Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pochwała macochy

Tłumaczenie: Carlos Marrodán Casas
Wydawnictwo: Znak
6,33 (1658 ocen i 150 opinii) Zobacz oceny
10
40
9
94
8
208
7
492
6
414
5
209
4
73
3
82
2
26
1
20
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Elegio de la madrastra
data wydania
ISBN
9788324012114
liczba stron
200
słowa kluczowe
Llosa
język
polski
dodała
malinowy_rum

Mario Vargas Llosa musiał pisać tę książkę z uśmieszkiem wyrafinowanego oszusta, którego nic tak nie cieszy, jak naciąganie czytelnika. W samym środku gęstego od namiętnych uniesień małżeńskiego życia don Rigoberta i doňi Lukrecji, tkwi niewinne pacholę. Mały Fonsito, syn z pierwszego małżeństwa don Rigoberta, nie ma co konkurować o względy ojca z piękną kobietą o ponętnych kształtach, jakimi...

Mario Vargas Llosa musiał pisać tę książkę z uśmieszkiem wyrafinowanego oszusta, którego nic tak nie cieszy, jak naciąganie czytelnika. W samym środku gęstego od namiętnych uniesień małżeńskiego życia don Rigoberta i doňi Lukrecji, tkwi niewinne pacholę. Mały Fonsito, syn z pierwszego małżeństwa don Rigoberta, nie ma co konkurować o względy ojca z piękną kobietą o ponętnych kształtach, jakimi natura hojnie obdarzyła szczęśliwą pannę młodą. Niewinność dziecka tłamszona jest przez moralną rozwiązłość rodziców.

A może dziecko wcale nie jest dzieckiem, a niewinność ma zbyt wiele wspólnego z rozwiązłością?

Kto tu właściwie jest krętaczem…

Foncito, Rigoberto, Lukrecja czy Mario Vargas Llosa?

A może jednak czytelnik, skoro sięga po powieść, której nie powinien czytać?

„Ciotka Julia i skryba” to czysta rozpusta, ale „Pochwała macochy”… Nie, nie czytaj tej książki!

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2924,Pochwa%C5%82a%20macochy

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1221
virginia1982 | 2010-11-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2010

Powieść tegorocznego noblisty, w moim przypadku pierwsza powieść Llosy. Dość intrygująca, choć koniec końców nie jestem pewna jaką końcową notę jej wystawić.
Już sama okładka przyciąga, i w pewnym sensie zapowiada, że będzie to powieść o brzmieniu erotycznym. A notatka z tyłu książki, która nakazuje ją spalić jest zgrabnym chwytem marketingowym, bo czyni z książki owoc zakazany, i z góry przecież wiadomo, że czytelnik, choćby z przekory przewrotnie książkę przeczyta.
Jest to, jak już wspomniałam, moja pierwsza książka Llosy, i może dlatego przynajmniej w kilku sprawach mam mieszane uczucia. Książka jest rzeczywiście 'pieprzna', choć to akurat samo w sobie moich zastrzeżeń nie budzi. Ale już bardzo dosłowne i obrazowe opisy wieczornych ablucji don Rigoberta, szczegóły fizjonomii i anatomii, zrównanie aktu miłosnego z procesem wydalania budziły mój niesmak.
Zaskoczyła mnie również konstrukcja książki: opisywane rozpasane sceny pomiędzy macochą a pasierbem są przerywane rozdziałami - opisami zamieszczonych w książce ilustracji, i mamy tu postaci mityczne, formy abstrakcyjne, wreszcie postaci biblijne. Początkowo nie bardzo wiedziałam, czemu taki zabieg miałby służyć.
Główny wątek jest dość przewidywalny. Wiadomo niemal od razu kto tu jest krętaczem. Jednak za samą postać Alfonsia (nomen omen!) należą się nobliście brawa. Chłopiec, słodki cherubinek o błękitnych oczkach i anielskim uśmiechu a przewrotnej, mało dziecięcej, a już na pewno nie niewinnej duszyczce jest postacią bardzo intrygującą, ponieważ łamie tabu, zadaje kłam powszechnej wierze w dziecięcą niewinność.
I choć nie do końca komfortowo czułam się podczas lektury tej książki, to jednak z pewnością zaintrygowała mnie na tyle, by sięgnąć po kolejne książki Llosy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Coś pożyczonego

Emily Giffin w tej książce porusza problem wierności i zdrady, miłości i przyjazni. Autorka swoje książki pisze językiem lekkim i przyjemnym co sprawi...

zgłoś błąd zgłoś błąd