Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Balsam długiego pożegnania

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,88 (153 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
36
8
41
7
32
6
17
5
7
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308039113
liczba stron
512
język
polski

Twórczość Marka S. Huberatha w pigułce! Zbiór najlepszych opowiadań zajdlowskich autora, oraz całkiem nowych nigdzie dotąd nie publikowanych. Opowiadania Huberatha są nie tylko oryginalne, w dużej mierze nieprzewidywalnej zaskakujące bogactwem tworzonych światów, ale dotyczą spraw ważnych, wokół których nie ustają publiczne dyskusje i spory. Sam autor twierdzi, że uprawia fantastykę właśnie...

Twórczość Marka S. Huberatha w pigułce! Zbiór najlepszych opowiadań zajdlowskich autora, oraz całkiem nowych nigdzie dotąd nie publikowanych.

Opowiadania Huberatha są nie tylko oryginalne, w dużej mierze nieprzewidywalnej zaskakujące bogactwem tworzonych światów, ale dotyczą spraw ważnych, wokół których nie ustają publiczne dyskusje i spory. Sam autor twierdzi, że uprawia fantastykę właśnie dlatego, iż pozwala mu ona mówić o ludzkich problemach, o słabościach, o nietolerancji, zawiści i krótkowzroczności, oraz o rozterkach każdego człowieka myślącego: skąd się wzięliśmy? Kim jest Bóg? Czemu istnieje zło w naszym świecie? Te opowieści angażują czytelnika nie tylko intelektualnie, ale i emocjonalnie.

Tytułowy „Balsam długiego pożegnania”, „Akt szkicowany ołówkiem”, „Trzeba przejść groblą”, to nowe propozycje autora.

Czytelnik w proponowanym tomie znajdzie również starsze teksty: nagrodzone Zajdlem „Karę większą, nominowane do tej nagrody „Ostatni którzy wyszli z raju”, oraz inne popularne: „Trzy kobiety Dona”, „Kocią obecność”, „Absolutnego powiernika Alfreda Dyjaka” oraz debiutanckie „Wrocieeś Sneogg, wiedziaam...” nagrodzone w II Konkursie Literackim „Fantastyki”.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (359)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 917
Marcin Knyszyński | 2017-02-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lutego 2017

Recenzja pochodzi z
http://plejbekpisze.blogspot.com/

"Balsam długiego pożegnania" jest zbiorem opowiadań, wydanym w 2006 roku. Zawiera on całość debiutanckiego zbioru Huberatha z 1996 roku, który nosił tytuł "Ostatni, którzy wyszli z raju", opowiadanie z "Drugiej podobizny w alabastrze" oraz cztery teksty powstałe równolegle z powieściami "Gniazdo światów" i "Miasta pod skałą". Zbiór trochę nierówny, z dwoma opowiadaniami genialnymi i kilkoma bardzo dobrymi. Ale mimo iż trzy-cztery teksty są zwyczajnie przeciętne, nie można jednak odmówić opowiadaniom Huberatha jednej rzeczy, niezmiernie ważnej w przypadku literatury – siły oddziaływania. Nawet te opowiadania, które stawiam w drugim szeregu działają po przeczytaniu niezwykle mocno na odbiorcę, nie wietrzeją z pamięci. Jeśli dołożymy do tego spójny, ideowy przekaz, silnie naznaczony przekonaniami autora, unikanie pójścia na kompromis z czytelnikiem i bardzo oryginalną, budzącą raczej skrajne reakcje, estetykę światów...

książek: 517
Majkel | 2015-11-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 listopada 2015

Zbiór opowiadań, w którym znajdziemy zarówno te przeciętne, bardzo słabe, ale i te genialne. Część z nich uhonorowano nagrodami i te zazwyczaj odstają poziomem wysoko od innych.
Pierwsze: "Wrócieeś Sneogg, wiedziaam" wgniata w fotel ukazując smutną rzeczywistość w niedalekiej (?) przyszłości, w której ludzie są obiektem skomplikowanej selekcji i trzeba przyznać, że jak na swą datę powstania (1984 rok) to bardzo ciekawa, a zarazem mocno przejmująca wizja.
"Kara większa" jest jeszcze bardziej sugestywna i wstrząsająca, a czytelnik przez cały czas nie wie gdzie się znajduje - tak jak bohater zyskuje odrobinę nadziei, by po chwili być z niej całkowicie odartym.
Moim faworytem natomiast zostało opowiadanie "Trzeba przejść groblą", w którym poruszamy się wraz z bohaterem, (którego imienia nawet nam nie wyjawiono) w półśnie, w malignie, czy jeszcze innym stanie graniczącym z obłędem. Niesamowita w nim jest cała atmosfera splątania i psychodeli. Wgryzając się w kolejne strony nie mogłem...

książek: 609
Bosy_Antek | 2012-04-25
Na półkach: Przeczytane

Kierując się ewangeliczną zasadą "Po owocach ich poznacie", znalazłem się w dość niewygodnym położeniu, gdy skończyłem czytać "Balsam długiego pożegnania" Marka Huberatha.

Bo jak ocenić tom opowiadań, w którym teksty kapitalne, niesamowicie sugestywne, budujące autentyczne przerażenie, sąsiadują z utworami przewidywalnymi, wtórnymi, co najwyżej "potencjalnymi"?

Co zrobić z tym drzewem? Ściąć czy pozwolić kołysać się na wietrze suchym i zielonym gałęziom?


Legenda głosi, że Marek Huberath "ograł" samego Andrzeja Sapkowskiego w II Konkursie Literackim organizowanym w 1987 roku przez „Fantastykę”, gdy opowiadanie tego pierwszego "Wrócieeś Sneogg, wiedziaam" pokonało nierozpoznanego jeszcze Wiedźmina z Rivii.

To dość dobra rekomendacja, a wizja świata, w którym niepełnosprawni "hodowani" są w celu...

Nie zdradzam, bo najlepsze kawałki Autora opierają się na silnej (niestety najczęściej nie wystarczająco) poincie, która rozrywa niczym eksplozja budowaną wcześniej wizję....

książek: 0
| 2012-11-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Opowiadania Huberatha - przesycone bólem oraz jakimś bliżej nieokreślonym żalem - są magiczne; elastyczne i jednocześnie stałe w swojej zdziwaczałej oryginalności. Nie jest to jednak rodzaj tych optymistycznych, zaczarowanych oraz upiększonych historii - co to, to nie. Autor stworzył coś nierealnego. Z każdym kolejnym fantastyczno-naukowym zdaniem bije do nieprzytomności autentyzm i rzeczywistość. Ten zbór sięga dalej niż ludźka wyobraźnia czy prawdopoodobieństwo spełniania kiedyś tam i gdzieś tam; dalej bądź bliżej. Książka dumnie stoi na mojej półce i nigdy z niej nie zniknie! Taką mam przynajmnej nadzieję...

książek: 1185
Visenna | 2013-02-26

"Wrócieeś Sneogg..." przerażające, sugestywne, dopracowane, na długo pozostaje w pamięci. Tak samo jak to o postapokaliptycznym zamarzniętym świecie, w którym bój o przetrwanie walczy o lepsze ze zwierzęcym pragnieniem sprawiania bólu...

książek: 429
185parsecs | 2011-02-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2008 rok

Jeden z najlepszych zbiorów opowiadań, jakie czytałam. Każda historia jest znakomita, zwroty akcji, zaskakujące wydarzenia... a co najważniejsze- świetne zakończenia; zero przewidywalności! Książka naprawdę godna polecenia:)

książek: 37
Cellular | 2016-12-27

Mawia się, iż prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, a po tym, jak kończy. Z tej sentencji wynikałoby, że Huberath z mężczyzną nie ma zbyt wiele wspólnego ;) Zaczyna się FANTASTYCZNIE, w sposób naprawdę genialny; pierwsze trzy opowiadania (Sneogg, kobiety Dona i Dyjak) są dla mnie prawdziwym ucieleśnieniem tego, czym powinna być prawdziwa fantastyka naukowa w wydaniu bardziej pesymistycznym; Huberath nie pozostawia żadnych złudzeń i przedstawia wizję świata zniszczonego (przy czym geneza apokalipsy za każdym razem jest inna i niekoniecznie zależna od człowieka), gdzie ludzie starają się walczyć o przetrwanie mordując, ale jednocześnie kochając. Te teksty trafiły w moje gusta wyjątkowo celnie; gdybym tylko miał więcej czasu i samozaparcia, to własne takie opowieści sam bym tworzył (bo talentu oczywiście nie brakuje, jak każdemu ;))... I gdyby taki poziom utrzymał się do samego końca, byłaby niebita dycha i pierwsza trójka, jeśli nie najlepszych przeczytanych...

książek: 3
voltan_II | 2015-11-04
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2015

Balsam długiego pożegnania to zbiór najlepszych opowiadań Huberatha.Każde na swój sposób osobliwe.Każde, jak to u Huberatha bywa ,przepełnia melancholijnym nastrojem.Jednak poza "Wrócieeś Sneogg, wiedziaam..." żadne nie powaliło mnie na kolana.Generalnie książka bardzo dobra.Przyjemnie się czyta Twórczość polskiego czołowego pisarza Science Fiction,jednak czegoś mi w tym zbiorze brakuje.
Być może brakuje mi tego co znalazłem w innej powieści Huberatha pt. "Gniazdo światów" i teraz trudno mi patrzeć na prozę Marka inaczej niż przez pryzmat jego Opus Magnum.Tak,polecam tę pozycję.Polecam ją przeczytać przed Gniazdem światów.W mojej ocenie zbiór zasługuje na 7,5.

książek: 572
sybla | 2016-08-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 05 sierpnia 2016

Teksty dające do myślenia. Może nie wszystkie wyrównane "jakościowo", ale tym bardziej ciekawie się czytało. Dla czytelnika otwartego na niesztampowość i lubiącego zastanawiać się nad treścią tego, co czyta. Nie polecam dla kogoś, kto spodziewa się jedynie sekwencji słów budujących szybką akcję.
Dorzucam tomik do półki z ulubionymi książkami.

książek: 594
strategos | 2013-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 maja 2013

Daje po mordzie. Zdecydowanie polecam.

zobacz kolejne z 349 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd