Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miłość, która przełamała świat

Tłumaczenie: Agnieszka Walulik
Wydawnictwo: YA!
7,13 (62 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
10
8
11
7
18
6
11
5
4
4
1
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Love That Split the World
data wydania
liczba stron
400
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Natalie spędza lato w swoim rodzinnym miasteczku w Kentucky. To ostatnie tak leniwe wakacje przed rozpoczęciem studiów. Dzień za dniem toczy się bez żadnych ciekawych wydarzeń, dopóki dziewczyna nie zacznie obserwować dziwnych rzeczy. Zielone drzwi do jej pokoju nagle stają się czerwone, znika ogród, który rozciągał się obok przedszkola. W miejscu miasteczka znikąd pojawiają się wzgórza....

Natalie spędza lato w swoim rodzinnym miasteczku w Kentucky. To ostatnie tak leniwe wakacje przed rozpoczęciem studiów. Dzień za dniem toczy się bez żadnych ciekawych wydarzeń, dopóki dziewczyna nie zacznie obserwować dziwnych rzeczy. Zielone drzwi do jej pokoju nagle stają się czerwone, znika ogród, który rozciągał się obok przedszkola. W miejscu miasteczka znikąd pojawiają się wzgórza. Natalie czuje, że dzieje się coś niepokojącego. Wtedy odwiedzą ją sympatyczna, ale tajemnicza postać, która ostrzega: "masz tylko trzy miesiące, aby go uratować". Następnej nocy Natalie spotyka na boisku szkolnym pięknego chłopca imieniem Beau, a czas i przestrzeń przestają dla niej istnieć. Istnieją tylko Natalie i Beau…
Przepiękna opowieść o słodko-gorzkim końcu dzieciństwa, gdy marzymy nie tylko o naszej przyszłości, lecz także o tysiącach dróg, którymi nie odważyliśmy się podążyć.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 247
Ewa | 2017-06-12
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 12 czerwca 2017

Poniższa recenzja ukazała się również na moim blogu Świat według Lilii: http://swiatwedluglilii.pl/ksiazka/przedpremierowo-milosc-ktora-przelamala-swiat-322017/

Od dzieciństwa prześladował ją koszmar, wypadek, którego skutki starała się wyprzeć z pamięci. Jednak trauma, niczym bumerang, powracała, coraz intensywniej zaznaczając swą obecność.

Z czasem Natalie, stojąca u progu dojrzałości, zrozumiała, iż w jakimś celu, z bliżej nieokreślonej przyczyny, przemieszcza się pomiędzy równoległymi rzeczywistościami.

Dzięki wspomnianej umiejętności może uratować życie bliskiej osobie. Jednak cena, jaką przyjdzie jej za bohaterski czyn zapłacić, zrówna się z próbą charakteru i sprawdzianem intencji serca.

Czym w mniemaniu bohaterki okaże się MIŁOŚĆ i czy Natalie będzie w stanie odkryć prawdę o własnej tożsamości?

To jedna z tych książek, po przeczytaniu których na usta cisną się niecenzuralne słowa, wyrażające niezadowolenie z konieczności zaakceptowania finiszu historii. Przecież dopiero co zakupiłam bilet w fascynującą, surrealistyczną podróż, by po zaledwie 400 stronach taktownie zostać wyproszoną z pokładu wehikułu czasu.

Obcowanie z tego typu dziełami korzystnie wpływa na wyobraźnię, zaś sama lektura jest bramą, umożliwiającą przejście do innych, bogatszych w doznania, światów. Bariera oddzielająca kwestie, mieszczące się w zrozumiałych przez umysł kategoriach od spraw, umykających zdrowemu rozsądkowi, wielokrotnie staje się niewidoczna, zarówno dla bohaterów, jak i odbiorcy tekstu. Irracjonalne wydarzenia odznaczają się ogromną siłą przebicia. Mieszają w głowie pierwszoplanowym postaciom, wprawiają w zachwyt czytelnika.

Odczuwam jednak drobny niedosyt, spowodowany brakiem odważnych działań ze strony pierwszoplanowej pary. Miałam ogromną ochotę uczestniczyć w pokazie odpalenia fajerwerków, a nie tylko przyglądać się gorączkowym przygotowaniom. Liczyłam na nieco śmielsze posunięcia, konkretne czyny, na dobre rozprawiające się z niewinnością. Mimo wszystko chemia, jaka wytworzyła się pomiędzy Natalie i Beau, skutecznie zadziałała na moje zmysły, wywołując zachwyt, przemieszany z zazdrością.

W przypadku Miłości, która przełamała świat powiedzenie Kto czyta książki, żyje wielokrotnie, okazuje się niezwykle trafnym spostrzeżeniem. Emily Henry nie tylko zręcznie skonstruowała fabułę, lecz również udało jej się w pełni zaangażować czytelnika w proces poznawania bohaterów, towarzyszenia im podczas kluczowych i tych pozornie nic nie znaczących momentów.

Treść, wzbogacona o przypowieści, wywodzące się z różnych religii i kultur (chrześcijańskiej, indiańskich wierzeń), przybiera postać rzeczywistej baśni, której elementy nabierają cudownego oblicza. Jeśli czerpaliście przyjemność z oglądania Szóstego zmysłu oraz Innych (film z Nicole Kidman), utwór wspomnianej autorki dostarczy Wam niezapomnianych wrażeń oraz ekscytujących uniesień.

Jeśli zaś chodzi o samo zakończenie- moje czytelnicze ego zostało czule połaskotane. Odkrycie tożsamości Babci, podróżniczki w czasie, indiańskiej wersji barda, jak również wybór ścieżki, którą ostatecznie podążyła Natalie, okazało się trafnym, nienaciąganym posunięciem ze strony pisarki. Nie potrafię rozstrzygnąć czy mam do czynienia z wirtuozem słowa czy malarką, która zamiast farb zręcznie tworzy obrazy, wypełnione słowami.

Opowieść o Beau i Natalie doskonale wpisała się w ramy moich nadziei. Nie była przewidywalnym, wypełnionym banalnymi stwierdzeniami tekstem. Nadal tętni życiem, buzuje w żyłach, niczym krew. Stanowi smakowity kąsek dla fantazji, która wysoko umieściła poprzeczkę oczekiwań.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wielki Sennik

Dziedzina granicząca z okultyzmem, ale interesująca wszystkich: sny. Jakoś tak się składało, że przez te wszystkie lata nie posiadaliśmy w domu sennik...

zgłoś błąd zgłoś błąd