Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Władca Pierścieni

Tłumaczenie: Jerzy Łoziński
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
8,65 (12309 ocen i 690 opinii) Zobacz oceny
10
4 520
9
3 298
8
2 021
7
1 510
6
497
5
253
4
81
3
84
2
19
1
26
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Lord of the Rings
data wydania
ISBN
83-7298-108-6
liczba stron
1310
język
polski
dodał
szati

Inne wydania

Obecne wydanie Władcy Pierścieni J.R.R.Tolkiena, wbrew woli tłumacza, lecz za jego zgodą, różni się od poprzedniego wprowadzeniem nazw własnych oraz niektórych terminów dotychczas powszechnie używanych. Celem tego zabiegu było umożliwienie zapoznania się z powieścią Tolkiena tym czytelnikom, widzom oraz graczom, którzy preferują lub przyzwyczaili się do wcześniejszych rozwiązań...

Obecne wydanie Władcy Pierścieni J.R.R.Tolkiena, wbrew woli tłumacza, lecz za jego zgodą, różni się od poprzedniego wprowadzeniem nazw własnych oraz niektórych terminów dotychczas powszechnie używanych. Celem tego zabiegu było umożliwienie zapoznania się z powieścią Tolkiena tym czytelnikom, widzom oraz graczom, którzy preferują lub przyzwyczaili się do wcześniejszych rozwiązań terminologicznych. Wydawca podkreśla jednocześnie, iż zdecydowana większość propozycji terminologicznych tłumacza jest mu bliższa. Kunszt i kultura języka oraz bogactwo wyobraźni Jerzego Łozińskiego zostały docenione przez czytelników, którzy nie tylko w nieporównywalnie wyższej liczbie egzemplarzy zakupili naszą wersję, ale także przyznali naszej edycji Władcy Pierścieni Nagrodę Sinksa 2000.

 

pokaż więcej

książek: 117
Vivienne | 2012-06-11
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 11 czerwca 2012

Tolkien wybitnym pisarzem jest. To wiadome. "Władca Pierścieni" jest klasykiem literatury fantasy, must have wszystkich maniaków fantastyki. Są ludzie nie podzielający tego zdania. Niektórzy po prostu "nie lubią fantazy" jak to przeczytała w jednej z opinii o tejże książce. Ale okej, nie oceniam, różne gusta są. Nie rozmawiajmy o tym jednak komu i czemu się nie podoba. Chciałabym trochę podyskutować nieco nad tym, dlaczego utarło się, że Tolkien wybitnym pisarzem jest, a "Władca pierścieni" etc.
No pierwsze i najważniejsze - ludu! Wiadomo, że każdy z nas ma czasem chwile natchnienia w swoim mózgu, wymyśla różne mogłoby się wydawać cudowne rzeczy. Ale ilu z was nie odgoniło tej myśli, ale pozwoliło jej zakiełkować? Ha, no i w tym momencie pan John Tolkien mówi Buja! Wszystkim leniom i hejterom (on by powiedział "Na pohybel!", ale nie bądźmy drobiazgowi). Świat, który stworzył powstał i rozrastał się w jego makówce. Hobbici, hobbiciątka, ogry, trolle, elfy(w niektórych przekładach elfowie), całe Śródziemie, calutka, caluśienienienieńka legenda o Pierścieniu była jego. Deal with it.
Niektórzy zarzucają autorowi zbyt patetyczny język. Ale to jest fantastyka. Klasyka. Zeszły wiek. Nie dodam, że erę Śródziemia czasowo można by przyrównać do średniowiecza. Jeżeli oczekujecie, że hobbit zamiast spytać się "Czy masz trochę fajkowego ziela?" powie "E, ziomuś kopsnij szlugęsa", to złą lekturę sobie wybraliście.
No dobra, to teraz kwestia następna. Nie wiem czy wiecie, ale "Władca Pierścieni" to w większości opowieść o przyjaźni i braterstwie. Szczególnie rzuca się tu w oczy Sam. No czasem na prawdę żal mi było tego kolesia, co tak myśli o drugim człowieku bardziej niż o sobie. Raz nawet się rozpłakałam, bo ja takiego kogoś jak Sam nie mam.
Jest też wplecione trochę chrześcijaństwa (i satanistom Władca już pali się w rękach-Tolkien był bardzo wierzący. Nawrócił nawet Charles'a Lewisa. Tego od szaf itp.). Oczywiście chodzi mi o tą odwieczną walkę dobra ze złem, zło pokonane, dobro dobre Jee. Są jednak przypadki, że zło wygrało. I to lubie, nie ma tylko czarnego i białego.
Już kończę. Powiem tylko, że miłośnicy love story tutaj nie poszaleją. Chociaż niektórzy uważali, że Sam i Frodo zbliżyli się do siebie podczas wędrówki (sic!).
Podsumowując - klasyk, must have, geniusz, master + wielki buziak dla Bombadila (ulubiona postać).

*Wiem, że nie jest to zbyt profesjonalna opinia. Ale chciałabym, żeby dotarła do moich rówieśników. A oni nie lubią rozwodzić się nad sensem merytorycznym i "co autor miał na myśli?".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Proces

"Proces" może i jest powieścią posługującą się konwencją absurdu, ale moim zdaniem w bardzo realistyczny sposób oddaje bezradność jednostki...

zgłoś błąd zgłoś błąd