romeo 
mężczyzna, Nysa, status: Czytelnik, dodał: 3 książki i 6 cytatów, ostatnio widziany 1 godzinę temu
Teraz czytam
  • Ciemna strona
    Ciemna strona
    Autor:
    Mroczna, hipnotyzująca historia, która może się przydarzyć każdemu. W dniu swoich trzydziestych trzecich urodzin popularna pisarka Senna Richards budzi się uwięziona w obcym domu. Została porwana, al...
    czytelników: 1716 | opinie: 143 | ocena: 7,13 (557 głosów) | inne wydania: 1
  • Skarb heretyków
    Skarb heretyków
    Autor:
    Kłamstwo, dla którego warto zabić. Prawda, dla której warto umrzeć. Gdy w jaskini na Saharze zostają odnalezione zwłoki słynnego historyka, jego były student Ryan Harper postanawia, że wyjaśni tę spr...
    czytelników: 287 | opinie: 19 | ocena: 6,7 (100 głosów)
  • Wiara w oczekiwaniu
    Wiara w oczekiwaniu
    Autor:
    Dla szukających odpowiedzi na najbardziej palące pytania współczesnego świata Katolik nie musi stać w opozycji wobec współczesności – przekonuje ks. Wacław Hryniewicz w szczerej i głębokiej dyskusji...
    czytelników: 41 | opinie: 7 | ocena: 7,57 (14 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-18 21:41:47
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-10-18 16:24:54
Ma nowego znajomego: Eliza Żywicka
 
2018-10-17 21:18:26
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-10-17 20:44:35
Ma nowego znajomego: Whiro
 
2018-10-17 20:09:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

U Ajahna Brahma najbardziej ujmuje mnie jego stosunek do własnej osoby. Autor nie uważa się za najmędrszego guru, do którego należy ostatnie słowo. Przeciwnie, wielokrotnie sam przyznaje, że jest kimś omylnym tak jak każdy. Ten dystans do samego siebie, wolność od nadmiernej pewności siebie a jednocześnie wierność własnym zasadom pojmowana jednak elastycznie a nie dogmatycznie sprawiają, że... U Ajahna Brahma najbardziej ujmuje mnie jego stosunek do własnej osoby. Autor nie uważa się za najmędrszego guru, do którego należy ostatnie słowo. Przeciwnie, wielokrotnie sam przyznaje, że jest kimś omylnym tak jak każdy. Ten dystans do samego siebie, wolność od nadmiernej pewności siebie a jednocześnie wierność własnym zasadom pojmowana jednak elastycznie a nie dogmatycznie sprawiają, że bez wahania uznam go za wielkiego nauczyciela duchowego i autentycznego religijnego przywódcę.

Ajahn Brahm uczy pokory wobec złożoności problemów, jakich dostarcza nam życie. Uczy, że nic nie jest do końca przesądzone, że na wszystko trzeba umieć spojrzeć także z innych punktów widzenia niż nasz. Te jego proste nauki, które często wydają się oczywiste, zostały, nie wiedzieć czemu zagubione przez nas w codziennej pogoni za sprawami uznawanymi za ważne czyli skupionymi wobec materialnego aspektu istnienia.

Opowieści w książce jest 108 (to cyfra znacząca w buddyzmie, ale nie orientuję się w jej dokładnym sensie). Są to czasami teksty pochodzące z tradycji buddyjskiej, którym AB nadaje własną formę (np. opowieść o ślepcach i słoniu), przeważają jednak krótkie opowiadanka pochodzące ze skarbnicy życiowych doświadczeń autora. Jak on sam powiada w pierwszym zdaniu przedmowy: „ życie to mozaika epizodów, nie ustalony schemat pojęć”. I w myśl tej idei stara się unikać generalizowania i abstrakcji, a dawać poparte rzeczywistością przykłady. Znajdziemy w tych historiach wiele cennych wskazań, które nierzadko można wykorzystać w swoim życiu wewnętrznym. AB mówi o gniewie i przebaczeniu, o budowaniu szczęścia i rozwiązywaniu problemów, które pojawiają się w życiu każdego z nas. Są tu teksty mówiące o trudnych emocjach
takich jak lęk, niepokój, złość, poczucie winy, ból fizyczny. Czasami przedstawia praktyczne rozwiązania, które znalazł sam, a które można zastosować jako proste techniki psychoterapeutyczne w pracy nad własnymi emocjami.

Opowieści AB mają wiele wspólnego ze zbieranymi przez ojca Anthony DeMello. Podobnie uczą empatii, tolerancji i miłości. Podobnie też starają się być nie tylko opowiastkami do czytania, ale stawiają sobie za cel praktyczne zastosowanie. Myślę, że obaj ci wielcy nauczyciele duchowi ( choć sami z pewnością zaprotestowaliby przeciw nazwaniu się wielkimi) są gruncie rzeczy braćmi, mimo przynależności do różnych tradycji religijnych.

pokaż więcej

 
2018-10-16 20:52:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Nie, nie oglądałem serialu Zagubieni(TV to wynalazek, z którego korzystam coraz rzadziej), więc już na wejściu zostałem zwolniony z przekleństwa skojarzeń, które czasem noszą poblask erudycji, a czasem zwyczajnie psują wrażenia czytelnicze. Powieść Ibaneza to spora cegiełka(ponad 800 stron), ale ja w czasie lektury ani przez moment nie czułem się zmęczony, przeciwnie, odkładałem książkę... Nie, nie oglądałem serialu Zagubieni(TV to wynalazek, z którego korzystam coraz rzadziej), więc już na wejściu zostałem zwolniony z przekleństwa skojarzeń, które czasem noszą poblask erudycji, a czasem zwyczajnie psują wrażenia czytelnicze. Powieść Ibaneza to spora cegiełka(ponad 800 stron), ale ja w czasie lektury ani przez moment nie czułem się zmęczony, przeciwnie, odkładałem książkę nieomal z żalem i entuzjastycznie do niej wracałem gnany niecierpliwą chęcią poznania ciągu dalszego. Nie chodzi wcale o dynamiczną akcję, bo na rynku wiele jest pozycji tym tylko się odznaczających, którą przecież spowalniają pojawiające się dygresje, zresztą nader smakowite literacko, lecz o bogactwo motywów, których tu multum. Od samego początku odnajdujemy z biegiem akcji pogłębianą ezoteryczną tajemnicę wyspy, gdzie utknęli rozbitkowie z wodującego na Pacyfiku samolotu, którzy muszą zmierzyć się z produkowanymi przez to miejsce fantomami czyniącymi ich igraszką nieznanych sił. Są wątki mistyczne i metafizyczne, jest nauka z przerażającymi behawioralnymi eksperymentami, nie brak erotyki i elementów kryminalno-sensacyjnych. Powieść czyta się świetnie także dzięki urozmaiconej konstrukcji: większość to pierwszoosobowa narracja muzyka Juana Barbarina wzbogacona jakby szkatułowo przez historie innych jego towarzyszy, których losy zbiegły się tutaj, ale mamy też historie jak gdyby inne, dygresyjne, wchodzące w powieść niejako z boku takie jak rozdział, który opowiada o dziejach niezwykłej książki „Memuary o wypadkach na Wyspie Czyśćcowej” czy ten traktujący o snach hrabiego Balazsa. Wszelako są one dobrze powiązane z całością i znajdują swoje przedłużenie w perypetiach narratora. Całość to jednolity, choć rozpisany na wiele instrumentów koncert.

Podsumowując chcę powiedzieć najważniejsze: autorowi udało się w tym dziele połączyć zalety pasjonującego czytadła z diagnozą dotyczącą współczesnego świata i wielości nękających współczesną kulturę dolegliwości. Bardzo smacznie podane literackie danie.

pokaż więcej

 
2018-10-16 20:49:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Sięgnąłem po tę książkę wiedziony li tylko ciekawością. Bardzo chciałem dowiedzieć się co w sobie zawiera „katolicka odpowiedź na Harrego Pottera”. Dowiedziałem się i podsumuję to krótko: to nie jest literatura tylko namolna i nieudolna agitka w obronie jedynie słusznej ideologii. Trudno wprost znieść podobny prymitywizm, językowy, artystyczny i myślowy. Brnąłem przez tą sztubacką pisaninę, co... Sięgnąłem po tę książkę wiedziony li tylko ciekawością. Bardzo chciałem dowiedzieć się co w sobie zawiera „katolicka odpowiedź na Harrego Pottera”. Dowiedziałem się i podsumuję to krótko: to nie jest literatura tylko namolna i nieudolna agitka w obronie jedynie słusznej ideologii. Trudno wprost znieść podobny prymitywizm, językowy, artystyczny i myślowy. Brnąłem przez tą sztubacką pisaninę, co chwilę uśmiechając się z politowaniem nad zupełnym beztalenciem autorki. które widoczne jest niemal w każdym zdaniu. Co tu zresztą długo mówić: gniot przecudnej urody w sam raz dla prenumeratorów Naszego Dziennika, którzy z pewnością będą potakiwać i gulgotać z zachwytem. Mającej lepsze mniemanie o własnych możliwościach umysłowych reszcie ludzkości proponuję omijać szerokim łukiem. Chyba, że podobnie jak mnie nęci was ciekawość.

pokaż więcej

 
2018-10-16 15:23:04
Ma nowego znajomego: Raven
 
2018-10-15 16:04:18
Ma nowego znajomego: wiejskifilozof
 
2018-10-15 00:31:15
Ma nowego znajomego: Niko
 
2018-10-14 22:52:21
Ma nowego znajomego: monikawa
 
2018-10-13 22:35:04
Ma nowego znajomego: Kubencjusz
 
2018-10-09 19:57:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Lem

Z pewnością najtrudniejsza książka Lema, z tych które dotąd przeczytałem. Nie znajdziecie tu dynamicznej akcji i space-opery jak w takich popularnych dziełach jak Eden, Niezwyciężony czy Solaris. Czytałem wolno, małymi fragmentami by nie uronić nic z tego hermetycznego tekstu, który bardziej niż powieścią wydaje się być interdyscyplinarnym traktatem o granicach ludzkiego poznania.

Fabuła jest...
Z pewnością najtrudniejsza książka Lema, z tych które dotąd przeczytałem. Nie znajdziecie tu dynamicznej akcji i space-opery jak w takich popularnych dziełach jak Eden, Niezwyciężony czy Solaris. Czytałem wolno, małymi fragmentami by nie uronić nic z tego hermetycznego tekstu, który bardziej niż powieścią wydaje się być interdyscyplinarnym traktatem o granicach ludzkiego poznania.

Fabuła jest w zasadzie szczątkowa: dowiadujemy się o trzymanym w tajemnicy przez czynniki państwowe projekcie MAVO(Master's Voice) dotyczącym otrzymanego z kosmosu sygnału od nieznanej obcej cywilizacji. Duża grupa uczonych z różnych dziedzin próbuje ten sygnał odczytać. Kontakt z obcą cywilizacją czy otrzymany z gwiazd komunikat to częste i typowe tematy literatury science fiction, tyle, że Lem jak zawsze robi to po swojemu pokazując ludzką bezradność i samotność naszego gatunku w kosmosie.

Jak zwykle olśniewa naukowy pomysł Lema, tym razem dotyczący formy kosmicznego „listu”. Nośnikiem tego przekazu nie są fale elektromagnetyczne, lecz cząsteczki neutrino, które cechują się tak dużą przenikliwością, że nie można ich rejestrować. To powoduje, że naukowcy pozostają ciągle w tyle jeśli chodzi o astronomiczne znaczenie tego rodzaju promieniowania kosmicznego. W powieści Lema staje się to możliwe dzięki odkryciu tzw. „inwersji neutrinowej” pozwalającej stworzyć aparat do ich zapisu. Daje to astrofizykom olbrzymie pole do badań.

Choć, jak wspomniałem, w Głosie Pana nie ma porywającej fabuły, to fascynujący jest opis zmagań naukowców. Historia badań nad tajemniczym neutrinowym listem z gwiazd przedstawia proces naukowego odkrycia tak błyskotliwie, że trzeba uznać tę książkę za szczególną. Nie będę ukrywał, że wiedza i wyobraźnia Lema stawia duże wyzwanie czytelnikowi tak, iż poczułem jak ten temat przekracza moje skromne zasoby umysłowe. Nie na tyle jednak, bym nie potrafił dostrzec wyjątkowości dzieła i wirtuozerii autora: dyszka i nie może być inaczej.

pokaż więcej

 
2018-10-09 19:53:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Rzadko się zdarza, że decyduję się na przedstawienie w ramach opinii na tym portalu tomiku poetyckiego. Czynię tak z wyborem wierszy Karola Maliszewskiego, do którego wracam od lat i mam w nim swoje ulubione teksty, nie tylko dlatego, ze jest to poeta, z którym mam zaszczyt korespondować od niemal dekady, który miał niebagatelny wpływ na moje własne poezjowanie i który docenił je dwukrotnie... Rzadko się zdarza, że decyduję się na przedstawienie w ramach opinii na tym portalu tomiku poetyckiego. Czynię tak z wyborem wierszy Karola Maliszewskiego, do którego wracam od lat i mam w nim swoje ulubione teksty, nie tylko dlatego, ze jest to poeta, z którym mam zaszczyt korespondować od niemal dekady, który miał niebagatelny wpływ na moje własne poezjowanie i który docenił je dwukrotnie umieszczając moje utwory w swojej poetyckiej rubryce internetowej na stronie miesięcznika Odra, ale przede wszystkim dlatego, że to poeta wyrazisty i niepokorny, a przecież tak mocno osadzony w dykcji polskiej poezji ostatnich dziesięcioleci, idący wraz z dokonującymi się w niej przemianami. W tym sensie jest poetą reprezentatywnym, a jednocześnie oryginalnym.

W wierszach tych odnajdziemy wiele rodzajów poetyckiego obrazowania i inspiracji. Obok tekstów uniwersalnych, tematyka lokalna(zwłaszcza w części drugiej):portrety małych miasteczek Kotliny Kłodzkiej, górskie pejzaże i kościółki w małych miejscowościach, ciche konfesyjne liryki i twarde konkrety codzienności. Czasem pojawia się w nich peel-obserwator rzeczywistości, innym razem wagabunda gnany wewnętrznym pędem przez nowo odkrywane miejsca. Są też wiersze pięknie opowiadające o poetyckiej inicjacji i zdające sprawę ze współistnienia z innymi poetami na płaszczyźnie twórczych poszukiwań. Prawdziwa pełnia różnorodności tematycznej i warsztatowej. To poezja otwarta, pełna znaczeń i symboli.

O jeszcze jednej twarzy noworudzkiego poety tak pisze Jacek Gutorow w posłowiu: ”w jego dorobku odnajduję teksty, których urok początkowo jest niezrozumiały i polega na osobliwym zawieszeniu głosu, kiedy Maliszewski zdaje się nie wiedzieć kim jest i pozwala słowom przebiegać przez scenę wiersza. Być może chodzi tu o spiętrzenie doznań i doświadczeń tak wielkie, że wyważa język z zawiasów i pozwala słowom składać się na nowo, w odmiennych nieprzewidywalnych porządkach? A może chodzi o świadomą próbę wiersza nieoswojonego, czyniącego z poety kogoś obcego samemu sobie? Bo w wielu wierszach Maliszewski radykalizuje poetykę oderwanego spojrzenia tak dalece, że wśród nagromadzonych obrazów znika ślad jakiejkolwiek tożsamości.”

Trudno o lepszą charakterystykę tego poetyckiego, wielorakiego głosu. Niech podsumowaniem będzie fragment z wiersza „Zdania na wypadek śmierci”: „Nie spodziewać się czegoś nadzwyczajnego/bo wszystko jest nadzwyczajne”. Oto niewymownie pojemna definicja i literatury, i życia.

pokaż więcej

 
2018-10-04 16:34:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Literacki dokument- świadectwo wydarzeń, które nie miały prawa zaistnieć pod tym niebem, a jednak miały miejsce i były dziełem cywilizowanego podobno narodu. Szokujące tak samo dziś, jak i w momencie powstania utworu. I takim na zawsze pozostanie. A praca autorki była nie tylko potrzebna, była konieczna: to należało utrwalić w takiej formie, by nigdy nie zapomniano . I aby nic podobnego nigdy... Literacki dokument- świadectwo wydarzeń, które nie miały prawa zaistnieć pod tym niebem, a jednak miały miejsce i były dziełem cywilizowanego podobno narodu. Szokujące tak samo dziś, jak i w momencie powstania utworu. I takim na zawsze pozostanie. A praca autorki była nie tylko potrzebna, była konieczna: to należało utrwalić w takiej formie, by nigdy nie zapomniano . I aby nic podobnego nigdy się nie powtórzyło.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
764 215 18196
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (244)

Ulubieni autorzy (20)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (174)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd