Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Hell-P

Cykl: Moherfucker (tom 1)
Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA
6,07 (206 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
15
8
19
7
45
6
48
5
42
4
7
3
13
2
3
1
7
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788389595423
liczba stron
332
język
polski

Święte miejsca niekoniecznie muszą służyć temu, do czego je powołano. Tam, gdzie rodzą się silne emocje, mogą również grasować odpryski potwornego Cthulhu — guimony. Kamil Stochard z ABW, z zamiłowania kontestator, przy tym uwikłany w nieszablonowe związki miłosne, zostaje oddelegowany do pomocy amerykańskiemu koledze i wkrótce, z osłupieniem i ekstremalnym niedowierzaniem, wysłuchuje...

Święte miejsca niekoniecznie muszą służyć temu, do czego je powołano. Tam, gdzie rodzą się silne emocje, mogą również grasować odpryski potwornego Cthulhu — guimony.

Kamil Stochard z ABW, z zamiłowania kontestator, przy tym uwikłany w nieszablonowe związki miłosne, zostaje oddelegowany do pomocy amerykańskiemu koledze i wkrótce, z osłupieniem i ekstremalnym niedowierzaniem, wysłuchuje opowieści fachowca od guimonów i ich likwidacji. Godzi się jednak na współpracę — raz, bo w pracy i tak trzeba coś robić, dwa, bo przekonują go przywiezione przez urodzonego w PRL-u agenta zabawki, a dokładniej mówiąc — pistolet Desert Eagle do prywatnego użytku.

Amerykański agent, jeden z kilku mistrzów eksterminacji guimonów, wprowadza Kamila w tajniki walki z nieludzkimi przeciwnikami. Największym problemem jest ich wygląd. Maskują się, zwykle przybierając postać osób wiekowych i niedołężnych. Do staruszków wszak trudno strzelać, a jeszcze trudniej chlastać ich białą bronią. Niestety, nie ma innego sposobu na zniszczenie pociotków straszliwego Cthulhu, który ciągle żyje na dnie Pacyfiku w mieście cyklopów R'lyeh i tylko czeka na okazję, żeby się uwolnić.

Para coraz bardziej zaprzyjaźnionych likwidatorów przemierza więc współczesną Polskę w poszukiwaniu miejsc, w których guimonom najłatwiej sycić się emocjami. Odwiedzają Toruń, Wadowice, wszędzie tropiąc Fn'thala, potężnego kardynała przerażającego bóstwa. Niebawem jednak ich problemem staną się również zwyczajne polskie bandziory, które planują na Stochardzie zemstę za dawne krzywdy.


Eugeniusz Dębski - urodzony w połowie ubiegłego wieku, rusycysta, od 10 lat parający się wyłącznie literaturą. Lubi myśleć, że to już zawodowstwo. Pisze niemal od trzydziestu lat, publikuje od dwudziestu kilku. Na swojej półce imienia Dębskiego starannie układa kolejne tomy, osiągnąwszy liczbę 33 własnych pozycji, musiał wydłużyć półkę, z czego był bardzo dumny, i jest. Cykl przygód Owena Yeatesa osiągnął liczbę ośmiu pozycji, inny cykl, o mimikrancie i Xameleonie, składa się z kilkunastu opowiadań i powieści. Na razie (zgodnie z pierwotnym planem) się nie rozrasta. Bez Zajdla, choć nominowany kilka razy. Jedna Śląkfa.

Przetłumaczył, sam i w spółkach, ponad 30 pozycji z języka rosyjskiego, nieskromnie uważa, że to właśnie on przypomniał Polakom po 20 niemal latach przerwy, że istnieje coś takiego, jak fantastyka na najbliższym Wschodzie. Ojciec dwójki synów. Pachołek dwu kotów, od grudnia 2007 r. zestresowany lekko kumpel Kili made in Golden Retriever. Nie rozwija się naukowo. Bez hobby. Chyba że za takie uznać, dość niespodziewanie rozbuchane od roku, zamiłowanie do podróży - Osetia Południowa, Kilimandżaro (wszedł), Ukraina, Anglia, Mont Blanc (nie wszedł), Szkocja.

 

źródło opisu: [Wydawnictwo Runa, 2008]

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (402)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3719
Wkp | 2015-10-21

MOHEROWA REWOLUCJA

Tajni agenci, polskie realia i Lovecraft ukryty pod postacią staruszek i nastolatków, w skrócie: początek tetralogii Dębskiego.

Aspirant Kamil Stochard otrzymuje urlop. A właściwie nie, urlop dostaje na siłę. I co to w ogóle za urlop, skoro wcale od pracy nie zwalania? Bo za wypoczynek nie można raczej uznać tajnej misji pod rozkazami amerykańskiego agenta o polskich korzeniach, którego słowa co do celu ich działań są nie mniej enigmatyczne niż sam cel. Tan zaś, kiedy już wychodzi na wierzch, na jaw, okazuje się przerastać rozumowanie naszego bohatera. Kto w końcu na logiczny polski rozum chciałby zaakceptować istnienie Lovecraftowskich guimonów, które – pod postacią moherowych staruszek i zbuntowanych nastolatków – szykują przyjście wielkiego zła. Zła największego. A przy tym nie odmawiają sobie urządzenia mniejszych i większych masakr. Co więc pozostaje? Złapać za broń i rzucić się na wroga z okrzykiem: „Gero…”, znaczy „Yippee ki-yey, Moherfucker!”

Tak w...

książek: 2174
wiejskifilozof | 2015-05-12
Na półkach: Przeczytane

Już dawno nie czytałem tak pokręconej książki.W pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Oto nasza Polska, która jest atakowana przez guimony.Cóż to za czorty ?Ktoś zapyta.
Otóż to takie bestie, które nawiązują do dzieła Cthulhu Lovecrafta.
Bestie te przybierką postać staruszków :-)
I do walki z nimi staje duet Polak i Amerykanin.
Akcji tu jest pełno.Walki,pościgi i wszystko to czego sobie człowiek zapragnie.
Szczególnie zapada w pamięć akcja z Torunia.
Tu autor dał z siebie wszystko.
Na minus to chyba ta koszmarna okładka.

książek: 1550
Krzysztof Baliński | 2014-12-20
Przeczytana: 20 grudnia 2014

Książka Eugeniusza Dębskiego zatytułowana „Hell-p” otwiera trzyczęściowy cykl „Moherfucker”, ja bym to określił, że jest to mieszanka fantastyki, horroru, i coś w rodzaju satyry polityczno – obyczajowej. Z jednej mamy strony dwóch gliniarzy Kamila Stocharda i Jerry’ego Wilmowsky’ego, dwaj Polacy, tyle, że jeden z nich ma amerykańskie obywatelstwo ściga podejrzane demony, które upodobały sobie szczególnie miejsca kultu religijnego. Mamy też tutaj tajemniczą, satanistyczną sektę, czcicieli tychże demonów. Zadaniem głównych bohaterów jest zrobienie porządku.

Nazwa cyklu mówi wszystko, autor ma swego rodzaju obsesje na punkcie moherowych babć, które swojego idola, ojca dyrektora Rydzyka obdarzają niemal hagiograficznym kultem. Oczywiście w ostatnio pisanej recenzji książki „Castus ignis i nawiedzający sny”, autorstwa Karoliny Andrzejak pisałem, że literatura jest od tego, żeby pisarsko odtwarzać rzeczywistość w krzywym zwierciadle stosując nawet pewne przejaskrawienia. Jednak mimo...

książek: 952
dilbi | 2016-06-03
Przeczytana: 02 czerwca 2016

Trafiłam przez przypadek - dostałam w stosiku od kolegi. Ale nie zmarnowałam czasu. Czyta się naprawdę szybko, wciąga dość mocno i nie chce puścić. Czasami jest nawet zabawnie - chociażby scena w Toruniu :) Opętane mohery ;) cudo!
Autora nie opuszczam - od razu sięgam po kolejną część.

książek: 838
rybieudka | 2013-11-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2013

Chyba każdy z nas ma na półce takie zakupione niegdyś pod wpływem chwili książki, nabyte zdawałoby się wbrew wszelkiemu rozsądkowi. Niby wiemy, że autor raczej taki sobie, temat średnio ciekawy, opinie fatalne, w kolejce kilkadziesiąt innych pozycji, a jednak jakimś cudem dokonujemy zakupu, który ląduje potem na półce na czas bliżej nieokreślony. Mimo wszystko zdarza się, iż po przyjęciu przez papier odpowiedniej ilości kurzu (swoją drogą, obawiam się, że miłośnicy e-wydań napotykają pewne problemy z dopełnieniem tego „punktu programu”) pchnięci impulsem postanawiamy po taką odleżaną książkę sięgnąć. Czytelnicze doświadczenia, które potem następują, zaskakująco często określane bywają jako „niezapomniane”… niestety, nie zawsze w pozytywnym tego słowa znaczeniu.


W moim przypadku przykładem powieści, która czekała na swój moment ładnych parę lat, było Hell-P Eugeniusza Dębskiego. Książkę kupiłem kiedyś okazyjnie, bo w sumie miała co najmniej kilka elementów potrafiących przykuć...

książek: 541
Sławomir | 2013-11-04
Na półkach: Przeczytane

Pewnie znacie obrazek gdy jesteście we własnym gronie, powiedzmy kolegów i koleżanek z pracy w jakiejś knajpie i przysiada się do Was szef. Na co dzień sztywniak i człek bez polotu, całkowicie pozbawiony poczucia humoru, i nagle stara się być luźny, dowcipny i mówić waszym językiem. Znacie to ogarniające trzewia poczucie żenady? Albo na szkolnej wycieczce nagle wychowawca, smętny pan od fizyki stara się być luzakiem i waszym tylko nieco starszym kolegom. Flaki się przewracają. Prawda?
Taki właśnie jest język w hell-p. Wymuszony, sztuczny i dalece żenujący. Widać, że autor na siłę stara się wcisnąć tak a nie inaczej brzmiące kwestię w usta bohaterów. Efekt jest tragiczny. Żeby nie było nieporozumień. Nie chodzi mi, że są wulgaryzmy. Sam często używam takiego języka, że się ludzie wywracają. Znam masę utworów literackich gdzie qrwy latają i to w sposób czarujący. Chodzi o to jak tu ten język jest sztuczny i wymuszony, brrr. Luz i grypsy to też normalnie takie cioci Lodzi z klatki C....

książek: 152
Barthez | 2015-09-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 września 2015

Przyjemna, szybka, wulgarna i wciągająca lektura z motywami Cthulhu.
Osobiście lubię. Nie jest to Chandler, Maclean czy Ludlum, bo nie ma być.
Sięgnę po więcej, polecam.

książek: 706
Beremis | 2013-06-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2010 rok

Bardzo fajnie się czyta. Fajne swojskie klimaty. Cthulhu w polskim wydaniu - miodzio.

książek: 744
Marta Bilewicz | 2014-12-30
Przeczytana: 28 grudnia 2014

Skusiłam się na książkę, która w moim mniemaniu obiecywała mi coś pokroju prozy H.P. Lovecrafta, mity Cthulhu, a do tego pomioty owego potwora i to gdzie? W Polsce. Jak już niejednokrotnie wspominałam, nie czytuję fantastyki i tę książkę wzięłam do rąk pod wpływem chwili.

"Hell-P" otwiera cykl "Moherfucker", na który składają się trzy powieści. Guimony, odpryski Cthulhu, przemierzają świat, sycąc się ludzkimi emocjami, a wyglądają tak, jak każdy z nas. Aspirant Kamil Stochard zostaje oddelegowany z ABW do tajnej misji, trafiając pod rozkazy amerykańskiego agenta Jerry'ego. Jerry (Jerzy) jest specem od wykrywaniu i uśmiercania guimonów, które najczęściej przyjmują postać staruszków lub nastolatków. Rozpoczyna się polowanie na niebezpiecznego i przerażającego wroga.

Książka obfituje w sceny pościgu, walk i strzelanin, które akurat osobiście bardzo lubię, nie brakuje jej również nagłych zwrotów akcji, niestety na dobre wciągnęła mnie dopiero w okolicach dwusetnej strony (całość ma...

książek: 3619
eR_ | 2015-10-20
Na półkach: Współpraca, Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2015

Kamil Stochard z ABW, z zamiłowania kontestator, przy tym uwikłany w nieszablonowe związki miłosne, zostaje oddelegowany do pomocy amerykańskiemu koledze i wkrótce, z osłupieniem i ekstremalnym niedowierzaniem, wysłuchuje opowieści fachowca od guimonów i ich likwidacji. Godzi się jednak na współpracę — raz, bo w pracy i tak trzeba coś robić, dwa, bo przekonują go przywiezione przez urodzonego w PRL-u agenta zabawki, a dokładniej mówiąc — pistolet Desert Eagle do prywatnego użytku.
Amerykański agent, jeden z kilku mistrzów eksterminacji guimonów, wprowadza Kamila w tajniki walki z nieludzkimi przeciwnikami. Największym problemem jest ich wygląd. Maskują się, zwykle przybierając postać osób wiekowych i niedołężnych. Do staruszków wszak trudno strzelać, a jeszcze trudniej chlastać ich białą bronią. Niestety, nie ma innego sposobu na zniszczenie pociotków straszliwego Cthulhu, który ciągle żyje na dnie Pacyfiku w mieście cyklopów R'lyeh i tylko czeka na okazję, żeby się uwolnić.

Para...

zobacz kolejne z 392 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd