Książka Roku 2018

Ostatni obraz Sary de Vos

Tłumaczenie: Katarzyna Karłowska
Wydawnictwo: Rebis
7,15 (33 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
8
7
12
6
5
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Last Painting of Sara de Vos
data wydania
ISBN
9788380623392
liczba stron
400
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Ag2S

W 1631 roku Sara de Vos zostaje przyjęta do cechu malarskiego – Gildii św. Łukasza – i jest w historii Niderlandów pierwszą kobietą, którą spotyka ten zaszczyt. Trzysta lat później Ellie Shipley, młoda, klepiąca biedę studentka godzi się skopiować „Na skraju lasu”, pejzaż przypisywany de Vos. Najnowsza powieść Smitha to elegancka proza nie tylko dla miłośników sztuki i suspensu, opowiadająca...

W 1631 roku Sara de Vos zostaje przyjęta do cechu malarskiego – Gildii św. Łukasza – i jest w historii Niderlandów pierwszą kobietą, którą spotyka ten zaszczyt. Trzysta lat później Ellie Shipley, młoda, klepiąca biedę studentka godzi się skopiować „Na skraju lasu”, pejzaż przypisywany de Vos.

Najnowsza powieść Smitha to elegancka proza nie tylko dla miłośników sztuki i suspensu, opowiadająca o zagadkach przeszłości i o tajemnicach, jakie skrywają ludzkie serca.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
SpadłoMizRegała książek: 270

Sztuka ponad wszystkim

Wyobraźcie sobie, że stajecie się właścicielami obrazu, który jest absolutnym arcydziełem. Odziedziczyliście go, ukradliście, wygraliście w „Kole fortuny” – nieważne. Macie go i zachwycacie się nim za każdym razem, gdy tylko wasz wzrok powędruje w stronę cudownie błyszczącej ramy, przepięknej tonacji i niespotykanej faktury. I nagle pewnego dnia odkrywacie, że to falsyfikat, że ktoś musiał w jakimś bliżej nieokreślonym czasie podmienić egzemplarze. Już nie chodzi o to, że właśnie straciliście zabezpieczenie finansowe trzech pokoleń, ale o to, że staliście się ofiarą oszustwa – a tego nikt nie lubi. W takiej właśnie sytuacji znajduje się jeden z bohaterów książki „Ostatni obraz Sary de Vos” Dominica Smitha. Marty de Groot, spadkobierca starej holenderskiej fortuny, bierze sprawy w swoje ręce i postanawia odnaleźć tego, kto (w sposób niemal idealny) podrobił obraz „Na skraju lasu” nieco tajemniczej siedemnastowiecznej malarki Sary de Vos. Śledztwo prowadzi do biednej studentki, która staje się dla de Groota swoistą obsesją.

Akcja powieści toczy się w trzech wymiarach czasowych, co dla mnie zawsze stanowi dodatkowy smaczek. Uwielbiam błądzić między epokami, znajdować ich wspólny mianownik, szukać powiązań między bohaterami. Tutaj niewątpliwie łącznikiem między siedemnastowieczną Holandią, Nowym Jorkiem 1957 roku oraz Sydney 2000 roku jest obraz. „Ostatni obraz Sary de Vos” jest historią niezwykle precyzyjną, przemyślaną i opowiedzianą pięknym literackim językiem. O tej...

Wyobraźcie sobie, że stajecie się właścicielami obrazu, który jest absolutnym arcydziełem. Odziedziczyliście go, ukradliście, wygraliście w „Kole fortuny” – nieważne. Macie go i zachwycacie się nim za każdym razem, gdy tylko wasz wzrok powędruje w stronę cudownie błyszczącej ramy, przepięknej tonacji i niespotykanej faktury. I nagle pewnego dnia odkrywacie, że to falsyfikat, że ktoś musiał w jakimś bliżej nieokreślonym czasie podmienić egzemplarze. Już nie chodzi o to, że właśnie straciliście zabezpieczenie finansowe trzech pokoleń, ale o to, że staliście się ofiarą oszustwa – a tego nikt nie lubi. W takiej właśnie sytuacji znajduje się jeden z bohaterów książki „Ostatni obraz Sary de Vos” Dominica Smitha. Marty de Groot, spadkobierca starej holenderskiej fortuny, bierze sprawy w swoje ręce i postanawia odnaleźć tego, kto (w sposób niemal idealny) podrobił obraz „Na skraju lasu” nieco tajemniczej siedemnastowiecznej malarki Sary de Vos. Śledztwo prowadzi do biednej studentki, która staje się dla de Groota swoistą obsesją.

Akcja powieści toczy się w trzech wymiarach czasowych, co dla mnie zawsze stanowi dodatkowy smaczek. Uwielbiam błądzić między epokami, znajdować ich wspólny mianownik, szukać powiązań między bohaterami. Tutaj niewątpliwie łącznikiem między siedemnastowieczną Holandią, Nowym Jorkiem 1957 roku oraz Sydney 2000 roku jest obraz. „Ostatni obraz Sary de Vos” jest historią niezwykle precyzyjną, przemyślaną i opowiedzianą pięknym literackim językiem. O tej precyzji świadczy nie tylko sam ciąg zdarzeń czy sposób przedstawienia intrygi, ale także wiedza autora na temat sztuki i sposobów jej tworzenia (oraz podrabiania). Dla mnie Ellie Shipley – młoda dziewczyna, która w fenomenalny sposób potrafi sfałszować obraz – zawsze będzie miała twarz Kamilli Baar, grającej jedną z głównych ról w filmie „Vinci” Juliusza Machulskiego. I o ile film był raczej komedią, o tyle książka Smitha nie ma z nią nic wspólnego.

Pierwszy raz w lekturze, która sztukę uczyniła pretekstem do snucia opowieści o miłości, rozczarowaniu i tęsknocie, to właśnie sztuka jest dla mnie najważniejszą jej częścią. Mniej obchodziły mnie perypetie bohaterów, a bardziej sfałszowany obraz i sposób, w jaki autor próbował go opisać. Z jednej strony było to czysto „warsztatowe” podejście, które układało w naszej wyobraźni światłocienie, dobierało kolory, bawiło fakturą. Z drugiej strony była to pełna emocji, indywidualna dla każdej postaci interpretacja obrazu przypisywanego de Vos – „Na skraju lasu”. Wszystko to świetnie zagrało i pochłonęło mnie do tego stopnia, że fabuła poszła w odstawkę. I tu pojawia się mój dylemat z ostateczną oceną tej powieści.

Nie do końca potrafię powiedzieć, gdzie jest jej środek ciężkości. Akcja książki nie toczy się bowiem zbyt wartko, a pod koniec staje się nawet lekko nużąca. Z jednej strony ten brak pośpiechu i sensacji był dla mnie przyjemny, bo tworzył klimat powieści, jednak po pewnym czasie uwierał do tego stopnia, że zaczęłam się zastanawiać nad celem tej historii. Sara de Vos i jej obraz całkowicie zdominowały pozostałych bohaterów, a nie jestem przekonana, czy taki cel przyświecał autorowi. Czego zatem zabrakło? Chyba utrzymania zainteresowania czytelnika, tak bym to nazwała. Pierwszy raz spotykam się z sytuacją, gdy wydaje mi się, że zbyt dobre przygotowanie merytoryczne pisarza zabiło w książce emocje. I pewnie w każdym innym przypadku skrytykowałabym takie podejście, a jednak „Ostatni obraz Sary de Vos” na pewno na taką krytykę nie zasługuje.

Ania Makieła

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (252)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1004
Mollinka_90 | 2018-12-26
Przeczytana: 26 grudnia 2018

Historia sztuki to dziedzina, którą pisarze często wykorzystują jako kanwę swoich powieści (z lepszym lub gorszym skutkiem). Bywa, że posiłkują się autentycznymi wydarzeniami, historią powstania wybitnych dzieł, a bywa, że na podstawie różnych przesłanek naukowych, tworzą zręczną fikcję opartą na faktach, by posłużyć się właściwym żargonem, swoisty falsyfikat historii. Taki właśnie zabieg zastosował w swej powieści Dominic Smith. Opierając się na istniejących informacjach o XVII-wiecznym malarstwie holenderskim, wykreował postać fikcyjnej malarki Sary de Vos, której losy stanowią zagadkę dla współczesnych badaczy sztuki. Poznajemy je w krótkich retrospekcjach.

Drugą osią fabuły jest sceneria Nowego Jorku lat 50. Znajdziemy to wszystko: swoiste podziemie handlarzy dzieł sztuki, fałszerzy, jazzowe kluby, nielegalne interesy, zakazane uczucia. Ale Dominic Smith zaskakuje nas, przyzwyczajonych do dwutorowo toczącej się akcji, wplatając trzecią oś fabularną, umiejscowioną w Sydney w...

książek: 253
zolzowata_franca | 2018-11-13
Przeczytana: 13 listopada 2018

Wiecie, że w XVII wieku w Holandii były kobiety artyści malarze? Zawsze mi się wydawało, że w tamtych czasach była to wyłącznie domena mężczyzn. Mimo, iż książka, którą pragnę Wam dziś zaproponować opowiada dzieje fikcyjnych postaci, w tym tytułowej Sary de Vos, opisy są tak sugestywne, że czytając chce się mieć choć wrażenie, że zdarzyło się to naprawdę.

Akcja powieści dzieje się na przestrzeni trzech okresów czasowych, w XVII i XX wieku oraz w czasach mniej więcej współczesnych. Niechronologicznie przeplatających się ze sobą. Losy Sary de Vos - pierwszej malarki przyjętej do amsterdamskiej Gildii Świętego Łukasza, Marty'ego de Groot - spadkobiercy starej holenderskiej fortuny oraz Ellie - historyczki sztuki, mieszkającej w Sydney.

Wszystko zaś kręci się wokół obrazu "Na skraju lasu".

To powieść nie tylko dla miłośników sztuki, choć Ci z pewnością docenią kunszt i przygotowanie merytoryczne autora. Nie znajdziecie tu szybkiej akcji. Wszystko będzie się toczyć w odpowiednio...

książek: 846
Koralina | 2018-10-26
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 23 października 2018

Spojrzałam w jej twarz i wiedziałam: muszę przeczytać…

Bo książka „Ostatni obraz Sary de Vos” Dominica Smitha najpierw przyciągnęła mnie subtelną okładką, a potem, zgodnie z oczekiwaniami, wciągnęła w wir zdarzeń rozgrywających się w trzech przestrzeniach czasowych: siedemnastowiecznej Holandii, nowojorskiego Brooklynu końca lat pięćdziesiątych oraz Sydney roku dwutysięcznego. A klamrą spinającą z sobą te trzysta lat jest tajemniczy obraz „Na skraju lasu” autorstwa Sary de Vos.

W opowieść o zagadkowych losach dzieła pierwszej malarki przyjętej do amsterdamskiej gildii wplatają się pozornie odległe historie dwu kobiet: tytułowej Sary oraz Ellie Shipley, zdolnej i ambitnej studentki historii sztuki oraz znawczyni malarstwa holenderskiego.

Trzeba przyznać, iż autor z niebywałą precyzją nakreślił dzieje obydwu bohaterek, ukazując jednocześnie odwieczny i niestety ciągle aktualny problem dyskryminacji kobiet – czy to w siedemnastowiecznym Amsterdamie, czy w dwudziestowiecznym Nowym...

książek: 432
Cantata | 2018-09-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 września 2018

Sztuka od zawsze była ważnym elementem mojego życia. Choć sama raczej jestem pozbawiona talentów artystycznych to już od najmłodszych lat lubiłam pogłębiać swoją wiedze. Historia sztuki w szkole, warsztaty na studiach oraz mnóstwo przeczytanych książek i obejrzanych filmów sprawiły, że z powodzeniem daję sobie radę w dyskusjach o tematyce kulturalnej. "Ostatni obraz Sary de Vos" to książka, która z pewnością zachwyci wielbicieli malarstwa. Wiedza na temat podstawowych technik malarskich oraz historii, będzie z pewnością ułatwieniem, jednak nawet totalni laicy sporo wyciągną z tej znakomitej powieści. To absolutnie powalająca historia o stracie, bólu istnienia oraz żalu, za decyzje które podjęliśmy w przeszłości.

Pełna recenzja na blogu : http://czytankanadobranoc.blogspot.com/2018/09/przedpremierowo-ostatni-obraz-sary-de.html

książek: 483
Kamil | 2018-10-25
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 25 października 2018

„Ostatni obraz Sary de Vos” to książka przeźroczysta, pozbawiona wyrazu i punktu, o który można by się zaczepić, chcąc powiedzieć o niej coś więcej. Trudno właściwie pisać o tej pozycji, bo zarówno na polu czysto krytycznym, jak i – powiedzmy – emocjonalnym, wydaje się błaha, nijaka i mało frapująca.


Należałoby zacząć od tego, że jako czytelnik nie znajduję w tej powieści niczego, co by mogło przykuć moją uwagę na dłużej. Owszem, książka jest naprawdę dobrze napisana, jeśli chodzi o język, styl i sposób obrazowania, ale to za mało, by podtrzymać przez całą lekturę wysokie zainteresowanie. To, co okazuje się zasadniczym problemem tego utworu, to wyraźnie niestabilne napięcie, dające o sobie znać na każdym etapie fabuły. Wszystkie wydarzenia, które mają miejsce w „Ostatnim obrazie Sary de Vos” rozwijają się dość wolno, ale samo w sobie nie jest to oczywiście niczym złym. Śmiało można by to przekuć w walor, ale niestety w tym wypadku dzieje się zgoła inaczej. Skłonność autora do...

książek: 324
Izabela | 2018-11-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 listopada 2018

"Ostatni obraz Sary de Vos" to opowieść o niespełnionej miłości, utraconych marzeniach, intrygujących dziełach sztuki, prowokującym pięknie i niezwykle inteligentnym oszustwie.

Akcja powieści rozgrywa się w trzech różnych płaszczyznach czasowych. Pierwsza jej część dotyczy złotego wieku XVII, gdzie w Amsterdamie tytułowa bohaterka pod wpływem impulsu tworzy swój pierwszy pejzaż zatytułowany "Na skraju lasu".

W dalszej kolejności autor przenosi nas w wiek XX, a dokładnie w jego połowę. W Nowym Jorku mieszka niejaki Marty de Groot, bogacz, który jest spadkobiercą obrazu Sary de Vos. Jednak dziwnym zarządzeniem losu pewnego wieczoru Marty orientuje się, że na jego ścianie w sypialni zamiast holenderskiego arcydzieła wisi doskonały falsyfikat. Robi wszystko by zdemaskować świetnego w swym fachu fałszerza. W ten sposób trafia na młodą studentkę Ellie, spod pędzla której najprawdopodobniej "wyszedł" jego obecny obraz.

Trzecią płaszczyznę czasową w powieści tworzy rok 2000. Akcja toczy...

książek: 28
Anna Ostrowska | 2018-09-26
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 26 września 2018

Ludzie różnią się co do podejścia do sztuki, niektórzy bardzo ją cenią i delektują się każdym elementem dzieła inni uważają ją za stek bzdur i nie poświęcają zbytnej uwagi czemuś co nie wydaje im się dla nich istotne. Przynależę do ludzi ceniących sobie sztukę. Książka Dominica Smitha opowiada o malarstwie, miałam z nim styczność, gdy zaczęłam się interesować Okresem Błękitnym Pabla Picasso, dlatego z wielkim zapałem zabrałam się za czytanie ,,Ostatniego obrazu Sary de Vos''. Autor przybliża nam temat malarstwa i budzi zainteresowanie tą dziedziną. Poznajemy Sarę de Vos bardzo dokładnie już na samym początku powieści przez jej dzieło. Obraz, nad którym pracowała ukazał mi się przed oczami dzięki dobremu opisowi, ale nie chodzi tylko o to... Smith wprowadza w czytelnika w miejsce akcji książki, czujemy się tak jakbyśmy mogli zobaczyć całą historię będąc naocznymi świadkami wydarzających się wydarzeń a może i nawet uczestnikami. To co urzekło mnie w tej opowieści to z pewnością...

książek: 200
Iwona | 2018-09-27
Przeczytana: 27 września 2018

Przeczytałam i jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. Literacki majstersztyk. Kobieca intuicja podpowiadała mi, że ten zakup będzie wyjątkowo udany i nie zawiodła mnie😉
☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆
Moja ocena 10/10. Najwyższa nota za pomysł na fabułę, niezwykle plastyczny, obrazowy język, solidną porcję wiedzy o sztuce i coś już mniej uchwytnego, co nazwałbym kunsztem pisarskim.
☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆
Akcja rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych, które przeplatają się niechronologicznie. Osobiście bardzo lubię taki zabieg w książkach. Mamy wiek XVII i kobietę artystkę, która pod wpływem śmierci córki maluje obraz Na skraju lasu. Rok 1957, Nowy Jork, gdzie Marty dr Groot, bogacz, odkrywa, że w jego sypialni zamiast oryginału Na skraju lasu wisi falsyfikat. I wreszcie Sydney, rok 2000, gdzie Elli, historyczka sztuki organizuje wystawę. Tutaj spotka się oryginał i wykonana przez nią przed laty kopia.
☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆
Powieść przypominała mi misternie i sprawnie utkaną makatę. Choć składała się...

książek: 193
Urszula | 2018-10-16
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 16 października 2018

1. Mimo że tematyka wydaje się fascynująca nie porwała mnie.
2. Historia o kobietach i ich związku ze sztuką na przestrzeni setek lat.
3. Trudno mi powiedzieć co jest głównym tematem tej książki - pokazuje życie wyjątkowej malarki, a potem kobiety która osadziła swoje życia w sztuce.
4. Opowieść się snuje, pokazuje dylematy nad błędami młodości i jak one determinują życie i nasze wybory;
5. Trudno mi się nią zachwycić mimo niezwykłego języka, dobrego przygotowania merytorycznego autora, magicznego przedstawiania obrazu słowami... historia mnie nie porwała

książek: 647
Benia | 2018-12-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 grudnia 2018

Spodziewałam się wciągającej lektury, bo lubię takie historie, niestety książka mnie nudziła. Niestety.

zobacz kolejne z 242 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd