Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kamizelka

Seria: Lektura z opracowaniem
Wydawnictwo: Greg
6,19 (13493 ocen i 438 opinii) Zobacz oceny
10
414
9
842
8
1 279
7
3 485
6
3 131
5
2 516
4
761
3
775
2
112
1
178
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375170498
liczba stron
24
słowa kluczowe
Śmierć, Los, Miłość, Uczucia
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Arek

Inne wydania

Co zrobić gdy ma umrzeć ukochana osoba. Okłamywać ją czy jej o tym powiedzieć. Żadne rozwiązanie nie będzie idealne, ale na coś trzeba się zdecydować. Krótka nowela mówi nam o sile uczuć i o nieuchronności losu.

 

źródło opisu: Greg, 2012

źródło okładki: www.wbibliotece.pl

książek: 209
Reader | 2013-08-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Kamizelka", to nowela, która jest mi bardzo bliska i zostawiła po sobie dużo do myślenia. Nie ukrywam, że tytuł nie jest zbytnio zachwycający, lecz ukazuje swoją niezwykłość dopiero wtedy, gdy zacznie się czytać książkę. Nie jest długa, nie zajmuje wiele czasu, ale ma w sobie to coś. Jest wręcz przesycona smutkiem i goryczą. Ukazuje wielką siłę miłości i to, do czego człowiek jest zdolny, gdy naprawdę kocha.

Narrator obserwuje z okna życie swoich nowych lokatorów, pani i pana. Najpierw było ich trojga. Małżeństwo zatrudniło pokojówkę, która spała w małym łóżku za wielką szafą. Później była tylko pani i pan. Zwolnili pokojówkę. Zaś w listopadzie była już sama pani.

Ze spostrzeżeń narratora wynika,że małżeństwo prowadziło spokojne życie. Oboje kochali długie spacery i rozmowy. Odrywali się tak od świata monotonii i pracy. On był urzędnikiem, a ona uczyła w szkole. Bardzo często, gdy narrator spojrzał na ich mieszkanie, świeciło się jeszcze światło. Pani szyła, a pan wypełniał papiery. Praca przepełniała ich po uszy, ale codziennie wychodzili na miasto, spacerowali i kupowali precle. Bardzo lubili swoje towarzystwo i kochali się nad życie. Nie dało się również nie zauważyć tego, że miłość nad ich głowami tańczyła i bawiła się, plotąc wianki. W lipcu ich szczęśliwe życie zmieniło się nieznacznie. Pan zachorował. Słabł z dnia na dzień. Pewnego dnia dostał krwotoku. Pani pospiesznie szukała lekarza. Ten przyszedł i uspokajał panią, twierdząc, że pan wyzdrowieje. Lecz sytuacja wydawała się coraz to bardziej bezsensowna. Pan słabł z biegiem dni. Kolejna wizyta odsłoniła prawdę. Los pana jest już przesądzony. Kobieta jednak nie mówi nic mężowi. Twierdzi, że mąż wyzdrowieje. W sierpniu znów spotkała się z lekarzem. Przyszła do domu zapłakana, co wzbudziło ciekawość pana. Spytał się jej prosto z mostu, czy umrze. Ona zaczęła go uspakajać, bo widziała jak mąż się na nią patrzy. Nie spojrzała mu w 'lustro duszy'. Unikała jego spojrzenia. Wiedziała, co się stanie. A on bezgranicznie jej wierzył. Pewnego dnia pan zauważył, że jego kamizelka, którą dotychczas nosił, jest bardzo luźna. Oznacza to, że dużo schudł. Teraz bacznie obserwował jak leży na nim. Stała się jego miarą zdrowia. Wkładał ją i czuł, w jakim jest stanie. Pewnego razu jednak wydało mu się, że kamizelka jest ciasna. Pani wróciła z pracy, bo wciąż dorabiała na mieście, a mąż zaczął się chwalić. Kobieta powiedziała mu, że to nie jest możliwe, aby nie wzbudzać podejrzeń. Pan z zawziętością chciał, aby pani poszła z nim na spacer. Ale gdy się ubrał, jego siły słabły i już nie mógł nawet wstać. Czasami wystarczyło tylko, aby usiadł na krześle. Męczył się tym tak, jakby wchodził na Giewont.

Czuł sam po sobie, że nie jest dobrze. Żeby żona się nie obawiała jego stanem zdrowia, pan posuwał sprzączkę od kamizelki coraz dalej. Spędzali razem dużo czasu, ciesząc się swoją osobą. Pan ciągle mówił do pani, że tyje i wraca do zdrowia. A na jej uśmiechniętym licu zawsze pojawiała się srebrna łza.

Wracamy do świata teraźniejszego

Narrator mówi nam o tym, że przy kamizelce nie pracował tylko pan, lecz jeszcze jedna osoba. Głowi się nad tym, czy kiedy razem małżeństwo spotka się w niebie, omówi tajemnicę kamizelki?
Teraz "miara zdrowia" należy do narratora, który obserwował owe dziwne zajście. Przypomina mu o „kłamstwie dla miłości”, bo pani się wyprowadziła, a po małżeństwie pozostała tylko kamizelka.

Czy warto kłamać dla miłości? Może byłoby lepiej, gdyby pan wiedział? Czy pani postąpiła słusznie? A co wy zrobilibyście na jej miejscu? Czy okłamalibyście kogoś w imię miłości?

Siła tego uczucia jest niewyobrażalnie wielka. Przerasta wszystkie miary świata. Może właśnie teraz pan i pani debatują o kamizelce na niebiańskich sklepieniach i kłócą się "w imię miłości".

"pan - co dzień posuwał sprzączkę, ażeby uspokoić żonę, a pani co dzień - skracała pasek, aby mężowi dodać otuchy…"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Angkor i imperium khmerskie

Czy dało by się lepiej tą pozycję napisać... pewnie tak,gdyby pozycja pisana była w dzisiejszych czasach, zaopatrzono by ją w mapki, kolorowe zdjęcia...

zgłoś błąd zgłoś błąd