Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Drugie spotkanie

Wydawnictwo: Zeszyty Literackie
7,67 (3 ocen i 0 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
0
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364648502
liczba stron
124
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Nowy tom opowiadań Macieja Miłkowskiego, prozaika, tłumaczonego na najważniejsze języki europejskie i przebojem zyskującego miejsce wśród najciekawszych autorów młodego pokolenia. Pod warstwą ironii, za uśmiechem, czasami kpiną skryte są cierpienia, miłosne fascynacje, świat głębokiego serio. Mając w pamięci książki Nabokova, czeskich i południowoamerykańskich klasyków Miłkowski udowadnia, że...

Nowy tom opowiadań Macieja Miłkowskiego, prozaika, tłumaczonego na najważniejsze języki europejskie i przebojem zyskującego miejsce wśród najciekawszych autorów młodego pokolenia.

Pod warstwą ironii, za uśmiechem, czasami kpiną skryte są cierpienia, miłosne fascynacje, świat głębokiego serio. Mając w pamięci książki Nabokova, czeskich i południowoamerykańskich klasyków Miłkowski udowadnia, że o Zagładzie, o historii warto pisać w sposób nowoczesny, bo wtedy dopiero można odczuć jej bolesne piętno.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Agnieszka książek: 302

Biuro rzeczy zagubionych

Zeszyty Literackie od lat wydają książki ubrane w obrazy, tworząc niezwykle piękną kolekcję. Na okładce „Drugiego spotkania” amerykański XX-wieczny klasyk, Edward Hopper, uwodzi czytelnika, pełnym słońca i granic pokojem, przestrzenią z brakiem. Zbiór opowiadań Macieja Miłkowskiego właśnie obrazem mnie skusił, bo nazwisko pisarza było mi obce. I cieszę się bardzo, że to się zmieniło. Otrzymałam kawałek znakomitej literatury w dwunastu precyzyjnie skonstruowanych scenach, wynurzeniach i (nie)historiach (i po raz kolejny w tej serii okładka pięknie dopełniła treść).

Zaczynamy to spotkanie mocnym akcentem, bo pierwsze opowiadanie jest też być może najbardziej ponure i to nie ze względu na tematykę (tu mamy jedynie życie codzienne, a nieco dalej już Holokaust), tylko sposób przekazu. Taka zwyczajność rzeczy paskudnych nie mieści się w obowiązującej konwencji, w naszym codziennym oswajaniu rzeczywistości, w którym poszczególne elementy życia jakoś zawsze się łączą, pasażami z wydarzeń albo emocji, nigdy nie są tak oderwane, pospolite i brzydkie.

W tym małym zbiorku rozpiętość nastrojów jest bardzo duża, choć teksty tworzą swoistą całość i poprzez osoby narratorów, kreowanych autoropodobnie, trzydziestoparoletnich mężów, ojców i pisarzy, i rodzaj poczucia humoru - trochę gorzką, trochę gniewną (auto)ironię, i właśnie tym hopperowskim doświadczeniem braku. To ostatnie wyrażone jest doskonale w podejmujących problematykę pamięci Holokaustu „Nieruchomościach”, będących...

Zeszyty Literackie od lat wydają książki ubrane w obrazy, tworząc niezwykle piękną kolekcję. Na okładce „Drugiego spotkania” amerykański XX-wieczny klasyk, Edward Hopper, uwodzi czytelnika, pełnym słońca i granic pokojem, przestrzenią z brakiem. Zbiór opowiadań Macieja Miłkowskiego właśnie obrazem mnie skusił, bo nazwisko pisarza było mi obce. I cieszę się bardzo, że to się zmieniło. Otrzymałam kawałek znakomitej literatury w dwunastu precyzyjnie skonstruowanych scenach, wynurzeniach i (nie)historiach (i po raz kolejny w tej serii okładka pięknie dopełniła treść).

Zaczynamy to spotkanie mocnym akcentem, bo pierwsze opowiadanie jest też być może najbardziej ponure i to nie ze względu na tematykę (tu mamy jedynie życie codzienne, a nieco dalej już Holokaust), tylko sposób przekazu. Taka zwyczajność rzeczy paskudnych nie mieści się w obowiązującej konwencji, w naszym codziennym oswajaniu rzeczywistości, w którym poszczególne elementy życia jakoś zawsze się łączą, pasażami z wydarzeń albo emocji, nigdy nie są tak oderwane, pospolite i brzydkie.

W tym małym zbiorku rozpiętość nastrojów jest bardzo duża, choć teksty tworzą swoistą całość i poprzez osoby narratorów, kreowanych autoropodobnie, trzydziestoparoletnich mężów, ojców i pisarzy, i rodzaj poczucia humoru - trochę gorzką, trochę gniewną (auto)ironię, i właśnie tym hopperowskim doświadczeniem braku. To ostatnie wyrażone jest doskonale w podejmujących problematykę pamięci Holokaustu „Nieruchomościach”, będących sprzeciwem wobec powojennego katharsis, trywialnego i usuwającego tragedię w strefę nieistnienia, ale równie mocno w opowiadaniu tytułowym: lirycznym, romantyczno-obsesyjnym „Drugim spotkaniu”. Są tu teksty żarty: „Tytuł?” i „Kto jest kim w psychiatrii ekwadorskiej” i miniatury obyczajowe: „Sezon na szparagi”, „Wykopaliska” czy znakomite (dwie porcje kpiny, jedna rozpaczy) „Inne zalety”. Są w końcu dwa epitafia: „Kropka” i „Nie-fikcja”. To zbiór jako całość smutny (choć śmiałam się kilka razy w głos), ale też w pewien sposób chłodny. Sentymentalną, wszechogarniającą tęsknotę „Drugiego spotkania” oglądamy, nie przeżywamy, podobnie gorzkie rozstanie w „Dotyku”. We wszystkich opowiadaniach czegoś szukamy, czasem dosłownie, idąc śladem osoby, tytułu czy wspomnienia, zawsze metaforycznie, stawiając (niewłaściwe) pytania lub udając, że życie jest fotografią.

Maciej Miłkowski pisze tak, że spokojnie możemy do tego zbioru sięgać wielokrotnie, świetny rytm języka, precyzyjna forma upodabniają tę prozę do poezji, znaczenia są tu częściowo płynne, zależne od naszego stanu ducha. Wczoraj najbardziej podobał mi się „Survival”, dziś „Sezon na szparagi”, za tydzień będzie to zupełnie inny tekst. W swoich prywatnych szufladkach umieszczam autora wśród postmodernistów, ale jest prawdopodobne, że taka etykieta jest bardziej wyrazem moich preferencji niż opisem tej twórczości (zresztą przecież postmodernizm nie istnieje).

I choć dla mnie „Drugie spotkanie” było spotkaniem pierwszym, mam zamiar to nadrobić i przeczytać debiutancki Wist.

Agnieszka Ardanowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (43)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1314
Adam B | 2017-03-23
Na półkach: Przeczytane
książek: 302
Agnieszka | 2017-03-16
Przeczytana: 14 marca 2017
książek: 67
Maciej Koztschäva | 2017-03-02
Na półkach: Przeczytane
książek: 9
kleofas | 2017-03-29
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 29
CXtl06881G | 2017-03-29
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 1727
Olka | 2017-03-29
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 9
stokrotka | 2017-03-28
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 254
ElaTr | 2017-03-28
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 285
Ania | 2017-03-28
Na półkach: Chcę przeczytać
książek: 156
kansas | 2017-03-27
Na półkach: Chcę przeczytać
zobacz kolejne z 33 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd