Księżna jeleń

Tłumaczenie: Barbara Jaroszuk
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
6,8 (15 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
3
7
4
6
5
5
0
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La duquesa ciervo
data wydania
ISBN
9788380623774
liczba stron
304
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

„Księżna jeleń” to wyprawa w poszukiwaniu naszych wewnętrznych demonów, a także refleksja nad władzą, zniewoleniem i wolnością. Po wielkim popisie narracyjnym, jakim była powieść „Lśnij, morze Edenu”, w swojej nowej książce Andrés Ibánez zagłębia się w świat średniowiecznej fantastyki, żeby opowiedzieć historię Hjalmara, ucznia czarnoksiężnika, oraz jego spotkania z fascynującą księżną...

„Księżna jeleń” to wyprawa w poszukiwaniu naszych wewnętrznych demonów, a także refleksja nad władzą, zniewoleniem i wolnością.

Po wielkim popisie narracyjnym, jakim była powieść „Lśnij, morze Edenu”, w swojej nowej książce Andrés Ibánez zagłębia się w świat średniowiecznej fantastyki, żeby opowiedzieć historię Hjalmara, ucznia czarnoksiężnika, oraz jego spotkania z fascynującą księżną Pasquis. I oto ukazuje się naszym oczom osobny świat, żywy w każdym szczególe: ludne miasto Irundast, nad którym góruje Wieża Magów, gdzie mieszkają piękna Olcha, król Urbán i arcymag Saamsar de Olden, a dalej całe uniwersum nieogarnionych imperiów, fanatycznych religii i prastarych legend. Znajdziemy tu kolejne etapy magicznych wtajemniczeń, wielką miłość, długą podróż, niekończącą się wojnę. A przecież ten świat z obłoków i wyobraźni boleśnie przypomina nasz własny.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1638

Powrót do natury

Gdyby książki, moi Państwo, były dziś ważne – a nie są – pół świata żyłoby transferem iście spektakularnym: nagrodzony niedawno (...czyli trzy lata temu) Bookerem Marlon James, kojarzony dotąd z wykręconą powieścią historyczną, ogłosił, że jego nowe dzieło będzie reprezentantem gatunku fantasy. Dlaczego uważam taki wybór za odważny? Ano dlatego, że pisarze zdecydowanie częściej uciekają z fantastycznego getta, niż do niego wkraczają (Małecki, Orbitowski czy Twardoch zaczęli prawdziwe kariery dopiero po tym, jak rozluźnili związki z gatunkową ojczyzną), a niektórym tak zależy, żeby nie być z nim kojarzonym, że w oczywisty sposób narażają się na śmieszność (czuję się współwinny, bo od razu przed oczami staje mi jedna z moich ulubionych pisarek…). Zdarzają się jednak tacy straceńcy jak James – jednym z nich jest Andrés Ibáñez, który postanowił rozstać się na kilka chwil z mainstreamem, żeby stworzyć fantastyczną „Księżną jeleń”.

W wydanym przed rokiem imponującym „Lśnij, morze Edenu” Ibáñez pokazał, że typowy dla niego proces tworzenia wiąże się z czerpaniem pełnymi garściami z dorobku innych twórców. I tak jak za patrona poprzedniej powieści uznać można Roberta Bolaño, tak w „Księżnej jeleń” wyraźnie widać inspiracje prozą Ursuli K. Le Guin. Najwyraźniejszą z nich jest próba podkreślania przy użyciu fantastycznych metafor i symboli związku człowieka z przyrodą – w świecie stworzonym przez Hiszpana, podobnie jak w „Ziemiomorzu”, kultura zmuszona jest uznać swoją porażkę w...

Gdyby książki, moi Państwo, były dziś ważne – a nie są – pół świata żyłoby transferem iście spektakularnym: nagrodzony niedawno (...czyli trzy lata temu) Bookerem Marlon James, kojarzony dotąd z wykręconą powieścią historyczną, ogłosił, że jego nowe dzieło będzie reprezentantem gatunku fantasy. Dlaczego uważam taki wybór za odważny? Ano dlatego, że pisarze zdecydowanie częściej uciekają z fantastycznego getta, niż do niego wkraczają (Małecki, Orbitowski czy Twardoch zaczęli prawdziwe kariery dopiero po tym, jak rozluźnili związki z gatunkową ojczyzną), a niektórym tak zależy, żeby nie być z nim kojarzonym, że w oczywisty sposób narażają się na śmieszność (czuję się współwinny, bo od razu przed oczami staje mi jedna z moich ulubionych pisarek…). Zdarzają się jednak tacy straceńcy jak James – jednym z nich jest Andrés Ibáñez, który postanowił rozstać się na kilka chwil z mainstreamem, żeby stworzyć fantastyczną „Księżną jeleń”.

W wydanym przed rokiem imponującym „Lśnij, morze Edenu” Ibáñez pokazał, że typowy dla niego proces tworzenia wiąże się z czerpaniem pełnymi garściami z dorobku innych twórców. I tak jak za patrona poprzedniej powieści uznać można Roberta Bolaño, tak w „Księżnej jeleń” wyraźnie widać inspiracje prozą Ursuli K. Le Guin. Najwyraźniejszą z nich jest próba podkreślania przy użyciu fantastycznych metafor i symboli związku człowieka z przyrodą – w świecie stworzonym przez Hiszpana, podobnie jak w „Ziemiomorzu”, kultura zmuszona jest uznać swoją porażkę w odwiecznej wojnie z naturą i z pokorą przyjąć narzucone przez nią warunki. Magowie w niczym nie przypominają potężnych wojowników, jakich pełna jest dzisiejsza fantastyka (przykłady można mnożyć bez końca: potrafiący zaklinać proch żołnierze McClellana, dysponujący niekończącą się siłą i miotający ogniem Błogosławieni Ryana, dziesiątki obdarzonych mocami bohaterów Sandersona) – to raczej spokojni, wycofani nieco druidzi, dla których najważniejsze jest odkrywanie prawdy o świecie; to, że zyskują dzięki temu specyficzne umiejętności, zawsze stanowi konsekwencję i środek dalszego rozwoju, nie cel. Zresztą i owe umiejętności jakby żywcem wzięte są z Le Guin – przede wszystkim przejmowanie władzy nad zwierzętami (choć, trzeba przyznać, z opisem doznań sokoła i łasicy Ibáñez poradził sobie po mistrzowsku).

Matka „Ziemiomorza” nie jest, oczywiście, jedyną inspiracją Hiszpana. Wyraźnie czuć w „Księżnej jeleń” Tolkiena, choć, warto zaznaczyć, nie tego monumentalnego i totalnie spolaryzowanego, lecz tragicznego i operującego w rejestrach szarości, którego odnaleźć można w jego ukochanym romansie Berena i Lúthien. Nie da się też nie zauważyć, że pierwsze rozdziały powieści (o ile nie cała pierwsza część) to kolejna wariacja na temat ucznia czarnoksiężnika/zabójcy/rycerza. Ten konkretny przypadek jako żywo przypomina „Ucznia skrytobójcy” Robin Hobb, przede wszystkim ze względu na pesymistyczny raczej obraz świata, a także wyjątkowo ważną postać karła, która występuje w obu powieściach.

Czy oznacza to, że Ibáñeza w „Księżnej jeleń” brakuje? Czy dokonał tylko i wyłącznie rekonfiguracji pomysłów niemal tak starych jak sam gatunek? Cóż, odpowiedź na to pytanie nie jest wcale taka prosta. Z jednej strony mam kilka przykładów postmodernistycznych, synkretycznych wizji Ibáñeza, które jednak nie zawsze się sprawdzają. Za przykład niech posłużą latające białe spodki ze współczesnym wystrojem odwiedzane przez jednego z bohaterów – Zelazny mieszał nowoczesność z high fantasy dziesiątki lat temu i robił to zdecydowanie zgrabniej. Zdarzają się też oczywiście motywy świetne, jak choćby wątpliwości tytułowej księżnej co do jej tożsamości płciowej (choć scena, w której odkrywa nagle fascynację mężczyznami podczas oglądania penisa, jest co najmniej żenująca). Z drugiej natomiast – pseudośredniowieczna opowieść Hiszpana toczy się całkiem wartko, a dzięki podkręceniu napięcia przy pomocy sporej dawki brutalności nie trąci myszką. Szkoda tylko, że pisarz nie zdecydował się sięgnąć po klasyczne wzorce w zakończeniu – te każą puentować w sposób mocny i zaskakujący. Ibáñez opowieści nie zamyka, a pozwala jej się zamknąć. Różnica niby niewielka, ale efekt rozczarowujący, bo urwanych wątków jest tu całe mrowie. Jednym z ważniejszych tematów książki jest milczenie, może więc Hiszpan wziął je sobie do serca za mocno.

„Księżna jeleń” to powieść, którą można uznać za hołd dla najbardziej klasycznego fantasy. Andrés Ibáñez stara się nieco naginać zasady gatunku, ale robi to bardzo rzadko i bez szczególnej determinacji. Książka bardzo mnie zaskoczyła, bo spodziewałem się po autorze „Lśnij, morze Edenu” nieco bardziej wymyślnej prozy, ale czasu poświęconego lekturze nie żałuję.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (303)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4176
eR_ | 2018-10-26
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 19 października 2018

Na stronie wydawnictwa Rebis o autorze książki, którą przeczytałem całkiem niedawno można przeczytać że:
Andrés Ibáñez urodził się w Madrycie w 1961 roku. Poeta, pisarz i pianista jazzowy. W wieku pięciu lat napisał własną wersję Don Kichota. W 1989 roku wyjechał do Nowego Jorku, gdzie spędził siedem lat, tworząc po angielsku sztuki teatralne. Autor kilku doskonale przyjętych powieści oraz zbioru opowiadań. Współpracuje z „ABC Cultural”, gdzie prowadzi własną rubrykę. Autor głośnej powieści”Lśnij morze Edenu”. A przynajmniej takie można odnieść wrażenie, gdy czyta się opinie o tej powieści. Ja zaznajomiłem się najpierw z publikacją której tytuł brzmi”Księżna Jeleń”.

A jest to opowieść o pewnym młodym chłopaku, który przybywa na dwór króla potężnego państwa, bowiem pragnie zostać giermkiem, a z czasem i rycerzem. Jednak przypadek sprawia, że zostaje zauważony przez nadwornego maga i chcąc nie chcąc zostaje jego uczniem. Na pewnym etapie nauki, a nawet wcześniej spotyka księżną, w...

książek: 764
Hrosskar | 2018-11-01
Przeczytana: 31 października 2018

Dość dawno nie miałem już okazji czytać klasycznego high fantasy, w którym obok interesującej akcji znajdziemy także bogatą kreację świata przedstawionego i ciekawe przygody bohaterów. Okazja by taką książkę przeczytać nadarzyła się za sprawą Księżnej jeleń Andrésa Ibáñeza, autora głośnego Lśnij, morze Edenu.

W Inglundzie, znajduje się miasto Irundast, nad którym góruje Wieża Magów, gdzie mieszkają piękna Olcha, król Urbán i arcymag Saamsar de Olden. Tam trafia młody chłopak - Hjalmar, który w wyniku nieporozumienia zostaje pomocnikiem w kuchni, a nie giermkiem. Jednak pewnego dnia spotyka Olchę w przebraniu, o której nie może przestać myśleć, a jakiś czas później tajemniczego maga. Oba te spotkania odmieniają jego dotychczasowe życie. Niedługo później, Hjalmar zostaje uczniem arcymaga, lecz jest to dopiero początek jego fascynujących przygód...

O tym z jakim gatunkiem książki i czego możemy się po niej spodziewać, można zobaczyć już po pierwszych kilku stronach. Znajduje się...

książek: 594
Katrina | 2018-10-17
Przeczytana: 16 października 2018

Hjalmar jest drugim synem króla niewielkiego państwa. Trafia do Irundast, gdzie ma szkolić się na giermka, jednak przypadkiem zostaje zmuszony do pracy w kuchni. Tam poznaje niezwykłą księżną Pasquis i dostaje niezwykłą możliwość, aby szkolić się pod okiem arcymaga.

Poznawanie książek z krajów innych, niż angielskojęzyczne jest zawsze ciekawym doświadczeniem. Tego typu proza zwykle odchodzi w pewnym stopniu od głównego, „amerykańskiego” nurtu i pozwala odkryć inne poziomy literatury. „Księżna jeleń” od razu zwróciła więc moją uwagę. To mono nawiązujące do epoki średniowiecza fantasy stworzył Andres Ibanez. Przypuszczałam, że trafię na nieco inną książkę niż zwykle i nie pomyliłam się. To zdecydowanie tytuł inny niż to, co tworzy się w Polsce, czy USA.
„Księżna jeleń” jest przede wszystkim książką, która stoi stylem. Język, jakim napisana została ta historia, stanowi połączenie patetycznej epickości z delikatną stylizacją, co w moim odczuciu daje całkiem dobry efekt końcowy....

książek: 692
Bosy_Antek | 2018-10-29
Na półkach: Przeczytane

Za każdym razem, gdy zaczynam czytać tekst fantasy, zastanawiam się, jak bardzo autor nasyci go kliszami, schematami i rozpoznawalnymi rozwiązaniami fabularnymi. Nie umiem zapomnieć o słowach krytyków i badaczy literatury, którzy ocenili ten gatunek jako niezwykle skonwencjonalizowany. Owo skostnienie ma przyczynę między innymi w fakcie, że fantasy rozrosło się w pewnych nieprzekraczalnych dla siebie granicach. Z jednej strony wyznaczone są one przez tradycje europejskich mitologii (najczęściej nordyckich, celtyckich, rzadziej klasycznych), z drugiej zaś inspiracje płyną szerokim strumieniem ze świata rycerskich legend oraz ogólnie pojmowanego średniowiecznego uniwersum. Elementy, którymi dysponuje autor chcący tworzyć w tym gatunku, są więc od dawna znane i każdy może po nie sięgnąć. Skarbiec jest otwarty, fantów nie pilnuje żaden smok, można zabrać to, co jest akurat potrzebne. Trzeba docenić również wpływ klasyków – Robert Howard, J. R. R. Tolkien, Poul Anderson i Ursula Le Guin...

książek: 371
Cantata | 2018-10-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 października 2018

Andrés Ibáñez, jest urodzonym w Madrycie ,1961 roku, hiszpańskim pisarzem i muzykiem jazzowym. Za swoją powieść "Lśnij, morze Edenu" nagrodzony został Premio Nacional de la Crític, jednym z najważniejszych odznaczeń literackich w kraju. Kiedy na rynek wydawniczy trafiła najnowsza powieść autora, zewsząd słychać było słowa krytyki. Jeden z najbardziej znanych hiszpańskich literackich dzienników opiniotwórczych uznał "Królową jeleń" za zmarnowanie wyobraźni na pisanie o magii, czarach, szkoleniu na maga, wojnie i niewolnictwie. Jako wielbicielka literatury fantasy postanowiłam sprawdzić czy naprawdę autor wykazał się aż takim marnotrawstwem. Teraz, świeżo po lekturze, mam mieszane uczucia. Jako książka fantastyczna nie wyróżnia się niczym szczególnym, jednak jeśli ktoś skusi się na analizę tej powieści w kontekście psychologicznym, to będzie miał trudny orzech do zgryzienia.

Pełna recenzja na blogu :...

książek: 208
aggie | 2018-11-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
książek: 901
Tymoteusz | 2018-11-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 listopada 2018
książek: 597
magdanawakacjach | 2018-11-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 listopada 2018
książek: 441
patizeti | 2018-10-29
Na półkach: Przeczytane
książek: 216
noexcuses | 2018-10-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 października 2018
zobacz kolejne z 293 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Październik już w połowie, a wydawnictwa nie zwalniają tempa. Kolejna porcja patronatów serwisu lubimyczytac.pl, która musiała zostać brutalnie podzielona na pół. Powoli przestajemy nadążać za premierami. I czasami wydaje nam się, że regały zaczynają lekko skrzypieć. Ale to przecież nic groźnego, prawda?


więcej
Jesienne zapowiedzi wydawnicze

Jesień rozgościła się na dobre - w kalendarzu i za oknem. Krakowskie Targi Książki za pasem - najwyższy więc czas sprawdzić jakie tytuły przygotowały wybrane wydawnictwa. Wśród naszych propozycji odnajdą się zarówno miłośnicy prozy artystycznej, jak i tej rozrywkowej. Czytelnicy poezji i biografii także znajdą coś dla siebie! Nie zabraknie głośnych nazwisk, jak i debiutantów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd