Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nasturcje i ćwoki

Cykl: Nasturcje i ćwoki (tom 1)
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Latarnik
6,44 (332 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
19
8
38
7
92
6
83
5
51
4
15
3
13
2
2
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8360000034
liczba stron
248
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Miss_Jacobs

Nasturcje i ćwoki, czyli kryminał romantyczny - trzecia powieść w dorobku Marcina Szczygielskiego - to humorystyczna historia sercowych perypetii stylistki jednego z popularnych kobiecych magazynów. Rozczarowana ostatnim nieudanym związkiem bohaterka postanawia od tej pory kierować się w miłości rozumem, a nie sercem i starannie wybiera kolejnego kandydata. Jej wybór pada na mieszkającego za...

Nasturcje i ćwoki, czyli kryminał romantyczny - trzecia powieść w dorobku Marcina Szczygielskiego - to humorystyczna historia sercowych perypetii stylistki jednego z popularnych kobiecych magazynów. Rozczarowana ostatnim nieudanym związkiem bohaterka postanawia od tej pory kierować się w miłości rozumem, a nie sercem i starannie wybiera kolejnego kandydata. Jej wybór pada na mieszkającego za ścianą sąsiada. Dziewczyna razem ze swoją przyjaciółką starannie "rozpracowują" nieświadomego ich planów chłopaka, śledząc każdy jego krok. Pech w tym, że kiedy już główna bohaterka dochodzi do wniosku, że jej wybór jest słuszny i przystępuje do działania, kandydat nie przejawia najmniejszych chęci do zawarcia bliższej znajomości. W dodatku na horyzoncie pojawia się poprzedni narzeczony, który usiłuje odzyskać serce dziewczyny. Jej życie zaczyna się komplikować, a jakby tego wszystkiego było mało przypadkowo wplątuje się w sensacyjną aferę, w której niebagatelną rolę odgrywa tajemniczy pustostan oraz pewien hydraulik. Jak znaleźć na to wszystko czas i siły, kiedy praca zajmuje dwanaście godzin na dobę, a despotyczna szefowa zmusza do coraz bardziej karkołomnych wysiłków w zdobywaniu kolejnych "prezentów dla czytelniczek" dołączanych do pisma?

 

źródło opisu: http://latarnik.com/

źródło okładki: http://latarnik.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (579)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 613
Nina | 2016-12-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 grudnia 2016

Z przykrością stwierdzam, że to najsłabsza książka Szczygielskiego, jaką do tej pory przeczytałam. Wciąż jest nieźle, ciągle zabawnie ale czegoś mi zabrakło. Postaci bardzo przejaskrawione, ale rozumiem, że taki był zamysł autora. To pastiż współczesnych kobiet (mam cichą nadzieję, że nie wszystkich), świata mody, kolorowych pisemek i relacji międzyludzkich. Wszystko fajnie, ale czegoś brak...

książek: 562
ania | 2016-08-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 sierpnia 2016

Raczej rzadko zdarza mi się śmiać oglądając film czy czytając książkę, więc za genialne uważam wszystkie książki, które wzbudzają mój głośny chichot.
Szczygielski jest genialny w tym temacie.
Dialogi są wybitne, każdy może tam odnalezć cząstke siebie, niestety :-) a może nie.
Powieść z rodzaju tych, którymy zamęcza się bliskich i znajomych, nieskończenie czytając im jeszcze tylko jeden, najlepszy i oczywiście ostatni fragment.
Dzięki powieściom Marcina Szczygielskiego zapewne pożyję trochę dlużej, wszak śmiech to zdrowie.

książek: 1347
Aeona | 2015-09-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2015

Przezabawna książka,w pewnym momencie popłakłam się ze śmiechu-fragment o jeździe samochodem z zamkniętymi oczami i "nigdy nie skręcam w lewo" -cudny po prostu...Nie przepadam za stwierdzeniem:typowo kobiece zachowanie,ale jakże inaczej nazwać dylematy makijażowo-ubraniowe?o perypetiach miłosnych nie wspominając..
Wisienką na torcie jest mamusia głównej bohaterki,rodzicielka Bridget Jones mogłaby jej buty czyścić;).
Świetna,zabawna książka,polecam wszystkim!
I bardzo dziękuję Czechożydkowi za rekomendację,bo dzięki temu odkryłam twórczość pana Marcina.
Pozdrawiam serdecznie!

książek: 784
Majka | 2016-08-07
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 07 sierpnia 2016

Totalne przerysowanie "typowego kobiecego sposobu myślenia", nagromadzenie stereotypów dotyczących kobiet i ich relacji, parodia pracy w redakcji gazety i pastisz babskich pisemek. Wszystko popełnione przez mężczyznę, który totalnie mnie rozbawił i odczarował okropnie szare i deszczowe sierpniowe popołudnie.
Humor sytuacyjny, językowy, humor postaci, wreszcie komedia pomyłek doprowadzająca do małego wątku kryminalnego.
Ostrzegam przed czytaniem w miejscu publicznym - niekontrolowane parskanie, prychanie i wybuchy śmiechu gwarantowane! ;)
Zdecydowanie polecam!

książek: 739
Tiger | 2017-04-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2017
Przeczytana: 22 kwietnia 2017

Czytaliście opis na okładce? Widzieliście napis tymi maciupkimi literkami "Uwaga! Nie czytać w komunikacji miejskiej, bo grozi niepohamowanymi wybuchami śmiechu"?
Potwierdzam, że należy skonsultować się z najbliższym bibliotekarzem lub księgarnią albowiem ta książka jest antidotum na zły humor.

Ostatnio czytam jedynie książki, które doprowadzają do łez (szczęścia).
To ogromna dawka humoru i przy kolejnej wizycie w bibliotece, wiem, że od razu pójdę szukać książek Marcina Szczygielskiego.
Dzięki Marcin!

książek: 1118
Medellin | 2014-06-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 czerwca 2014

Przezabawna książka na odstresowanie. Ostrzeżenie na okładce o możliwych niekontrolowanych atakach śmiechu jak najbardziej słuszne. Polecam!

książek: 683
Eda | 2015-07-16
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 16 lipca 2015

Uwielbiam styl pisania pana Szczygielskiego. Lekkość pióra, niemożliwie zabawne dialogi (wiele razy wybuchałam śmiechem w głos). Główne bohaterki to stylistka i jej asystentka, czyli Nasturcje - prywatnie przyjaciółki od przedszkola - pracujące w magazynie dla kobiet. No i te ćwoki, czyli mężczyźni. Tyle głupot, jakie panie opowiadają o życiu i facetach nie ma w żadnej innej książce. A wszystko napisane tak inteligentnie :) Zdecydowanie na tak.

książek: 1633
Czechożydek | 2014-02-02

Od jakiegoś czasu mam coś takiego, że jak mój narzeczony pyta, co czytam, odpowiadam "Farfocle". Taka prawda, że tytuł kontynuacji ("Farfocle namiętności") o wiele bardziej mi się podoba. ;)
Co do "Nasturcji i ćwoków" - Boże, jakie to przerysowane. Ale ile w tym uroku, wdzięku! Czuć co prawda z daleka, że pisał to mężczyzna (w niczym mi to nie przeszkadza), kto by się jednak tym przejmował.
Zosia pracuje w "Stylle", babskim pisemku, gdzie zajmuje się działem mody. Nie nudzi się, albowiem życie - bądź ona sama - co i rusz wplątuje ją w dziwne sytuacje. Głównie jednak Zosia myśli o facetach, ciuchach, o tym, jak nie znosi swojej matki i o tym, jak zdobyć sąsiada zza ściany.
Uważam, że ta powieść jest dość odrealniona (nie wierzę w to, że TAKIE KOBIETY istnieją, Boże, nieeeee), ale jest tak przeurocza, że można jej to odrealnienie wybaczyć. Rozmowy między Zosią i jej przyjaciółką Agnieszką czasem przypominają moje przekomarzania się z psiapsiółami - język "Nasturcji..." jest świetny,...

książek: 79
Oskar | 2012-08-29
Przeczytana: 28 sierpnia 2012

Bardzo potrzebowałem książki lekkiej, łatwej i przyjemnej. Takiej, która da mi wiele radości i śmiechu. "Nasturcje & ćwoki" to idealna książka do zaspokojenia tej właśnie potrzeby. Nie ma tu większego sensu, przesłania ani przepisu na zbawienie świata. Są za to łzy ze śmiechu i chęć czytania jeszcze, i jeszcze, i jeszcze...

Nie każda książka musi być filozoficzną smołą, gęstwiną sensu i mądrości. Dlatego "Nasturcje i ćwoki" polecam wszystkim tym, którzy mają odrobinę dystansu, dość "haute litterature" i chęci spędzenia kilku godzin z uśmiechem na ustach.

7 gwiazdek z humor.

książek: 292
eMka_Bezunia | 2015-04-05

Książkę przeczytałam co chwila wybuchając śmiechem. Główna bohaterka - Zosia jest okropna (grrrr ), jej przyjaciółka Aga jest jej prawdziwą przyjaciółką ( choć Zośka nie prędko to doceni i zrozumie ). Ale cała książka to jedna wielka komedia... Dla tych którzy chcą się pośmiać...

zobacz kolejne z 569 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd