Książka Roku 2018

Zimowe królestwo

Tłumaczenie: Jacek Dehnel
Wydawnictwo: Biuro Literackie
7,52 (62 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
12
8
16
7
20
6
10
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Girl in Winter
data wydania
ISBN
9788365125453
liczba stron
360
słowa kluczowe
epika, powieść angielska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
warszafka

Zimowe królestwo Philipa Larkina ukazuje się w siedemdziesiątą rocznicę wydania jej pod tytułem 'Girl in Winter'. To pierwsza przełożona (przez Jacka Dehnela) książka prozatorska znakomitego brytyjskiego poety. Oparta na kontrastach trójdzielna konstrukcja opowieści jest jak potrzask, w którym znalazła się główna bohaterka Katherine. Opis jednego dnia z życia dziewczyny – mroźnego, pełnego...

Zimowe królestwo Philipa Larkina ukazuje się w siedemdziesiątą rocznicę wydania jej pod tytułem 'Girl in Winter'. To pierwsza przełożona (przez Jacka Dehnela) książka prozatorska znakomitego brytyjskiego poety. Oparta na kontrastach trójdzielna konstrukcja opowieści jest jak potrzask, w którym znalazła się główna bohaterka Katherine. Opis jednego dnia z życia dziewczyny – mroźnego, pełnego dziwnych zbiegów okoliczności, które jednak nie tyle rozpraszają monotonię uchodźczego losu, ile czynią ją bardziej przygnębiającą – zostaje przedzielony reminiscencją z wakacji, które bohaterka spędziła w gościnie u angielskiej rodziny, w czasie, gdy świat nie był rozdarty wojną, w królestwie panowało upalne lato, a samą Katherine przepełniała młodzieńcza nadzieja. 

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (280)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 561
LelandLester | 2017-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

„Ten dzień zdążył już być na tyle inny od pozostałych, że zaczynał przypominać jakąś senną odyseję; znajdowanie się w dziwnych miejscach, szukanie dziwnych ludzi, śledzenie cienkiego tropu zbiegów okoliczności […]”


Niewielu jest pisarzy, którzy porzucają prozę na rzecz poezji. Wielu czyni odwrotnie, ale nie urodzony w Coventry Philip Larkin – angielski poeta, pisarz i krytyk jazzowy. Biuro Literackie oraz Jacek Dehnel (tłumacz) dołożyli starań, aby polski czytelnik mógł wreszcie zapoznać się z prozatorską twarzą autora, dając nam do ręki jego drugą – po „Jill” - powieść, tj. „Zimowe królestwo”, wydane w ramach serii „Klasyka z Europy”.

Larkina-poetę, czyli, jak donosi tłumacz, „wysokiego, nieszczególnie urodziwego mężczyznę w średnim wieku”, mogliście znać już wcześniej za sprawą jego tomików, natomiast Larkina-prozaika, czyli „zakompleksionego dwudziestoparolatka, który wymigał się od poboru dzięki słabemu wzrokowi”, macie okazję dopiero poznać. „Zimowe królestwo” daje zatem...

książek: 1484
eduko7 | 2018-03-29
Przeczytana: 29 marca 2018

Katherine – młoda Niemka pracująca w bibliotece wykazuje nadzwyczajną dojrzałość w postrzeganiu otaczającego ją świata. Jej ogląd rzeczywistości wydaje się odarty ze złudzeń. „Świat bowiem jakby nieco się usunął, stracił swoją bezpośredniość, jak barwny wzór blaknący po wielu praniach. Stał się jak zimowy pejzaż odmalowany neutralnymi barwami”.
Główny wątek powieści dotyczy jednego dnia z życia bohaterki. Mroźnego, z jednej strony stanowiącego powielenie innych, z drugiej obfitującego w niespodziewane zdarzenia. Bohaterka stara się sprostać zadaniom, które inni jej narzucają lub których podejmuje się z poczucia przyzwoitości i odpowiedzialności. W opisie tych zdarzeń pojawia się wyłom – reminiscencja dotycząca jej wakacyjnego pobytu u angielskiej rodziny, który miał miejsce kilka lat wcześniej. Wspomnienia Katherine pojawiają się jakby wbrew jej samej.
Kluczowe problemy – rozczarowanie, zawiedzione nadzieje, poczucie wyobcowania.

książek: 428
Tomasz Wojewoda | 2017-12-20
Przeczytana: 18 grudnia 2017

ZIMA WEWNĘTRZNA

„I lękam się zimy, ponieważ jest to pora komfortu” – pisał Rimbaud. Głównej bohaterce „Zimowego królestwa” komfort raczej nie grozi. Katherine Lind, bo o niej tu mowa, jest cudzoziemką, przybyłą do Anglii podczas wojny w dość niejasnych okolicznościach, pracuje jako tymczasowa pomocnica biblioteczna w bliżej nieokreślonym prowincjonalnym angielskim mieście. Wiedzie trudny, samotny, uchodźczy żywot, nie zna nikogo na tyle dobrze, by móc powiedzieć, że to „ktoś więcej niż znajomy”. Jak pisał Larkin w streszczeniu powieści w swoim notatniku: „Pokazuje, poprzez rozmaite wybrane zdarzenia, jak budzi się, przechodząc od samotności, poza którą wszystko wydawało się nieistotne, do stanu, w którym samotność to pozytywna wartość bycia samemu”. „Zimowe królestwo” składa się z trzech części, spośród których skrajne – pierwsza i trzecia, są relacją jednego dnia z życia bohaterki. Ta zimowa sobota zaczyna się dosyć zwyczajnie, by nie rzec banalnie– otóż Katherine ma za zadanie...

książek: 913
czytankianki | 2017-02-20
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 29 stycznia 2017

[...] Zima tymczasem trwała. Nie była romantyczna ani malownicza: śnieg, powabny na wsi, w mieście miał już parę dni: rozdeptywano go na brązowy proszek i spychano łopatami do rynsztoków. Tam, gdzie leżał nietknięty, na wypalonych budynkach, dachach składów czy szop warsztatów kolejowych, sprawiał, że zdawały się jeszcze bardziej zaniedbane i ponure. [...]

Rzeczywiście zima u Philipa Larkina nie ma w sobie nic z malowniczości, jest raczej paskudna i dotkliwa. Autor najwyraźniej miał słabość do brzydoty, bo wciąż czytamy o zniszczonych domach, obskurnych pokoikach i nieatrakcyjnych ludziach w sfatygowanych ubraniach. Główna bohaterka doskonale wpisuje się w tę scenerię: jest chłodna, bezbarwna i wycofana. Oczywiście ma ku temu powody: uciekła do Anglii z Europy, gdzie wciąż toczy się wojna, wcześniej straciła całą rodzinę. To duży bagaż doświadczeń, a Katherine Lind ma zaledwie 22 lata.

Bo też trzeba na wstępie zaznaczyć, że Zimowe królestwo jest powieścią o straconych...

książek: 590
Konrad Urbański | 2017-02-19
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 18 lutego 2017

Niezwykle trudno oddać Zimowe królestwo słowami – całość rozgrywa się gdzieś poza językiem. Właściwie każda scena rozsadzana jest przez ukryte sensy i pozostające poza warstwą czysto lingwistyczną, pozornie przypadkowe gesty, spojrzenia. Wędrówka po tej powieści przypomina błądzenie w umyśle człowieka. Jeśli uwaga czytelnika skupi się wyłącznie na zdarzeniach – może odłożyć książkę z poczuciem bezkresnej nudy. Dopiero zanurzenie się w ciasne uliczki, labirynty i mgłę przynosi pożądane skutki.

Jeden dzień życia Katherine Lind, prawdopodobnie niemieckiej Żydówki, z zewnątrz wygląda na zupełnie zwyczajny. Poranek i popołudnie spędzone w bibliotece, na żmudnej i niekończącej się pracy: układaniu książek na odpowiednich półkach, wypełnianiu katalogów i fiszek, wydawaniu zamówionych tomów czytelnikom. Krótka przerwa pomiędzy, obiad, dyskusja z szefem. Zdarzenie niespodziewane – jedna z koleżanek cierpi od bolącego zęba, Katherine odprowadza ją do dentysty. I jeszcze coś psuje...

książek: 1134
monweg | 2017-06-02

Kto zna Philipa Larkina jako poetę, gratuluję znajomości poezji powszechnej. Kto jednak kojarzy tegoż samego Larkina jako autora powieści, temu konia z rzędem. Twórca ten nie był w Polsce nigdy zbyt popularny, oczywiście pojawiały się tłumaczenia jego wierszy, wydano nawet kilka zbiorów poetyckich. Larkinowi daleko było jednak do wielkiej sławy na polskim rynku wydawniczym. W Wielkiej Brytanii uznaje się go za jednego z wybitniejszych autorów ubiegłego wieku, mimo że pozostawił po sobie niewiele dzieł. Choć zawodowo spełniał się jako bibliotekarz, był także krytykiem literackim i jazzowym, publikował głównie na łamach „The Daily Telegraph”. W Polsce w latach 90. ukazał się zbiór wierszy Larkina w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka, a w „Literaturze na świecie” kilka fragmentów prozy brytyjskiego autora. Za sprawą dobrze znanego, jak mniemam, Jacka Dehnela do rąk polskich czytelników trafia Zimowe królestwo, powieść ukończona przez Larkina, gdy ten miał 25 lat. Książka, co nadzwyczaj...

książek: 897
Mateusz R | 2018-01-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 stycznia 2018

Odkrycie prozy Larkina za pomocą „Zimowego królestwa” jest jak odbycie podróży w głąb ludzkiej duszy. To tylko jeden sobotni dzień zimowy spędzony z Katherine, przecięty warstwą letniej reminiscencji sprzed lat, gdy miała ich ledwie kilkanaście. Pejzaż duszy rozpięty na skondensowanej ferii emocji, gdzie pośród wojennej zawieruchy, będącej ciężkim, ledwie zarysowującym tłem powieści, a ciążącym zarazem niemiłosiernie, rozgrywa się konceptualna gra znaczeń - jeden dzień, lecz co do treści, całe dotychczasowe życie głównych bohaterów.

Moc tej historii nie jest ukryta w samej fabule. Liczy się podróż przez czas, poszukiwanie swoich potrzeb, relacji międzyludzkich, sensu, zwątpienia, siły. Larkin podał opowieść o poszukiwaniu sensu zakotwiczenia siebie w świecie na sposób malarski. Ten tekst natychmiast staje się w głowie czytelnika przestrzennym obrazem, prywatnym otoczeniem, który dociąża poszukując, zwalnia gubiąc. Jest mocny i nieuchwytny. Kruchy, jak sieć pajęczyn rozpiętych na...

książek: 299

Rozczarowując przede wszystkim siebie, muszę użyć kliszy, którą porysowano słowami: nieważne, co napisze się o książce, i tak wyda się to skarlałe wobec jej urody. Zdanka o „Zimowym królestwie” Larkina wypadną nijako w porównaniu do zdań zamieszczonych w „Zimowym królestwie” Larkina, odcyfrowanych na dodatek z uwagą i znastwem przez Jacka Dehnela. Jak donoszą w posłowiu, poeta, który porzucił prozę, dzielił się następującymi refleksjami: „powieść powinna być rozproszonym wierszem”, a o niedokończonych powieściach mawiał: „były to przerośnięte wiersze”. Te dwie zestawione ze sobą opinie najlepiej oddają konstrukcję utworu. Centralne role odgrywają w nim złudnie nieodgadniona Katherine, wraz z napierającymi na nią drugoplanowymi figurami z jej kiedyś i teraz; właśnie czas i klimat. Można wspomnieć motyw biblioteczny, i jeszcze ten zakopany głębiej, dojmujący tym bardziej, im dłużej się o nim milczy – wojny i Zagłady.

Larkin cyzeluje, mimo młodego wieku w chwili pisania razi...

książek: 462
Paweł | 2017-10-09
Na półkach: Polecam, Przeczytane
Przeczytana: 23 września 2017

Pełna recenzja: http://przymuzyceoksiazkach.pl/2017/10/09/philip-larkin-zimowe-krolestwo-recenzja/

Napisać w wieku 23 lat książkę, jakiej większość pisarzy nie napisze pewnie przez całe życie? Zrobione. Stwierdzić chwilę potem, że proza jest zbyt trudna i przerzucić się na poezję? Zrobione. Zostać jednym z najbardziej charakterystycznych poetów swojego pokolenia? Żaden problem.

książek: 87
Koff | 2017-05-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2017

Philip Larkin „Zimowe królestwo”

A, bo to Dehnel przetłumaczył. I nie wiadomo co silniejszym jest wabikiem, że Larkin prozę? Czy, że Dehnel ją przetłumaczył. Chyba to, że Dehnel.

Larkin poeta, Larkin bibliotekarz, zanurza pióro w prozie. I oto wychodzi mu opowieść gęsta. Jak na poetę przystało, każda z osób ma coś z Larkina, jak na poetę przystało, rozwodzi się nad najdrobniejszym poruszeniem emocji, analizując je jak badacz życie mrówek. Sama akcja niewiele porusza się naprzód, ważne są okoliczności, ważny jest pejzaż i akapity obrazujące życie na wsi, bądź w mieście, w zależności, który fragment czytamy.

Ciekawa okładka, jakby dopowiadająca klimat i przestrzeń, które zdecydowanie determinowały życie małych ludzkich insektów.

Ciekawa metamorfoza głównej bohaterki, Kathrene, która z szesnastoletniej, delikatnej, mającej swoje oczekiwania dziewczyny, przeobraża się w zaradną, samotną kobietę, u której stóp leży jaśnie panicz….

zobacz kolejne z 270 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd