Wyspa niesłychana

Tłumaczenie: Tomasz Pindel
Wydawnictwo: Znak Literanova
5,89 (382 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
13
8
22
7
72
6
135
5
68
4
37
3
19
2
2
1
5
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La isla inaudita
data wydania
ISBN
978-83-240-1641-9
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Grzechem jest nie mieć marzeń. Fábregas rzuca wszystko - rodzinę, firmę, kochankę. Przeznaczenie lub przypadek prowadzi go do Wenecji. Dla niego to miejsce niezwykłe, pełne sekretów i tajemniczych postaci - świętych od zaskakujących cudów, morderców grasujących po ulicach, kurtyzan zamieszkujących sypiące się pałace. Miasto hipnotyzuje, budząc głód spóźnionego odkrywania, przeżywania i...

Grzechem jest nie mieć marzeń.

Fábregas rzuca wszystko - rodzinę, firmę, kochankę. Przeznaczenie lub przypadek prowadzi go do Wenecji. Dla niego to miejsce niezwykłe, pełne sekretów i tajemniczych postaci - świętych od zaskakujących cudów, morderców grasujących po ulicach, kurtyzan zamieszkujących sypiące się pałace.
Miasto hipnotyzuje, budząc głód spóźnionego odkrywania, przeżywania i smakowania życia. I wtedy na drodze Fábregasa staje tajemnicza kobieta, która niczego od niego nie chce. Wenecja daje schronienie kruchej namiętności.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Majka książek: 0

Sen o Wenecji

Zmęczony monotonią swojego życia Fabregas postanawia wyruszyć w podróż. Wędrówka po Europie doprowadza go ostatecznie do Wenecji, gdzie pragnie przeżyć przygodę swojego życia. Początkowo los mu nie sprzyja – mężczyzna błąka się bez celu aż do dnia, w którym przypadkowo spotyka Marię Clarę. Proponuje mu ona wspólną wycieczkę po mieście. Od tej pory Fabregas zostaje wplątany w masę zaskakujących sytuacji.

Mendoza „Wyspą niesłychaną” potwierdza po raz kolejny, że nawet, gdy nie próbuje czytelnika bawić, udaje mu się utrzymać jego uwagę aż do ostatniej strony. Czytelnicy oczekujący podobnego poziomu humoru, który znają z detektywistycznej trylogii: „Sekretu hiszpańskiej pensjonarki”, „Oliwkowego labiryntu” i „Przygody fryzjera damskiego” mogą czuć się nieco zaskoczeni – „Wyspa niesłychana” jeśli nawet bawi, to raczej absurdem i groteską, niż klasycznym komizmem sytuacyjnym.

Dodatkowo jest to humor mocno kontrowersyjny, pisarz bowiem kieruje ostrze satyry przeciw religii. Wyśmiewa między innymi chrześcijańskie legendy hagiograficzne (każąc Fabregasowi skrytykować opowieść o świętym Franciszku i ptakach) i teologiczne dysputy (jak w śnie głównego bohatera, który przysłuchuje się absurdalnej dyskusji prowadzonej przez dostojników kościelnych dotyczącej tego, czy ciało Chrystusa mogło się rozkładać, czy też nie). Pojawia się też groteskowa wizja celebrowania święta Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia.

Mendoza kpi również z rozmaitych tradycji i rodzinnych legend...

Zmęczony monotonią swojego życia Fabregas postanawia wyruszyć w podróż. Wędrówka po Europie doprowadza go ostatecznie do Wenecji, gdzie pragnie przeżyć przygodę swojego życia. Początkowo los mu nie sprzyja – mężczyzna błąka się bez celu aż do dnia, w którym przypadkowo spotyka Marię Clarę. Proponuje mu ona wspólną wycieczkę po mieście. Od tej pory Fabregas zostaje wplątany w masę zaskakujących sytuacji.

Mendoza „Wyspą niesłychaną” potwierdza po raz kolejny, że nawet, gdy nie próbuje czytelnika bawić, udaje mu się utrzymać jego uwagę aż do ostatniej strony. Czytelnicy oczekujący podobnego poziomu humoru, który znają z detektywistycznej trylogii: „Sekretu hiszpańskiej pensjonarki”, „Oliwkowego labiryntu” i „Przygody fryzjera damskiego” mogą czuć się nieco zaskoczeni – „Wyspa niesłychana” jeśli nawet bawi, to raczej absurdem i groteską, niż klasycznym komizmem sytuacyjnym.

Dodatkowo jest to humor mocno kontrowersyjny, pisarz bowiem kieruje ostrze satyry przeciw religii. Wyśmiewa między innymi chrześcijańskie legendy hagiograficzne (każąc Fabregasowi skrytykować opowieść o świętym Franciszku i ptakach) i teologiczne dysputy (jak w śnie głównego bohatera, który przysłuchuje się absurdalnej dyskusji prowadzonej przez dostojników kościelnych dotyczącej tego, czy ciało Chrystusa mogło się rozkładać, czy też nie). Pojawia się też groteskowa wizja celebrowania święta Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia.

Mendoza kpi również z rozmaitych tradycji i rodzinnych legend przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Fabregas, wędrując po Wenecji spotyka coraz to dziwniejszych bohaterów, a każdy z nich chce mu opowiedzieć historię swego życia. Powieść od pewnego momentu przyjmuje więc konstrukcję szkatułkową – ilość opowieści w opowieści bezustannie się mnoży, zacierając granice między tym, co realne, a fikcją. Kolejne postaci przedstawiają coraz to bardziej absurdalne anegdoty, dykteryjki i wspomnienia z dawnych lat, których prawdziwość często negowana jest przez następnego rozmówcę.

Chaos powieści pogłębia również wątek oniryczny – część przedstawionych wydarzeń rozgrywa się jedynie w snach Fabregasa, który podczas swojej wędrówki po Wenecji często budzi się zaskoczony w różnych niezwykłych miejscach. Stale decyduje przy tym o konieczności wyjazdu, jednak za każdym razem, gdy zaczyna już pakować walizki, coś skłania go do odroczenia podróży. Wydaje się być jedynie biernym obserwatorem wydarzeń, wiecznym słuchaczem cudzych historii. To sama opowieść go prowadzi, on sam jedynie poddaje się jej biegowi. Potwierdza to zresztą jedyna jego pasja: wypożyczanie i oglądanie filmów. Fabregas stale śledzi życie innych, nie mając jednak odwagi włączyć się w nurt wydarzeń.

„Wyspa niesłychana” to zaskakująca charakterystyka człowieka całkowicie zagubionego w otaczającej go rzeczywistości, senna opowieść o niebanalnej historii miłosnej rozgrywającej się w Wenecji, satyryczna historia pewnej podróży – wszystko to i jednocześnie o wiele więcej.

Maria Guzelak-Robaszkiewicz

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1384)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 873
Joasia | 2012-07-12
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 06 lipca 2012

Powieść o ucieczce, o poszukiwaniu nowego sensu swego życia, a przede wszystkim o spełnianiu marzeń. Można by zarzucić tej książce, że nic, albo prawie nic się tu nie dzieje, ale chyba na tym polega jej urok...i do tego jeszcze Wenecja, która została tu nieco pozbawiona swego romantycznego (tandetnego?) blasku... Polecam! :-)

książek: 981
ilo99 | 2018-03-19
Na półkach: Przeczytane

Opowieść o Fabregasie, Hiszpanie, który pewnego dnia porzuca swoje dotychczasowe życie i wyrusza w podróż. Zatrzymuje się w Wenecji, a spotkanie Marii Clary sprawia, że nie decyduje się już na opuszczenie tego miasta. Książka napisana „na poważnie”, odmienna od „Sekretu hiszpańskiej pensjonarki” czy „Braku wiadomości od Gurba”. Czytelnik może głęboko wniknąć w psychikę bohatera, poznać jego odczucia, które nie zawsze odpowiadają rzeczywistym wydarzeniom. Dialogi są dość oszczędne, zwłaszcza między parą głównych bohaterów. Dużo za to jest ciekawych historii związanych z Wenecją, różnymi świętymi oraz zwyczajami. Poznajemy również biografie niektórych postaci, czasami mocno konfabulowane. Każdy ma szanse na przedstawienie swojej indywidualnej rzeczywistości. Książka niezbyt pasjonująca ze względu na brak akcji, a monolog wewnętrzny bohatera, który się nudzi też nie przykuwa uwagi. Wyraźnie widać, że autor nie darzy Fabregasa specjalnym sentymentem. Nie odmówił sobie jednak...

książek: 406
uzależniona1992 | 2012-11-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 26 listopada 2012

ciekawa, mądra, niekiedy z poczuciem humoru, nieprzewidywalna. Po przeczytaniu tej ksiazki wiem ze z pewnośćią sięgne po następne powieści tego autora.

książek: 607
frauagata | 2012-02-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 18 lutego 2012

"Być w Wenecji, to jakby zjeść całe pudełko czekoladek z likierem naraz."

Kojarzycie Wenecję przedstawianą na widokówkach?
Po przeczytaniu książki Mendozy, w Waszym wyobrażeniu, już nigdy taka nie będzie.

Wenecja - miasto północnych Włoch, położone nad Adriatykiem na licznych wysepkach, otoczone cichą laguną. Serce Wenecji jest poprzecinane siecią kanałów przez które gondolierzy przewożą turystów. Wenecja jest uważana za jedno z najbardziej turystycznych miast świata, z czego w głównej mierze się utrzymuje. Piękne kanały, słynny karnawał wenecki, festiwal filmowy, godna podziwu bazylika św. Marka, patrona miasta - to wszystko, co przyciąga rzesze turystów z całego świata.
Zejdźmy na ziemię.
Wenecja to przede wszystkim brudne kanały, do których mieszkańcy wrzucają wszystko co jest im niepotrzebne. Stare pralki, telewizory, ubrania. Syf znajdujący się w wodzie widać na ścianach kamienic, które stoją bezpośrednio przy kanałach. Ponadto, 'turyści', korzystający z uroków miasta,...

książek: 488
Renata | 2019-05-24
Na półkach: Przeczytane, E-book
Przeczytana: 24 maja 2019

Już od dawna miałam ochotę na tę powieść, ale dopiero teraz wpadła mi w ręce. I szczerze mówiąc odrobinę mnie rozczarowała, nie do końca było to coś, czego się spodziewałam. Główny bohater, zjawia się w Wenecji, by zmienić i przemyśleć swoje dotychczasowe, monotonne życie. Poznaje przy tym tajemniczą kobietę. Jestem zauroczona opisami Wenecji, które przedstawił nam autor. Powieść, choć do łatwych nie należy i ma takie swoje drugie dno, warto przeczytać. Każdy znajdzie coś siebie, daje nadzieję na lepszy dzień.

książek: 1409
DM1994 | 2011-10-29
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 października 2011

"Eduardo Mendoza potrafi być rozbrajająco komiczny i śmiertelnie poważny. W każdej z tych ról pozostaje świetnym pisarzem."
Piotr Kofta


Fabregas ma dość swojego monotonnego życia. Po rozstaniu z żoną nic prócz odziedziczonego po ojcu przedsiębiorstwa, które przestało go już interesować nie łączy go z rodzinnym miastem - Barceloną. Wyjeżdża więc do Paryża, pisze list do kochanki, w którym zakańcza ich znajomość i przez kilka kolejnych dni błąka się po europejskich miastach. Pewnego dnia trafia do Wenecji i dochodzi do wniosku, że "jeśli coś ważnego ma mi się przytrafić, to będzie to tutaj". Osiedla się w hotelu Hol Gran Hotel del Moro z zamiarem rozpoczęcia nowego rozdziału w swoim życiu. Po około tygodniu pobytu we Włoszech bohater przez zupełny przypadek poznaje olśniewającą kobietę - Marię Clarę, która bezinteresownie oprowadza go po swoim rodzimym mieście. Jak łatwo się domyśleć między postaciami z czasem zaczyna uwidaczniać się pewne...

książek: 507
bewelka86 | 2013-11-02
Na półkach: Przeczytane

"Wyspa niesłychana" jest trzecią powieścią E. Mendozy, którą czytałam. Jednak wciąż nie mogę jakoś polubić stylu tego pisarza (wyjątkiem są "Przygody fryzjera damskiego").

Akcja omawianej powieści toczy się w Wenecji - już samo to przyciąga uwagę Czytelnika. Wiadomo - Wenecja kojarzy nam się kanałami, gondolami i ogólnie pięknymi widokami. Kto, podobnie jak ja, nie był w tym mieście, ten może ją wciąż tak postrzegać. Mendoza burzy jednak ten idylliczny obraz. Wenecja w jego powieści jest bowiem miastem brudnym, pozbawionym tego całego romantycznego uroku.
To wszystko jest tłem dla historii pewnego Hiszpana, który wybrał to miasto na swoją kryjówkę. Fabregas, bo tak mu na imię, ucieka od swojej przeszłości: żony, kochanki; zostawia firmę. Wędruje po Wenecji i tam pewnego dnia spotyka tajemniczą kobietę. Jednak ci, którzy liczą na jakąś romantyczną historię miłosną, srogo się zawiodą. Takie rzeczy to nie w stylu Mendozy...
Mamy tu za to sporo przedziwnych splotów zdarzeń,...

książek: 281
mama_trojki | 2012-01-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 stycznia 2012

Najnowsza książka Mendozy zaskakuje swoją innością - zwłaszcza tych, którzy znają wcześniejsze książki tego autora. Inne jest przede wszystkim miasto. Nie jest to, jak zwykle, Barcelona – miasto pisarza, a Wenecja - tajemnicza i mroczna. Inny jest także sam charakter książki - nie tak komiczny i absurdalny, a... poważny, miejscami wręcz ospały i nudnawy.

Fabregas - niemłody barcelończyk, właściciel stosunkowo dobrze prosperującej firmy - któregoś dnia postanawia rzucić wszystko i wyjechać. Przypadek, a może przeznaczenie (?) prowadzi go do Wenecji, gdzie początkowo błąka się bez celu... gubi się nie tylko w mieście, ale i w swoich rozmyślaniach. Tak naprawdę nie wie, czego chce - raz się pakuje, innym zaś razem rozpakowuje swoje walizki. Raz chce wyjeżdżać, by po chwili zmienić zdanie i zostać. Jednak wszystko się zmienia, kiedy poznaje tajemniczą Marię Clarę - rodowitą wenecjankę. Kobieta zdaje się być dziwną i zagubioną. Bez wątpienia czegoś szuka, do czegoś dąży. Mimo to, to...

książek: 895
maladie | 2011-10-21
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 21 października 2011

"Opowiadanie o zagubionym podróżnym zmieniło się w powieść o człowieku, który szuka jakiejś pewności, acz odrzuca wszystkie, jakie są mu oferowane, docierające z najróżniejszych stron" pisze Eduardo Mendoza w przedmowie do książki. I faktycznie, "Wyspa..." mówi o realiście, pozbawionym większych marzeń. Pewnego dnia, powodowany znużeniem środowiskiem Barcelony, rzuca on wszystko i jedzie w podróż. Początkowo udaje się do Paryża, potem jednak wybiera Wenecję. Odkrywa tam zupełnie nowy dla siebie świat.

Autor nie funduje czytelnikowi długich rozdziałów rozmyślań bohatera. Przedstawia jego rodzące się rozterki w sposób wyważony, nie za długo, ale też nie za krótko. Książka nie nuży, dzięki lekkiemu stylowi wypowiedzi szybko się ją czyta. Postaci są niejednoznaczne, jak sama Wenecja - miasto, które można kochać i nienawidzić jednocześnie. Mendoza udowadnia, że pisać potrafi i wspaniale tworzy klimat powieści.

Nie jest to książka z gatunku super-ambitnych, ale sądzę, że warto ją...

książek: 180
LMA | 2011-10-23
Na półkach: Przeczytane

Powieść oceniam wysoko, ponieważ, po pierwsze, dotyczy miasta, a – po drugie – dzieje się we Włoszech. Jedno i drugie bardzo cenię, więc byłam ciekawa, co Mendoza będzie miał do powiedzenia na ten temat. Książka jest rewelacyjna, bo problematyczna, wcale nie prosta i przyjemna, ale wskazująca na trudności, jakie napotykamy w życiu, kiedy chcemy nadać mu sens, odnaleźć to, co uczyni nas szczęśliwymi. Fabregas musi się trochę nagimnastykować, musi się nawet zmusić, żeby coś zaczęło się dziać, bo raczej wystartował z pozycji już zrezygnowanego bohatera. Czy coś osiągnie? Oto jest pytanie :) Polecam. Mendoza jest w formie, przynajmniej jeśli idzie o poważną lekturę.

zobacz kolejne z 1374 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Kogo zaprosić na Warszawskie Targi Książki? Zdecydujmy wspólnie!

Do Warszawskich Targów Książki zostały dwa miesiące. Od 10 do 13 maja w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie czytelnicy będą mieli okazję spotkać ulubionych autorów. Jakich? Wybór należy do Was!


więcej
Podsumowujemy 2011 i witamy 2012 rok!

Chcielibyśmy zaprezentować garść statystyk, które pomimo powszechnie głoszonego kryzysu czytelnictwa w Polsce, pozwalają powiedzieć: póki my czytamy (i klikamy), póty literatura nie zginie! Naprawdę lubimy czytać – zobaczcie sami!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd