Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Smoki Jesiennego zmierzchu

Tłumaczenie: Dorota Żywno
Cykl: Kroniki (tom 1) | Seria: Dragonlance
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,97 (591 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
52
9
69
8
91
7
171
6
98
5
69
4
12
3
19
2
5
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dragons of Autumn Twilight
data wydania
ISBN
9788371501524
liczba stron
542
język
polski

Inne wydania

Smoki. Stwory rodem z legend opowiadanych dzieciom. Dziś jednak mit przybrał szaty świata realnego. Smoki powróciły na Krynn. Ciemność i zniszczenie pochłaniają krainę. Nadzieja tkwi w przedwiośniu, kiedy przybędą bohaterowie smoczej lancy, by podjąć walkę ze smokami.

 

Brak materiałów.
książek: 241
Anna | 2013-08-23
Na półkach: Przeczytane, Poszukuję
Przeczytana: maj 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dość przypadkowo trafiłam na tę pozycję w bibliotece. Początkowo odrzuciłam ją nawet nie oglądając, jednak po chwili coś mnie tchnęło i wróciłam do tej książki. Dragonlance... Coś gdzieś dzwoni i nie bardzo wiadomo gdzie?! I nagle mnie olśniło wspomnienie: ciepłe lato, dobrana paczka znajomych, pierwsze miłości, pierwsze ogniska do późnej nocy i gra. Pierwsze rpg, z którym miałam do czynienia!
Nie mogłam się po prostu oprzeć i zabrałam pierwszy tom Kronik ze sobą do domu. Mając takie wspomnienia ciężko mi było oprzeć się magii świata fantasy, zapamiętanego z dzieciństwa.

Sama książka początkowo mnie nie zachwyciła. Akcja rozkręcała się powoli, na rzecz pełnego przedstawienia postaci: półelfa zwanego przez ludzi Tanisem, a przez elfy Tanthalasem, krasnoluda Flinta, somalijskiego rycerza Sturma, Tasselhofa - złodziejskiego Kendra oraz braci bliźniaków - wojownika Caramona i maga Raistlina. Spotykają się oni po pięciu latach rozłąki w gospodzie, gdzie dość nietypowo rozpoczyna się przygoda ich życia. Dołączają do nich barbarzyńcy w postaci pięknej Goldmoon oraz wojownik z jej plemienia Riverwind. Gospoda, opanowana przez dziwne istoty - smokowców - nie jest bezpiecznym miejscem dla przyjaciół, tym bardziej, że nadciągają obce wojska, którym nasz drużyna będzie musiała stawić czoła. Później, wraz z rozwinięciem akcji dochodzą kolejne ciekawe portrety - starego maga Fizbana, elfiej księżniczki Laurany i jej brata Gilthanasa.

Na uwagę zasługują też Pieśni i legendy zgrabnie wplecione w treść.

Przygody opisane w pierwszym tomie nie przypominają żadnej innej czytanej przeze mnie do tej pory książki. Świat Dragonlance ukazany w Kronikach jest niesamowity. Przewijają się w nim nie tylko ludzie, elfy, krasnoludy i smoki. W świecie tym pojawili się bowiem smokowcy - źli, podstępni, służący złej mocy.

Pierwszy tom Kronik zdecydowanie zachęca, by sięgnąć po kolejne tomy. Fabuła jest płynna. W treści dzieje się dużo i często. Opisy są pełne i nie przesadzone, a dotyczy to nie tylko opisów krain (na przykład elfiej krainy zwanej Silvanesti), jak i opisów walk i przygód. Choć akcja wydaje się być przewidywalna, pojawiają się momenty zupełnie nieprzewidziane i dodające postaciom pikanterii.

Zdecydowanie książka, którą chcę mieć na stałe w bibliotece domowej ;))

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Siedem dni dla wieczności

Ksiazke czytalam w wydaniu niemieckim, bardzo dawno temu, ale utkwila mi w pamieci ze wzgledu na ciekawy watek i zaskakujace zakonczenie. Rozgrywka...

zgłoś błąd zgłoś błąd