Allegro - kampania grudzień kat. fantastyka

Fiasko

Seria: Lem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,79 (803 ocen i 77 opinii) Zobacz oceny
10
96
9
181
8
190
7
204
6
81
5
36
4
9
3
4
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308063507
język
polski
dodała
Ag2S

Stanisław Lem - pisarz, myśliciel, futurolog. Jego książki zostały przetłumaczone na ponad 40 języków. Maestrią kreowania odległych światów zaskakuje i zadziwia kolejne pokolenia czytelników. Ziemska wyprawa próbuje porozumieć się z cywilizacją odległej planety Kwinty. Wszystkie wysiłki okazują się jednak bezcelowe, gdyż Kwintanie wszelkimi siłami bronią się przed kontaktem. Lem niezwykle...

Stanisław Lem - pisarz, myśliciel, futurolog. Jego książki zostały przetłumaczone na ponad 40 języków. Maestrią kreowania odległych światów zaskakuje i zadziwia kolejne pokolenia czytelników.

Ziemska wyprawa próbuje porozumieć się z cywilizacją odległej planety Kwinty. Wszystkie wysiłki okazują się jednak bezcelowe, gdyż Kwintanie wszelkimi siłami bronią się przed kontaktem. Lem niezwykle pomysłowo wyposażył w technikę swych kosmonautów, ale nie pomogło im to w realizacji odwiecznych marzeń ludzkości o wymianie doświadczeń z braćmi w rozumie. Obcość pozostanie więc – jak zawsze u Lema – nieprzenikalna, a ludzie owinięci na wieczność w swoje mitologie.

Fiasko, ostatnia powieść Lema, miejscami gorzka i pesymistyczna, podsumowuje najistotniejsze wątki jego pisarstwa.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4292/F...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1641

Ostatnia porażka człowieka

Bogowie rządzący czytelniczymi szlakami postawili mnie ostatnio w ciekawej sytuacji: najpierw przypomniałem sobie „Szpital przemienienia” i po raz pierwszy sięgnąłem po „Człowieka z Marsa”, dwie wczesne książki Stanisława Lema, aby, po niedługim czasie, kolejny raz przeczytać „Fiasko” - jego ostatnią powieść. Teksty te dzielą dekady, które przekształciły dobrze zapowiadającego się pisarza w powszechnie cenionego mistrza, ale, jak to głosi znany banał, pewne rzeczy się nie zmieniają.

Najważniejszą lemowską stałą jest oryginalne, autorskie i niepowtarzalne podejście do Obcości – i to koniecznie wielką literą, ale wcale nie ze względu na ortografię każącą istoty z innych światów traktować z szacunkiem, a raczej doniosłość tematyki w twórczości pisarza. „Człowieka z Marsa” łatwo dzisiaj punktować jako literacką wprawkę, scena z protagonistą posługującym się którąś ze wschodnich sztuk walki – bodajże kung-fu – może nawet śmieszyć (zupełnie nie pasuje do wizerunku Lema), ale nawet tam autorowi udało się przedstawić istotę z innego świata jako fascynującą, a przy tym niepoznawalną. We „Fiasku” potencjał tego konceptu zostaje zrealizowany do szczętu: ludzka misja mająca na celu nawiązanie kontaktu z Kwintą kończy się tytułowym niepowodzeniem, i to niepowodzeniem totalnym, kompletnym, druzgocącym. I nie chodzi wcale o zniszczenia, które Ziemianie mniej lub bardziej świadomie wyrządzają Obcym – te wytrącają bohaterów z równowagi, ale nie załamują ich. Największym problemem jest to,...

Bogowie rządzący czytelniczymi szlakami postawili mnie ostatnio w ciekawej sytuacji: najpierw przypomniałem sobie „Szpital przemienienia” i po raz pierwszy sięgnąłem po „Człowieka z Marsa”, dwie wczesne książki Stanisława Lema, aby, po niedługim czasie, kolejny raz przeczytać „Fiasko” - jego ostatnią powieść. Teksty te dzielą dekady, które przekształciły dobrze zapowiadającego się pisarza w powszechnie cenionego mistrza, ale, jak to głosi znany banał, pewne rzeczy się nie zmieniają.

Najważniejszą lemowską stałą jest oryginalne, autorskie i niepowtarzalne podejście do Obcości – i to koniecznie wielką literą, ale wcale nie ze względu na ortografię każącą istoty z innych światów traktować z szacunkiem, a raczej doniosłość tematyki w twórczości pisarza. „Człowieka z Marsa” łatwo dzisiaj punktować jako literacką wprawkę, scena z protagonistą posługującym się którąś ze wschodnich sztuk walki – bodajże kung-fu – może nawet śmieszyć (zupełnie nie pasuje do wizerunku Lema), ale nawet tam autorowi udało się przedstawić istotę z innego świata jako fascynującą, a przy tym niepoznawalną. We „Fiasku” potencjał tego konceptu zostaje zrealizowany do szczętu: ludzka misja mająca na celu nawiązanie kontaktu z Kwintą kończy się tytułowym niepowodzeniem, i to niepowodzeniem totalnym, kompletnym, druzgocącym. I nie chodzi wcale o zniszczenia, które Ziemianie mniej lub bardziej świadomie wyrządzają Obcym – te wytrącają bohaterów z równowagi, ale nie załamują ich. Największym problemem jest to, że człowiek o Kwintanach nie dowiaduje się absolutnie niczego: większość powieści zajmują spekulacje dotyczące zachowań i kultury mieszkańców tajemniczej planety, więc odbiorca, skuszony przez autora, może tworzyć kolejne ich wizerunki na własne potrzeby, ale prawdy nie otrzyma nawet grama. Lem od samego niemal początku sugeruje, że spotkanie kosmicznych cywilizacji to rzecz wyjątkowo nieprawdopodobna, lecz który inny pisarz zdobyłby się na to, aby w końcu przyznać otwarcie, iż jest ono po prostu niemożliwe?

Tym razem jednak twórca nie pokazuje już, jak to miało miejsce w „Człowiek z Marsa”, obcości jako potencjalnego zagrożenia, z którym ludzkość miałaby się mierzyć. Role się odwracają, a „Fiasko” okazuje najczystszym bodaj wyrazem tak często podkreślanego pesymizmu Lema. Ludzie używają techniki tak zaawansowanej, że wydaje się raczej magią niż pokłosiem nauki, ale sami szybko okazują się potomkami niegdysiejszych grabieżców Rzymu – pojawiają się tylko po to, aby niszczyć wszystko, czego nie rozumieją. Ponoszą klęskę nie tylko jako ci, którzy nie nawiązali kontaktu, ale także jako słudzy prymitywnego instynktu.

Inną typową cechą pisarstwa polskiego autora, jakiej lata nie zmieniły, jest szukanie literackiego oparcia w wyjątkowo szerokiej erudycji. Każdy twórca science fiction powinien orientować się w najnowszych dokonaniach nauki i jej technicznych zastosowaniach, ale Lem wzniósł ten element rzemiosła na poziom wyjątkowo rzadki – nie zdarzyło mi się przed „Fiaskiem” przeczytać żadnej niefachowej książki, w której ktoś choćby wspomniał o twierdzeniu Shannona. A przecież nie tylko technika była mu bliska: w niemal każdym tekście przemycał nieco wiedzy medycznej, co nie dziwi, wszak ukończył studia lekarskie, i odwoływał się do niezliczonych literatów. We „Fiasku” pisarz wytacza działa najcięższe – fragmenty poświęcone podróży ziemskiego statku, Eurydyki, na Kwintę wyładowane są po brzegi astrofizycznymi terminami, które uczulonych na nauki ścisłe mogą doprowadzić do tachykardii. Zresztą nie tylko przy okazji lotu Lem wpada w ton wykładowy: postaci raczej do siebie przemawiają niż ze sobą rozmawiają, Czy to wada? Cóż, niekoniecznie – pisarz przekazuje dzięki temu niebagatelny ładunek intelektualny, a to wydaje się idealnym zwieńczeniem jego twórczości.

„Fiasko” to Lem per se: Lem zanurzony w nauce i fantastyce naukowej, a przy tym pełen nietuzinkowych pomysłów, zdecydowany wyczerpać każdą pojedynczą myśl oraz podzielić się każdym krytycznym komentarzem. Kiedy drugi taki trafi nam się w Polsce? Lepiej chyba byłoby zapytać: kiedy drugi taki trafi się na świecie?

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1912)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1018
Marcin Knyszyński | 2017-02-06
Przeczytana: 06 lutego 2017

Recenzja pochodzi z
http://plejbekpisze.blogspot.com/

Człowiek jako bariera ostateczna

Stanisław Lem w przedmowie do "Doskonałej próżni" stwierdził, że „pisanie powieści to utrata swobód twórczych”. Było to w okresie, gdy był przede wszystkim eseistą a dopiero potem powieściopisarzem. Ale mimo takiej zmiany kursu, Stanisław Lem wydał w latach osiemdziesiątych XX wieku swoje trzy ostatnie powieści. "Wizja lokalna" i "Pokój na Ziemi" to pożegnanie z Ijonem Tichym w wielkim stylu. A ostatnia rzecz - "Fiasko", czyli ostatnie spotkanie z Pirxem, to arcydzieło. Tak oto Lem, odchodzący od beletrystyki, spuentował ten właśnie obszar swojej twórczości – powieścią genialną.

To, że na Ziemi rozwinęło się rozumne życie jest wygraną na loterii. Skoro jednak graczy (planet) jest niezliczona ilość, to ktoś wygrać musiał i nie ma tutaj mowy o jakimś niebywałym szczęściu, dzięki któremu zaistnieliśmy. Zatem porozumienie z innymi takimi szczęściarzami, którzy trzymają w ręku zwycięski kupon,...

książek: 324
Gapcio | 2013-09-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ostatnia powieść Lema. Nie była pisana z myślą o wielbicielach suspensu - tych stara się autor zniechęcić zawartym w tytule rozstrzygnięciem, a gdyby ktoś okazał się na tę wskazówkę oporny, wysiłkom pisarza dzielnie sekunduje wydawca, zdradzając na okładkach jeszcze więcej z zawartej między nimi treści.
Natomiast jeśli ktoś pragnie się dowiedzieć, dlaczego - zdaniem Lema - na Ziemi nie wylądowały jeszcze obce statki kosmiczne, których pasażerowie niezwłocznie przystąpiliby do podboju naszej planety bądź zaprowadzania na niej sprawiedliwości, lekturą "Fiaska" będzie usatysfakcjonowany.
Należy zastrzec, iż sporą część powieści zajmują spekulacje z zakresu fizyki teoretycznej, z konieczności naszpikowane fachową terminologią. Choć wbrew niektórym opiniom, nie tak trudno przez te ustępy przebrnąć, aktowi temu towarzyszy uczucie dyskomfortu, gdyż czytelnik spoza kasty fizyków traci w pewnym momencie zdolność śledzenia wywodu autora, a wraz z nią możliwość weryfikacji tego, co...

książek: 0
| 2013-11-08

Niech będzie tak : mieszkamy sobie spokojnie na kompletnym odludziu. Radzimy sobie z naszymi problemami lub nie. Ale to nasza sprawa,bo tak chcemy zyć i już. Pewnego dnia dostajemy wiadomośc z dalekiego kraju,ze jakieś nasze pociotki planują nas odwiedzić w celach turystyczno- towarzyskich. Ani my ich znamy ani znać nie chcemy. Nie odpowiadamy w nadziei,ze dadzą sobie spokój i odpuszczą. Jednak któregos pieknego dnia jakieś indywidua z walizami dzwonią do naszej furtki. Udajemy,że nas nie ma skrywając się za firankami. Może postoją, podzwonią i odejdą. Ale niestety, nie. Przełażą przez płot,tłuką w drzwi,przystawiają ucholce do ścian i nasłuchują. Na nieszczęście komuś z nas się kichnęło,co wzmogło atak intruzów. Jeden z nich zaczyna pchać się przez komin,drugi puka w okno aż szyba pękła. Nie mamy wyjścia,decydujemy się ich wpuścić,bo inaczej gotowi rozwalić chałupę,byle nas tylko uściskac. Otwieramy drzwi ale szybko chowamy się w szafach,zamieniamy się w krzesło,udajemy...

książek: 122
sensejMichał | 2015-11-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2015

Czy jeśli ktoś nie wiedziałby, że jest to ostatnia powieść Lema, umiałby się tego domyśleć po jej przeczytaniu?
..
Książka jest w pewien sposób finalizacją rozważań Lema, z którymi walczył przez całą karierę intelektualną. We "Fiasku" nie musimy szukać juz obcej cywilizacji, nie musimy bać się o poprawność myślenia komputera, ponieważ stanowią one pewnik.
Pierwszy problem, na jaki trafiamy w książce, to utracona tożsamość, szukanie jej, próba odzyskania po witryfikacji (ostatecznym ratunku, lodowej hibernacji). Jednak to, jak i czy da się odzyskać pamięć, jest rozważaniem marginalnym, w porównaniu z głównym problemem książki. ..

...którym jest Kontakt. Skoro w powieści możliwe jest świadome otwieranie tuneli czasoprzestrzennych, wywołanych drganiami inicjowanymi pociskiem; wykorzystywanie energii z gwiazd; zaawansowane skanowane planet i przestrzeni wszelakimi spektrometrami; wyłapywanie cywilizacji wchodzących w okno kontaktu, to jaki byłby problem w samym spełnieniu...

książek: 301
Finkla | 2015-09-03
Przeczytana: 02 września 2015

Można podziwiać Mistrza. Wszystko doskonale przemyślał. Tylko końcówka mi nie przypasowała, ale możliwe, że to specjalnie i ona ma swój sens.
Lektura dość ciężka, raczej ambitna.

książek: 205
vattghern76 | 2013-03-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2013
Przeczytana: 15 marca 2013

Absolutne MISTRZOSTWO w dziedzinie HARD SF. Chwilami VERY HARD.

Ostatnia taka powieść Lema i finalna kwintesencja jego poglądów na temat Kontaktu. Ta książka to prawdziwy ogrom filozoficzno-technologicznych spekulacji w tymże właśnie temacie. Rozważań prowadzonych i wyłożonych w świetnie przemyślanej, atrakcyjnej fabule i klimacie stuprocentowej, "genuine" Science-Fiction.

A doświadczać tego wszystkiego możemy na bardzo wysokich pułapach gatunku. Na wysokościach chwilami aż nadto wręcz górujących nad samą fabułą powieści. Gęsto używane dość ciężkie naukowe i pseudonaukowe słownictwo wymaga chwilami samozaparcia i odporności na takiego rodzaju literackie przygody. Dla miłośników prozy Lema jest to niby zjawisko nierzadkie, a zupełnie powszednie, dla pozostałych jednak może być ciężej strawne i utrudniające radość obcowania z tym dziełem.

