Wilcza godzina

Tłumaczenie: Laurynas Candravičius
Cykl: Miasta pary i kamienia (tom 1) | Seria: Imaginatio [SQN]
Wydawnictwo: Sine Qua Non
6,42 (65 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
10
7
20
6
16
5
7
4
6
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vilko valanda
data wydania
ISBN
9788365836106
liczba stron
480
język
polski
dodała
Asia

Wilno A.D. 1905 Wynalazek alchemików z Uniwersytetu Wileńskiego wywrócił życie w Europie do góry nogami. Teraz między miastami Aliansu latają potężne sterowce, po ulicach jeżdżą karety parowe, porządku pilnują golemy, a mechanicy konstruują automatony. Wilno wyrwało się ze szponów Imperium Rosyjskiego i stało się wolnym miastem – ośrodkiem postępu, nauki i mistyki. A teraz grozi mu...

Wilno A.D. 1905
Wynalazek alchemików z Uniwersytetu Wileńskiego wywrócił życie w Europie do góry nogami. Teraz między miastami Aliansu latają potężne sterowce, po ulicach jeżdżą karety parowe, porządku pilnują golemy, a mechanicy konstruują automatony.

Wilno wyrwało się ze szponów Imperium Rosyjskiego i stało się wolnym miastem – ośrodkiem postępu, nauki i mistyki. A teraz grozi mu niebezpieczeństwo.

Tajemnice alchemiczne, przebiegli szpiedzy, tajne organizacje, miłosne intrygi, przerażające morderstwa, okrutne potyczki w wileńskiej przestrzeni powietrznej, ponure podziemia i dobrze znane postaci historyczne przedstawione w nowym świetle. Przygotujcie się na grozę i niebezpieczeństwa w pierwszej litewskiej powieści steampunkowej!

Śledźcie wydarzenia i czekajcie, aż wybije… WILCZA GODZINA

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
nan1989 książek: 501

Litwo, Ojczyzno moja!*

„Wilcza godzina” to debiutancka powieść litewskiego autora, Andriusa Tapinasa, zaliczana do dość mało znanej mi kategorii jakim jest steampunk. Steampunk to odmiana fantastyki naukowej, której nazwa pochodzi od angielskiego słowa „steam”, czyli pary. Jak sama nazwa wskazuje, dzieła z tego gatunku nawiązują do epoki wiktoriańskiej i rewolucji przemysłowej. Technika otaczająca bohaterów jest oparta czysto na mechanice, przez co jedną z charakterystycznych cech steampunku jest kreowanie zupełnie nieznanych nam wynalazków, co z kolei prowadzi do powstania alternatywnej rzeczywistości. Autorzy steampunku wzorują się na twórczości takich wybitnych pisarzy jak Juliusz Verne, Herbert George Wells czy Mark Twain.

Kiedy spojrzałam na listę dramatis personea aż jęknęłam z frustracji, widząc taką liczbę obco brzmiących imion i nazwisk. Na szczęście autor nie rzuca czytelnika od razu na głębokie wody i wprowadza bohaterów stopniowo. Na dodatek nie patyczkuje się z nimi i kiedy już spełnią swoją rolę, pozbywa się ich w mniej lub bardziej bezpośredni sposób. A bohaterowie są niezwykle różnorodni – od wysoko postawionych dygnitarzy, wybitnych uczonych i oficerów, poprzez zwykłych zjadaczy chleba, żebraków, rozbójników i włóczęgów, a skończywszy na… świadomych lalkach! Muszę się przyznać, że ci mali ludeczkowie i mechaniczne zwierzątka od razu podbili moje serce i należą do moich ulubieńców. Warto również wspomnieć, że niektórzy bohaterowie nie są postaciami czysto fikcyjnymi i mają swoich...

„Wilcza godzina” to debiutancka powieść litewskiego autora, Andriusa Tapinasa, zaliczana do dość mało znanej mi kategorii jakim jest steampunk. Steampunk to odmiana fantastyki naukowej, której nazwa pochodzi od angielskiego słowa „steam”, czyli pary. Jak sama nazwa wskazuje, dzieła z tego gatunku nawiązują do epoki wiktoriańskiej i rewolucji przemysłowej. Technika otaczająca bohaterów jest oparta czysto na mechanice, przez co jedną z charakterystycznych cech steampunku jest kreowanie zupełnie nieznanych nam wynalazków, co z kolei prowadzi do powstania alternatywnej rzeczywistości. Autorzy steampunku wzorują się na twórczości takich wybitnych pisarzy jak Juliusz Verne, Herbert George Wells czy Mark Twain.

Kiedy spojrzałam na listę dramatis personea aż jęknęłam z frustracji, widząc taką liczbę obco brzmiących imion i nazwisk. Na szczęście autor nie rzuca czytelnika od razu na głębokie wody i wprowadza bohaterów stopniowo. Na dodatek nie patyczkuje się z nimi i kiedy już spełnią swoją rolę, pozbywa się ich w mniej lub bardziej bezpośredni sposób. A bohaterowie są niezwykle różnorodni – od wysoko postawionych dygnitarzy, wybitnych uczonych i oficerów, poprzez zwykłych zjadaczy chleba, żebraków, rozbójników i włóczęgów, a skończywszy na… świadomych lalkach! Muszę się przyznać, że ci mali ludeczkowie i mechaniczne zwierzątka od razu podbili moje serce i należą do moich ulubieńców. Warto również wspomnieć, że niektórzy bohaterowie nie są postaciami czysto fikcyjnymi i mają swoich odpowiedników żyjących na przełomie XIX i XX wieku, jednak sam autor zaznacza, że podobieństwo jest mniej niż połowiczne. I to samo dotyczy wykreowanego przez niego świata. Nigdy nie mogłam zrozumieć, dlaczego wielu recenzentów ma za złe autorom, że nie trzymają się realiów opisywanych przez nich epok. Przecież sama definicja steampunku wskazuje, że jest on zaliczany do historii alternatywnej, a więc i tamtejsza rzeczywistość nie ma zbyt wiele wspólnego z realnymi wydarzeniami. Dlatego zaznaczam, że „Wilcza godzina” jest powieścią czysto fantastyczną i zarzucanie autorowi nieprofesjonalizmu, a wręcz nieuctwa, jest rzeczą dość niezrozumiałą, gdyż nie jest to powieść historyczna.

Jak już wspomniałam, przez powieść przewija się wiele postaci, jednak Tapinasowi udało się każdą z nich umiejętnie wpleść w fabułę i nawet jeśli odgrywa ona jedynie epizodyczną rólkę, to odnosiłam wrażenie, że bez niej książka nie byłaby taka sama. Oczywiście nie mam tu na myśli książkowych statystów, gdyż wyszłoby na to, że niemal każdy mieszkaniec Wilna przyczynił się do opisanych przez autora wydarzeń, co byłoby niezwykle mało prawdopodobne nawet jak na fantastyczne standardy.

Fabuła jest wielowątkowa, ale w ostateczności wszystko składa się w dość zgrabną całość, choć oczywiście nie obyło się bez potknięć - miejscami fabuła jest zbyt naiwna, niektóre wydarzenia zbyt naciągane, nawet jeśli widowiskowe, a postaci zbyt przejaskrawione. Przeważają intrygi polityczne (do samego końca ciężko stwierdzić, kto jest zwykłą płotką, kto naprawdę pociąga za sznurki, a komu tylko się wydaje, że pociąga), ale nie brak w niej również elementów typowych dla literatury sensacyjnej (np. epizod z balonem rodem ze starszych filmów o Jamesie Bondzie) i kryminalnej. Pomysł aby osadzić akcję w Wilnie okazał się świetnym posunięciem. Niemal od początku widać, że autor zna i czuje to miasto, chociaż oczywiście musiał je nieco przerobić na potrzeby książki. Mimo to targają nim te same problemy co każde rozwijające się miasto – przeludnienie, bezrobocie, wciąż napływający uchodźcy, nierówność społeczna, zatrute środowisko, itd, itp.

Niech krytycy mówią sobie co chcą, ale obecnie bardzo ważna jest oprawa wizualna, która niejednokrotnie zachęca potencjalnego czytelnika do lektury, po którą w innym przypadku by nie sięgnął. Ale „Wilcza godzina” jest pozycją nie tylko ładnie wydaną, ale i dobrze napisaną. Wiadomo że nie jest to literatura wysokiego szczebla – powiedziałabym, że zajmuje miejsce tak pośrodku drabinki literackiej, ale jest przyjemną i ciekawą lekturą, przy której miło można spędzić czas i z powodzeniem oderwać się od rzeczywistości.

Dlaczego akurat „Wilcza godzina”? Dlaczego autor wybrał akurat ten właśnie tytuł dla swojej debiutanckiej powieści? Cóż… zdradzę tylko tyle, że mechaniczny wilk jest jednym z symboli alternatywnego Wilna - większość miast ma zegary z kurantem, a Wilno ma żelaznego wilka, co zresztą odbije mu się potężną czkawką. Ale o tym to już musicie poczytać sami.

*cytat z ”Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (263)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1150
Izabela Pycio | 2017-07-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lipca 2017

"Dzielnice Wilna różniły się od siebie jak dzień od nocy... Ale poszczególne części miasta zlewały się w spójny obraz - gdyby choć jednej z nich zabrakło, pejzaż zdawałby się niedokończony."

Autor proponuje barwną, ciekawą i wciągającą przygodę czytelniczą, prowadząc po alternatywnej rzeczywistości Wilna z tysiąc dziewięćset piątego roku. Świat, w którym wiodący prym wiodą wskrzesiciele, mechanicy, alchemicy i politycy, oraz oczywiście mieszkańcy miasta, niezdający sobie sprawy z wielkości niebezpieczeństwa grożącego im ze strony zawziętych wewnętrznych i mściwych zewnętrznych wrogów. Pomysłowe zaplecenie złożonej intrygi, wytworzenie fascynującego klimatu, owianego czymś mało prawdopodobnym, trudnym do uwierzenia, wymykającym się logicznym wytłumaczeniom, doprawionym szczyptą legend i mitów. Dynamiczne prowadzenie rytmu fabuły, odpowiednie dozowanie napięcia, a przy tym zaskakujące zwroty akcji, głęboko ukryte tajemnice stopniowo wyłaniające się na powierzchnię. Wszystko to...

książek: 850
Fantasy-Bestiarium | 2017-09-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Wilcza godzina” autorstwa Andriusa Tapinasa wprowadza nas w tajemniczą, alchemiczną historię, która wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Przebiegli szpiedzy, krwawe konflikty oraz miłosne zawirowania sprawiają, że od czytania wręcz nie można się oderwać. Autor zabiera nas do barwnego świata fantasy, który został wykreowany ciekawie i z pomysłem. Niebezpieczna i dziwaczna rzeczywistość pełna jest odstręczających wynalazków, które wywróciły życie w Europie do góry nogami, raz na zawsze.

Naukowcy z Uniwersytetu Wileńskiego dokonali przełomowego odkrycia na światową skalę. W miastach Aliansu można dostrzec stworzone przez arcyzdolnych mechaników latające, majestatyczne sterowce, karety parowe, ogromne golemy czy skonstruowane z niezwykłym kunsztem i pietyzmem automatony. Wilno stało się niezależne i nie jest już podległe Imperium Rosyjskiemu, ciesząc się niezależnością i niezawisłością. Jednak wolność nie trwa długo.

Książka przepełniona jest nauką i mistyką, wypełniając...

książek: 1312
Sylwka | 2017-07-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 lipca 2017

Nazwisko Andriusa Tapinasa Litewskiego pisarza science fiction było dla mnie wielką niewiadomą. Wilcza godzina jest bowiem jego pierwszą książką (Vilko valanda została wydana w 2013) i również pierwszą pozycją przetłumaczoną na język polski. Musicie jednak zrozumieć, steampunk to ostatnio moje klimaty, więc ciężko było mi nie zerknąć i nie skusić się na propozycję Wydawnictwa Sine Qua Non.. :)

Jest rok 1905.

Wilno od kilkudziesięciu lat jest wolnym miastem należącym do Aliansu, w którego skład wchodzą między innymi Kraków, Praga, Rewel i Konstantynopol. Właśnie w tym mieście prym wiodą alchemicy, którzy wynaleźli między innymi prometyl – gaz napędzający potężne sterowce, a tym samym ułatwiający podniebne, szybkie podróżowanie. Również na ulicach Wilna widoczny jest ich wpływ, po mieście bowiem poruszają się parowe karety, a porządku pilnują specjalnie skonstruowane golemy.

To właśnie w tym mieście zaplanowano najbliższy Szczyt pomiędzy najpotężniejszymi Państwami Europy. Jak...

książek: 207
Piotr_M | 2017-08-14
Na półkach: Przeczytane

Tradycyjnie zacznijmy się od strony technicznej. Tutaj wydawnictwo SQN Imaginatio, podobnie jak w przypadku chociażby “Królów Dary” czy “Ściany burz”, nie rozczarowało. Uwagę przyciąga na pewno pięknie zaprojektowana ilustracja na okładce, przedstawiająca rzeźbę żelaznego wilka (o którym więcej można dowiedzieć się w czasie lektury powieści). Następnie, po otwarciu książki, natrafimy między innymi na: mapę Wilna, wiadomość od autora dla czytelnika oraz dramatis personae. Oprócz tego w “Wilczej godzinie” znajdziemy wiele przypisów (objaśniających niektóre fakty historyczne, pisownię etc.),obszerny słowniczek oraz “od tłumacza” (warto przeczytać). Obok “W górach przeklętych” i “Namiestnika” jest to jedna ze zdecydowanie najładniej wydanych książek, jakie czytałem w ostatnim czasie. Jak zatem prezentuje się sama treść powieści?

Na początek warto wspomnieć, że jak pisze we wstępie autor, “Wilcza godzina” przedstawia wizję Wilna (często mitologizowanego w akademickim świecie) takiego,...

książek: 3388

Zapraszam do dyskusji i wygodniejszej lektury:
http://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2017/07/280-andrius-tapinas-wilcza-godzina.html

Ci z Was, którzy śledzą mój fan page, kilka dni temu czytali... dziwne rzeczy. Jednego dnia zachwycałam się czytaną wówczas "Wilczą godziną", by 36 h później wzdychać, jak bardzo zmuszam się, by nie rzucić jej w kąt. I niestety droga od jednego stanu do drugiego okazała się bardzo prosta. Zapraszam na szczegóły.

Wilno A.D. 1905

37 lat temu w świecie, którego oblicze odmieniły dokonania alchemii, pod egidą rodziny Rothschildów został utworzony Alians: związek wolnych miast złożony z Wilna, Rewla (współczesnego Tallina), Krakowa, Pragi oraz Konstantynopola. Teraz są one kosmopolitycznymi ośrodkami rozwoju nauki i techniki, a w Wilnie ma się odbyć szczyt z udziałem reprezentantów światowych mocarstw.

W książce mamy kupę bohaterów, ale oto kilka głównych wątków: dowódca Legionu (ichniej policji), Antoni Srebro, prowadzi śledztwo w sprawie...

książek: 612
Zaksiążkowana | 2017-07-27
Przeczytana: 27 lipca 2017

Maszyny chodzące po ulicach, alternatywne wizje miast, postęp naukowy, a to wszystko w otoczce, które przypomina trochę czasy wiktoriańskie. Nic dziwnego, że steampunk nieustannie zaskarbia sobie nowych czytelników. Jednak wraz ze wzrostem jego popularności, coraz trudniej o coś świeżego i nowatorskiego, i niestety „Wilcza Godzina” jest na to kolejnym przykładem.

Wilno - rok 1905. A właściwie to wolne Wilno, miasto, które przoduje pod względem rozwoju techniki, alchemii i wynalazków. To tutaj ma się odbyć Szczyt z udziałem miast Aliansu, związku wolnych miast, które podobnie jak Wilno, stawiają na naukę. Jednakże kiedy dochodzi do morderstwa w zaułku, a kolejne intrygi wychodzą na jaw, okazuje się, że Wilno, miasto symbolizujące postęp, posiada więcej tajemnic, niż ktokolwiek przypuszczał.

Książki w klimatach steampunku ostatnio zyskują na popularności, o chociażby taka nowość - „Wilcza Godzina”. Już na początku utwierdziłam się w przekonaniu, że może to być coś wyjątkowego, w...

książek: 759
Hrosskar | 2017-07-07
Przeczytana: 05 lipca 2017

Odkąd przeczytałem Mechanicznego Iana Tregillisa, ogromnie polubiłem i zafascynowałem się steampunkiem - te wszystkie zębatki i przekładnie, tworzące razem skomplikowane maszyny w połączeniu z klimatem rewolucji przemysłowej, tworzą razem bardzo urzekającą całość. Dlatego też skusiłem się na kolejną książkę z tego gatunku od Wydawnictwa Sine Qua Non, tym razem litewskiego autora Andriusa Tapinasa i jego Wilczą godzinę.

Jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej Wilno było pod panowaniem Imperium Rosyjskiego. Obecnie wchodzi w skład Aliansu, czyli zrzeszenia wolnych miast, prowadzących wspólne interesy. To w tym mieście alchemicy wytworzyli prometyl - cudowny gaz, który wywrócił życie w Europie do góry nogami i teraz pomiędzy miastami latają potężne sterowce, po ulicach jeżdżą karety parowe, a golemy oraz automatony wykonują coraz to bardziej skomplikowane czynności. Akcja powieści rozpoczyna się w 1905 roku, a dokładniej mówiąc w kwietniu, kilka dni przed Szczytem, w którym mają wziąć...

książek: 4168
eR_ | 2017-08-08
Przeczytana: 02 sierpnia 2017

Początkowo nie mogłem się zagłębić w lekturę tej powieści. Nie wiem jaki czynnik mi w tym przeszkadzał, ale było ciężko cokolwiek zrozumieć, z pierwszych rozdziałów. A tematyka całkiem zacna-dodatkowo nieźle opisana. Ale zacznę może od początku.

Jeden wynalazek zmienia wszystko. Wileńscy uczeni tworzą coś co wywraca świat do góry nogami. Karoce parowe,sterowce, czy golemy pilnujące porządku, to dopiero początek.
Wilno tworzy koalicję między innymi z Krakowem, a w miastach tych panuje wolność... Do czasu. Tajemnicze wydarzenia wskazują na to, że ktoś bardzo potężny próbuje zakłócić porządek, a niezwykłe technologie zyskać dla siebie. Co dalej? Przekonajcie się sami.

Podsumowując, całkiem udana powieść z gatunku steampunkowego, czyli coś co lubię i chętnie czytam. Niesamowity świat, w którym praktycznie wszystko jest możliwe, a jednocześnie jest to świat nam bliski, bowiem akcja toczy się również w Krakowie. "Wyrwane ze szponów Imperium Rosyjskiego""enklawy" są...

książek: 2162
Janusz Szewczyk | 2017-12-29
Przeczytana: 29 grudnia 2017

To chyba pierwsza litewska książka fantasy jaką przeczytałem. Nie jest zła, ale zachwytu też nie wywołała. Steampunkowe Wilno jako ośrodek intryg politycznych, ekonomicznych i magicznych z nakładającymi się wpływami carskiej Rosji i bogatych, europejskich przemysłowców tworzących alians, którego głównym celem jest handel i zysk. W tle alchemicy, bioinżynierowie, szpiedzy, dywersanci, magicy i wskrzesiciele. Taka mieszanka powinna zagwarantować przyzwoitą rozrywkę, lecz litewski autor nieco nieudolnie dobierał proporcje poszczególnych składników powieści i zbyt często grał w otwarte karty z czytelnikiem. Lepiej byłoby gdyby sens większości wydarzeń w książce nie był oczywisty od początku. Być może są czytelnicy, którym taki sposób opisywania wydarzeń odpowiada, ale ja wolałbym np. nie wiedzieć od razu, który z dwóch możliwych kandydatów został podmieniony przez angielskiego upiora. W ten sposób w trakcie lektury kolejnych rozdziałów wiedziałem więcej niż ich bohaterowie i zamiast w...

książek: 699
Siemomysła | 2018-09-20
Przeczytana: 19 września 2018

Poczułam się bardzo zaintrygowana litewskim steampunkiem. Na dodatek akcja rozgrywa się na Litwie, w Wilnie z alternatywną historią, bazującą oczywiście na rzeczywistych postaciach, więc dodatkowo dla mnie bardzo ciekawy smaczek, zwłaszcza, że tłumacz postarał się nieco przybliżyć pewne postaci historyczne.
Zaczęłam i, niestety, omal nie odpadłam. Strasznie przykro mi to mówić, ale ze względu na liczne babole, (które, jak mogę przypuszczać wynikają z tłumaczenia przez obcokrajowca i pospiesznej redakcji): paskudne powtórzenia czy dziwaczne sformułowania (typu dyndająca grdyka, czy merdanie grubym tyłkiem przez uciekającego na czworakach człowieka, a nade wszytko mostek kapitana, zamiast mostka kapitańskiego) naprawdę nie byłam w stanie czytać więcej niż kilka stron na raz. W związku z tym fabuła słabo do mnie docierała, bohaterowie zdali mi się pokolorowani, ale puści w środku i na pewno nie pamiętam z tej książki tego, co powinno się pamiętać po skończeniu lektury. Straszna szkoda.

zobacz kolejne z 253 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd