Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kot Alchemika

Tłumaczenie: Katarzyna Bena
Cykl: Camonia (tom 5)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,92 (367 ocen i 57 opinii) Zobacz oceny
10
54
9
83
8
90
7
81
6
42
5
15
4
1
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Schrecksenmeister
data wydania
ISBN
9788324587919
liczba stron
376
język
polski
dodała
magda

W Sledwai, gdzie zamiast kwiatów rosną jedynie brodawki i czyraki, mały krotek Echo, tzn. kot, który mówi, umiera z głodu, gdy nagle pomocną i szponiastą dłoń wyciąga ku niemu miejski Przeraźnik, alchemik, kucharz i mistrz malarstwa katastroficznego. Krotek godzi się na miesiąc najbardziej wyrafinowanych rozkoszy kulinarnych w zamian za swój tłuszcz. Czy Echo skończy marnie w alchemicznym...

W Sledwai, gdzie zamiast kwiatów rosną jedynie brodawki i czyraki, mały krotek Echo, tzn. kot, który mówi, umiera z głodu, gdy nagle pomocną i szponiastą dłoń wyciąga ku niemu miejski Przeraźnik, alchemik, kucharz i mistrz malarstwa katastroficznego. Krotek godzi się na miesiąc najbardziej wyrafinowanych rozkoszy kulinarnych w zamian za swój tłuszcz. Czy Echo skończy marnie w alchemicznym kotle podczas kolejnej pełni? Czy pomogą mu jego nowi sprzymierzeńcy: Gotowany Upiór, puchacz Fjodor F. Fjodor oraz równie romantyczna co brzydka Inacea Anacaci. Czy uda im się pokonać Przeraźnika?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie

źródło okładki: Wydawnictwo Dolnośląskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1049)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1481
miete | 2015-12-12
Na półkach: Przeczytane

Nie wierzcie w to , że dorośli wyrastają z bajek gdyby tak było nigdy nie powstała by taka pozycja jak „Kot alchemika” choć od razu trzeba przygnać, że bliżej jej do niepozbawionych okrucieństwa baśni braci Grimm niż do banalnych powiastek opowiadanych dzieciom na dobranoc. To zdecydowanie nie jest lektura na dobranoc i zdecydowanie nie dla dzieci – no chyba że koniecznie chcecie żeby śniły koszmary ,wtedy proszę bardzo ,tylko potem musicie się liczyć z wydaniem ciężkiej kasy na wszelkiej maści psychoterapeutów. Zatem ustaliliśmy „kota alchemika” zaczniecie czytać gdy dzieci dawno już pójdą spać .Wtedy możecie się odprężyć i powolutku , ostrożnie wkroczyć w świat Sledwai. Ostrożność jest ze wszech miar zalecana bo jest to świat przewrotny i niebezpieczny zamieszkały przez wiele magicznych istot o mentalności rozwścieczonego grzechotnika. Głównym bohaterem i jednym z niewielu pozytywnych postaci jest mały kotek w właściwie krotek , który od zwyczajnego domowego pieszczocha...

książek: 165
gregorick | 2011-10-18
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 13 października 2011

Druga książka Waltera Moersa zaliczona, i autor awansował do kategorii "ulubione".
Podobnie jak w przypadku "Miasta Śniących Książek" znajdujemy się w rzeczywistości camońskiej, tyle że teraz głównym bohaterem nie jest smok, a krotek. Krotki są podobne do kotów, różnią się tylko tym, że posiadają dwie wątroby i potrafią mówić, ot, taki drobiazg.
Streszczać nie ma sensu, więc wypada nadmienić, że nastrój, atmosfera książki jest bajeczna, ale nie bajkowa, nieco filozoficzna, sprawnie i rozsądnie rozplanowana akcja nie pozwala wsączyć się na kartki nudzie, a galeria postaci budzi szacunek dla wyobraźni autora. Przy tym jest tu sporo humoru, spora dawka emocji i dość niespodziewane zakończenie.
Polecam gorąco.

książek: 537
tivrusky | 2012-02-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2012
Przeczytana: 04 lutego 2012

O kocie słów krocie (w sensie, że dużo, że multum, że krocie)! Ale w sumie to kRot, a nie kot... więc o Krocie słów Krocie. Ech.

Druga znaleziona przeze mnie pozycja Waltera Moersa. Dość mocno zostałem przez Kota wciągnięty, historia sama w sobie przedstawia się wyjątkowo świetnie. Po porównaniu tego czym kusiły mnie przed przeczytaniem "Kot Alchemika", "Rumo" i "Miasto Śniących Książek" wyciągnąłem dość wyraźne wnioski - Kot będzie najciekawszy - pomyślałem. No bo co tu dużo mówić - sam pomysł, kot umierający z głodu, zawierający umowę z przeraźnikiem... umowę zawierającą jednomiesięczny okres wypowiedzenia, wraz z życiem na udostępnienie - po zakończeniu umowy, klient zobowiązuje się z niego zrezygnować. Jeśli chodzi o wrażenia po przeczytaniu, tutaj niestety nie ma już pierwszego miejsca. Nie żebym narzekał albo marudził - pozycja świetna, już na wstępie pragnę mocno polecić!

No ale od początku. Co w Krocie było dobre? Sama opowieść, po przeczytaniu pierwszego rozdziału...

książek: 523
DżejEr | 2016-11-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 06 listopada 2016

Trochę lektury się bałam, bo miałam wrażenie, że to książka skierowana do młodszych czytelników, a na pewno nie mająca na celu zapewnić rozrywkę starszyźnie z dwójką z przodu. Fakt, że przy lekturze bawiłam się wyśmienicie na szczęście przeczy tejże teorii - że przy Kocie alchemika mogłabym się nudzić. Owszem, nie dostałam książki z najwyższej półki, której każdą stroną mogłabym się delektować, a jednak uważam Waltera Moersa za niesamowitego pisarza. To, co wpłynęło na okrzyknięcie go tym przydomkiem to niesamowita wyobraźnia, której owoce znaleźć można w powieści jego autorstwa.
Rozczarowało mnie zakończenie. Chodzi mi o to, że okazało się zbyt pomyślne. Mam świadomość tego, że wizję autora powinno się szanować, ale nic mnie tak nie denerwuje, jak zbyt pomyślne zakończenie wieńczące lekko ponurą fabułę. Kilku książkom już ten zarzut postawiłam i nigdy nie polubię zbyt kompromisowego finału, który w mojej ocenie ujmuje powieści charakteru.
Mogę spokojnie książkę Waltera Moersa...

książek: 444
etoileduciel | 2013-09-28

Walter Moers ma to do siebie, że zadziwia dopiero po czasie. Z początku czytasz o przygodach krotka Echo bez specjalnych emocji, oczywiście jak na powieść fantastyczną, ma się rozumieć. Gadająca sowa, Przeraźnik, Przeraźnica - co w tym dziwnego? To przecież fantazja. Jednak gdzieś w połowie książki (może nieco wcześniej, może nieco później), okazuje się, że wgłębiasz się w tak zadziwiającą i niesamowitą historię, że czytasz ją z zapartym tchem, rozdziawionymi ustami oraz szeroko otwartymi oczami.
Autor wspaniale buduje napięcie, aby następnie przebić igłą balon , a wtedy już nie ma odwrotu i opowieść pochłania cię bez reszty.

książek: 1034
Czytelnick | 2014-08-29

Druga pozycja Waltera Moersa, którą było mi zaszczyt przeczytać. Po przeczytaniu "Miasta Śniących Książek" byłam wprost zauroczona tym autorem. Książka była świetnie napisana, i choć należy do fantastyki można powiedzieć, że bohaterzy byli wprost realni. Akcja płynęła wartko. I jeszcze te ilustracje... Tego samego oczekiwałam od "Kota..." i gdybym nie przeczytała "Miasta.." miałam bym o nim bardzo dobrą opinię. Ale po kolei.

W Sledwai, miasta chorób i cierpień mieszka mały Echo- krotek. Niestety życie go nie rozpieszcza i po czasie zabaw i uciech, przychodzi czas na ból i głód- umiera jego pani. Krotek zamieszkuje na ulicy, na której z kolei znajduje go miejscowy przeraźnik, postrach całego miasta i ubija z nim piekielny pakt. Otóż krotek przez najbliższy miesiąc będzie miał jak w siódmym niebie, ale po czasie rozrywek, mężczyzna zabije go i przetopi z niego tłuszcz. Jak potoczą się losy małego krotka i czy zło zwycięży nad dobrem, dowiecie się właśnie w tej pozycji.

Ja...

książek: 236
Lubięfantastykę | 2015-11-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 listopada 2015

Tak...To jest to, co zachęca do poznania głebiej kultur innych państw. Aż chciałoby sie przeczytać i zrozumieć wszystko w oryginale...to to, co zmienia mój pogląd o jezyku niemieckim. Twradym i niekoniecznie pięknym. Jednak, humor i pomysłowość autora sprawia,[TO MOIM ZDANIEM NIE JEST ŻADEN SPOILER< ALE JAKBY KTOŚ UZNAŁ, ŻE TAK< TO PROSZĘ MÓWIĆ] że chciałoby sie zrozumiec połamańca językowiego o czerwonej kapuście.

Jest to moje drugie spotkanie z W. Moersem i Camonią i nie ostatnie. Chwilami byłam przerażona, tym, ze autor nie zawachał się posunąć aż tak daleko...Ale podobno najlepsze jest to, czego się nie spodziewamy w książkach i tutaj przyznaje autorowi dużą umiejętność zaskakiwania. Ilustracje, choć niecierpię ich w książkach, to tutaj uwielbiam, bo Camonia jest tak dziwnym i urozmaiconym światem, że nie sposób byłoby wymyślić a tyle różnorodnych form, zwłaszcza, jeśli pojawiają sie tam Ghoule, a Ghule sa mi znane już z innych pozycji, ale te Moersa są całkowicie inne. Język...

książek: 203
Straszliwa_Buchling | 2014-06-15
Przeczytana: 14 czerwca 2014

Po raz kolejny Walter Moers otwiera przed nami drzwi do Camonii. Tym razem lądujemy w Sledwai – mieście najprzeróżniejszych chorób, gdzie głównymi centrami ruchu są szpitale i apteki. Bo tutaj „chore jest zdrowe, a zdrowe chore”. Nad tym smętnym miejscem wznosi się olbrzymi, budzący strach zamek, w którym mieszka jeszcze bardziej przerażający przeraźnik Eisspin, mistrz alchemii i sztuki kulinarnej.
I ów nieprzyjemny jegomość, spacerując uliczkami miasta, natyka się pewnego dnia na Echo. Echo jest jeszcze młody i umiera z głodu, pozbawiony opieki swojej niedawno zmarłej właścicielki, i co niezwykle istotne, jest krotem.
Kroty przypominają z pozoru zwykłe koty, ale wyróżniają się dwiema wątrobami i zdolnością mówienia wszystkimi językami świata. Ich tłuszcz z punktu widzenia alchemii jest składnikiem niezwykle cennym i rzadkim, toteż Eisspin nie zamierza stracić tej niecodziennej szansy na wcielenie w czyn swoich najskrytszych marzeń. Obiecuje zatem naszemu Echu gotować najbardziej...

książek: 1138
magda | 2010-05-25
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 15 maja 2010

Książka, która przyprawiła mnie o dreszcze, niestety również w sensie negatywnym. Jestem zdania, że fantastyka ma pewne kanony i nazwanie czarownicy przeraźnicą a wypaczonego inkwizytoro-alchemika przeraźnikiem trochę się z nimi kłóci. Ale, przymykając oczy na dziwne postaci, książka jest niesamowita: trzyma w napięciu, do końca nie można przewidzieć zakończenia.

książek: 189
Norinah | 2015-04-01
Przeczytana: marzec 2015

Kiedy byłam małą dziewczynką pamiętam dokładnie, że nigdy nie chciałam czytać książek które nie miały obrazków, no cóż... dzieciństwo ma swoje prawa. :D Na szczęście w pewnym momencie mi to przeszło, choć nie zaprzeczę, że do książek z ilustracjami mam pewną słabość. ;)
Po tym jak w bibliotece wzięłam w swoje ręce "Kota alchemika" i zauważyłam, że wypełniona jest grafikami, tworzonymi przez samego autora, stwierdziłam że koniecznie muszę ją przeczytać.
Wybór okazał się trafiony w dziesiątkę! Świat i postacie stworzone przez autora są fenomenalne,a ilustracje dodatkowo wzbogacają całą wartość książki.
Camonia – świat wykreowany przez autora – jawi mi się jako tajemniczy twór, który ukrywa w sobie wiele wspaniałych miejsc i stworzeń. "Kot alchemika" to bardzo wciągająca historia krotka, przy której nie da się nudzić, a nawet trudno się od niej oderwać. Akcja jest wartka, emocjonująca i do tego bardzo humorystyczna. Opisy postaci oraz stworzeń różnorakiego rodzaju są bardzo bogate,...

zobacz kolejne z 1039 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd