
Ma być czysto

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2016-10-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-10-10
- Liczba stron:
- 232
- Czas czytania
- 3 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365369314
- Inne
Mieć piętnaście lat to jak cierpieć na nieuleczalne zaburzenia urojeniowe. Każdą uwagę na swój temat analizuje się po sto razy, kompleks wyrasta na kompleksie, a wszystko, co fajne, jest zabronione. Oliwia boi się, że zaszła w ciążę z Chomikiem o grzywce Biebera. Czy z powodu pechowego wypadu do sklepu, gdy jej kolegów przyłapano na kradzieży batonów, wyląduje w ośrodku? Julii to raczej nie grozi, jest z lepszego osiedla. Nie jest jednak pewna, czy w sercu Usziego wygra z żołnierzami wyklętymi, ani nawet, czy by tego chciała. Magda, macocha Julii, próbuje pomóc Oliwce, ale trudno wsadzić kij w szprychy bezlitosnej biurokratycznej machiny, tym bardziej, gdy samej się żyje bez papierów i na umowie śmieciowej.
Przejmująca powieść Anny Cieplak opowiada o Polsce, jakiej prawie nie znamy. O brudzie prowincji, gdzie o być albo nie być może zadecydować złośliwa plotka. O dorosłych, którzy są bardziej bezradni niż dzieci. I dzieciach, które muszę dźwigać odpowiedzialność dorosłych. Jakby życie nie było wystarczająco trudne, nad losem ich wszystkich czuwa zmęczony kurator, wielkie państwo polskie.
Kup Ma być czysto w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Ma być czysto
"Czasy szybkie jak sraczka" – jak żyć?
Najnowsza książka Anny Cieplak, animatorki kultury i aktywistki miejskiej, pt. „Ma być czysto”, jest dla części z nas bezradnych, niekiedy niegodnych zaufania dorosłych, niczym wyrzut sumienia. To wołanie młodego człowieka, będącego w trudnym wieku, o pomoc, wsparcie, zrozumienie i miłość. Jest to również próba odnalezienia się w prowincjonalnej, zafajdanej Polsce, do której przeważnie nie mamy albo nie chcemy mieć dostępu. Cieplak snując tę historię przedziera się do skomplikowanego świata nastolatków (przeważnie dziewcząt),w którym oprócz modnych ciuchów, niezłego chłopaka przy boku czy fajnych zdjęć na Snapchacie, liczy się przyjaźń, poczucie wspólnoty czy matczyne ciepło. „Ma być czysto” to obiektywna, prawdziwa i szczera do bólu powieść, która mogłaby uchodzić za książkę o charakterze edukacyjnym. Mogłaby, lecz na szczęście nią nie jest.
[M]ieć piętnaście lat to jak mieć przed sobą perspektywę przynajmniej pięciu lat uporczywych zaburzeń urojeniowych, których nie da się niczym wyleczyć. Kompleks wyrasta na kompleksie i tylko co bardziej gruboskórni nie czują się jak gówno. Albo przynajmniej dobrze udają. Zapamiętujesz dokładnie każdą uwagę na swój temat i odtwarzasz ją w samotności, interpretując na sto sposobów. W takim właśnie wieku są główne bohaterki tej powieści. 15-letnia Oliwka opiekuje się swoim rodzeństwem, Sonią i Oskarem. Towarzyszy im we wszystkim niczym matka – codziennie ich budzi, ubiera, robi śniadania, itd. Zaś ta prawdziwa, dorosła, przebywa za granicą – pracuje tam i rzadko przyjeżdża do Polski. Dzieci, choć przyzwyczajone do ciągłej nieobecności mamy, w głębi duszy tęsknią za nią, za jej czułością, ciepłem, wsparciem w trudnych chwilach. Opiekę nad nimi dość nieudolnie sprawuje ich ojczym, który nieustannie przypomina Oliwce, że ma kuratora i że musi uważać, by jej nie odesłano do ośrodka jak młodej Urbańskiej…
Julka Sajak też ma 15 lat. Jest najlepszą przyjaciółką Oliwki. Obecnie mieszka z ojcem i jego trzynaście lat młodszą dziewczyną, Magdą. Wcześniej, kiedy mieszkała z mamą (Exelą),było jej naprawdę ciężko. Dzięki jej wygórowanym ambicjom ojciec latał z córką na wszystkie zajęcia dodatkowe: te w domu kultury, na basenie, na naukę gra na keyboardzie, na szachy i balet: Od poniedziałku do czwartku popołudnia małej były wypełnione jak kalendarz prezeski. I nie ma zlituj się, choroby nie wchodzą w grę, chyba że grypa żołądkowa. Kiedyś dzieci miały dwutygodniowe anginy, teraz mają kilkunastogodzinne biegunki. Czasy szybkie jak sraczka. Teraz w życiu Juli nadeszły inne czasy, ale to nie znaczy, że jest jej łatwiej…
Oprócz rodziców czy innych opiekunów zawodzą również nauczyciele/przedstawiciele organów państwowych. Łatwo oskarżają (Że demoralizacja, że opuszczone godziny w szkole, że brak nadzoru pedagogicznego, że opuszczanie zajęć w świetlicy kuratorskiej),zamiast rozwiązywać problemy czy wspierać swych uczniów/podopiecznych we wszelkich trudnościach. Bywa i tak, że zamiatają problemy pod dywan. Choćby wtedy, kiedy mają świadomość, gdzie młodzież pali papierosy i dlatego wolą się tam nie pojawiać. Gorsze jest tylko to, gdy okazuje się, że prawo nie traktuje młodych jednakowo. W zależności od tego, w jakiej sytuacji życiowej/materialnej, etc., znajduje się dany delikwent, prawo dobiera odpowiednie środki, choć niekoniecznie są one sprawiedliwe…
Anna Cieplak w swej przejmującej powieści zwraca uwagę na ogromną rolę mediów społecznościowych w życiu młodzieży. Dzięki różnym portalom można dowolnie kreować swój wizerunek lub ocenić kogoś choćby tylko na podstawie jego profilu, zamieszczanych na nim zdjęć, wpisów, itd. W internecie można również publikować rzeczy, które pozwalają zaistnieć wśród rówieśników i zebrać lajki (niekiedy za rzeczy absurdalne),które mogą skutecznie poprawić samoocenę młodego człowieka: Po drodze jeszcze sprawdzi powiadomienia na necie. Kto co jej polubił, skomentował, gdzie ją otagował. Dodała na Snapchata zdjęcie z przystanku autobusowego. #busmiuciekl. Wydaje się niekiedy, iż życie wirtualne jest dla bohaterek Anny Cieplak ważniejsze niż to tu i teraz: [Julka] już miała transfer danych, więc bardziej była w smartfonie niż w szkole. Do tego dochodzi oczywiście kwestia wyglądu – dziewczyny pożyczają sobie ubrania, zbierają kasę na kosmetyki, bo doskonale wiedzą, że odpowiednia stylizacja odgrywa ogromną rolę, jeśli chce się na kimś wywrzeć wrażenie.
To, co pozwala idealnie wpasować się w klimat biednej, zapomnianej, menelskiej prowincji (miejsce akcji: Ząbkowice),która pachnie meliną, wyuzdaniem i nieudolnością, to bez wątpienia stylizowany język. Autorka trafiła w sedno – nie przerysowała postaci, nie ośmieszyła ich ze względu na sposób i styl wypowiedzi. Być może to zasługa miejsca, w którym pracuje (od 2009 zajmuje się dziećmi i młodzieżą w Świetlicy Krytyki Politycznej "Na Granicy" w Cieszynie) i wykształcenia (jest absolwentką pedagogiki na Uniwersytecie Śląskim, poza tym prowadzi projekty animacyjne i edukacyjne). Cokolwiek by to nie było – wyszło wiarygodnie. Oto jeden z wielu przykładów: Miała już po dziurki w nosie tego pierdolenia Pani-Zbawiam- Świat. Ona sobie pójdzie ze swoją kremową torbą do domu, do dzieci, zakupów w Internecie, a Oliwka zostanie i tak sama ze schodami, Chomikiem i dziećmi na chacie. Czego chce? O chuj pyta? Dokąd zmierza?
Zapłakana piętnastolatka wymaga więcej współczucia niż wyjące dziecko. Takie poryczą i zapomną, a dziewczyna, która ma okres, przetłuszczające się włosy i chłopaka dziewiętnastolatka? Jej smutek ma coś wspólnego z nieskończonością, leży zresztą zwinięta w kłębek, jakby na moment wróciła do stanu prenatalnego. To prosta prawda, o której my dorośli często zapominamy fundując naszym dzieciom, uczniom czy podopiecznym niezłe piekiełko. Przesuwając odpowiedzialność na młodych, zmuszamy ich do pełnienia ról, do jakich nie dojrzeli (podobnie jak niektórzy dorośli nie dorośli do posiadania dzieci…) Ta smutna diagnoza współczesnego świata nastolatków, świata, który zmienia się w błyskawicznym tempie, który nie zdaje egzaminu wobec młodego, zagubionego człowieka, jest dla nas wskazówką, by zmienić tok rozumowania, by doskonalić przepisy prawne i działanie instytucji państwowych i z obecnego poziomu gimbazy przejść choćby o jeden level wyżej.
Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.
Agnieszka Biczyńska
Oceny książki Ma być czysto
Poznaj innych czytelników
1783 użytkowników ma tytuł Ma być czysto na półkach głównych- Przeczytane 1 029
- Chcę przeczytać 741
- Teraz czytam 13
- Posiadam 140
- 2018 54
- 2019 25
- 2021 16
- E-book 11
- Literatura polska 11
- Legimi 11








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ma być czysto
Debiut literacki o nastolatkach z prowincji – pełen autentyzmu, współczesnych realiów i zderzeń pokoleniowych. Cieplak trafnie oddaje język młodych ludzi, ich frustracje, emocje i pragnienia. To nie tylko historia o dorastaniu, ale też o społecznych nierównościach i braku komunikacji. Szczera, aktualna i ważna książka. Dla młodzieży i dorosłych — ku zrozumieniu.
Debiut literacki o nastolatkach z prowincji – pełen autentyzmu, współczesnych realiów i zderzeń pokoleniowych. Cieplak trafnie oddaje język młodych ludzi, ich frustracje, emocje i pragnienia. To nie tylko historia o dorastaniu, ale też o społecznych nierównościach i braku komunikacji. Szczera, aktualna i ważna książka. Dla młodzieży i dorosłych — ku zrozumieniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOto propozycja opinii:
„Ma być czysto” Cieplak to książka, która przypadkiem wpadła mi w ręce – spodziewałem się zupełnie innej tematyki, ale ostatecznie… może być. Mocno młodzieżowa, momentami trochę naiwna, ale porusza ważne tematy i robi to całkiem sprawnie. Nie do końca moja bajka, ale da się przeczytać.
Oto propozycja opinii:
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Ma być czysto” Cieplak to książka, która przypadkiem wpadła mi w ręce – spodziewałem się zupełnie innej tematyki, ale ostatecznie… może być. Mocno młodzieżowa, momentami trochę naiwna, ale porusza ważne tematy i robi to całkiem sprawnie. Nie do końca moja bajka, ale da się przeczytać.
Bardzo ciekawy, ładny, nowatorski język. Czysta proza - a ma w sobie coś ze współczesnej poezji.
Bardzo ciekawy, ładny, nowatorski język. Czysta proza - a ma w sobie coś ze współczesnej poezji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo ciekawy kontrast w zestawieniu z typowymi młodzieżówkami, które dominują na rynku.
To ciekawy kontrast w zestawieniu z typowymi młodzieżówkami, które dominują na rynku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzybko się czyta. Kupiłam realia fabuły i te wszystkie teksty nastolatek.
Szybko się czyta. Kupiłam realia fabuły i te wszystkie teksty nastolatek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje pierwsze pytanie po odłożeniu tej książki (w trakcie czytania wątpiłam jeszcze w istnienie redakcji i korekty tekstu): czy nie było lepszej do Nagrody Conrada? Potem doczytałam, że o wyborze decyduje ilość nadesłanych głosów. Wszystko jasne?
Chciałabym napisać, że pasja do „dawania świadectwa” i głosu tym nie słyszanym (chwalebne) to jeszcze nie jest (dobra) literatura.
„Ma być czysto” z ambicjami dokumentu – utrwalenia obrazu życia tych nie-widzianych nie jest "nowym typem" prozy, jak chcieliby niektórzy. Ani A.Cieplak "nową Masłowską" co sugerują zachwyty nad językiem, który buduje tę powieść.
"Ma być czysto" to jednak książka ważna. Ważna, zwłaszcza w kontekście tego, co „rodzimi” (zawodowi) twórcy podsuwają „gimbazie” (która zaraz odejdzie w zapomnienie) albo jak o niej piszą, chcąc widzieć w 14, 15-latkach wciąż dzieci. A współczesność zazwyczaj nie pozwala im na bycie dzieckiem - tkwienie w beztrosce.
„Ma być czysto” opiera się na zderzeniu dwóch światów i „warstw społecznych: życia piętnastoletniej Oliwki, która opiekuje się młodszym rodzeństwem, „mieszka” z ojczymem w kamienicy scharakteryzowanej przez klatkę „pachnącą szczochami” i życia Julii – dziecka umownej (aspirującej) „klasy średniej”. Ta druga dziewczyna zostaje mało prawdopodobnie „przeprowadzona” do gorszej szkoły w pogoni za lepszą cenzurką na koniec gimnazjum.
Książka zadedykowana „Dziewczynom, o których mówi się źle” ma jeszcze inne bohaterki: Magdę (Magdo-Tata) – macochę Julii (w pokoleniowym rozkroku pomiędzy swoim partnerem a rocznikiem jego córki) i czarny charakter drugiego planu: Elę-Exelę, stereotypową rozwiedzioną „ex”żonę – tyranizującą matkę Julii. Są jeszcze dość pośpiesznie i topornie nakreślone sylwetki trzeciego planu: koleżanki-intrygantki z gimnazjum („Airmax-iary),nieobecna matka Oliwi przybywająca z „NRD” (Niemieckiego Raju Dziadków i Babć),„na miejscu” jedynie dzięki kolejnym przypadkowym (?) ciążom, zaradna babka, wyluzowana Ania – pracowniczka MOPSu (okołotrzydziestolatka, koleżanka Magdy).
Obok nich , trochę z innych światów, przybywają chłopcy, chłopacy, mężczyźni (?) – czyli Ci więksi i starsi.
„W ma być czysto” od wszechwiedzącego narratora (skoro to „literatura” odklejam go od doświadczeń zawodowych i życiowych autorki – pracowniczki świetlicy Krytyki Politycznej) dostajemy opowieść o zderzeniu różnych światów: płci, „klas społecznych”, pokoleń, „stanu cywilnego” (żony – mężowie, partnerki – partnerzy/konkubiny - konkubenci)
Dostajemy przemyślenia o współczesnych rodzinach, rozwodach, ex-żonach, modelach życia i pracy, o tym, co publiczne i prywatne, o kryzysie sprawiedliwości i solidarności społecznej, o mechanizmach segregacji ekonomicznej i kulturowej.
Do tego okruchy folkloru „gimbazy” i „tych, gdzieś tam” z marginesu, piosenki, gry, wyzwania, rys środowiska i czasu, do którego najczęściej „dorośli” nie mają dostępu. Do tego przypadkowa inicjacja (koniecznie do zaliczenia),ciąża urojona (albo i nie),echa obelgi pt. „gej” (bo ma fryzurę a la Bieber),trawa, Żubrówka, dopalacze, faszyzujący Karol raz onieśmielony „cudowną-dziewczyną-nie-dla-niego”, raz „nowy patriota” gardzący kobietami – karykaturalny gwałciciel, który nie może się zdecydować czy jest „z natury zły” czy totalnie niedojrzały i zagubiony. I bardzo istotne: lajki, Snap, „wirtualna” rzeczywistość, która jest „tą bardziej”. Wcale nie równoległą, tylko tą ważniejszą.
Bohaterowie i ich losy to okazje do diagnoz „frakcji MOPSiaków” i reszty zasobnego świata odwróconego … tyłem (subtelnie rzecz ujmując).
Tak jak piętnastolatkowie prowadzą „życie publiczne” w różnych sieciowych kanałach, tak „Ma być czysto” postanawia je raz jeszcze – przefiltrowane i podrasowane – upublicznić. Dać znak czasu (dziś już przeszłości). I to nie dla nastolatków. Ale dla tych co „poza”, „z boku”, „z góry” i „z dala” drabiny społeczno-ekonomicznej. Po co?
Moje pierwsze pytanie po odłożeniu tej książki (w trakcie czytania wątpiłam jeszcze w istnienie redakcji i korekty tekstu): czy nie było lepszej do Nagrody Conrada? Potem doczytałam, że o wyborze decyduje ilość nadesłanych głosów. Wszystko jasne?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChciałabym napisać, że pasja do „dawania świadectwa” i głosu tym nie słyszanym (chwalebne) to jeszcze nie jest (dobra)...
Książka mi się nie spodobała.
Nie było lukru, owszem, były tanie składniki, trochę na siłę dobierane i wrzucane do ciasta: powyjmowane z ust nastolatków cytaty, tytuły piosenek, których słuchają, zwroty i wyrażenia włożone w tak prymitywny kontekst, że nie wydało mi się zbyt dużą trudnością rozszyfrowanie języka bohaterów. Składniki zostały dobrze wymieszane, według niezbyt wyrafinowanego przepisu, powstało ciastko, można się było nim najeść, ale nie było smaczne. Nie był to żaden rarytas literacki. Lukier też można dobrze i efektownie skomponować. A tego tu zabrakło. Była historia i za to plus, opowiedziana bardzo trzeźwym okiem, ale nieczułym. Nie moim. Trudno było polubić bohaterów. Może tylko Rychu wzbudził sympatię. Dobry początek. Pierwszy rozdział. A potem już słabiutko. Historia napisana lekko, zbyt powierzchownie, bez refleksji. Łatwo krytykować, tendencyjnie rozśmieszyć, ale z wejściem głębiej w problem czy w postać Anna Cieplak ma już problem. I nie mam tu na myśli tylko tej pozycji. Porównania są szkolne, proste, jak źle ubita śmietana, jeśli pozostać przy cukierniczych porównaniach. Nie jest puszysta. Są na siłę, niezgrabne i żałosne. Od pisarza wymagam dużo więcej niż powierzchownego acz trafnego i wartkiego opisu rzeczywistości. Miało być czysto, a poczułam się obrzucona takim literackim błotkiem.
Książka mi się nie spodobała.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie było lukru, owszem, były tanie składniki, trochę na siłę dobierane i wrzucane do ciasta: powyjmowane z ust nastolatków cytaty, tytuły piosenek, których słuchają, zwroty i wyrażenia włożone w tak prymitywny kontekst, że nie wydało mi się zbyt dużą trudnością rozszyfrowanie języka bohaterów. Składniki zostały dobrze wymieszane, według niezbyt...
Ma być czysto… Ładnie, radośnie i efektownie – niczym na fotkach kompulsywnie wrzucanych na Instagrama czy Facebooka. Bez skazy. W tym przedziwnym czasie pomiędzy dzieciństwem, a dorosłością. Kiedy wszyscy oczekują od człowieka, że już będzie w miarę ogarnięty. Będzie wiedział, co chce w życiu robić. A on? On po prostu chce być "fajny" w oczach rówieśników. Przy okazji robiąc mnóstwo głupot, aby tylko uchronić się przed ewentualnym wykluczeniem.
Anna Cieplak, w swoim debiucie prozatorskim, zanurza się w ten świat. Bez pudrowania i owijania w bawełnę, zabiera nas w podróż przez splatające się historie dwóch piętnastolatek. W sam środek tego zagęszczenia kompleksów, oczekiwań, obaw, starań oraz huśtawek emocji. W głąb codzienności niegdysiejszej "gimbazy" – gdzie trzeba pilnować siebie samego, jak "zmiany profilowego co najmniej raz na trzy tygodnie"*, gdyż status towarzyski zależy w głównej mierze od tego, jak się człowiek prezentuje w mediach społecznościowych.
Lajki, hasztagi i małomiasteczkowy blichtr. Seks, drugs & inne używki. Szare, zaniedbane blokowiska vs. osiedla domków jednorodzinnych. Patchworkowe rodziny. Nierówności społeczne. Niesprawiedliwość instytucjonalna... oraz dwie dorastające dziewczyny.
Oliwka – z domu, w którym nigdy "się nie przelewało". Zaprawiona w bojach o swoje. Z matką od lat pracującą za granicą i ojczymem, który w mieszkaniu bywa rzadko. Z dwojgiem młodszego rodzeństwa, którymi ktoś przecież musi się zająć… i kuratorem sądowym wpadającym na inspekcje.
Julka – dziewczyna "z dobrego domu". Delikatna i niepewna siebie. Niby mieszkająca z neurotyczną matką, o wygórowanych ambicjach, a tak naprawdę większość czasu spędzająca z ojcem i macochą, w ich domku w "lepszej" dzielnicy Ząbkowic. Hołubiona i materialnie zaopiekowana.
Przyjaciółki…
Czy taki tandem może działać?
W gimnazjalnej rzeczywistości nastawionej na pokaz. Wśród pozerstwa podszytego strachem przed śmiesznością. Na rollercoasterze - od poekscytowania do rezygnacji, od nadziei do rozpaczy. Kiedy wszyscy wokół wydają się być tacy ogarnięci, tacy spoko - więc dlaczego nie ja? I jakoś nie przychodzi dziewczynom do głowy, że "inni" mają takie same społecznościowe "działy promocji i reklamy", jak ich własne.
I tu właśnie mam problem z całą historią. Chaos jaki dziewczyny mają w głowach, ich sposób rozumowania oraz decyzje, jakie podejmują w jego wyniku. Ufff… Starałam się być wyrozumiałą wobec tych nastoletnich huraganów: emocji, hormonów i kompleksów, mając gdzieś w pamięci własne, nienajmądrzejsze wyskoki z tego okresu życia, ale jednak – nie potrafię wykrzesać z siebie jakieś większej sympatii wobec żadnej z bohaterek.
Po prostu nie.
Z drugiej strony, nie mnie oceniać, gdyż mój punkt odniesienia jest mało adekwatny wobec warunków, w jakich im przyszło dorastać. Ja miałam to SZCZĘŚCIE, że byłam piętnastolatką w erze przedsmartfonowej. Jak się człowiek wygłupił, to wiedzieli o tym tylko świadkowie. A jeśli już fama poszła dalej, to miała zasięg niewielki i raczej krótkotrwały. Dziś każdy nastolatek nosi w kieszeni urządzenie nagrywające - audio/video. Istnieje stała i całkiem realna groźba, błyskawicznego stania się pośmiewiskiem całej szkoły, osiedla, miasta…
To ciągłe bycie na świeczniku. Brak prywatności. Permanentna inwigilacja. Stała czujność, aby się nie zbłaźnić. Brrr… Nie zazdroszczę.
Natomiast, wracając do meritum, książka swego czasu narobiła sporo szumu. W 2017 roku zgarnęła trzy prestiżowe nagrody literackie: Conrada, Gombrowicza oraz Gdynię. Jest intrygująca nie tylko ze względu na tematykę, poniekąd uświadamiającą i otwierającą oczy w kwestiach problematyki dorastania smartfonowej młodzieży, ale również z uwagi na język, jakim jest napisana. W podwórkowo/chodnikowo/szkolnej narracji. Przyznam, że nie raz musiałam sprawdzać, o co tutaj chodzi(?!)
Kolejna lektura dobitnie uzmysławiająca, jak szybko mija czas. W jakim zawrotnym tempie zmienia się świat. I mimo, że właściwie marzenia, pragnienia oraz wewnętrzne potrzeby młodych ludzi opisywanych przez Annę Cieślak, w ogóle nie różnią się od tych, jakie miały nastolatki w poprzednich dekadach, to warunki zewnetrzne oraz możliwości, są już diametralnie inne.
Właśnie! Czy książka sprzed ośmiu lat nie zdążyła się już nieco zdezaktualizować?
Zobaczymy.
Ani się obejrzę, a sama będę miała w domu nastolatka.
Strach się bać.
- - - - - -
*Anna Cieplak, "Ma być czysto", [e-book - ePUB], Wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2016
__________________________________
Opinia zamieszczona również na moim fb "Molica K."
(https://www.facebook.com/ksiazkowa.molica)
Ma być czysto… Ładnie, radośnie i efektownie – niczym na fotkach kompulsywnie wrzucanych na Instagrama czy Facebooka. Bez skazy. W tym przedziwnym czasie pomiędzy dzieciństwem, a dorosłością. Kiedy wszyscy oczekują od człowieka, że już będzie w miarę ogarnięty. Będzie wiedział, co chce w życiu robić. A on? On po prostu chce być "fajny" w oczach rówieśników. Przy okazji...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka porusza ważne tematy: niedostosowanie społeczne, uzależnienia, strach przed odrzuceniem, wykorzystywanie nieletnich, patchworkowe rodziny i wiele innych. Ale czy poruszyła mnie? Niekoniecznie.
Jest dosyć zgrabnie napisana i czytało się ją dobrze. Nie czułam jednak szczególnej sympatii do żadnej postaci. Oliwka i Julia wręcz drażniły mnie swoim zachowaniem. Albo jestem za stara na rozumienie problemów nastolatek, albo to przez fakt, że jestem z rocznika, który etap gimnazjum ominął.
Książka porusza ważne tematy: niedostosowanie społeczne, uzależnienia, strach przed odrzuceniem, wykorzystywanie nieletnich, patchworkowe rodziny i wiele innych. Ale czy poruszyła mnie? Niekoniecznie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest dosyć zgrabnie napisana i czytało się ją dobrze. Nie czułam jednak szczególnej sympatii do żadnej postaci. Oliwka i Julia wręcz drażniły mnie swoim zachowaniem. Albo...
Szybko się czyta!
Szybko się czyta!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to