Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Badylarka 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 tydzień temu
Teraz czytam
  • Bez mojej zgody
    Bez mojej zgody
    Autor:
    Annie nic nie dolega, a mimo to żyje tak, jakby była obłożnie chora. W wieku trzynastu lat ma już za sobą niejedną operację, wielokrotnie oddawała krew, żeby utrzymać przy życiu swoją starszą siostrę...
    czytelników: 18399 | opinie: 1117 | ocena: 7,92 (9127 głosów) | inne wydania: 7

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-04-15 14:36:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Trylogia mgły (tom 1)

Kilkanaście lat ogarnął mnie szał na literaturę sensacyjną. Wtedy czytałam m. in. "Cień wiatru", a potem "Grę anioła" Carlosa Ruiza Zafóna. Niedawno w biblioteczce odwiedzanej osoby natknęłam się na inną serię książek tego hiszpańskiego pisarza. Okazało się, że pochodzi ona z początku twórczości Zafóna. Postanowiłam zatem sprawdzić, jak zaczynał pisarz tak poczytny obecnie na świecie. Stąd... Kilkanaście lat ogarnął mnie szał na literaturę sensacyjną. Wtedy czytałam m. in. "Cień wiatru", a potem "Grę anioła" Carlosa Ruiza Zafóna. Niedawno w biblioteczce odwiedzanej osoby natknęłam się na inną serię książek tego hiszpańskiego pisarza. Okazało się, że pochodzi ona z początku twórczości Zafóna. Postanowiłam zatem sprawdzić, jak zaczynał pisarz tak poczytny obecnie na świecie. Stąd wybór "Księcia Mgły".

Jest rok 1943. Rodzina Carverów przeprowadza się z miasta do małej miejscowości u wybrzeży Atlantyku do domu należącym niegdyś do rodziny Fleishmanów, których syn zatonął wiele lat temu.
Od początku w domu i okolicy rzeczywistość wydaje się dziwna. Do tego w domu pojawia się kot o specyficznym spojrzeniu. Max, syn Carverów odwiedza ogród, w którym znajduje posągi grupy cyrkowej, które wywierają na chłopcu niesamowite wrażenie. Max i jego starsza siostra Alicja poznają w sąsiedztwie Rolanda, a potem również jego dziadka (Victora Kraya), który jest latarnikiem w okolicznej latarni morskiej.
Gdy rodzinę Carverów spotyka tragedia, Max poznaje historię Victora oraz miejsca, do którego się przeprowadził. Wkrótce latarnik zapozna go z opowieścią na temat klauna Księcia Mgły, który spełni każde marzenie, a w zamian zażąda przysługi, która kosztuje marzącego bardzo wiele.

Czytając "Księcia Mgły", a w szczególności opowieści o klaunie, nie mogłam się oprzeć porównaniu z polską balladą Adama Mickiewicza pt. "Pani Twardowska".

W porównaniu do starszych książek autora "Książę Mgły" jest cienka. Czyta się ją równie szybko, choć...
No właśnie. Mam obawy przed czytaniem kolejnego pożyczonego tomu tej serii. Nie przepadam za książkami, które wywołują we mnie napięcie związane z poczuciem strachu, a ten towarzyszył mi podczas lektury "Księcia Mgły". Książkę czytałam wyłącznie w tramwaju otoczona innymi ludźmi, bo zwyczajnie się bałam. To plus dla autora i tłumacza, że potrafią tak pisać, by wywołać w czytelniku taki nastrój i emocje. Nie jestem jednak przekonana co do tego, czy chcę to przeżywać raz jeszcze.
Poza tym odpycha mnie też element fantasy, którego nie lubię.

Myślę, że fani Zafóna, którym wątek fantastyczny nie przeszkadza, będą zadowoleni z lektury.

pokaż więcej

 
2018-04-14 21:43:29
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-04-14 21:32:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Willa pod Kasztanem (tom 2)

W grudniu ubiegłego roku napisałam tutaj o książce "Światło w Cichą Noc" Krystyny Mirek. Byłam ciekawa, jak potoczyłyby się dalsze losy bohaterów i pytałam, czy będzie kontynuacja. Okazuje się, że jest! To "Światło o poranku". Zorientowałam się o tym po kilku akapitach, bo wybierając książkę, nie natknęłam się na informację, że to kolejny tom o rodzinach: Milewskich, Łaniewskich i Mirskich.

...
W grudniu ubiegłego roku napisałam tutaj o książce "Światło w Cichą Noc" Krystyny Mirek. Byłam ciekawa, jak potoczyłyby się dalsze losy bohaterów i pytałam, czy będzie kontynuacja. Okazuje się, że jest! To "Światło o poranku". Zorientowałam się o tym po kilku akapitach, bo wybierając książkę, nie natknęłam się na informację, że to kolejny tom o rodzinach: Milewskich, Łaniewskich i Mirskich.

"Każda nieszczęśliwa miłość jest inna. A jednak ludzie, którzy doświadczyli tego uczucia, dobrze się nawzajem rozumieją. Opowieści są różne, ale ból ten sam." Tak rozpoczyna się książka.
Magda przeżywa rozstanie z Konstantym, który - ku radości ojca - oświadcza się jej szefowej Luizie, kobiecie sukcesu.
Uczucie zawiązuje się też pomiędzy Bianką i Michałem, ale każde z nich jest przekonane, że kocha drugie bez wzajemności. Podobnie myśli Antek, który wyraźnie daje do zrozumienia Magdzie, że jest nią poważnie zainteresowany.
Czy uda im się odnaleźć drogę do siebie? Podpowiem, że spory udział będzie mieć w tym babcie Kalina i jej pyszności.

Z poruszanych przez autorkę wątków najbardziej podobał mi się ten o rodzicach Konstantego, jak oboje poważnie podeszli do relacji między nimi i jak Dorota powoli zaczęła otwierać oczy sobie i Mariuszowi. Dzięki temu książka wydała mi się bardziej dojrzała i bliższa realnemu życiu.
Razem z Bianką i jej matką Patrycją przeżywałam ich szczere rozmowy o ojcu Bianki i Antka.

Książka nie należy do tych wybitnych i ambitnych, ale też nie taka jej rola, myślę. Czyta się ją szybko i lekko. Jest ciepłym i odstresowującym uprzyjemniaczem podróży czy wiosennych wieczorów. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom serii "Willa pod Kasztanem".

pokaż więcej

 
2018-04-08 17:35:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Z tęsknoty za pachnącym bzem i innymi wiosennymi kwiatami sięgnęłam po książkę Sylwii Trojanowskiej pt. "A gdyby tak...".

Zuzanna i jej znajomi spędzają czas na wyjazdowej konferencji dla nauczycieli. Czekają w napięciu na jedne z ważniejszych zajęć, które w zastępstwie prowadzi Aleksander Baczyński, którego Zuza poznała na studiach. Piętnaście lat wcześniej na wyjeździe do Anglii połączyło...
Z tęsknoty za pachnącym bzem i innymi wiosennymi kwiatami sięgnęłam po książkę Sylwii Trojanowskiej pt. "A gdyby tak...".

Zuzanna i jej znajomi spędzają czas na wyjazdowej konferencji dla nauczycieli. Czekają w napięciu na jedne z ważniejszych zajęć, które w zastępstwie prowadzi Aleksander Baczyński, którego Zuza poznała na studiach. Piętnaście lat wcześniej na wyjeździe do Anglii połączyło ich gorące uczucie, które jak szybko ich ogarnęło, tak szybko musiało się skończyć ze względu ma mrożącą dla Zuzy wiadomość.
Od tamtego czasu wiele się zmieniło w życiu obojga. Zuzanna zdążyła wyjść za mąż i się rozwieść, a Aleksander został profesorem metodyki nauczania języka angielskiego i zamieszkał w Poznaniu.
W Aleksandrze dawne uczucie na nowo zostało rozbudzone. Zuzę natomiast miotają wątpliwości - czy pozostać przy swoim bezpiecznym życiu i spotkaniami z mężczyznami wtedy, gdy ma na nie ochotę, czy też udać się w nieznane, czyli poddać się danemu gorącemu uczuciu i rzucić się w ramiona bawidamka.

Książka od pierwszych stron bardzo mnie wciągnęła. Wzruszyłam się i wzburzyłam historią z dzieciństwa Zuzy. Dlatego, gdy akcja się rozwinęła i Zuza zdecydowała się na podtrzymanie znajomości z Aleksandrem, miałam dość. "Jak to?" - pytałam. "Emocje i tragedia w dzieciństwie niczego cię nie nauczyły?", "Chcesz przeżywać dokładnie to samo co twoja matka?".
Od tego czasu książkę czytałam na raty po 10 stron, bo nie dałam rady więcej i czekałam jej końca. Dramatyczna informacja, która miała zmienić wszystko, od samego początku, gdy pojawiły się pierwsze wzmianki, była przewidywalna.
Do tego doszły błędy językowe. Gdy przeczytałam je jako wypowiedzi matki Aleksandra, kobiety dystyngowanej i dobrze wykształconej, zaczęły denerwować jeszcze bardziej (chodzi mi m. in. o używanie dłuższych form zaimków osobowych w środku zdania, głównie "ciebie" zamiast "cię").
Byłam zawiedziona też zakończeniem.

pokaż więcej

 
2018-04-07 21:02:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

"Miód na serce" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Edyty Świętek. Myślę, że nie ostatnie.

Ciaputek od najmłodszych lat był wyręczany przez matkę i wyrósł na kiepski materiał na męża. A jednak Agnieszka zagięła na niego parol i doprowadziła do ślubu. Niefortunny bieg zdarzeń doprowadził do tego, że Ciaputek został sam z malutką córeczką. Z pomocą matki i wujka Google mężczyzna z...
"Miód na serce" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Edyty Świętek. Myślę, że nie ostatnie.

Ciaputek od najmłodszych lat był wyręczany przez matkę i wyrósł na kiepski materiał na męża. A jednak Agnieszka zagięła na niego parol i doprowadziła do ślubu. Niefortunny bieg zdarzeń doprowadził do tego, że Ciaputek został sam z malutką córeczką. Z pomocą matki i wujka Google mężczyzna z życiowego nieudacznika zmienił się w zaradnego ojca.
Po sześciu latach pod wpływem rezolutnej córeczki zaczyna myśleć o znalezieniu sobie żony i matki dla Iwonki. Dziewczynka mocno mu w tym pomaga ;)
Na myśl o znalezieniu swojej połówki wpada długoletnia singielka Elwira, właścicielka kilku "sierściuchów" i filigranowa pani doktor po pewnym wypadku wychowywana przez babcię Hannę. Ma rzadki kontakt z mężczyznami, więc wybór też niewielki, ale desperacja coraz większa.

Główni bohaterowie jakoś niespecjalnie zrobili na mnie wrażenie, ale zauroczyły mnie Iwonka i babcia Hanna, nawet mimo rosyjskich wulgaryzmów.
Przyznaję, że autorce udało się zaskoczyć rozwiązaniem zagadki, kim jest Ciaputek i jak się naprawdę nazywa. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy.

Książka jest przyjemnym czytadłem-komedią. W szybki sposób poprawia humor i zapewnia relaks. Napisana jest żartobliwym językiem. Bywało, że zaśmiewałam się przy niej do łez.
Styl komediowy w pewnym momencie zmienia się w tragedię Elwiry, gdy stopniowo poznaje się skutki wypadku (choć tu niespodzianki nie było, można się było domyśleć dużo wcześniej).

pokaż więcej

 
2018-04-03 19:53:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Powieść jest historią kobiety opowiedzianą przez jej wnuczkę na podstawie własnych wspomnień i odnalezionego pamiętnika.

Babcia narratorki była postrzegana w okolicy za wariatkę wyolbrzymiającą rzeczywistość i dziewczynę, której nikt nie chciał poślubić. W maju 1943 r. została przymuszona przez ojca do zamążpójścia za dużo starszego wdowca, który trafił do nich po zburzeniu przez Amerykanów...
Powieść jest historią kobiety opowiedzianą przez jej wnuczkę na podstawie własnych wspomnień i odnalezionego pamiętnika.

Babcia narratorki była postrzegana w okolicy za wariatkę wyolbrzymiającą rzeczywistość i dziewczynę, której nikt nie chciał poślubić. W maju 1943 r. została przymuszona przez ojca do zamążpójścia za dużo starszego wdowca, który trafił do nich po zburzeniu przez Amerykanów jego domu w Cagliari.
Małżonkowie zachowywali się w stosunku do siebie dość dziwnie. Dość wspomnieć, że sypiali w jednym łóżku, ale nie dotykając się, a mężczyzna początkowo zaspokajał swoje żądze w domu publicznym.
Po siedmiu latach małżeństwa i kilku poronionych ciążach w związku z jej bólami nerkowymi bohaterka została skierowana do sanatorium na kuracje termalne. Tam poznała żonatego, jednonogiego Weterana. Między nimi szybko zawiązała się nić porozumienia. A po dziewięciu miesiącach od powrotu z uzdrowiska bohaterka urodziła syna...

Ta kobieca książka jest niezwykle realistyczna, a zarazem mocno przesycona smutkiem i bólem. Ma mało stron, ale wiele przekazuje. Przede wszystkim tęsknotę za miłością i człowiekiem, któremu bohaterka była w stanie zwierzyć się ze swoich sekretów i marzeń. Z drugiej strony bohaterka żałowała, że ani razu nie okazała czułości i życzliwości swojemu mężowi.
Bohaterce bardzo się współczuje, zwłaszcza że czytelniczka poznaje w nienachalny sposób przedstawioną rzeczywistość na Sardynii i mentalność ludzi z pierwszej połowy XX w.
Zakończenie książki bardzo mnie zaskoczyło i na nowo dało do myślenia.


Pod koniec 2016 r. polscy widzowie mogli obejrzeć film pt. "Z innego świata", którego reżyserka zainspirowała się powieścią Mileny Agus, nadając bohaterom konkretne imiona i nazwiska i rozbudowując postaci.

pokaż więcej

 
2018-03-30 21:05:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Stacja Jagodno (tom 3)

Niedawno przeczytałam "Marzenia szyte na miarę" Karoliny Wilczyńskiej, a dziś kolej na trzeci tom serii "Stacja Jagodno" pt. "Po nitce do szczęścia" .

Życie Tamary trochę się komplikuje, bo na horyzoncie pojawia się były mąż Tamary, który rości sobie prawa do opieki nad Marysią, za co może ugrać coś dla siebie. Na szczęście Ewa ma "haka" na Mirka.
W tym tomie "Stacji Jagodno" bardziej...
Niedawno przeczytałam "Marzenia szyte na miarę" Karoliny Wilczyńskiej, a dziś kolej na trzeci tom serii "Stacja Jagodno" pt. "Po nitce do szczęścia" .

Życie Tamary trochę się komplikuje, bo na horyzoncie pojawia się były mąż Tamary, który rości sobie prawa do opieki nad Marysią, za co może ugrać coś dla siebie. Na szczęście Ewa ma "haka" na Mirka.
W tym tomie "Stacji Jagodno" bardziej poznajemy Marzenę, koleżankę Tamary i Małgorzatę Kamińską, żonę wójta. Ich losy też się plączą jak zapomniane kłębki. A to za sprawą mężczyzn. Jednym z nich jest Jan, który przybywa w odwiedziny do swoich ciotek hrabianek. Miał spędzić w Polsce kilka dni, ale przedłuża swój pobyt pod pretekstem planowania odnowienia dworku w lesie.
Autorka przygotowała dla swoich czytelniczek nie lada gratkę - wyjawia tajemnicę ekscentrycznych hrabianek.

Bohaterowie tego tomu na swoje sposoby szukają szczęścia i stabilizacji. Niektórym udaje się spełnić swoje marzenia i zrealizować plany.

Choć tego tomu nie połknęłam tak szybko jak poprzedniego, dałam się porwać książce, w której dobro wygrywa, a zło jest skazane na porażkę. Życie stawia przed bohaterami różne niespodzianki - niektóre miłe, inne - komplikujące sytuacje. Autorka naprawdę mnie nimi zaskoczyła, bo nie spodziewałam się takiego toku akcji po przeczytaniu pierwszych dwóch tomów. Szczególnie przypadły mi do gustu kłótnie Marzeny i Jana. A u babci Róży sama chciałabym spędzić weekend, by odpocząć, nabrać dystansu, szczerze porozmawiać i zasięgnąć rady. Ciepło, swojsko i przyjemnie jest w Jagodnie, a poza tym po lekturze "Po nitce do szczęścia" mam ochotę odwiedzić Kielce 😊

pokaż więcej

 
2018-03-25 18:08:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

W zeszłym roku czytałam sporo książek Danielle Steel i zarzuciłam je na jakiś czas aż do "Podarunku", który czytałam w mijającym tygodniu.

W rodzinie Whittakerów życie toczy się szczęśliwie. Do czasu, gdy ich 5-letnia córeczka nagle zaczyna mocno gorączkować. Po jej śmierci rodzice zarzucają sobie samym, że zamiast się nią zająć, wybrali siebie. Ich 16-letni syn Tommy staje się niesamowicie...
W zeszłym roku czytałam sporo książek Danielle Steel i zarzuciłam je na jakiś czas aż do "Podarunku", który czytałam w mijającym tygodniu.

W rodzinie Whittakerów życie toczy się szczęśliwie. Do czasu, gdy ich 5-letnia córeczka nagle zaczyna mocno gorączkować. Po jej śmierci rodzice zarzucają sobie samym, że zamiast się nią zająć, wybrali siebie. Ich 16-letni syn Tommy staje się niesamowicie samotny, a atmosfera domu nie sprzyja ciepłu rodzinnemu.
Pewnego dnia chłopak poznaje swoją rówieśniczkę Maribeth Robertson. Dziewczyna została wyrzucona z domu za chwilę słabości, która przyniosła poważne konsekwencje.

Muszę przyznać, że książka mnie zaskoczyła. Danielle Steel do tej pory kojarzyła mi się z autorką książek bez emocji, a jedynie opisujących historie bohaterów. W "Podarunku" autorka skupiła się nie tylko na faktach, ale i na emocjach, a tym samym naprawdę mnie poruszyła. I choć nie zgadzam się z decyzją, którą podjęła Maribeth, szanuję pomysł autorki.

"Podarunek" to książka o rodzinie i o tym co w niej jest ważne oraz o podejmowaniu decyzji. Dla mnie to też lektura o wartościach, które przemijają i wzajemnym szacunku nastolatków, czyli dawno zapomnianej wartości.

Muszę tu jeszcze napisać o swoim zdziwieniu. Po przeczytaniu oficjalnej informacji o książce myślałam, że w książce znajdę coś więcej. Okazuje się, że notka na książce jest zwyczajnym spoilerem! Uważam, że jest to nieuczciwe wobec czytelniczek.

pokaż więcej

 
2018-03-18 19:30:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Stacja Jagodno (tom 2)

Dwa lata lat temu przeczytałam "Zaplątaną miłość" pierwszy tom "Stacji Jagodno" Karoliny Wilczyńskiej. Historia Tamary, Marysi, Ewy i Róży wtedy bardzo mi przypadła do gustu. A potem... zwyczajnie zapomniałam o serii. A tu się okazuje, że ma ona już 6 tomów! Czas zatem najwyższy na tom drugi "Marzenia szyte na miarę".

Pracująca w agencji reklamowej Tamara coraz częściej urywa się z pracy, by...
Dwa lata lat temu przeczytałam "Zaplątaną miłość" pierwszy tom "Stacji Jagodno" Karoliny Wilczyńskiej. Historia Tamary, Marysi, Ewy i Róży wtedy bardzo mi przypadła do gustu. A potem... zwyczajnie zapomniałam o serii. A tu się okazuje, że ma ona już 6 tomów! Czas zatem najwyższy na tom drugi "Marzenia szyte na miarę".

Pracująca w agencji reklamowej Tamara coraz częściej urywa się z pracy, by opiekować się przyszywaną babcią Różą. Szef Tamary zwraca jej uwagę, że dłużej tak być nie może, a tu trzeba "babcię" odebrać ze szpitala i dalej się nią opiekować. Tamara i Marysia postanawiają przyjąć Różę do swojego mieszkania w Kielcach. Ale staruszka absolutnie się na to nie zgadza.

Tamara z Marysią odwiedzają więc "babcię" w białym domku w Jagodnie co weekend. W ten sposób obie poznają coraz więcej mieszkańców wioski, wśród nich sympatyczną i smacznie gotującą panią Zosię, leśniczego Szymona oraz dwie staruszki o arystokratycznym sposobie bycia.

Marysi te wyjazdy też dobrze robią, bo pozwalają odpocząć od kolegów ze szkoły i zapomnieć o kłopotach. Oprócz relacji rówieśniczych dziewczyna musi też zadbać o zaliczenie różnych przedmiotów w szkole. Bardzo pomocny okaże się tu pewien chłopak...

Częste odwiedziny w Jagodnie sprawiają, że Tamara nadal rzadko odwiedza swoją apodyktyczną matkę Ewę, której pewna tajemnica sprzed lat nie daje spokoju i sprawia kłopoty zdrowotne. Od czego jednak jest prawdziwa przyjaciółka? I wypowiedziana smutna prawda... by Ewa przestała być sędzią i kontrolerem, a stała się matką dla swej córki.

Autorka nadal pozostaje przy konflikcie pokoleń i niepoprawnych rodzinnych relacjach. Część z nich udaje się naprawić, na inne pewnie przyjdzie poczekać, bo być może poprawią się w kolejnych tomach. Nie mam nic przeciwko, bo polubiłam bohaterki drugiego planu - wyraziste i z charakterem. No właśnie, przy nich Tamara wydaje się jakaś nijaka 😔

Książka utrzymana jest w ciepłej i rodzinnej tonacji, choć - okazuje się - bliższe są bohaterom osoby z nimi niespokrewnione. Nie jest w związku z tym sielsko. Trzeba zmóc się ze smutkami, samotnością, ranieniem przez najbliższych, agresją. Są jednak i pozytywy, a wśród nich: miłość, radość, życzliwość, pomoc sąsiedzka itp.

Książka porusza też wątek myślenia czasem o sobie, a nie i dopasowywania się do oczekiwań innych. Czasem warto pomyśleć o spełnianiu własnych marzeń, idealnych dla każdego z osobna, jak ubranie szyte na miarę.

pokaż więcej

 
2018-03-18 19:29:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Podobnie do dania to dość gorąca i pikantna pozycja dla kobiet.

Właściwie akcji w niej niewiele. Jak wynika z treści, około 40-letnia kobieta poznaje pewnego dnia mężczyznę i jeden gest (jedno przytulenie) sprawia, że oboje związują się ze sobą. Książka jest czymś w rodzaju pamiętnika - Kochanka zapisuje w nim swoje doznania i emocje towarzyszące kolejnym spotkaniom z Ukochanym (U.) oraz...
Podobnie do dania to dość gorąca i pikantna pozycja dla kobiet.

Właściwie akcji w niej niewiele. Jak wynika z treści, około 40-letnia kobieta poznaje pewnego dnia mężczyznę i jeden gest (jedno przytulenie) sprawia, że oboje związują się ze sobą. Książka jest czymś w rodzaju pamiętnika - Kochanka zapisuje w nim swoje doznania i emocje towarzyszące kolejnym spotkaniom z Ukochanym (U.) oraz marzenia z nim związane. Nie dowiadujemy się niczego poza tym, co bezpośrednio dotyczy ich namiętnego związku, którzy oni nazywają miłością. Ja się przed tym powstrzymam, bo miłość jest dla mnie czymś więcej niż to, o czym pisze autorka "Stacji Jagodno".
Kochanka żyje od spotkania do spotkania targana różnymi emocjami:
- zazdrością o ludzi, których spotyka U. i przedmioty, których dotyka;
- strachem, że może ją porzucić i nigdy więcej się z nią nie spotkać;
- nadzieją na kolejne spotkanie, sms lub rozmowę telefoniczną, ale też na wspólne zamieszkanie;
- niepewnością, kiedy nastąpi kolejne spotkanie;
- wiarą, że jest kochana i kiedyś zamieszkają wspólnie;
- złością, że to tylko spotkania;
- namiętnością wybuchającą podczas spotkań;
- żalem zaraz po tym, gdy U. wyjdzie z jej mieszkania.

Dodam, że zwykle spotkania trwają kilkadziesiąt minut, z wyjątkiem jednej wspólnej nocy i 8-godzinną randką. Kochanka wspomina też swoją dawną nastoletnią miłość do chłopaka o równie zielonym spojrzeniu.
W kobiecie jest mnóstwo sprzeczności, począwszy od emocji, które wciąż się zmieniają po różne myśli (np. najpierw czytamy, że odkąd spotyka się z U. zwraca uwagę na strój, by być zawsze przygotowana na niespodziewane odwiedziny U., a kilkadziesiąt stron dalej - że nie ubiera się dla U.).
Może przez to książka jest bardziej prawdziwa co do opisywanych emocji.

Prawdę pisząc, oczekiwałam czegoś więcej. Autorka skupia się na gorącym romansie i emocjach, o których napisałam wcześniej, a ja ciągle miałam wrażenie, że Kochanka jest zwyczajnie wykorzystywana i zabawiana słodkimi słówkami. Nie polubiłam jej, a U. jawił mi się jako zielonooki drań. Denerwował mnie zwrotem "ty wariatko", który pojawiał się bardzo często i nie zawsze tam, gdzie usprawiedliwiałoby go użycie tego zwrotu. Przyznam, że Kochance nawet nie współczułam :( Sama wybrała życie nadzieją i choć próbowała się z tego wyrwać, wystarczyło jedno zdanie U., by do niego wracała.

pokaż więcej

 
2018-03-18 19:27:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Stacja Jagodno (tom 1)

Po "Zaplątaną miłość" Karoliny Wilczyńskiej sięgnęłam ze względu na okładkę. Książka jest równie ciepła jak ta okładka, choć główne bohaterki (babcia, matka i córka) są właśnie na etapie przeżywania ciężkich chwil i zawiłych relacji. Kochają się nawzajem, ale ich miłość jest splątana jak włóczka po zabawie kota.
Córka, Marysia (dla znajomych Majka), licealistka w klasie z międzynarodową maturą...
Po "Zaplątaną miłość" Karoliny Wilczyńskiej sięgnęłam ze względu na okładkę. Książka jest równie ciepła jak ta okładka, choć główne bohaterki (babcia, matka i córka) są właśnie na etapie przeżywania ciężkich chwil i zawiłych relacji. Kochają się nawzajem, ale ich miłość jest splątana jak włóczka po zabawie kota.
Córka, Marysia (dla znajomych Majka), licealistka w klasie z międzynarodową maturą najpierw stojąca na uboczu, z czasem daje się wciągnąć w wir życia towarzyskiego. Na wszelkie sposoby stara się zaimponować innym. Z wyjściami do pubów, kupnem nowych ubrań kryje się przed matką Tamarą, z którą coraz trudniej jej się porozumieć. Matka, pracując w agencji marketingowej, nie ma zbyt wiele czasu dla samotnie wychowywanej córki. Weekendy stara się spędzić z córką, ale ta coraz bardziej jej unika.
W trójkącie komplikujących się relacji jest też babcia Ewa, odwiedzana przez córkę od czasu do czasu. Mają na tyle różne usposobienia, że rozmawiają ze sobą w sposób formalny i też coraz bardziej się od siebie oddalają. Ewa z rzadka spędza czas z wnuczką. Nie jest wsparciem ani dla Tamary, ani dla Marii, gdy dochodzi do tragedii. Jak ułożą się relacje tych trzech kobiet?
Książka pokazuje konflikt pokoleń i niemrawe odbudowywanie relacji. Niebagatelny udział w tym ma 80-letnia Róża Marcisz ze wsi Borowa w gminie Jagodno oraz jej konfitury z fiołków.
Książka jest utrzymana w tak ciepłej tonacji jak jej okładka.

pokaż więcej

 
2018-03-17 18:37:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Na okładce książki pt. "Motyl" widnieje napis "Powieść, której nie zapomnisz". Całkowicie się zgadzam! Jej autorka, Lisa Genova, gruntownie przygotowała się do napisania tej powieści. Nie ograniczyła się jedynie do wiedzy, jaką posiadła studiując psychologię.

Alice Howland ma 50 lat. Jest szanowanym wykładowcą na Harvardzie i częstym prelegentem na konferencjach związanych z psychologią....
Na okładce książki pt. "Motyl" widnieje napis "Powieść, której nie zapomnisz". Całkowicie się zgadzam! Jej autorka, Lisa Genova, gruntownie przygotowała się do napisania tej powieści. Nie ograniczyła się jedynie do wiedzy, jaką posiadła studiując psychologię.

Alice Howland ma 50 lat. Jest szanowanym wykładowcą na Harvardzie i częstym prelegentem na konferencjach związanych z psychologią. Zaczyna dostrzegać, że traci pamięć - brakuje jej słów, zapomina temat wykładu, zapomina polecieć na konferencję, do której od dawna się przygotowywała, gubi się w miejscu, w którym bywa niemal każdego dnia. Początkowo spisuje to na karby zmęczenia, przepracowania i braku czasu, a jej lekarz - na stres związany z wystąpieniami i zbyt aktywnym życiem zawodowym.
Z czasem jednak problemy z pamięcią bardziej dają się Alice we znaki i postanawia zwrócić się do specjalisty oraz przebadać. Diagnoza - choroba Alzheimera o wczesnym początku. Dla Alice to niemal wyrok śmierci, bo musi być zależna od innych. Musi też zrezygnować z bycia nauczycielem akademickim i naukowcem. Zanikanie połączeń nerwowych wiąże się z nasilającym się zapominaniem oraz utratą tożsamości.

Ujęcie książki w ramy czasowe i przedstawienie tego, co dzieje się z Alice w ciągu dwóch lat, pozwala uświadomić sobie, jak bardzo galopująca jest ta choroba. "Motyl" jest napisana z punktu widzenia osoby chorej na Alzheimera. Dzięki temu czytelnikowi łatwiej wczuć się w sytuację chorej i zrozumieć, co traci z każdym dniem. U Alice choroba objawiła się stosunkowo wcześnie, więc człowiek (chory, gdy jeszcze jest świadomy, jego rodzina, bliscy, ale i czytelnik) jest przerażony przyszłością. Bo w tej chorobie nie chodzi tylko o pamiętanie miejsc, ludzi, swoich planów czy tego, czego człowiek nauczył się z książek. Choroba objawia się też dezorientacją przestrzenną, w której nawet próg przy drzwiach czy krawężnik są poważnymi przeszkodami (epizod z dziurą przy drzwiach mnie osobiście niesamowicie przeraził). Człowiek zapomina się umyć, jak się ubrać, co mu smakuje, a co nie itp.

Książka jest też swego rodzaju apelem o tworzenie grup wsparcia nie tylko dla opiekunów chorych, ale i samych chorych. Uświadamia też, że nie zawsze jest to choroba starszych ludzi, że potrafi dotknąć ludzi u szczytu kariery. Lisa Genova apeluje też, by nie bagatelizować zaników pamięci, bo nie zawsze są one spowodowane stresem i zmęczeniem, a wczesne wykrycie choroby Alzheimera i odpowiednie środki farmakologiczne mogą ją spowolnić i wydłużyć życie w świadomości. Autorka przedstawia też reakcję dzieci na wiadomość o tym, że mogą dziedziczyć Alzheimera po matce. Jedni chcą wiedzieć, że mają taką samą mutację genu, inni nie.

"Motyl" to moim zdaniem lektura obowiązkowa dla każdego dorosłego. Daje do myślenia, budzi mocne emocje, ale przede wszystkim uświadamia problem całej rodziny chorego.

Na podstawie tej książki powstał film pt. "Motyl Still Alice" z Julianne Moore i Alekiem Baldwinem w rolach głównych.

pokaż więcej

 
2018-03-11 20:49:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Małe tęsknoty (tom 1)

"Marzenia Kaliny" Anety Krasińskiej to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Myślę, że nie ostatnie.

Książka jest historią trzech różnych kobiet:
- tytułowa Kalina to 32-letnia przedszkolanka, która z mężem Kamilem od kilku lat stara się o dziecko,
- Lena to gimnazjalistka mieszkająca w rodzinie zastępczej, bo rodzice nie potrafią się nią odpowiednio zająć,
- Elżbieta jest kobietą...
"Marzenia Kaliny" Anety Krasińskiej to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Myślę, że nie ostatnie.

Książka jest historią trzech różnych kobiet:
- tytułowa Kalina to 32-letnia przedszkolanka, która z mężem Kamilem od kilku lat stara się o dziecko,
- Lena to gimnazjalistka mieszkająca w rodzinie zastępczej, bo rodzice nie potrafią się nią odpowiednio zająć,
- Elżbieta jest kobietą dojrzałą i artystką, którą w młodości zranił pewien mężczyzna.
Losy tak różnych kobiet wydają się początkowo zupełnie niezwiązane, choć ma się przeczucie, że się w pewnym momencie spotkają. Każda z nich tęskni za posiadaniem rodziny, czułością i wsparciem bliskich. To daje im poczucie stabilizacji, szczęścia i jest ich spełnieniem się.
Kalina ma kochającego męża, który się o nią troszczy i dba. Ale kobieta marzy o dziecku, które mogliby razem kochać i wychowywać. Lena mieszka w sporej rodzinie, ale czuje się tam obco, podobnie jak w nowej szkole. Dlatego jest łatwym celem dla mężczyzny o niekoniecznie czystych zamiarach. Elżbieta z kolei od lat chodzi na terapię psychologiczną, bo nie potrafi właściwie funkcjonować po decyzji, którą niegdyś podjęła.

Tematyka książki jest dość trudna i poruszająca, ale autorce udało się uniknąć łzawej atmosfery.
Najbardziej żal mi było Leny, która nie miała żadnego wpływu na to, co się z nią działo. Matka - alkoholiczka przyprowadzała do domu kolejnych kochanków. Serce się ściska, gdy człowiek pomyśli, co takie dzieci przeżywają wówczas. I za Kaliną zadaję sobie pytanie, jak to jest, że ci, którzy marzą o dziecku i są w stanie zapewnić im byt, nie mogą dzieci mieć, a ci, którzy poczynają je przez przypadek i nie wychowują potem należycie, dostępują tego cudu?!
Aneta Krasińska bardzo wyraziście przedstawiła swoje bohaterki, w związku z czym mocno przeżywałam problemy każdej z nich. Byłam też ciekawa, jak potoczą się ich historie, a że książka jest napisana prostym i ładnym językiem, łyknęłam książkę z przyjemnością.

pokaż więcej

 
2018-03-09 19:05:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Wszystkie smaki życia (tom 3)

"Apetyt na więcej" Agnieszki Olejnik to trzeci tom w serii "Wszystkie smaki życia" (po "Szczęściu na wagę" i "Miłości z nutą imbiru") autorki, czyli kontynuacja losów Ewy, jej córki Klaudii, Mirka (ojca Klaudii) i jego drugiej żony Tani oraz Andrzeja, Żanety i ich syna Sławka.

Tym razem autorka przygotowała dla swoich czytelniczek totalny roller coaster. Ewa decyduje się na rozstanie z jednym...
"Apetyt na więcej" Agnieszki Olejnik to trzeci tom w serii "Wszystkie smaki życia" (po "Szczęściu na wagę" i "Miłości z nutą imbiru") autorki, czyli kontynuacja losów Ewy, jej córki Klaudii, Mirka (ojca Klaudii) i jego drugiej żony Tani oraz Andrzeja, Żanety i ich syna Sławka.

Tym razem autorka przygotowała dla swoich czytelniczek totalny roller coaster. Ewa decyduje się na rozstanie z jednym z zainteresowanych nią mężczyzn, oferując jedynie przyjaźń. Klaudia po raz kolejny przeżywa niespełnioną miłość, co nie pomaga jej w przygotowaniach do matury. Studniówka i nastroje wśród jej kolegów ze szkoły, którzy przypominają sobie o jej homoseksualizmie stają się dla niej punktem zwrotnym i pretekstem do podjęcia dość radykalnej decyzji.
Gdy już w małżeństwie Mirka i Tani się uspokaja, okazuje się, że pojawiają się osoby, które zaczynają komplikować im w życiu.
Najbardziej jednak posiniaczeni w książce są Andrzej i Sławek. Tu tragedia goni tragedię. Nieszczęścia nie chodzą parami, a czwórkami.
W książce częściej pojawia się Barbara, matka Ewy. Podejrzewa u siebie poważną chorobę i decyduje się na spełnianie zapomnianych marzeń.

"Apetyt na więcej" to książka o wyborach i podejmowaniu życiowych decyzji oraz o ciągłych przeciwnościach losu.
Po jej lekturze pozostał mi pewien niedosyt. Książka jest przesycona ludzkimi, kontrowersyjnymi problemami (homoseksualizm, ciąża z księdzem, romanse małżonków, rywalizacja mężczyzn o kobietę) i tragediami. Gdy pojawiał się kolejny kłopot, zadawałam sobie pytania "znowu coś?", "nie za dużo tego?". Naprawdę uważam, że autorka przesadziła w wymyślaniu kolejnych problemów. Chwilami odechciewało mi się już czytać. Miałam przesyt pesymizmu. Poza tym mam wrażenie, że te problemy były jakby na siłę i za mocne.

W biblioteczce czeka seria "Mansarda pod Aniołami" Agnieszki Olejnik. Jeśli jest tak samo dołująca jak drugi i trzeci tom "Wszystkich smaków życia" czy "A potem przyszła wiosna", to chyba jednak odłożę ją na inne czasy.

pokaż więcej

 
2018-03-04 17:05:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

"Dwie niedźwiedzice" Meira Shaleva to moje kolejne spotkanie z z żydowskimi rolnikami. W książce Shaleva żyją moszawie z uprawy różnych roślin na własnej ziemi. Wcześniej czytałam "Spokój doskonały" Amosa Oza, gdzie bohaterowie mieszkali w kibucu przypominającym nieco dawne polskie pegeery, bo pracowali na roli dla wspólnego dobra.

"Dwie niedźwiedzice" to w większości opowieść snuta przez...
"Dwie niedźwiedzice" Meira Shaleva to moje kolejne spotkanie z z żydowskimi rolnikami. W książce Shaleva żyją moszawie z uprawy różnych roślin na własnej ziemi. Wcześniej czytałam "Spokój doskonały" Amosa Oza, gdzie bohaterowie mieszkali w kibucu przypominającym nieco dawne polskie pegeery, bo pracowali na roli dla wspólnego dobra.

"Dwie niedźwiedzice" to w większości opowieść snuta przez 70-letnią nauczycielkę Biblii Hebrajskiej, Rutę Tawori, o trzech mężczyznach ważnych w jej życiu: dziadku, starszym bracie i mężu. A oprócz tego rozpacza po stracie 6-letniego synka i rozpamiętuje męską wyprawę sprzed lat, podczas której doszło do śmiertelnego wypadku.

Książka jest jakby przegadana. Oddaje opowieści starszych ludzi przeskakujących z tematu na temat i skaczących w czasie.
Autor porusza różnorodne wątki: od oczarowania dziadkiem, miłości do brata i męża, miłości macierzyńskiej, rozpacz i tęsknotę, po rozczarowanie mężem i próbę zrozumienia go, by w rezultacie mu wybaczyć i żyć na nowo. Znaczący w książce jest motyw pokuty, który kojarzy mi się z pokutą, którą narzucił sobie Rodrigo Mendoza w filmie "Misja". Jednak najważniejsza w książce wydaje mi się zemsta i targnięcie się na czyjeś życie (i to wielokrotne w całej historii).

Lektura "Dwóch niedźwiedzic" wymaga sporego samozaparcia, bo nie jest łatwo. Czyta się bardzo trudno, a poza tym między wierszami wyczuwa się wylewanie win i rzucanie oskarżeń. Książka jest przesycona smutkiem, poczuciem niesprawiedliwości i użalaniem się nad sobą. Jeśli czytaliście "Księgi Jakubowe" Olgi Tokarczuk, to doskonale zrozumiecie, co mam na myśli.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
131 124 738
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

zgłoś błąd zgłoś błąd