We "Fiasku" problematyka główna po raz kolejny i w najbardziej chyba dobitny sposób przekonuje nas o głębokiej niewierze Autora w sukces...

książek: 172
CorvusCorax | 2017-06-15
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 07 czerwca 2017

Lem tym dziełem kończy swoją przygodę z fantastyką naukową oraz sugeruje miedzy wierszami, iż w ogóle ta gałąź literatury nie ma już… przyszłości. Patrząc z dzisiejszej perspektywy trudno znaleźć argumenty przeczące tej wizji. Znakomita większość powstałych od czasów „Fiaska” powieści traktujących o futurologii to w gruncie rzeczy powielanie lub „unowocześnianie” pomysłów klasyków tej stylistyki.
Co to wszystko tak naprawdę oznacza?
Traktując fantastykę naukową jako artystyczne oblicze stanu, formy oraz kondycji ludzkiej nauki i techniki, które są podstawowym narzędziem naszej cywilizacji służącym do odczytania natury wszechświata, otrzymujemy refleksję, iż budowana na tej podstawie filozofia sukcesywnie prowadzi nas w poznawczą ślepą uliczkę.
Jaka jest recepta na tę dolegliwość?
Tutaj Lem milczy, co daje szerokie możliwości do wykazania się dla jego następców, z których jedynie nieliczni potrafili wnieść odświeżające idee oraz wartości w ten zakres ludzkich myśli.

książek: 376
mosadi | 2012-11-01
Przeczytana: 2012 rok

Ten klimat kosmicznej podróży, temat kontaktu z obcym Życiem, niemożności tego Życia pojęcia, filozoficzne ujęcie z perspektywy najbardziej fundamentalnych pytań o ludzi, o samego człowieka, o możliwości kontaktu.. I ten świetny, techniczny i bogaty język Lema, prawdziwa perła a nie książka

książek: 629
Zoltar | 2017-11-07
Przeczytana: 07 listopada 2017

Jestem czytelnikiem, którego Lem uraczył takimi rarytasami jak "Solaris", jak "Niezwyciężony", jak "Eden" oraz, przede wszystkim, "Głos Pana". Mając równocześnie słabość do postaci pilota Pirxa, nie mogłem nie przeczytać i "Fiaska".

Pierwszy rozdział, "Las Birnam", to w sumie niezwykle godne pożegnanie z jedną z najważniejszych postaci, jakie Lem wykreował. Wprawdzie jakoś pokrętnie Pirx powraca do fabuły "Fiaska", ale pewności nie ma, czy to aby naprawdę on. Lem rozegrał to świetnie.

Tym niemniej, autor nie przekonał mnie do swojego pesymizmu. Jego tezy o niemożności kontaktu sprawiają z dzisiejszej perspektywy wrażenie nieco zbyt kurczowo podtrzymywanych. Tak jakby Lemowi w późnym okresie jego twórczości zabrakło fantazji. Brzmi obrazoburczo? Lem-fantasta i brak takowej? Być może, ale takie właśnie wrażenie mi się narzuciło. Najnowsze odkrycia astronomiczne z naszego małego, peryferalnego Układu Słonecznego (np. misja Cassini) dają tak szerokie pole do spekulacji na temat życia...

książek: 22
gregorio_g | 2010-08-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 lipca 2010

Kapelusze z głów przed "Fiaskiem". Hard science-fiction. Fantastyka tak twarda, że nieprzygotowany czytelnik może się potłuc. Rozmach i wizja totalna. 100% science-fiction w science-fiction. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Każdy powinien "Fiasko" przeczytać, a przynajmniej spróbować przeczytać. I chociaż wiadomo jak skończy się spotkanie ludzi z obcą cywilizacją (tytuł mówi sam za siebie), to pytania jak? dlaczego? po co było to wszystko? mogą sprawić, że spojrzymy na siebie zupełnie inaczej niż do tej pory. Zapamiętany cytat: "- Co fizyka mówi o szczęściu? - To samo co o klaskaniu jedną ręką."

zobacz kolejne z 1902 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Znalezione w Ninatece: „Solaris” Stanisława Lema

Jak się tak leży godzinami w nocy, to myśleniem można zajść bardzo daleko i w bardzo dziwne strony, wiesz... W dzisiejszym odcinku audiocyklu zachęcamy do wysłuchania najbardziej znanej powieści Lema, zaliczanej do klasyki literatury science fiction. Jej obszerne fragmenty czyta Piotr Fronczewski.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd