Amerykańscy bogowie. Wersja autorska

Wydawnictwo: Mag
7,43 (5326 ocen i 410 opinii) Zobacz oceny
10
425
9
1 034
8
1 204
7
1 425
6
667
5
348
4
81
3
99
2
24
1
19
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
American Gods
data wydania
ISBN
978-83-7480-090-7
liczba stron
598
język
polski

Wersja autorska najsłynniejszej powieści Neila Gaimana, która zdobyła serca czytelników na całym świecie. Amerykańscy bogowie to coś więcej niż historia miłosna, jest bowiem opowieścią o współczesnym świecie, o przemijaniu wartości, konflikcie pomiędzy tym co nowe, a tradycjami, które powstawały przez wieki. Opowiada o pasji, miłości, nienawiści i śmierci, o codziennych problemach i rozterkach...

Wersja autorska najsłynniejszej powieści Neila Gaimana, która zdobyła serca czytelników na całym świecie. Amerykańscy bogowie to coś więcej niż historia miłosna, jest bowiem opowieścią o współczesnym świecie, o przemijaniu wartości, konflikcie pomiędzy tym co nowe, a tradycjami, które powstawały przez wieki. Opowiada o pasji, miłości, nienawiści i śmierci, o codziennych problemach i rozterkach trapiących nas ludzi na początku nowego tysiąclecia. Po trzech latach spędzonych w więzieniu Cień ma wyjść na wolność. Ale w miarę jak do końca odsiadki pozostają tygodnie, godziny, minuty, sekundy, czuje narastający niepokój. Na dwa dni przed zakończeniem wyroku, jego żona, Laura, ginie wypadku samochodowym w tajemniczych okolicznościach ? wszystko wskazuje na zdradę małżeńską. Oszołomiony Cień powraca do domu, gdzie spotyka tajemniczego Pana Wednesday, twierdzącego, iż jest uchodźcą wojennym, byłym bogiem i królem Ameryki. Razem wyruszają oni w niesamowitą podróż przez Stany, rozwiązując zagadkę morderstw, które co zimę są dokonywane w małym amerykańskim miasteczku. Jednak podąża za nimi ktoś, z kim Cień musi zawrzeć pokój... W swojej niepokojącej, wciągającej i bardzo osobliwej powieści Neil Gaiman, wyrusza w podróż w poszukiwaniu duszy Ameryki.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 845
cykuta | 2010-10-23
Przeczytana: 03 września 2007

Człowiek stworzył Boga, na swój obraz i podobieństwo – uznał starożytny grecki filozof, Ksenofanes z Kolofonu. Wydaje się, że to kanwa, na której Neil Gaiman oparł powieść zatytułowaną „Amerykańscy bogowie”.

Cień, po odsiedzeniu połowy wyroku za napad i pobicie, wychodzi na wolność. Wydaje mu się, że oto, dostał od życia drugą szansę. Planuje odbudować nadszarpnięte przez ostatnie trzy lata relacje z żoną i rozpocząć uczciwą pracę w siłowni prowadzonej przez przyjaciela. Wtedy spada na niego cios. Na kilka dni przed opuszczeniem zakładu penitencjarnego dowiaduje się, że oboje bliscy zginęli w wypadku samochodowym, dodatkowo spowodowanym prostym faktem, że łączyło ich coś więcej niż czysto koleżeńskie stosunki. I tak, zobojętniały na wszystko i melancholijny do granic możliwości Cień nie ma ani dokąd się udać, ani po co. Wtedy na jego drodze staje enigmatyczny mężczyzna, każący się nazywać Wednesdayem i proponujący zatrudnienie. Choć warunki nieznajomego są niejasne, a on sam w sposób jawny narzuca się Cieniowi, ten w końcu zgadza się przyjąć ofertę. Tak zaczyna się dla niego długa i najeżona doświadczeniami podróż, gdzie pod dostatkiem będzie zarówno niebezpieczeństw, jak i niespodzianek.

W książce Gaimana bogowie istnieją tylko dzięki ludziom. Ich wierze, przywiązaniu, pamięci. Tak też przybyli do Ameryki – w sercach swoich wyznawców. Jednak Nowy Świat wcale nie okazał się tak łaskawy, jak spodziewali się tego bogowie starego kontynentu. Życie tutaj wygląda inaczej i inne są też standardy metafizyki. Starodawne wierzenia szybko tracą na aktualności, a obiekty niegdysiejszego kultu stają się jedynie marnymi cieniami samych siebie, sprzed lat niechętnie ustępującymi w ludzkich świadomościach nowym bóstwom; Mediom, Pieniądzom, Nietolerancji i Głupocie. Starzy bogowie powoli odchodzą niebyt, niedoceniani i zrezygnowani. Bogowie umierają, gdy zostają zapomniani. W trakcie swej podróży Cień spotyka wielu z nich w stanie agonalnym, wypartych przez bóstwa wszechogarniającej cywilizacji. Jak się wkrótce okaże, Wednesday, pracodawca Cienia, dołoży wszelkich starań, by ostateczna zmiana warty nie dokonała się wewnątrz ludzkich umysłów, lecz w bitewnej konfrontacji starych bogów z nowymi. Zbliżająca się nieuchronnie wojna może okazać się ostatnią deską ratunku dla podupadających bożków. Jednak, czy na pewno taki jest jej właściwy sens…?

W swej powieści Neil Gaiman zabiera czytelnika w fascynującą podróż w poszukiwaniu duszy Ameryki – kraju mnogości religii i wielości kultur, tak naprawdę nieposiadającej jednak swojej własnej. Spogląda krytycznym okiem na tożsamość tego państwa-zlepka, będącego zarówno wysypiskiem Europy, ostoją wyrzutków społecznych i wieżą Babel degeneratów, jak kolebką wolności, demokracji i praw człowieka. Połączenie tych pozornie oksymoronicznych wartości zaowocowało całkiem naturalnym zagubieniem; Cień w swej podróży zastaję Amerykę niepewną i rozdartą pomiędzy starymi, a nowymi wartościami. W którą stronę przechyli się szala zwycięstwa – to okazać się może dopiero po lekturze tej znakomicie napisanej powieści.

Oprócz dostatku akcji i mitologicznego miksu, Gaiman serwuje odbiorcy coś znacznie bardziej osobistego. Jego powieść bowiem traktuje także o tym, jak trudno jest znaleźć własne miejsce na ziemi i że jeśli nawet w pewnym momencie nam się to uda, powinniśmy pamiętać, że nic nie trwa wiecznie, a „dzisiejsze jutro to jutrzejsze wczoraj”.

Przystępując do lektury nie oczekiwałam aż tak dosłownego potraktowania tematu. Choć metafor i symbolizmu w omawianej książce z pewnością nie brakuje, niektóre kwestie [jak choćby tę tytułową] przedstawiono z rozbrajającą wręcz szczerością. Podobnie jest z dialogami. Wszelakie przemyślenia w nich zawarte, choć ukryte pod płaszczykiem fantastyki stanowią jak najbardziej trafne refleksje, sięgające zawsze meritum problemu. Jakkolwiek w powieści Neil’a Gaimana nie brakuje specyficznego poczucia humoru, ze względu na zawarte w niej opisy wizji, bywa chwilami dziwna, lub wręcz niepokojąca. Podsumowując; jest to książka osobliwa, z gatunku tych jedynych w swoim rodzaju, po które warto sięgnąć jeśli nie ze względu na przyjemność lektury, to mnogość możliwych interpretacji akcji, która rozwija się w sposób cokolwiek nieprzewidywalny. Z „Amerykańskich bogów” zadowoleni będą nie tylko miłośnicy fantastyki. Przede wszystkim dlatego, że w dobie postępującej amerykanizacji życia codziennego, skłania ona do odrobiny refleksji, być może w innych okolicznościach niemożliwej ze względu na natłok zajęć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niezgodna

Całkiem ciekawa pozycja dla miłośników gatunku. Oklepany temat, jednakże poprowadzony dość sprawnie, wciągnęłam się w historię i świat przedstawiony....

zgłoś błąd zgłoś błąd