Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Moja rodzina i inne zwierzęta

Seria: Biblioteczka Konesera
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,52 (181 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
34
8
39
7
56
6
20
5
9
4
3
3
1
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
My Family and Other Animals
data wydania
ISBN
838566162X
liczba stron
320
język
angielski
dodała
Anna

Wspomnienia autora z pobytu na Korfu.

 

źródło okładki: http://www.proszynski.pl

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (377)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 444
Dama_Karo | 2013-10-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 października 2013

Dlaczego Gerard Durrell zasługuje na uwagę? Przede wszystkim był bardzo popularnym pisarzem w Wielkiej Brytanii. Ludzie (nie tylko czytelnicy) kochali go przede wszystkim za miłość jaką darzył zwierzęta. Uczucie to ma swoje korzenie już we wczesnym dzieciństwie Gerry’ego. Mając zaledwie kilka lat przeniósł się z całą rodziną z wietrznej Anglii na gorącą grecką wyspę Korfu. Właśnie tego okresu dotyczy książka zatytułowana „Moja rodzina i inne zwierzęta” w której dorosły już Gerard wspomina swoje dziecięce lata spędzone z rodziną wśród gajów oliwnych.

Pierwszą rzeczą, jaką trzeba przyznać jest to, iż książka niesie za sobą wiele humoru – słownego i sytuacyjnego, którego źródłem są sami bohaterowie. Gerard jako narrator patrzy na wszystko z przymrużeniem oka i w żartobliwy (ale jednocześnie ciepły) sposób opisuje swoich najbliższych. Rozrysowuje ich charaktery i wygląd tak dokładnie, że po przeczytaniu książki czujemy się jak członkowie tej szalonej i wesołej rodzinki.
Każdy z...

książek: 1003
Anetka P | 2011-10-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Książki opisujące życie Gerry'ego na Korfu są jedynymi, które czytałam kilkanaście razy. Pierwszy raz zetknęłam się z nimi w podstawówce. Zakochałam się w nich wtedy bezgranicznie i dożywotnio. Mam nadzieję, że dane mi będzie przeczytać je jeszcze kilkadziesiąt razy :)

książek: 1394
Evik | 2013-01-30
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 31 grudnia 2012

Zabawna, pełna humoru książka. Mały Gerald wraz z rodziną (mamą, siostra i braćmi) z deszczowej Anglii przeprowadza się na słoneczne Korfu. Każdy członek rodziny to oryginał. Jeden z braci - Larry - jest artystą, drugi - Leslie - lubi polowania.
Gerald uwielbia zwierzęta. Ubawiłam się z węży wpuszczonych do wanny (choć dla jego brata zabawne to nie było, sama umarłabym, gdybym pływające węże w wannie zobaczyła). Ubawiłam się ze skorpionów (mama skorpion z małymi skorpionkami) włożonych do pudełka po zapałkach. Pudełko otworzył Brat Geralda, gdy chciał zapalić papierosa. Reakcję brata łatwo sobie wyobrazić.
Gerald opowiada także o swoich nauczycielach, od których na Korfu pobierał nauki, a także o domach, w których mieszkał na Korfu - willi truskawkowej, żonkilowej i białej jak śnieg.
Przyjemna, relaksująca lektura.

książek: 749
bromba | 2016-09-22
Na półkach: Przeczytane, Ramotka
Przeczytana: 21 września 2016

Ależ to urocza, niepoprawnie optymistyczna książka! Żałuję, że nie przeczytałam jej na Korfu, wylegując się w jakimś rozgrzanym od słońca gaju oliwnym, ale mimo to wprawiała mnie ona wielokrotnie w taki stan błogostanu i naiwnej wiary w bezinteresowność ludzi i ogólnie w to, że 'wszystko dobrze się skończy', iż wierzę, że jakoś ten optymizm skumulował się we mnie i będzie działać jako antydepresant zimą/w chwilach zwątpienia w ludzkość.

Realia są mocno nieprzystające do naszych czasów, ale właśnie pewnie dlatego ta książka działa równie kojąco. Opowiada bowiem o ludziach niespecjalnie przywiązanych do dóbr materialnych i miejsca zamieszkania, o niefrasobliwej edukacji na łonie natury, o tym, jak czworonożne i skrzydlate stworzenia panoszą się w domu na równych prawach co charakterni członkowie rodziny. Dialogi między domownikami są prześmieszne; opisy przyrody tak powabne i plastyczne, że chyba po raz pierwszy zdarzyło mi się czytać takie fragmenty po parę razy.

Seroki skradły...

książek: 7854
beataj | 2010-10-26
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam

No cóż... u mnie tez często zwierzęta były PRZED ludźmi ;-)

książek: 403
pulcinella | 2013-04-29
Na półkach: Przeczytane

Ciekawe ile osób po przeczytaniu tej książki natychmiast pojechało na wyspę Korfu? Ja w każdym razie, gdybym tylko mogła, zrobiłabym to od razu, mimo że wcale nie interesuję się zoologią:) Czarująca opowieść. Teraz chętnie przeczytałabym jakąś dokładniejsza biografię o którymś z rodzeństwa Durrellów:)

książek: 116
agabla | 2016-01-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2015

Genialna, ciepła, zabawna, ciekawa, wzruszająca, przeurocza ;)

Dawno nie zdarzyło mi się zaczytać się w czymś tak, że przegapiłam swój przystanek. I dawno nie musiałam się powstrzymywać, żeby się nie śmiać w głos lub nie ronić łez pozytywnego wzruszenia - w tramwaju ;)

książek: 454
teea1 | 2013-06-11
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Powroty

Ale fajna książka, ale fajna rodzinka, ale fajna historia! Świetna, ciepła i przezabawna. Polecam każdemu na poprawę nastroju i daję 100% gwarancji.

książek: 1432
jawora | 2011-11-02

Moja ulubiona książka.Jest w niej wszystko:przygoda,humor i refleksja.
Dobrze napisana,szybko się czyta,polecam.

książek: 243
Miśka | 2016-03-15
Przeczytana: 15 marca 2016

Odprężająca, wesoła historia, doskonała na zimowy wieczór - zaleje Was pięknym słońcem.

zobacz kolejne z 367 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Optymistyczne książki na najgorszy dzień roku

Dzisiaj przypada tzw. Blue Monday, czyli dosłownie „smutny, przygnębiający poniedziałek”. Ostatni poniedziałek ostatniego pełnego tygodnia stycznia został przez brytyjskiego psychologa uznany za najmniej przyjemny dzień w roku.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd