej nie...
Książka "Ubooty typu IX" skupia się na jednym typie podwodnych drapieżników. Dzieli się na dwie części. W pierwszej jest przedstawiony etap powstania wraz z dokładną charakterystyką techniczną w drugiej działalność operacyjna.
Część pierwsza mnie wciągnęła - bo znalazło się tam kilka nowości jeśli chodzi o wyposażenie. Część druga to kompilacja wspomnianego wcześniej dzieła "Hitlera wojna U-bootów".
Publikacja jest wydana w wersji luksusowej. Format A4, gruby kredowy papier i twarda szyta oprawa. Jej cena oscyluje około 120 zł. Nie jest to mało.
Jeżeli ktoś nie ma dzieła Clay Blair-a to może śmiało wydać fundusze na ta książkę. Inni niekoniecznie.
W środku oprócz tekstu znajdziemy zdjęcia i rysunki.
Zdarzają się tez drobne potknięcia- strona 320 podpis pod zdjęciem przedstawiającym LOTNISKOWIEC eskortowy - "niszczyciel eskortowy".
Myślę, że temat U-bootów powoli się wyczerpuje. Clay Blair wysoko zawiesił poprzeczkę i trudno ją przeskoczyć.
Mam nieodparte wrażenie, że większość po nim to odtwórcza działalność. Owszem zdarzają się perełki- ale ta publikacja do nich nie należy.
Jest ona solidnie wykonaną kompilacją wielu źródeł. Dla tych co tych źródeł nie czytali.

pokaż więcej

 
2018-10-19 10:22:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Kolej

"Wąskie tory - mały format"
Kolejna monografia linii wąskotorowej. Pisana według sprawdzonych utartego schematu:
1. Historia,
2. Stacje,
3. Obiekty,
4. Tabor.
Oprócz "standardowych pozycji" związanych ze schematem mamy dodaną rozbudowaną charakterystykę i historię parowozów typu U.
Książka jest małego formatu - zeszytowego. Taki mały format ma swoje niemiłe prawa. Wszystko musi się zmieścić. W...
"Wąskie tory - mały format"
Kolejna monografia linii wąskotorowej. Pisana według sprawdzonych utartego schematu:
1. Historia,
2. Stacje,
3. Obiekty,
4. Tabor.
Oprócz "standardowych pozycji" związanych ze schematem mamy dodaną rozbudowaną charakterystykę i historię parowozów typu U.
Książka jest małego formatu - zeszytowego. Taki mały format ma swoje niemiłe prawa. Wszystko musi się zmieścić. W związku z tym czcionka jest mała, plany stacyjne są niewielkie i czasami bez lupy ani rusz. To powoduje, że czytanie męczy oczy.
Na szczęście treść jest na tyle ciekawa, że czytelnik nie usypia. Do tego starannie wybrane zdjęcia i można przymknąć oko na niedogodności związane z formatem.
Wydanie luksusowe. Twarda lakierowana oprawa i dość gruby kredowy papier. Wszystko szyte - warte swojej ceny. Jest to już trzecia monografia z tej serii. Pięknie wygląda na półce i warto po nią sięgnąć. Takie kolejki powoli odchodzą w zapomnienie i zmieniają się w turystyczną atrakcje. Kiedyś stanowiły trzon lokalnego transportu. Kiedyś, kiedy jeszcze nikt się nie śpieszył...

pokaż więcej

 
2018-10-17 21:40:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa, Marynarka wojenna
Autor:

"Ostatni akt Burzy nad Morzem Śródziemnym"
Piąty tom nosi podtytuł "Gdy Włochów już w tej wojnie nie było" i opowiada o... walce Włochów u boku aliantów i Niemiec.
Na stronie tytułowej rozdziału 8 widnieje cytat:
"Strzelaj w moją klatkę" - według TRADYCJI ostatnie słowa Benito Mussoliniego.
Czyżby rozstrzeliwanie tego przywódcy to jakaś nowa tradycja?! Nie sądzę...
Znowu niefortunny zwrot.
...
"Ostatni akt Burzy nad Morzem Śródziemnym"
Piąty tom nosi podtytuł "Gdy Włochów już w tej wojnie nie było" i opowiada o... walce Włochów u boku aliantów i Niemiec.
Na stronie tytułowej rozdziału 8 widnieje cytat:
"Strzelaj w moją klatkę" - według TRADYCJI ostatnie słowa Benito Mussoliniego.
Czyżby rozstrzeliwanie tego przywódcy to jakaś nowa tradycja?! Nie sądzę...
Znowu niefortunny zwrot.
Dalej też czasami nie jest lepiej str 68:
" Jednak rozpoznanie wód w rejonie przyszłego lądowania pozostawało wiele do życzenia. Niestety zawiodło i to kompletnie, także rozpoznanie miejsc lądowania a i samo przygotowanie operacji POZOSTAWAŁO WIELE DO ŻYCZENIA"
Innych zwrotów nie ma ?
Str 71:
"Walki na Elbie nie angażowały w zbyt wielkim stopniu sił morskich, co jeszcze nie oznacza, że działania na morzu w żaden sposób z tą operacją nie były powiązane"
W skrócie: Podczas walka na Elbie działania sił morskich nie były zbyt intensywne. Nie brzmi to lepiej ?
Takich kwiatków jest niestety więcej publikację czyta się ciężko wskutek braku solidnej korekty.
Ostatni tom opowiada o trzech większych operacjach desantowych: lądowaniu w południowej Francji, na Elbie i Korsyce. Ponadto mamy przedstawione działania okrętów podwodnych obu stron w tym czasie. Dość dużo miejsca poświęca autor flocie Włoskiej Republiki Socjalnej.
Zdjęcia - część związana z tematem, część dobrana na siłę.
Przykładem niech będzie fotografia pomnika Charles de Gaulle w... Warszawie. Niby jest to związane z tematem, ale dlaczego nie umieszczono fotografii przywódcy?
Na końcu mamy obszerne podsumowanie w języku angielskim i bibliografię. Oprócz tego znajdziemy indeks nazwisk i nazw okrętów.
Warto zwrócić uwagę na pięknie wykonaną okładkę. Przykuwa ona wzrok.
Wydanie w standardzie Napoleona V - wysokim.
Podsumowując piaty tom powiela wady wcześniejszych. Całość zamiast stać poczytnym dziełem na miarę "Burzy nad Pacyfikiem" Zbigniewa Flisowskiego, czy nieco gorszej "Burzy nad Atlantykiem" jest trudną w odbiorze próbą powielenia stylu poprzedników. Książka wymaga solidnej korekty. Skrócenia zdań i wywalenia powtórzeń. Jest tego warta, bowiem wiedza Autora jest ogromna.
Niestety zawiodło wydawnictwo i mamy to co mamy... Szkoda.

pokaż więcej

 
2018-10-16 21:58:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa, Wspomnienia i pamiętniki

"Wojna daleko od ojczyzny"
Drugi tom "Nadziei wdeptanej w błoto" za mną. Zawiera on wspomnienia żołnierzy 20. Dywizji Grenadierów SS z października 1944 do maja 1945 roku.
Autor kontynuuje historie Estończyków z tomu I. Tym razem oddaje głos ludziom uczestniczącym w tych dramatycznych wydarzeniach. Wspomnienia są różne, niektóre zwięzłe inne bardzo rozbudowane. Nie można ich oceniać - są...
"Wojna daleko od ojczyzny"
Drugi tom "Nadziei wdeptanej w błoto" za mną. Zawiera on wspomnienia żołnierzy 20. Dywizji Grenadierów SS z października 1944 do maja 1945 roku.
Autor kontynuuje historie Estończyków z tomu I. Tym razem oddaje głos ludziom uczestniczącym w tych dramatycznych wydarzeniach. Wspomnienia są różne, niektóre zwięzłe inne bardzo rozbudowane. Nie można ich oceniać - są bardzo ważnym dokumentem historycznym.
Jacek Cielecki bardzo starannie je przygotował. Podczas czytania nie zostawia nas samych z nimi. W przypisach objaśnia niezrozumiałe kwestie, tłumaczy (o ile jest to możliwe) pieśni i wiersze, rozwija dane techniczne uzbrojenia obu stron. Niekiedy poprawia zawodną pamięć wspominających podając właściwe dane.
Dość interesującą kwestią jest fakt, że większość wydarzeń dzieje się na "ziemiach odzyskanych" po 1945 roku. Bój toczony był między innymi w kotle Opolskim.
Czytając owe wspomnienia nasuwały mi się refleksje na temat złożoności losów ludzkich. Żołnierze walczący w imię wolności Estonii na ziemiach III Rzeszy w momencie, gdy wojna jest przegrana. Okrucieństwo konfliktu i ulotność życia - "dwaj Rosjanie podnieśli ręce do góry... rozstrzelaliśmy ich, bo nie było co z nimi zrobić".
Zajadłość "czeskich bohaterów" mordujących bezbronnych jeńców, po uprzednim rozbrojeniu (nie atakowali nie mając pewności, że jeńcy nie mogą się bronić).
Wszystkie te barwy konfliktu możemy zobaczyć w książce.
Autor dołożył wszelkich starań, aby książkę czytało się dobrze. Ogrom pracy który w to włożył procentuje i lektura jest bardzo ciekawa.
Jednak za nim po nią sięgniemy warto poznać cały kontekst historyczny. W skrócie przeczytać tom I.
Wydanie klejone na lepszym papierze. Okładka miękka niezbyt starannie pokryta folią, która odłazi na brzegach.
W środku znajdziemy trochę zdjęć i schematy szlaku bojowego każdego ze wspominających. Przypisy są wzorowo umieszczone pod tekstem.
Tom drugi wraz z jedynką stanowi jedną z lepszych książek w temacie. Historia napisana z pasją i ogromnym zaangażowaniem. Warto ją poznać- zachęcam.

pokaż więcej

 
2018-10-12 14:17:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa, Militaria

"Przyczajony Tygrys i ukryty smok"
Monografia legendarnego niemieckiego czołgu oparta na raportach, instrukcjach i sprawozdań wojskowych. Same w sobie stanowią bardzo interesujący filar publikacji. Komentarz autora jest niezwykle zwięzły a całość informacji skrócona. W telegraficznym skrócie przedstawiono np. działania bojowe tygrysów.
Gdyby nie zdjęcia których, jest naprawdę sporo sama...
"Przyczajony Tygrys i ukryty smok"
Monografia legendarnego niemieckiego czołgu oparta na raportach, instrukcjach i sprawozdań wojskowych. Same w sobie stanowią bardzo interesujący filar publikacji. Komentarz autora jest niezwykle zwięzły a całość informacji skrócona. W telegraficznym skrócie przedstawiono np. działania bojowe tygrysów.
Gdyby nie zdjęcia których, jest naprawdę sporo sama książka nie byłaby zbyt gruba.
Trudno ocenić tą monografię. Ze względu na raporty jest to bardzo ciekawa rzecz, ze względu na zwięzłość nie wnosi do tematu nic nowego. Nie jest to publikacja dla wszystkich, czytanie dokumentów może męczyć. Raczej adresowana do zaawansowanego czytelnika jako uzupełnienie do posiadanej literatury.
Wydanie klejone w miękkiej oprawie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
653 431 16217
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (242)

zgłoś błąd zgłoś błąd