Moja rodzina i inne zwierzęta

Okładka książki Moja rodzina i inne zwierzęta autorstwa Gerald Durrell
Okładka książki Moja rodzina i inne zwierzęta autorstwa Gerald Durrell
Gerald Durrell Wydawnictwo: Noir sur Blanc Cykl: Trylogia z Korfu (tom 1) Ekranizacje: Moja rodzina i inne zwierzęta (2005) biografia, autobiografia, pamiętnik
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Cykl:
Trylogia z Korfu (tom 1)
Tytuł oryginału:
My Family and Other Animals
Data wydania:
2019-04-10
Data 1. wyd. pol.:
1981-01-01
Data 1. wydania:
1968-01-01
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365613783
Tłumacz:
Anna Przedpełska-Trzeciakowska
Ekranizacje:
Moja rodzina i inne zwierzęta (2005)
Długo oczekiwane nowe wydanie bestsellerowej autobiograficznej książki Geralda Durrella, opisującej lata spędzone przez jego rodzinę na greckiej wyspie Korfu.

Ekscentrycy, artyści, lekkoduchy. Brytyjczycy nie znający żadnych konwenansów. Durrellów poznajemy oczami najmłodszego członka rodu, który, wiedziony przyrodniczą pasją, wzbogaca ich codzienność prawdziwą plejadą zwierzęcych podopiecznych. Czym byłby rodzinny obiad bez znajdowanych w pudełkach zapałek skorpionów? I czy chęć wieczornej kąpieli to wystarczający powód, by eksmitować spokojnie żyjące w wannie zaskrońce?

Opowieści Geralda Durrella o zwierzętach nie mają jednak wyłącznie anegdotycznego charakteru. Choć nigdy nie chodził do szkoły, a lekcji udzielali mu nieraz bardzo osobliwi nauczyciele, jego miłość do przyrody inspirowała go do wciąż nowych poszukiwań. Dzięki nim, ten ambitny samouk wiele lat później stanie na czele naukowych ekspedycji i będzie właścicielem własnego zoo.

Książka obfituje nie tylko w uważne opisy wyspiarskiej przyrody, ale jest też prawdziwym pomnikiem na cześć uroków wyspy Korfu i jej mieszkańców. Ich życie poznajemy w krótkich i zabawnych opowieściach przyjaciół rodziny – nauczyciela młodego Geralda, doktora Teodora Stephanidesa i taksówkarza Spirosa Amerikanosa.

To zarazem pierwsza część trylogii, na którą składają się również „Ptaki zwierzaki i krewni” oraz „Ogród bogów”, które także zostaną wznowione nakładem Noir sur Blanc.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Moja rodzina i inne zwierzęta w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Moja rodzina i inne zwierzęta



8247 3797

Oceny książki Moja rodzina i inne zwierzęta

Średnia ocen
7,4 / 10
637 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Moja rodzina i inne zwierzęta

avatar
1401
1352

Na półkach:

Po latach wróciłem sobie do tej pozycji, którą namiętnie czytałem w czasach nastoletnich i cieszę się, ze czar nie prysł :)

Po latach wróciłem sobie do tej pozycji, którą namiętnie czytałem w czasach nastoletnich i cieszę się, ze czar nie prysł :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
211
41

Na półkach:

Najpierw obejrzałam serial , potem pomyślałam ze powiesc na podstawie ktorej powstal moze byc intersyjąca. Duzo lekkiego dowcipu , wspaniała wyspa Korfu , przyjemna rodzinna zgraja i prawdziwa uczta dla zwierzofili. Do poczytania , szczególnie w wakacje. W połowe tych historii i anegdotek nie wierze, aby mogly sie wydarzyc naprawe;))

Najpierw obejrzałam serial , potem pomyślałam ze powiesc na podstawie ktorej powstal moze byc intersyjąca. Duzo lekkiego dowcipu , wspaniała wyspa Korfu , przyjemna rodzinna zgraja i prawdziwa uczta dla zwierzofili. Do poczytania , szczególnie w wakacje. W połowe tych historii i anegdotek nie wierze, aby mogly sie wydarzyc naprawe;))

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
139
138

Na półkach: , , , ,

Posiadam wydanie z cyklu "Duże Litery" sprzed lat. Bardzo lubię tę książkę. Nietypowa rodzina zmienia niemal z dnia na dzień miejsce zamieszkania z deszczowej i chłodnej Anglii na słoneczną Corfu. Autor - jako chłopiec - odkrywa w nowym miejscu miejscową faunę i zawiera nowe znajomości. Zazdroszczę mu tej pasji. Rodziny niekoniecznie, aczkolwiek miejscami z takiego nagromadzenia różnych charakterów wynikają różne śmieszne sytuacje, zwłaszcza gdy się je obserwuje z boku.

Osoby, które są zszokowane postępowaniem młodego autora pragnę uświadomić, że akcja książki toczy się przed II wojną światową. Wtedy jeszcze nie było dostępu do kolorowych filmów dokumentalnych o zwierzętach, z których mógłby o nich czerpać wiedzę; było też o wiele mniej publikacji książkowych zrozumiałych dla dziecka. Móc uczyć się na własnych obserwacjach to świetna metoda nauki. Szkoda, ze mało kogo dzisiaj przeraża to, co dzieje się ze zwierzętami laboratoryjnymi. Gdyby nie niektóre organizacje, masa z nich byłaby usypiana, gdy stają się "niepotrzebne"

Posiadam wydanie z cyklu "Duże Litery" sprzed lat. Bardzo lubię tę książkę. Nietypowa rodzina zmienia niemal z dnia na dzień miejsce zamieszkania z deszczowej i chłodnej Anglii na słoneczną Corfu. Autor - jako chłopiec - odkrywa w nowym miejscu miejscową faunę i zawiera nowe znajomości. Zazdroszczę mu tej pasji. Rodziny niekoniecznie, aczkolwiek miejscami z takiego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1626 użytkowników ma tytuł Moja rodzina i inne zwierzęta na półkach głównych
  • 814
  • 783
  • 29
241 użytkowników ma tytuł Moja rodzina i inne zwierzęta na półkach dodatkowych
  • 148
  • 45
  • 10
  • 10
  • 10
  • 10
  • 8

Inne książki autora

Gerald Durrell
Gerald Durrell
Jeden z najpopularniejszych pisarzy brytyjskich. Przyszedł na świat w rodzinie niezbyt przywiązanej do stałego miejsca zamieszkania. Pierwsze lata swego życia spędził w Indiach, potem jakiś czas Durrellowie mieszkali w Anglii, aby wreszcie na dłużej osiedlić się na greckiej wyspie Korfu. Podczas tego pobytu Gerald na własną rękę poznawał miejscową florę i faunę oraz hodował całkiem sporą gromadę zwierzaków. Z wiekiem nie porzucił młodzieńczych fascynacji. Ukończył studia zoologiczne i już jako dwudziestodwulatek zorganizował, sfinansował i poprowadził ekspedycję do Kamerunu. Kolejne wyprawy zaprowadziły go do Gujany Brytyjskiej, Paragwaju i Argentyny. Zawsze jednak lubił powracać wspomnieniami do Korfu, a co najważniejsze, potrafił te wspomnienia zabawnie spisać w dwóch książkach: Moja rodzina i inne zwierzęta oraz Moje ptaki, zwierzaki i krewni.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Moja rodzina i inne zwierzęta przeczytali również

Pokaż mi swoją bibliotekę Aleksandra Rybka
Pokaż mi swoją bibliotekę
Aleksandra Rybka
Miała pani Rybka prosty pomysł: udać się do znanych i mniej znanych bibliofili i porozmawiać o ich bibliotekach, ulubionych lekturach, ogólniej o stosunku do książek i czytania. Ponieważ sam jestem miłośnikiem książek, więc z ochotą rzuciłem się na tę pozycję. I rzeczywiście, wchodzimy wraz z autorką do domów bibliofilów, poznajemy układ ich bibliotek, dowiadujemy się o pierwszych lekturach, ulubionych miejscach do czytania, itd., itp. Jakoś owe rozmowy pobudziły mnie do refleksji na temat mojej biblioteczki i ogólniej stosunku do książek. Pierwszy problem, to rozmiary bibliotek, u większości rozmówców są one olbrzymie, półki z książkami można znaleźć w prawie wszystkich pomieszczeniach. Do skrajności doszli panowie Paweł Dunin-Wąsowicz i Jerzy Jarniewicz, którzy nawet nie zaprosili autorki do swoich mieszkań, bo są tak pełne książek, że nie ma gdzie się obrócić. Na drugim biegunie mamy Michała Cichego, który ostatnio sprzedał do antykwariatu pięć i pół tysiąca książek, zostawił tylko pięćset najpotrzebniejszych. Nie wiem, czy zdobyłbym się na tak radykalny krok. W każdym razie ja książki trzymam tylko w jednym pokoju, bardzo pilnuję, żeby się nie rozpełzły po chałupie. Niektórzy z rozmówców (Justyna Sobolewska, Krzysztof Varga) cierpią na abibliofofobię – boją się, że nie będą mieli co czytać, zwłaszcza kiedy gdzieś wyjeżdżają; mam tak samo! Prawie wszyscy rozmówcy pani Rybki wizytę w nowym domu zaczynają od przeglądnięcia biblioteki, bo to bardzo wiele mówi o właścicielach. Pani Sobolewska mówi wprost: „Źle się czuję w mieszkaniach bez książek.” Mam tak samo. Wielu bibliofilów stale wraca do tych samych lektur, jak to ujął prof. Bralczyk: „czytam w kółko to samo, bo przecież nikt lepiej od Tołstoja czy Flauberta nie będzie pisał.” Ja też mam parę ulubionych książek, do których wciąż powracam. Bardzo się różnią przepytywani stosunkiem do czytników e-booków, jedni używają (Justyna Sobolewska, Michał Rusinek),inni wręcz nie znoszą (Jacek Dehnel). Zaś Agata Tuszyńska mówi: „Nie potrafię obcować z tekstem w ten sposób. To tak jakby jeść plastikowe lody.” No cóż, tu mam inne zdanie, bardzo lubię czytać książki na moim kundelku i preferuję e-booki nad książki papierowe – chyba że chodzi o wydania bibliofilskie. Jeszcze cytat z wywiadu z panią Małgorzatą Gutowską-Adamczyk: „Mój mąż ma też miły zwyczaj kupowania wielu egzemplarzy książek, które uważa za ważne. Potem rozdaje je dzieciom i przyjaciołom. Nie znam nikogo, kto by tak robił.” Rzeczywiście miły zwyczaj, wart popularyzacji. Muszę tu powiedzieć, że niektóre nazwiska bibliofilów kompletnie nic mi nie mówiły, te rozmowy pominąłem. Brakuje w książce zdjęć bibliotek i przepytywanych osób, niemniej to była dla mnie bardzo ciekawa lektura.
almos - awatar almos
ocenił na81 rok temu
Złodziejka truskawek Joanne Harris
Złodziejka truskawek
Joanne Harris
Joanne Harris po raz kolejny zaprasza nas do urokliwego, choć podszytego magią i dawnymi lękami miasteczka Lansquenet-sous-Tannes. „Złodziejka truskawek” to czwarty tom cyklu rozpoczętego słynną „Czekoladą”, a zarazem dowód na to, że Harris wciąż potrafi czarować czytelnika zmysłowymi opisami i nieuchwytną atmosferą realizmu magicznego. Choć powroty do znanych miejsc bywają ryzykowne, ta wizyta zasługuje na mocne 7/10. To powieść o dojrzewaniu, stracie i trudnej sztuce puszczania wolno tych, których kochamy najbardziej. Cienie nad kawiarnią Od wydarzeń opisanych w pierwszej części minęło wiele lat. Vianne Rocher, niegdyś buntowniczka rzucająca wyzwanie kościelnym rygorom, dziś prowadzi spokojne życie, starając się oswoić codzienność w miasteczku, które w końcu ją zaakceptowało. Jednak spokój jest pozorny. Jej córka, Anouk, dorosła i wyjechała do Paryża, by układać sobie życie, co dla Vianne jest źródłem cichego cierpienia. Na miejscu pozostała Rosette – młodsza córka o szczególnych darach, która nie mówi, lecz komunikuje się ze światem w sposób wykraczający poza logikę. Równowaga zostaje zachwiana, gdy umiera stary Narcisse, miejscowy kwiaciarz, pozostawiając Rosette w spadku kawałek lasu truskawkowego. Śmierć ta otwiera puszkę Pandory pełną dawnych urazów, a pojawienie się tajemniczej Morgane, która otwiera luksusowy butik w miejscu dawnej kwiaciarni, wprowadza do Lansquenet niepokój. Morgane, podobnie jak niegdyś Vianne, niesie ze sobą zapach zmian, ale jej intencje wydają się znacznie mroczniejsze. Zalety: Zmysły i psychologia Największą siłą prozy Harris pozostaje jej niezwykła plastyczność. Autorka pisze tak, że niemal czujemy zapach topionej czekolady, aromat dzikich truskawek i chłód wiatru znad rzeki. To literatura, która oddziałuje na zmysły, tworząc gęstą, niemal senną atmosferę. „Złodziejka truskawek” to jednak przede wszystkim dojrzałe studium macierzyństwa. Harris z wielką empatią opisuje lęk matki przed „pustym gniazdem” i trudność w zaakceptowaniu faktu, że dzieci są osobnymi bytami, których nie można (i nie wolno) więzić w kręgu własnych potrzeb. Wątek Rosette i jej specyficznego postrzegania świata jest poprowadzony z niezwykłą delikatnością. To postać, która nadaje książce głębi i sprawia, że elementy magiczne wydają się naturalną częścią rzeczywistości. Moja ocena całości wynika z pewnego spowolnienia narracyjnego. Harris poświęca bardzo dużo miejsca na wewnętrzne monologi i opisy stanów emocjonalnych, co momentami sprawia, że główna intryga związana z Morgane i testamentem Narcisse’a schodzi na zbyt daleki plan. Dla czytelników szukających wartkiej akcji, tempo „Złodziejki truskawek” może okazać się zbyt ślamazarne. Dodatkowo, niektóre motywy wydają się echem tego, co widzieliśmy już w poprzednich tomach – walka „nowego” ze „starym” jest tu wprawdzie subtelniejsza, ale wciąż znajoma. „Złodziejka truskawek” to mądra, piękna i nostalgiczna powieść o przemijaniu. Joanne Harris przypomina nam, że magia nie polega na rzucaniu zaklęć, lecz na dostrzeganiu niezwykłości w drugim człowieku. To solidne siedem punktów za literacki warsztat, zmysłowość i wzruszające zakończenie pewnego etapu w życiu bohaterów. Idealna lektura na jesienne wieczory, najlepiej z filiżanką gorącej czekolady pod ręką.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na73 dni temu
Jaremianka. Biografia Agnieszka Dauksza
Jaremianka. Biografia
Agnieszka Dauksza
To wspomnienie o Jaremie zostanie we mnie na długo. Jej wizerunek klęczącej godzinami nad swymi pracami, a potem z trudem wstającej, starającej się rozprostować swe bolące kości chyba we mnie utkwi. W tak dziwnej pozycji malowała, nie używała sztalug. Malowała na podłodze. Agnieszka Dauksza naszkicowała coś więcej niż portret wspaniałej artystki. To literacka kompozycja życiorysów wielkich przedwojennych artystów ale i szczegółowy akompaniament wydarzeń historycznych. Z ogromną sympatią i rozczuleniem czytałam o pierwszych, biednych latach artystki, jak zachłannie chłonęła awangardę z Zachodu i z jaką odwagą nie tylko projektowała swe prace, ale jak też wdrażała tę inność i nonszalancję w ubiór. Nosiła się odważnie w powojennym Krakowie, ubrana na czarno, w spodnie i beret. Dużo tu opisów pierwszego męża Jaremianki, wspaniałego pisarza, późniejszego partnera Wisławy Szymborskiej, Kornela Filipowicza i jego dramatycznych, obozowych przeżyć wojennych. Częstymi bohaterami stron są Przyboś, Kantor, Dunikowski i pierwszy partner Jaremy- Henryk Wiciński, rewelacyjny rzeźbiarz, którego wiele prac zostało zniszczonych przez Niemców, a sam artysta umiera młodo, w czasie wojny. Wielki jest niedosyt i smutek po Marii Jaremie. Że tak krótko żyła, a podczas życia tyle wycierpiała, najpierw podczas wojny, a potem w chorobie, która finalnie zabiera nam ją w młodym wieku. Rzeźby i płótna, które po sobie zostawiła dotykają nas swą, na tamte lata, świeżością, ale i osobistym przekazem Marysi Jaremianki.
czyleciznamipilotka - awatar czyleciznamipilotka
oceniła na816 dni temu
Upadek i wzlot Reginalda Perrina David Nobbs
Upadek i wzlot Reginalda Perrina
David Nobbs
Każdy z nas chciałby spojrzeć sobie w oczy i odnaleźć tam tego człowieka, którego kiedyś – z lękiem – podziwiał. Czy to starego profesora, przyjaciela rodziców, czy tego dystyngowanego dziadka, który codziennie pije kawę w kawiarni na rogu. Kogoś, kto miał być wizją wyidealizowanej dojrzałości. Każdy marzył kiedyś o porzuceniu wszystkiego i zostaniu, choć na moment, kimś innym, kim wydawało mu się, że powinniśmy być. Jednak mimo wszystkich starań, zawsze pozostajemy sumą naszych lęków i porażek. Niezależnie od tego, jak bardzo staramy się udawać, zawsze na koniec popadamy w szaleństwo, które każe nam choćby na chwilę zmienić skórę, kupić motor, uprawiać garncarstwo. Ale – tak jak nasz tytułowy R.I.P. (rest in peace),czyli najważniejszy żart językowy, ale i jawna gra nadawcy z czytelnikiem – jedyne, co tym przeistoczeniem osiągamy, to zniszczenie wszystkiego co znaliśmy. Upokorzenia Reginalda Perrina trudno znieść. Trudno je także wybaczyć czy mu zaprzeczyć. Ludzie zwykle uciekają w mniej symboliczne realizacje własnych młodzieńczych fantazji, lub wypierają je tak skutecznie, że nawet najmniejsza sugestia powoduje z ich strony agresję. I może właśnie to jest największą wadą tej opowieści – zderzenie naszych oczekiwań wobec siebie i bliskich z brutalną rzeczywistością? Bo czy nasze własne manie różnią się od tych bohatera w samym zarodku? Tak naprawdę chyba chcielibyśmy, aby nasi towarzysze byli lepsi. Byśmy i my potrafili przejść przez to wszystko, co nazywamy życiem, z podniesioną głową. Niestety, jesteśmy tylko ludźmi. I nie zawsze udaje nam się zachować czystą twarz po wpadnięciu w błoto. Bo w tych próbach tracimy część ludzi i sporo godności, a zostają nam na niej tylko nasze własne odromantyzowane brudy. Wyleniałe lwy to jeden z bardziej poruszających symboli tej powieści, moim zdaniem lepiej oddają stan bohatera niż jego ciągły, chociaż tak bliski mi, gniew. Zmizerniałe, a niegdyś (no, nie tak dawno temu) potężne zwierzęta też nie chcą już zabawiać gawiedzi, a jednak są zmuszone do swojej roli: społecznej, zawodowej czy egzystencjalnej.
Klaudiusz Książki-Koniecznej - awatar Klaudiusz Książki-Koniecznej
ocenił na83 miesiące temu
Sztormowe ptaki Einar Kárason
Sztormowe ptaki
Einar Kárason
Krótka powieść opowiadająca historię walki z żywiołem na islandzkim trawlerze na zimowych łowiskach w okolicy Nowej Funlandii w czasie tzw. wojny dorszowej. Fabułą jest przedstawiona na trzy sposoby. Pierwszy to chronologiczny opis z punktu widzenia narratora zewnętrznego. Drugi to retrospekcje, opowiadające historię jednego z uczestników, a trzeci toi narracja pierwszoosobowa przemieszana, niekonsekwentnie z neutralną i łącząca się z pierwszą. Trzy i pół dnia walki z żywiołem, o życie własne i reszty załogi. Styl dość oszczędny, z dużą ilością słownictwa fachowego, zarówno marynistycznego, technicznego jak i ichtiologicznego. Dużą zaletą jest przedstawienie członków załogi, osób z krwi i kości, ze swoimi problemami i osobowościami oraz sposobu ich pracy i spędzania wolnego czasu, w tym także spożywania posiłków. Wreszcie szczegółowe opisy walki w wodą i przede wszystkim oblodzeniem grożącym zatonięciem statku, pozwala docenić trudy połowów oceanicznych, w szczególności zimą. Okazuje się też, że sytuacje ekstremalne są próbą charakterów, którą mogą znakomicie przejść zarówno osoby, na które liczono, jaki ci, po których trudno byłoby się tego spodziewać. A nie są one rzadkie, bowiem śmierć towarzyszyła ciągle- i jak widać nadal to robi – załogom statków rybackich dalekomorskich. Solidna współczesna powieść marynistyczna. Z jednej strony odbrązawia książki o piratach i bitwach morskich, pokazując współczesne realia żeglugi. Z drugiej zaś wskazuje siłę przyrody i zagrożenia wynikające z wykorzystywania jej dla zysku. Wreszcie dowartościowuje,bez patosu i dydaktyzmu, współczesnych marynarzy i ich rodziny. Przeczytana w ramach wyzwania wrześniowego - książka rozgrywająca się na łonie przyrody.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na77 miesięcy temu
Uczta Babette Karen Blixen
Uczta Babette
Karen Blixen
Wybitne opowiadania! Każde zupełnie odmienne, a czyta się je z niesłabnącym zaciekawieniem od początku do końca. Po czym trzeba złapać oddech — chwilę zadumy nad kolejami życia bohaterów, nieuchronnością czy zrządzeniem wręcz losu, jakimś przedziwnym domknięciem, klamrą ( p r z e z n a c z e n i e m ?) — tudzież przemyśleć odniesienia do cytowanych lektur po swojemu. To daje radość. Radość z czytania, odkrytych kontekstów. K.Blixen, prócz kunsztownego języka (wielka wartość tego zbioru),obdarza nas mądrością prawdziwie dojrzałej pisarki (to jej ostatnia książka). A więc w odpowiednich miejscach stawia właściwą ocenę, w kilku słowach plastycznie opisuje bohaterów, a los ludzki przedstawia jak w przypowieściach, alegorycznie i w majestacie Siły Wyższej, z którą się Człowiek mierzy. Wreszcie pada parę genialnych konstatacji — zupełnie odkrywczych — przynajmniej dla mnie. Przypuszczam, że tam gdzie młodość może K.Blixen nie dowierzać, deprecjonować, kwestionować jej logikę (przejrzałam kilka wcześniejszych recenzji :) — tam starszy czytelnik zostaje olśniony orientując się, jak dziwaczny czasem determinizm każe podejmować zgoła paradoksalne decyzje. A jednak pozostają one w zgodzie z sumieniem i rozumiemy, że były wręcz konieczne. Kto zdecydował o losie tych osobliwych bohaterów — oni sami czy ,,tak musiało się zdarzyć’’, by wszystko miało sens, i pozostało nieprzeniknione.
Hanzadonna - awatar Hanzadonna
oceniła na108 miesięcy temu
Noc sów. Opowieści z lasu Jacek Karczewski
Noc sów. Opowieści z lasu
Jacek Karczewski
Jacek Karczewski w swojej książce „Noc sów. Opowieści z lasu” dokonuje czegoś znacznie wykraczającego poza ramy klasycznego atlasu ornitologicznego. To pasjonujący, literacki reportaż z pogranicza biologii, mitologii i osobistego wyznania miłości do natury. Karczewski, znany popularyzator przyrody, zabiera nas w podróż do świata, który większość z nas przesypia, a który tętni życiem, dramatem i niezwykłą inteligencją. To lektura, która zasługuje na mocne 8/10, ponieważ potrafi zmienić zwykły spacer po lesie w metafizyczne przeżycie. Biologia ubrana w emocje Autor nie zasypuje czytelnika suchymi faktami. Zamiast tego, buduje narrację wokół konkretnych spotkań i gatunków – od majestatycznego puchacza, przez tajemniczą płomykówkę, aż po maleńką sóweczkę. Karczewski posiada niezwykły dar personifikacji, który nie popada w infantylność; on po prostu pozwala nam dostrzec w sowach ich unikalne charaktery. Opisuje ich niesamowity słuch, bezszelestny lot i wzrok, który przebija mrok, ale robi to językiem pełnym podziwu i literackiego polotu. Dowiadujemy się o skomplikowanych rytuałach godowych i trudach wychowywania piskląt, co sprawia, że te nocne ptaki stają nam się bliskie niczym sąsiedzi zza miedzy. Sowa jako symbol i ofiara Książka nie ucieka od trudnych tematów. Karczewski analizuje nasz kulturowy lęk przed sowami, który przez wieki prowadził do ich prześladowań. Od zwiastunów śmierci po symbole mądrości – autor śledzi te tropy, by ostatecznie skonfrontować je z brutalną rzeczywistością współczesnych zagrożeń: zanikaniem siedlisk, zatruciami i zmianami klimatu. To właśnie ten aktywistyczny nerw sprawia, że „Noc sów” jest pozycją ważną. To nie tylko książka do podziwiania, ale wezwanie do uważności i ochrony tego, co wciąż mamy na wyciągnięcie ręki, a co tak łatwo możemy stracić. Dlaczego 8/10? Ocena osiem odzwierciedla mistrzostwo w popularyzowaniu nauki, choć niektórzy czytelnicy mogą poczuć lekki przesyt dygresyjnym stylem autora. Karczewski potrafi odpłynąć w stronę osobistych wspomnień, co dla jednych będzie atutem budującym klimat, dla innych zaś lekkim rozproszeniem głównego tematu. Niemniej jednak, rzadko zdarza się autor, który o piórach i szponach potrafi pisać z taką samą czułością, z jaką poeci piszą o miłości. „Noc sów” to literacki noktowizor. Jacek Karczewski udowadnia, że przyroda nie potrzebuje ulepszeń, by być fascynująca – potrzebuje jedynie kogoś, kto potrafi o niej opowiedzieć z pasją. To książka dla każdego, kto czuje, że w miejskim zgiełku stracił kontakt z rytmem ziemi. Po jej przeczytaniu już nigdy nie spojrzycie na ciemny las w ten sam sposób; będziecie nasłuchiwać, wypatrywać i – co najważniejsze – rozumieć. Osiem punktów za to, że po lekturze każdy z nas chce zostać choć trochę bardziej „sowolubny”
Muminka - awatar Muminka
oceniła na82 miesiące temu

Cytaty z książki Moja rodzina i inne zwierzęta

Więcej

Rzuciłem w niego pamfletem o nauce chrześcijańskiej, czego więcej można chcieć ode mnie?

Rzuciłem w niego pamfletem o nauce chrześcijańskiej, czego więcej można chcieć ode mnie?

Gerald Durrell Moja rodzina i inne zwierzęta Zobacz więcej

To wszystko twoja wina, mamo - surowo stwierdził Larry. - Nie powinnaś nas była wychować na takich egoistów.

To wszystko twoja wina, mamo - surowo stwierdził Larry. - Nie powinnaś nas była wychować na takich egoistów.

Gerald Durrell Moja rodzina i inne zwierzęta Zobacz więcej

Ale mamo... spójrz tylko na ciocię Berthę, która hoduje stado nieistniejących kotów... albo na wujka Patricka, który spaceruje nago i opowiada nieznajomym, jak zabił scyzorykiem wieloryba... Są stuknięci!

Ale mamo... spójrz tylko na ciocię Berthę, która hoduje stado nieistniejących kotów... albo na wujka Patricka, który spaceruje nago i opowia...

Rozwiń
Gerald Durrell Moja rodzina i inne zwierzęta Zobacz więcej
Więcej