Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pracownia dobrych myśli

Wydawnictwo: Filia
7,28 (881 ocen i 210 opinii) Zobacz oceny
10
100
9
86
8
213
7
228
6
159
5
53
4
12
3
16
2
8
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380751613
liczba stron
312
język
polski
dodała
AMisz

Szczęście można uszyć z kawałków, jak patchwork, wtedy stworzą nowy wzór. Ale trzeba o tym wiedzieć. Mała przytulna pracownia, w której oknach zawsze stoją kwiaty, to miejsce pełne czarów. Można tam przymierzyć szczęście, przynajmniej tak brzmi jej slogan reklamowy. To tutaj, na ulicy Przytulnej 26, Pelagia, krawcowa, prowadziła przed wieloma laty pracownię krawiecką. Po jej śmierci to...

Szczęście można uszyć z kawałków, jak patchwork, wtedy stworzą nowy wzór.
Ale trzeba o tym wiedzieć.

Mała przytulna pracownia, w której oknach zawsze stoją kwiaty, to miejsce pełne czarów. Można tam przymierzyć szczęście, przynajmniej tak brzmi jej slogan reklamowy. To tutaj, na ulicy Przytulnej 26, Pelagia, krawcowa, prowadziła przed wieloma laty pracownię krawiecką. Po jej śmierci to właśnie tu jej wnuk, Florian, postanowił otworzyć kwiaciarnię. Miejsce to dzieli z matką, Grażyną, ekscentryczną artystką. Otaczają ich przypadkowi ludzie, którzy z czasem stają się przyjaciółmi. Wielu z nich układa swoje życie na nowo.
Siła tkwiąca w rodzinie, babce, matce i wnuku jest bardzo duża. Każde z nich ma w sobie pierwiastek dobrych myśli, każde z nich ma piękną moc, by obdarowywać nimi innych.
Pomimo tego, że Pelagia dawno temu odeszła, w przytulnej pracowni nadal zszywane są ludzkie losy. Tworzą wspaniały patchwork, nową całość, z pozornie niepasujących do siebie kawałków, tkanych nicią dobrych myśli.
To powieść o przyjaźni, miłości i o dobrej energii, dzięki której da się załatać każdą dziurę, każdy smutek, każdy poplątany los.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
uncafeconlibros książek: 822

Jesienne ocieplenie klimatu

O tym, że chłodne i długie listopadowe wieczory wpływają na wzrost poziomu czytelnictwa, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. To idealny okres na grube tomiszcza z literaturą piękną, wciągające kryminały, ale i powieści obyczajowe, które otulają czytelnika niczym ciepły pluszowy koc i ogrzewają, jak kubek gorącej herbaty. Mistrzynią powieści „ku pokrzepieniu serc” jest niewątpliwie Magdalena Witkiewicz, która zazwyczaj o tej porze roku przygotowuje coś specjalnego dla swoich czytelników. Autorka nie zawiodła i tym razem, zapraszając nas do swojej „Pracowni dobrych myśli”, która umili nam jesienną słotę.

W Miasteczku przy ulicy Przytulnej 26 w dawnych czasach mieściła się pracowania krawiecka babci Pelagii, która słynęła z tego, że szyła wyłączenie dla dobrych ludzi. Podobno panna młoda, która w dniu ślubu miała na sobie jej suknię, wiodła długie i szczęśliwe życie. Niestety, po śmierci staruszki lokal mieścił same mało romantyczne firmy, jak chociażby sklep z trumnami czy częściami do szamb i betoniarek. Wszystko zmieniło się jednak na lepsze, kiedy wnuk krawcowej, Florian, postanowił wykorzystać to miejsce do spełnienia marzeń – nie tylko własnych, ale i swojej matki.

Magdalena Witkiewicz snuje opowieść o sąsiadach, których losy przeplatają się ze sobą i nieustannie krzyżują. W kamienicy przy ulicy Przytulnej zamieszkuje para staruszków, którzy wiele wiedzą i nie lubią kłopotów, rozpoczynająca swoje życie na nowo wdowa z małą córeczką oraz startująca w dorosłe życie...

O tym, że chłodne i długie listopadowe wieczory wpływają na wzrost poziomu czytelnictwa, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. To idealny okres na grube tomiszcza z literaturą piękną, wciągające kryminały, ale i powieści obyczajowe, które otulają czytelnika niczym ciepły pluszowy koc i ogrzewają, jak kubek gorącej herbaty. Mistrzynią powieści „ku pokrzepieniu serc” jest niewątpliwie Magdalena Witkiewicz, która zazwyczaj o tej porze roku przygotowuje coś specjalnego dla swoich czytelników. Autorka nie zawiodła i tym razem, zapraszając nas do swojej „Pracowni dobrych myśli”, która umili nam jesienną słotę.

W Miasteczku przy ulicy Przytulnej 26 w dawnych czasach mieściła się pracowania krawiecka babci Pelagii, która słynęła z tego, że szyła wyłączenie dla dobrych ludzi. Podobno panna młoda, która w dniu ślubu miała na sobie jej suknię, wiodła długie i szczęśliwe życie. Niestety, po śmierci staruszki lokal mieścił same mało romantyczne firmy, jak chociażby sklep z trumnami czy częściami do szamb i betoniarek. Wszystko zmieniło się jednak na lepsze, kiedy wnuk krawcowej, Florian, postanowił wykorzystać to miejsce do spełnienia marzeń – nie tylko własnych, ale i swojej matki.

Magdalena Witkiewicz snuje opowieść o sąsiadach, których losy przeplatają się ze sobą i nieustannie krzyżują. W kamienicy przy ulicy Przytulnej zamieszkuje para staruszków, którzy wiele wiedzą i nie lubią kłopotów, rozpoczynająca swoje życie na nowo wdowa z małą córeczką oraz startująca w dorosłe życie adeptka sztuki dziennikarskiej. Razem z florystą Florianem i jego matką – malarką, tworzą oni miejsce przyjazne i ciepłe, w którym kwiatowy interes ma szansę się udać, a klątwa rzucona na Pracownię musi ustąpić.

„Pracownia dobrych myśli” to opowieść o sile marzeń, przyjaźni i miłości. Przekazuje odwieczną prawdę, iż dobro powraca, a szczęście często pozostaje na wyciągnięcie ręki. Marzenia, o które odważymy się zawalczyć, się spełniają, a na szczęście nigdy nie jest za późno. Czytelnik dostaje więc właśnie to, co obiecuje mu tytuł książki i przepiękna okładka – podróż do miejsca, w którym zdarzają się same dobre rzeczy i w którym można zapomnieć o codziennych troskach. Po lekturze tej powieści czytelnik pragnie przeprowadzić się do książkowego Miasteczka i posłać serdeczny uśmiech w stronę naszego sąsiada. Kto wie, może i u nas dzięki temu zrobi się przytulnie?

Anna Szterleja

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1933)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1689
Piotr | 2016-10-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 października 2016

Kolejna książka Magdaleny Witkiewicz przyniosła mi w prezencie wiele radości i odprężenie. Jak zwykle autorka stanęła na wysokości zadania, fundując czytelnikowi wesołe podejście do tematów, które nie zawsze są wdzięczne czy też pozytywne. czarodziejka Magdalena przenosi nas w zupełnie inny świat, do Miasteczka, na ulicę Przytulną.

Poznajemy mieszkańców kamienicy, którzy różnią się od siebie i są dla siebie obcy. Do czasu. Kiedy pojawia się Gigi, nawiązując bliższą znajomość ze starszą panią, nic już nie jest takie samo. Ludzie zaczynają się integrować, a miejsce będące wcześniej miejscem, w którym sprzedawano trumny, zostaje kwiaciarnią, która prowadzi Florian.

W "Pracowni dobrych myśli" wiele się dzieje. Oczywiście największe zamieszanie wokoło siebie robi "starsza pani", która opanowuje obsługę tabletu, a to dopiero początek jej zwariowanych pomysłów. A ma ich wiele.

Po raz kolejny bawiłem się wytrawnie, czytając historię Gigi i jej szefowej. Delikatnie mówiąc, panie...

książek: 2175

A już myślałam, że rozgryzłam Magdalenę Witkiewicz... Byłam pewna, że potrafi pisać tylko poważnie, refleksyjnie, melancholijnie i odrobinę zbyt melodramatycznie. Natomiast tutaj jest ciepło, rozczulająco, uroczo, wesoło i smutno zarazem. Po prostu - idealnie.

Lubię opowieści mające kilku głównych bohaterów, których wątki i historie splatają się ze sobą. Tutaj mamy mieszkańców kamienicy, którzy stają się sobie coraz bliżsi, a ich losy dzięki temu zmieniają się w zupełnie nieoczekiwany sposób. I tak samo nieoczekiwanie pojawiają się w ich życiu nowe osoby lub ktoś z przeszłości, dawno zapomniany albo wręcz przeciwnie...

Dla mnie autorka tą powieścią osiągnęła zupełnie nowy, dużo wyższy poziom. Dotąd czytałam dwie jej powieści, owszem, były bardzo dobre, jednak nie zapadły mi w serce tak głęboko jak ta. Pokochałam absolutnie wszystkich bohaterów, ich losy, emocje, smutki, straty i radości przeżywałam jak własne. Śmiałam się i płakałam na przemian.

Ta historia ma niepowtarzalny...

książek: 1138
Mała-Mi | 2017-10-17
Na półkach: Obyczajowe, Przeczytane
Przeczytana: 16 października 2017

Dobra książka powinna być niebanalna.
Powinna być "jakaś", wzbudzać emocje, mieć to coś.
Powinna być jak 100 % mężczyzna.
Z pazurem, charakterem i z pasją.
A tu mamy takiego Kena od Barbie, w słodkim sweterku, z idealnie ułożoną fryzurą, grzecznego i cukierkowego.

Cudowna pracownia, w której wszystko pięknie się układa, jest kolorowe i sympatyczne. Brakowało mi jeszcze balonów, baniek mydlanych i waty cukrowej.

Rozumiem, że miało wyjść pozytywnie, ale wyszło jakoś tak mdło i nijako. Uwielbiam Panią Magdę Witkiewicz, ale ta książka kompletnie nie trafiła w mój gust.

książek: 1346
Wioleta Sadowska | 2016-12-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 grudnia 2016

"Bo jak się dużo wie, to potem przecież kłopotów nie ma. A ona kłopotów przecież nie lubi".



Jestem zwolenniczką tezy, że nasze myśli wpływają na to, jakie mamy życie. Warto więc w naszej codzienności skupiać się na tych dobrych, które niewątpliwie kształtują pozytywne nastawienie. Takowe z pewnością pomoże wywołać najnowsza książka "specjalistki od szczęśliwych zakończeń", której fundamentem są właśnie dobre myśli.

Magdalena Witkiewicz to absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Studium Bankowości oraz Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów, jest z wykształcenia marketerem. Miłośniczka literatury oraz swoich dwóch pociech. Jej powieści znajdują uznanie wśród rzeszy czytelniczek i zawsze kończą się szczęśliwie. Autorka mieszka obecnie w Gdańsku.

W pewnym Miasteczku przy ulicy Przytulnej 26 mieściła się kiedyś pracownia krawiecka babci Pelagii, która szyła dla dobrych ludzi, przekazując im dobre myśli. Po jej śmierci lokal zajmowały różne firmy, które dość szybko...

książek: 0
| 2017-06-27
Na półkach: Przeczytane

Mimo, iż wolę Witkiewicz, która chwyta się za bary z trudniejszymi tematami, refleksyjną, ta pozycja nastraja bardzo pozytywnie, jak tabliczka czekolady mlecznej. Jednak ja wolę gorzką. "Dla zdrowotności". Bo jak za dużo słodkiego się człowiek naje, to "kłopoty mogą być, a kłopotów nikt nie lubi".

Kamienica pełna ciekawych i sympatycznych osób tętni życiem.
Pani Wiesia mimo lat osiemdziesięciu czestuje wszystkich nalewkami, Graża maluje obrazy, Florek prowadzi kwiaciarnię i wzdycha do przystojnego harleyowca, Norbert z Ewą chodzą do kina, a Giga z Maciejem pod las się całować.
Jest zabawnie, tłoczno i bajkowo.

Sześć gwiazdek za całokształt. Siódma dla Swietej Pelagii rozpustnicy, która jak się nawrociła, to założyła dla niepoznaki spodnie i udawała Pelagiusza. (Jak opowiem o tym swojej babci Pelagii, najpewniej zarobię od niej jakiś egzorcyzm, żebym glupot w przyszosci nie czytała). Ósma dla Zbyszka za żart odnośnie ironii losu.

Ocena wysoka, bo pisarce udało się to, co nawet...

książek: 3037
Beata | 2017-09-14
Na półkach: Przeczytane, Najukochańsze
Przeczytana: 14 września 2017

„Szczęście można uszyć z kawałków jak patchwork.”
Lekka powieść obyczajowa, świetnie napisana. Poszczególne obrazy, jak patchwork, tworzą wielką panoramę mieszkańców pewnej kamienicy na ul. Przytulnej – smutnych, tęskniących, samotnych. To chyba klątwa babci Pelagii? A potem magia zaczyna działać…
Każdy tęskni za swoją jedyną drugą połówką, pragnie miłości, pragnie kochać i być kochanym… Bohaterowie są w różnym wieku, od ośmiu do osiemdziesięciu+, ale wiek nie ma znaczenia, tęsknoty pozostają.
Powieść rewelacyjnie podziałała na mnie, przemęczoną pracą i deszczową aurą, była jak ciepły okład na bolące jestestwo, rozjaśniła mnie miłością, rozśmieszyła, przywróciła mi siły i chęć do życia. A panią Wiesię i jej niechęć do kłopotów mogłabym łyżkami jeść:) I popijać jej naleweczką malinową – „dla zdrowotności” oczywiście:) Jak to jest, że kobiety „trochę przejrzałe” (cytat z p. Wiesi, będącej raptem około 80-tki. Cóż to jest, kiedy duch jeszcze młody i pełen tęsknot) mają więcej ochoty...

książek: 750
Nina | 2017-08-25
Na półkach: Przeczytane, Ebook, 2017
Przeczytana: 25 sierpnia 2017

Świetnie mi się wkomponowała ta książka z moim urlopem. Takie książki zazwyczaj czytam, kiedy chcę się wprawić w wakacyjny nastrój. Takich książek szukam i takie mnie relaksują. Ciepła, rodzinna, pełna humoru, świetnie napisana powieść obyczajowa. Trochę bajkowa, trochę kojarzy mi się z Kopciuszkiem, szczególnie wątek Pani Wiesi, taki typowo kopciuszkowy, choć Kopciuszek dobiega już osiemdziesiątki. Ale czyż nie każdy ma prawo do szczęścia? Ona na pewno nie zasłużyła, a do tego jeszcze przysłużyła się do szczęścia pozostałych mieszkańców kamienicy przy Przytulnej 26.
To opowieść o przyjaźni, o silnych więziach rodzinnych, pełna optymizmu i nadziei. Lubię to :)

książek: 682
SeVIIen | 2017-02-26
Przeczytana: 26 lutego 2017

„Wszystko przychodzi z czasem. Gdy na to czekasz, czekasz całe życie. A gdy przestajesz czekać, los robi ci niespodziankę i to, na co wcześniej czekałaś, po prostu się dzieje. Trochę skomplikowane.”

Kamienica przy ulicy Przytulnej 26 w Miasteczku. Niewielu lokatorów, dlatego też wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą. Po kolei poznajemy wszystkich mieszkańców – Floriana, jego matkę Grażynę, Ewę i jej córkę Amelię, panią Wiesławę, pana Zbigniewa oraz nową lokatorkę Genowefę, która jednak woli, kiedy nazywa się ją Giga. Kiedyś w kamienicy mieściła się pracownia krawiecka matki Grażyny, Pelagii, ale po jej śmierci lokal wynajmowany był różnym firmom. Żadna nie przetrwała… Florian wpada na pomysł, aby Grażyna, która jest artystką, zrobiła sobie tam własną pracownię, a sam otwiera kwiaciarnię. Lokatorzy kamienicy mają swoje radości, smutki, tajemnice… A my poznajemy wszystkie po kolei.

To druga przeczytana przeze mnie powieść pani Magdaleny Witkiewicz i ponownie jestem pod...

książek: 466

Magdalena Witkiewicz jest jedną z moich ulubionych współczesnych polskich pisarek.

I chyba dlatego ta książka mi się spodobała. Nie był to wielki zachwyt jak przy innych pozycjach autorki ale trzyma poziom. Nie przepadam za historiami gdzie przeplatają się losy wielu bohater naraz. Jednakże w przypadku pani Witkiewicz czytam z przyjemnością wszystko co wychodzi spod jej pióra.

Polecam.

książek: 719
Liliowy_bez | 2017-04-30
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2017
Przeczytana: 29 kwietnia 2017

To moje pierwsze spotkanie z Magdaleną Witkiewicz i ku mojemu zdziwieniu bardzo udane. Dawno się tak nie śmiałam czytając książkę.
Autorka zabiera nas do Miasteczka na ul. Pogodną 26 gdzie mieszkają niezwykle mili i przyjaźni ludzie, których bardzo polubiłam.
Młode pokolenie Giga, Ewa, Florian są ogarnięci, pozytywni i optymistyczni, Grażyna - ekscentryczna artystka, kolorowy kwiat kamienicy. A nad wszystkim swoim bystrym okiem i uchem czuwa osiemdziesięcioletnia pani Wiesia. Panią Wiesię trzeba poznać - jest cudowna. To kobieta, która dużo wie "bo i gazety czyta i telewizję ogląda" a najbardziej nie lubi kłopotów. I aby tym kłopotom zapobiegać, a czasami je rozwiązywać hojną ręką rozdaje wszystkim lokatorom robioną przez siebie naleweczkę z malin. Oczywiście ku zdrowotności. Sama także kiedy potrzeba owo lekarstwo zażywa.
Książka napisana jest lekko, z humorem, czyta się ją z prawdziwą przyjemnością. Jest trochę jak ta nalewka z malin pani Wiesi - ogrzewa, poprawia humor i...

zobacz kolejne z 1923 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Dziesięć kolejnych tytułów, które ukazały się w październiku w tygodni targowym, i jedna powieść listopadowa. Na jakie książki warto zwrócić uwagę? Podpowiadamy, sugerujemy, informujemy.


więcej
Wpisz się do Wielkiej Księgi Dobrych Myśli

Z okazji premiery nowej powieści Magdaleny Witkiewicz „Pracownia dobrych myśli" klub książkowy „Ona czyta” oraz wydawnictwo Filia zapraszają do udziału w nowym projekcie: wpisujcie słowa, które są dla Was ważne i pomagają Wam dostrzec jasne strony życia. W efekcie powstanie Wielka Księga Dobrych Myśli.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd