Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ja, Olga Hepnarová

Tłumaczenie: Julia Różewicz
Wydawnictwo: Afera
7,68 (110 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
15
8
37
7
36
6
12
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Olga Hepnarová - Zabijela protože neuměla žít
data wydania
ISBN
9788394169503
liczba stron
280
język
polski
dodał
tsantsara

10 lipca 1973, aleja Obrońców Pokoju w Pradze. Olga Hepnarová, lat 22, wjeżdża ciężarówką w pełen ludzi przystanek tramwajowy. Ofiary śmiertelne, ciężko ranni, panika i chaos. Mundurowi zasypują sprawczynię wypadku pytaniami: – Hamulce się zacięły czy co? Na Boga, zasnęła pani za kierownicą?! Hepnarová spokojnie odpowiada: – Nie, nie zasnęłam, hamulce są sprawne. Umyślnie wjechałam na...

10 lipca 1973, aleja Obrońców Pokoju w Pradze. Olga Hepnarová, lat 22, wjeżdża ciężarówką w pełen ludzi przystanek tramwajowy. Ofiary śmiertelne, ciężko ranni, panika i chaos. Mundurowi zasypują sprawczynię wypadku pytaniami:

– Hamulce się zacięły czy co? Na Boga, zasnęła pani za kierownicą?!

Hepnarová spokojnie odpowiada:

– Nie, nie zasnęłam, hamulce są sprawne. Umyślnie wjechałam na chodnik, to moja zemsta na społeczeństwie za to, jak traktowało mnie przez całe moje życie.

Rozpoczyna się śledztwo w sprawie katastrofy przy alei Obrońców Pokoju, z góry znane są jednak odpowiedzi na sześć z siedmiu złotych pytań kryminalistyki:

Co? Gdzie? Kiedy? Jak? Czym? Kto?

Uwaga musi więc zostać skierowana na jedno, ostatnie: Dlaczego?

Tragiczną historię masowej zabójczyni Olgi Hepnarovej ‒ ostatniej kobiety skazanej w Czechach na karę śmierci ‒ czyta się raczej jak wciągający kryminał psychologiczny niż typową literaturę faktu.

Roman Cílek nikogo nie ocenia, jednak z rzetelnie zebranych przez autora zeznań świadków, listów, dokumentów sądowych i policyjnych wyłania się wstrząsający obraz zakłamania ówczesnego systemu, niekompetencji służby zdrowia, stronniczości sądu, a także wyobcowanej w społeczeństwie jednostki, która postanawia przekuć swoją bezsilność i nienawiść w czyn: zbrodnię.

Na podstawie książki powstał film w czesko-polsko-słowackiej koprodukcji (reż. Tomáš Weinreb, Petr Kazda), w roli Olgi Hepnarovej wystąpiła polska aktorka Michalina Olszańska. Pokazy festiwalowe filmu zaczną się w Polsce wiosną 2016, premiera kinowa planowana jest na jesień 2016.

 

źródło opisu: Afera, 2016

źródło okładki: Afera, 2016

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1582

Error czy terror

Zacznę od końca, ale dla mnie od początku, czyli od Hrabala, bo od Hrabala zaczęło się moje halo na punkcie czeskiej literatury i kultury czeskiej w ogóle. Otóż Bohumil Hrabal w wydanych 1990 w Czechosłowacji „Podziemnych rzeczkach” przytacza słowa przypadkowo spotkanego praskiego kata: Ja osobiście – odezwał się czule – jestem przeciwko śmierci, przeciwko karze śmierci przez powieszenie, a to od tej chwili, kiedy wieszałem tą piękną pannę, która tak długo krążyła po placu Sztrosmajera, aż zebrało się na przystanku tramwajowym tyle ludzi, że już nie wahała się i władowała się w nich tą swoją ciężarówką, i zabiła sześcioro ludzi, i dostała karę śmierci... zanim ją zaprowadziłem, a potem powiesiłem, zesrała mi się i zeszczała, i na dodatek porzygała, tak że mi ten zawód zbrzydł do reszty... dlatego jestem przeciwko karze śmierci! Słowa te dotyczą Olgi Hepnarovej – ostatniej kobiecie, na której wykonano karę śmierci u naszych południowych sąsiadów. Było to 12 marca 1975, a historię tę po 26. latach przypomniał Roman Cilek w książce „Ja, Olga Hepnarova”. Dziś dzięki wydawnictwu „Afera” i doskonałemu, jak zawsze, tłumaczeniu Julii Różewicz może sięgnąć po nią polski czytelnik.

To się wydarzyło 10 lipca 1973 r. Olga Hepnarova miała wtedy 22 lata. Wspaniały czas, wiosna życia w pełni. Co popchnęło tę delikatną, kruchą kobietę o łagodnych rysach do tak strasznego czynu? Wiadomo prawie wszystko: co, kto, gdzie, kiedy, jak, czym. Pozostaje tylko jedna kwestia: dlaczego? I ona też...

Zacznę od końca, ale dla mnie od początku, czyli od Hrabala, bo od Hrabala zaczęło się moje halo na punkcie czeskiej literatury i kultury czeskiej w ogóle. Otóż Bohumil Hrabal w wydanych 1990 w Czechosłowacji „Podziemnych rzeczkach” przytacza słowa przypadkowo spotkanego praskiego kata: Ja osobiście – odezwał się czule – jestem przeciwko śmierci, przeciwko karze śmierci przez powieszenie, a to od tej chwili, kiedy wieszałem tą piękną pannę, która tak długo krążyła po placu Sztrosmajera, aż zebrało się na przystanku tramwajowym tyle ludzi, że już nie wahała się i władowała się w nich tą swoją ciężarówką, i zabiła sześcioro ludzi, i dostała karę śmierci... zanim ją zaprowadziłem, a potem powiesiłem, zesrała mi się i zeszczała, i na dodatek porzygała, tak że mi ten zawód zbrzydł do reszty... dlatego jestem przeciwko karze śmierci! Słowa te dotyczą Olgi Hepnarovej – ostatniej kobiecie, na której wykonano karę śmierci u naszych południowych sąsiadów. Było to 12 marca 1975, a historię tę po 26. latach przypomniał Roman Cilek w książce „Ja, Olga Hepnarova”. Dziś dzięki wydawnictwu „Afera” i doskonałemu, jak zawsze, tłumaczeniu Julii Różewicz może sięgnąć po nią polski czytelnik.

To się wydarzyło 10 lipca 1973 r. Olga Hepnarova miała wtedy 22 lata. Wspaniały czas, wiosna życia w pełni. Co popchnęło tę delikatną, kruchą kobietę o łagodnych rysach do tak strasznego czynu? Wiadomo prawie wszystko: co, kto, gdzie, kiedy, jak, czym. Pozostaje tylko jedna kwestia: dlaczego? I ona też zostaje wkrótce rozwiązana. Hepnarova cały czas trwania procesu będzie powtarzać jedno zdanie: chciałam zemścić się na społeczeństwie, które mnie nienawidziło.

Dziwnym trafem osiem ofiar wypadku były to osoby w podeszłym wieku. W socjalistycznej Pradze praca była niemal obowiązkiem, co może poniekąd tłumaczyć, że zebrani o poranku na Placu Strossmajera ludzie byli w wieku emerytalnym. To pogłębia według mnie ponurą groteskowość tej tragicznej sytuacji – młoda dziewczyna w akcie paranoicznej zemsty na społeczeństwie zabija tych, którzy są tak samo bezbronni i doświadczeni cierpieniem. Dla Olgi Hepnarovej nie miało jednak znaczenia, kim byli ludzie, których w bestialski sposób zgładziła. Tak jak dla terrorysty, którego nie obchodzi, kim są poszczególne ofiary.

W książce Cilka wszystko jest wiadome od początku, nie ma tutaj miejsca na spoilery. Jedyne pytanie, jakie zadaje sobie czytelnik podczas lektury, dotyczy kwestii zdrowia psychicznego bohaterki, kwestii, która mogłaby ocalić jej życie. Hepnarova od początku procesu twierdziła, że jest przy zdrowych zmysłach i wszystko, co zrobiła, było od początku do końca przemyślane i zaplanowane. Tyle, że większość szaleńców pewnie zachowuje się w podobny sposób – są przekonani, że to świat zwariował, a nie oni.

„Ja, Olga Hepnarova” to opowieść o dwóch szaleństwach – szaleństwie pojedynczego człowieka i szaleństwie systemu. „Ja, Olga Hepnarova” jest opowieścią o narodzinach terroru, który godzina po godzinie, dzień po dniu rozrasta się w duszy chorego na wykluczenie człowieka. Dziś słowo „wykluczenie” ma wymowę, która niesie ze sobą poczucie wyższości i litości. Olgi Hepnarovej żałować nie sposób, tak samo jak nikt normalny nie będzie żałował terrorysty, który zabija niewinnych ludzi. A jednak była wykluczona, nieakceptowana, wyrzucona poza margines rzeczywistości. Z książki Cilka dowiadujemy się nie tylko o przebiegu procesu, ale poznajemy młodą morderczynię, widzimy świat z jej perspektywy – perspektywy pełnej mroku i zimna, bo taki był on dla bohaterki tej książki.

Ludziom społecznie dostosowanym, tak zwanym normalsom, pewnie łatwiej byłoby przyjąć do świadomości, że Hepnarova popełniła samobójstwo, bo taką cenę płaci się za nieumiejętność funkcjonowania w świecie – ot kolejny szajbus znaleziony z podciętymi żyłami, bądź wiszący na rurce w łaźni czy piwnicy. Jednak ona nie była w stanie zdobyć się na taką nienawiść wobec samej siebie, by się unicestwić, umiała jednak, kierowana swą nienawiścią, rozpędzić ciężarówkę i wjechać w pełen ludzi przystanek tramwajowy.

Książkę Romana Cilka czyta się jak kryminał najlepszej próby. Nie mogłem oderwać się od tej przerażającej historii, od której włos jeżył mi się na głowie. Ale jest to kryminał specyficzny o tyle, że nieważne jest kto zabił, jest to dochodzenie w sprawie motywu, a może duszy sprawcy – jak w przypadku Raskolnikowa. Mnie ono zaprowadziło w niebezpieczne rejony, bo zadałem sobie pytanie – czy we mnie też mieszka Olga Hepnarova? Ile razy chciałem zemścić się na świecie za to, że był niesprawiedliwy, okrutny, bezwzględny? Ile razy myśl o odwecie była zaćmieniem w środku słonecznego dnia? I wtedy przeklęta wyobraźnia produkowała niecne warianty zbrodni, odwetu, zemsty. Oczywiście za każdym razem był to tylko wentyl bezpieczeństwa dla gotującej się z poczucia niesprawiedliwości psychiki, ale czytając książkę Romana Cilka „Ja, Olga Hepnarowa” tysiąc razy zadawałem sobie pytanie – gdzie leży granica, za którą człowiek staje się potworem?

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (703)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2161
Tania | 2017-01-16
Przeczytana: 08 stycznia 2017

Przedziwna rzecz się stała: film oceniłam wyżej od książki. Tak dobry reportaż? Czytając od początku miałam przed oczami z a b ó j c z y n i ę. Jej historię znamy z obwoluty i z pierwszych stron lektury. Oglądając film miałam przed oczami wycofaną, zagubioną i zaburzoną kobietę, której nieprzystosowanie i brak pomocy ze strony otoczenia prowadzi do ... tego nie wiemy. Zaletą filmu jest także zwięzłość. Natomiast Roman Cilek stara się w książce rzetelnie przytoczyć wszystkie relacje różnych świadków. W pewnym momencie powtarzalność faktów staje się nieunikniona. Książka oczywiście daje pełniejszy obraz całości, dostarcza więcej szczegółów i mamy oczywiste wrażenie obcowania z dokumentem. Oglądając film natomiast, obcujemy ze sztuką, z przetworzeniem prawdziwej historii na język filmu.

Chociaż to portal książkowy polecam konfrontację obydwóch nośników losów Olgi, a ze względu na spoiler w książce, można wyjątkowo zacząć od wybrania się do kina.

książek: 1358
Edyta Zawiła | 2017-03-19
Przeczytana: 17 marca 2017

"...w żadnym wypadku - powiedziała Olga Hepnarova - nie żałuję swego czynu i jestem przekonana, że postąpiłam słusznie, mówiąc ściślej, sprawiedliwie, bo kto inny, jak nie ja, miałby walczyć o moją sprawiedliwość. Zrobiłam to wszystko z nienawiści do społeczeństwa, z nienawiści, którą własnie społeczeństwo we mnie wyhodowało poprzez swoje w stosunku do mnie zachowanie...Na pewno nie był to akt desperacji, przeciwnie, wynikał z mojego zdrowego rozsądku, zrobiłam bowiem bilans swojego życia i na jego podstawie, i na podstawie możliwości, które mi pozostały, doszłam do wniosku, że nie mam już szans na znalezienie sposobu życia, który by mi odpowiadał, bo on po prostu nie istniej. Nie było mi dane żyć tak, jak reszcie ludzi. I to od samego początku..."

"...Bezczynne czekanie na śmierć jest najgorszą formą umierania..."
Olga Hepnerova , 30.06.1951 - 12.03.1975
Osiem plus jeden...

Polecam film.
Czarno - białe kadry lat 70 - tych XX wieku Praga, i już od pierwszych minut filmu...

książek: 1582
lapsus | 2016-06-13
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2016

Gdy czyta się tę książkę, włos jeży się na głowie. Poznając historię zabójczyni, Olgi Hepnarovej, zanurzamy się w krecie korytarze mrocznego umysłu i nie możemy uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę. Żal i nienawiść na przemian uderzają w czytelnika falami, by wytrącać nas raz po raz z naszego, przepełnionego standardem i obojętnością, życia. We mnie zrodziło się pytanie, czy Olga mieszka także w mojej duszy.

książek: 719
Marta Zagrajek | 2016-07-24
Na półkach: Przeczytane

Wszystkie dialogi Olgi z przesłuchującymi ją osobami sugerują, że jej przeszłość miała zbyt duży wpływ na jej życie. A sama Olga nie potrafiła sobie z tym poradzić. Być może zderzenie „prawdy” Olgi z „prawdą” ludzi obecnych w jej życiu, pomogłoby zapobiec tragedii. Tego się już nigdy nie dowiemy. Warto jednak pamiętać, że ból niezrozumienia potrafi zabijać.

„Olga Hepnarová” to smutna wizja człowieka, który w swoim życiu nie ma już nic do stracenia. Ta książka uświadamia nam, jak ważna jest komunikacja międzyludzka i zwykłe zrozumienie drugiej osoby. Pokazuje, jak wiele można stracić przez głupie, „niewinne” żarty. Olga była słabą osobowością, która nie wytrzymała presji życia. Być może teraz, ze współczesnymi technologiami i terapiami, miałaby szansę przetrwać i ruszyć z miejsca. Pozostaje nadzieja, że człowiek w tak złym stanie psychicznym zdecyduje się otworzyć drugiej osobie, zamiast dusić w sobie emocje, które w końcu wybuchają.
Nie zrozumcie mnie źle, nie próbuję Olgi czynu...

książek: 893
fianiebieska | 2017-01-26
Przeczytana: 20 stycznia 2017

Nie wiem dlaczego, ale jak tylko usłyszałam o historii Olgi Hepnarovej, wiedziałam, że muszę mieć tę książkę. Od zawsze bardzo interesują mnie mroczne strony naszego umysłu i powody, dla których czasem człowiek zamienia się w potwora. Biografia Olgi jest świetnie napisana i możemy dowiedzieć się, jak kształtowała się jej psychopatyczna osobowość. Najsmutniejsze w całej tej historii jest to, że nie musiało dojść do masakry na przystanku tramwajowym, gdyby tylko udzielono tej młodej dziewczynie właściwej pomocy psychiatrycznej.

książek: 757
czytankianki | 2016-09-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 sierpnia 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Ja, Olga Hepnarova” to historia osoby chorej, której nikt nie pomógł. Częściowo zawinił stan wiedzy medycznej w latach 70. i nierozpoznanie schizofrenii, częściowo zaniedbanie, ale głównie zła wola. Uznana za zwykłą morderczynię Hepnarova nie miała w zasadzie szans na rzetelny proces, z drugiej strony jej samej przestało zależeć na życiu.

Książka b. dobrze napisana, autorowi udało się dotrzeć (po ponad 25 latach od wydarzeń) do wielu źródeł, pozwalających czytelnikowi poznać główną bohaterkę z kilku perspektyw.

książek: 287
Karolina | 2016-05-31
Na półkach: Przeczytane

Zapraszam do lektury całości recenzji na blogu Czepiam się książek

http://czepiamsieksiazek.pl/?p=1403

Lato 1973 roku. Praga. Dwudziestodwuletnia kobieta wjeżdża samochodem ciężarowym na chodnik przy przystanku tramwajowym. Wpada na przypadkowych ludzi, ale nie zatrzymuje się. Pędzi przed siebie. Po pokonaniu dystansu trzydziestu jeden metrów pojazd staje.

Stan samochodu po wypadku:

„W pojeździe nieprawidłowo osadzone opony, w lewej oponie tylnej bieżnik mocno starty od wewnątrz. Wyraźnie widoczne skutki zderzenia z ludźmi. Ślady krwi i tkanek na obu błotnikach przednich, prawym kole przednim, a także na prawej przedniej dźwigni zamka drzwi naczepy, na obudowie naczepy oraz w mniejszych ilościach w kilku innych miejscach. Na lewej tylnej dźwigni zamka drzwi naczepy resztki tkanki z jasnosiwymi włosami o długości 12-15 cm.”

Przez długi czas mieszkańcy Pragi są przekonani, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Każdy ma jakąś hipotezę, co do szczegółów. Kierowca zasłabł albo...

książek: 284
Mictlante | 2016-07-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 lipca 2016

Wspaniale czas to był spędzony. Porównać mogę do biografii Heydricha autorstwa Gerwartha. Drobiazgowo opisany przypadek młodej Olgi. Ciekawostek parę, a w stosunku do samego czynu wyjątkowo wiele informacji zebranych i podanych w przystępnej dla odbiorcy formie. Intrygującym jest fakt, że czytając opinie/wspomnienia osób, które z Olga obcowały doszedłem do wniosku, że jednak jej świadectwo nie odbiegało tak bardzo od rzeczywistości jak próbuje się oficjalnie utrzymywać. Szkoda tejże Olgi, no ale ludzie jak to ludzie, każden jeden wie. Warto się zapoznać, a od siebie dodam (gdyż normalnie piszę to zapewne nie ja) warto posłuchać uważniej co Olga miała do powiedzenia i zastanowić się czasem czy ignorancja społeczna nie pozwala na za wiele.

książek: 140
Mariusz Bujnowski | 2017-02-10
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane

Niby wszystko jest ok, porządna rodzina, ale od początku jest coś nie tak. Ani znajomi nie akceptują, ani rodzice się zbytnio nie interesują. Najlepiej jest we własnym świecie. Rojeń jest już tyle, że zalewają mnie jak sos. Nikt nie zasługuje choć na chwilę uwagi, bo nikt swej uwagi mi nie daje. W głowie tli się zemsta. Ta ósemka dusz to i tak mało.

Studium przypadku, mocne tak, że śni się po nocach.

książek: 75
Bartłomiej Grabowski | 2016-06-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 czerwca 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Roman Cilek, pisarz literatury faktu, autor wielu powieści kryminalnych, stworzył dokument, który opowiada o życiu kobiety - Olgi Hepnarowej. Nazwisko znane, chociaż nie zapisało się w historii ze względu na zasługi 22-latki. Dziewczyna jest ostatnią kobietą skazaną w Czechosłowacji (Czechach) na karę śmierci, za zbrodnie, do której się przyznała i śmiało mówiła, że jest to „zemsta na społeczeństwie za to, jak traktowało mnie przez całe życie”.

Człowiek skazany na ból i nieustanną, samotną walkę w końcu się podda. Nie ma innej możliwości. Olga będąc nastolatką widziała dla siebie tylko trzy wyjścia: zemstę, odosobnienie w klasztorze i samobójstwo. Czas, miejsce i polityka sprawiły, że na swej drodze nie spotkała Boga, zdaje się, że nie szukała zbyt dobrze, pozostawiając sobie dwie drogi: ucieczkę poprzez skrócenie sobie życia lub morderstwo, wybrała samobójstwo - jeszcze będąc dzieckiem. Wówczas wydawać się mogło, że to wołanie o pomoc, sama twierdziła, że nie do końca chce...

zobacz kolejne z 693 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Ekranizacje

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Z oknem pierwsze podrygi wiosny. Słońce przygrzewa trochę jakby mocniej, niebo trochę jakby bardziej niebieskie i pączki na drzewach trochę jakby bardziej pączkujące. Można więc najbliższy weekend wykorzystać na kilka sposobów - wyciągnać rower i zrobić coś dla ciała, wyciagnąć wiadro i szmatki i zrobić coś dla domu, wyciagnąć kilka książek z półki i zrobić coś dla duszy - to co robicie?


więcej
Ja, Olga Hepnarová – ekranizacja

To nie był nieszczęśliwy wypadek. Działała z premedytacją. Chciała zabić jak najwięcej osób. Nie uciekała przed milicją. Nie broniła się na procesie. Była ostatnią kobietą w byłej Czechosłowacji, na której wykonano karę śmierci. 13 stycznia do kin wchodzi ekranizacja książki Romana Cíleka „Ja, Olga Hepnarová”.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd