Ruchomy zamek Hauru

Tłumaczenie: Danuta Górska
Cykl: Zamek (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
7,84 (721 ocen i 65 opinii) Zobacz oceny
10
105
9
139
8
187
7
175
6
77
5
27
4
5
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Howl's Moving Castle
data wydania
ISBN
8324122567
liczba stron
238
słowa kluczowe
Ruchomy, zamek, Hauru
język
polski
dodała
nar

W krainie Ingarii, gdzie siedmiomilowe buty i płaszcze-niewidki istnieją naprawdę, Wiedźma z Pustkowia rzuca urok na Sophie i zamienia ją w staruszkę. Żeby cofnąć zły czar, dziewczyna wyrusza do jedynego miejsca, w którym może znaleźć pomoc – do zamku wędrującego po wzgórzach. Ale włada nim potężny czarownik, a jego ulubionym przysmakiem są...

 

źródło opisu: Amber, 2005

źródło okładki: www.wydawnictwoamber.pl

Brak materiałów.
książek: 916
ultramaryna | 2011-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 maja 2011

Nieważne ile masz lat – osiem, szesnaście, czterdzieści czy siedemdziesiąt. Tak urocza baśń może zaczarować czytelnika w każdym wieku. Najpierw zakochałam się w pięknej animacji Miyazakiego, a teraz w tej czarującej książce. Film od powieści różni się naprawdę znacznie, ale i pierwowzór, i adaptacja są naprawdę świetne.

Sophie mieszka w małym miasteczku o nazwie Market Chipping w Ingorii. Wyrabia kapelusze (z którymi lubi sobie porozmawiać) sprzedawane w rodzinnym sklepie. Ma pecha, bo jest najstarszą z sióstr, więc wiadomo, że w jej przypadku nawet nie warto wyruszać na poszukiwanie szczęścia – i tak się nie uda. Nie pytajcie mnie, dlaczego w Ingarii panuje takie przekonanie – w każdym razie mnie, też najstarszej, nie napawa to zbytnim optymizmem. A raczej nie napawałoby, gdyby nie to, że Sophie, oczywiście, będzie musiała wyruszyć na poszukiwanie szczęścia i oczywiście je znajdzie (co daje mi pewną nadzieję). Bo oto niespodziewanie zjawia się Wiedźma z Pustkowia, która z niezrozumiałych początkowo względów rzuca na Sophie czar. I nasza młodziutka bohaterka zamienia się w starowinkę!

To zastanawiające jak rzucone zaklęcie zmienia osobowość Sophie. Może się przygarbiła, może potrzebuje laski, może dokucza jej reumatyzm, może jej twarz pokryła się zmarszczkami. Ale psychicznie Sophie jakby odżywa. Przed przemianą była nieśmiała, wycofana, wątpiła w swoje możliwości. Zamieniona w staruszkę musi wziąć sprawy w swoje ręce, walczyć o swoje. Sophie niespodziewanie staje się odważna, wygadana i nieco wścibska. I mamy już jeden, typowy dla baśni morał – zawsze walcz o marzenia, szukaj szczęścia, tobie także może się udać. Punkt wyjścia też jest bardzo schematyczny: ktoś zostaje zaczarowany i wyrusza w podróż, by odczynić zaklęcie. Diana Wynne Jones w wielu kwestiach nie sili się na oryginalność i w gruncie rzeczy przedstawia nam tradycyjną baśń. Siła książki tkwi jednak w szczegółach.

Sophie trafia bowiem do ruchomego zamku – siedziby czarnoksiężnika Hauru. A tam spotyka wiele bardzo ciekawych postaci. Sam Hauru ma w Market Chipping bardzo złą sławę – ponoć łapie młode dziewczęta i zjada ich serca. Plotki są jednak mocno przesadzone, bo Hauru co najwyżej serca łamie. Rozkochuje w sobie kolejne dziewczyny, które bardzo szybko rzuca. Poza tym jednak nie jest taki zły – za to nieco rozkapryszony i próżny. No i przed wyjściem spędza w łazience dwie godziny... Jest też jego uczeń, nastoletni Michael i oczywiście Kalcyfer – ogniowy demon, z którym Hauru zawarł pewien kontrakt. Sophie ma pomóc Kalcyferowi go przerwać i zostaje w ruchomym zamku pod pretekstem zrobienia tam generalnych porządków. Ale na tym przygody oczywiście się nie kończą, bo Hauru przy okazji umyka przed złą Wiedźmą z Pustkowia, a także musi odszukać zaginionego księcia Justyna.

To nie koniec atrakcji, bo w „Ruchomym zamku Hauru” pełno jest czarów, magicznych przedmiotów, niezwykłych postaci. To idealna książka, żeby oderwać się od rzeczywistości, z powrotem nabrać cichutkiej nadziei, że siedmiomilowe buty czy peleryny zmieniające twój wygląd, naprawdę istnieją. „Ruchomy zamek Hauru” czaruje swoim niezwykłym urokiem, śmieszy zabawnymi scenami. I przenosi do świata wyobraźni, czystej fantazji, pięknego zmyślenia. Język jest prosty, jak na książkę dla dzieci (ale nie tylko!) przystało, dialogi zabawne. Czyta się bardzo szybko, z przyjemnością i szerokim uśmiechem na ustach. Polecam Wam bardzo serdecznie i gorąco zapraszam do ruchomego zamku Hauru, gdzie niemal wszystko jest możliwe.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczynka, która wypiła księżyc

Piękno tej książki, zaczyna się już od magicznego tytułu :) Atrakcją tej pozycji jest także okładka. To wspaniała opowieść napisana w magicznym, liry...

zgłoś błąd zgłoś błąd