Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pragnienie

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,97 (262 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
23
8
60
7
90
6
47
5
17
4
12
3
5
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wanting
data wydania
ISBN
9788308062944
liczba stron
252
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
AMisz

To powieść o pożądaniu i zawiera dwie historie, które łączą się ze sobą i obie są oparte na faktach.Wspaniała i poruszająca opowieść o ambicji, pożądaniu i tęsknocie, które czynią nas ludźmi – pióra Richarda Flanagana, laureata Nagrody Bookera. Jest rok 1841. W odległej kolonii karnej na Ziemi Van Diemena bosa aborygenka pozuje do portretu w sukni z czerwonego jedwabiu. Ma na imię Mathinna i...

To powieść o pożądaniu i zawiera dwie historie, które łączą się ze sobą i obie są oparte na faktach.Wspaniała i poruszająca opowieść o ambicji, pożądaniu i tęsknocie, które czynią nas ludźmi – pióra Richarda Flanagana, laureata Nagrody Bookera.

Jest rok 1841. W odległej kolonii karnej na Ziemi Van Diemena bosa aborygenka pozuje do portretu w sukni z czerwonego jedwabiu. Ma na imię Mathinna i jest przybraną córką gubernatora wyspy, Sir Johna Franklina oraz jego żony, Lady Jane. Jest też obiektem cywilizacyjnego eksperymentu, który ma wykazać, czy wiedza, chrześcijaństwo i rozum mogą być narzucone barbarzyństwu, instynktowi oraz pożądaniu. Kilka lat później, gdzieś na Arktyce, ginie Sir John Franklin wraz załogą i dwoma statkami podczas ekspedycji, której celem ma być odkrycie mitycznego Przejścia Północno-Zachodniego, drogi morskiej z Europy do wschodniej Azji wiodącej przez Archipelag Arktyczny. Anglia jest wstrząśnięta podawanymi przez ekipę poszukiwawczą doniesieniami o przypadkach kanibalizmu, a dla najsłynniejszego pisarza tych czasów, Karola Dickensa, losy Franklina stają się lupą, przez którą przygląda się lodowatym głębinom własnego życia.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4173/P...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/4173/P...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 518
jolasia | 2017-05-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Siegnęłam po „Pragnienie“ Flaganana (chociaż jego „Ścieżki północy“ szczerze mnie zirytowały) bezpośrednio po „Jądrze ciemności“ Conrada. „Pragnienie“ Flaganana krąży wokół tych samych pytań, ale na poziomie mniej uniwersalnym i filozoficznym. Książka Conrada to rodzaj filozoficznej przypowieści, podczas gdy Flaganan postawił na to, co potrafi najlepiej, czyli klasyczną powieść. Najogólniej rzecz ujmując, chodzi o konfrontację białego człowieka z innymi rasami. Biali ludzi przez wieki sądzili, że religia wybawia ich od złych skłonności, a cywilizacja od namiętności... w tym gorsecie, który sobie stworzyli, czuli się nie tylko bezpieczni, ale przede wszystkim moralnie lepsi od innych. Tzw. dzicy, czyli inni ludzie zamieszkujacy inne kontynenty, w przypadku książki Flanagana Aborygeni, byli dla nich czymś w rodzaju zwierząt. I niech mnie kule biją jeśli szacowne chrześcijaństwo nie mieszało w tym swoich lepkich palców. Religia zamiast zbawiać stała się narzędziem zniewolenia i wspaniałym usprawiedliwieniem, ba! wręcz zachętą, dla grabieżczego kolonializmu. No, ale to wszystko wiemy bez przeczytania powieści Flaganana. Książkę się czyta, sugestywny styl autora pozwala szybko odnaleźć się w opisywanych przez niego realiach XIX-wiecznej Anglii, w końcu Flaganan nie musi nikomu udawadniać, że umie pisać. Jednak podobnie jak z wychwalanych przez recenzentów i czytelników „Ścieżek północy“ niewiele z tego wynika. Nie dowiadujemy się niczego nowego. Ot miło spędziliśmy popołudnie na lekturze eleganckiej książki, która nie sprzedaje nam nic więcej ponad bezpieczne banały. Czyli potwierdza się moja teza, że Flaganan to fachura piszący przyzwoicie skrojoną literaturę popularną. Tylko konia z rzędem do czego w tej historii o próbie ucywilizowania małej Aborygenki był mu potrzebny Dickens? I brytyjski podróżnik i badacz Arktyki, John Franklin???

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kongres futurologiczny

Do momentu zakończenia czytania powieści nie sądziłem, ze można napisać coś tak dobrego. Okazało się, że można, i to w latach 70siątych. Literatura ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd