Dudziak

Ja, Olga Hepnarová

Tłumaczenie: Julia Różewicz
Wydawnictwo: Afera
7,37 (289 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
27
8
89
7
98
6
43
5
14
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Olga Hepnarová - Zabijela protože neuměla žít
data wydania
ISBN
9788394169503
liczba stron
280
język
polski
dodał
tsantsara

10 lipca 1973, aleja Obrońców Pokoju w Pradze. Olga Hepnarová, lat 22, wjeżdża ciężarówką w pełen ludzi przystanek tramwajowy. Ofiary śmiertelne, ciężko ranni, panika i chaos. Mundurowi zasypują sprawczynię wypadku pytaniami: – Hamulce się zacięły czy co? Na Boga, zasnęła pani za kierownicą?! Hepnarová spokojnie odpowiada: – Nie, nie zasnęłam, hamulce są sprawne. Umyślnie wjechałam na...

10 lipca 1973, aleja Obrońców Pokoju w Pradze. Olga Hepnarová, lat 22, wjeżdża ciężarówką w pełen ludzi przystanek tramwajowy. Ofiary śmiertelne, ciężko ranni, panika i chaos. Mundurowi zasypują sprawczynię wypadku pytaniami:

– Hamulce się zacięły czy co? Na Boga, zasnęła pani za kierownicą?!

Hepnarová spokojnie odpowiada:

– Nie, nie zasnęłam, hamulce są sprawne. Umyślnie wjechałam na chodnik, to moja zemsta na społeczeństwie za to, jak traktowało mnie przez całe moje życie.

Rozpoczyna się śledztwo w sprawie katastrofy przy alei Obrońców Pokoju, z góry znane są jednak odpowiedzi na sześć z siedmiu złotych pytań kryminalistyki:

Co? Gdzie? Kiedy? Jak? Czym? Kto?

Uwaga musi więc zostać skierowana na jedno, ostatnie: Dlaczego?

Tragiczną historię masowej zabójczyni Olgi Hepnarovej ‒ ostatniej kobiety skazanej w Czechach na karę śmierci ‒ czyta się raczej jak wciągający kryminał psychologiczny niż typową literaturę faktu.

Roman Cílek nikogo nie ocenia, jednak z rzetelnie zebranych przez autora zeznań świadków, listów, dokumentów sądowych i policyjnych wyłania się wstrząsający obraz zakłamania ówczesnego systemu, niekompetencji służby zdrowia, stronniczości sądu, a także wyobcowanej w społeczeństwie jednostki, która postanawia przekuć swoją bezsilność i nienawiść w czyn: zbrodnię.

Na podstawie książki powstał film w czesko-polsko-słowackiej koprodukcji (reż. Tomáš Weinreb, Petr Kazda), w roli Olgi Hepnarovej wystąpiła polska aktorka Michalina Olszańska. Pokazy festiwalowe filmu zaczną się w Polsce wiosną 2016, premiera kinowa planowana jest na jesień 2016.

 

źródło opisu: Afera, 2016

źródło okładki: Afera, 2016

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1658

Error czy terror

Zacznę od końca, ale dla mnie od początku, czyli od Hrabala, bo od Hrabala zaczęło się moje halo na punkcie czeskiej literatury i kultury czeskiej w ogóle. Otóż Bohumil Hrabal w wydanych 1990 w Czechosłowacji „Podziemnych rzeczkach” przytacza słowa przypadkowo spotkanego praskiego kata: Ja osobiście – odezwał się czule – jestem przeciwko śmierci, przeciwko karze śmierci przez powieszenie, a to od tej chwili, kiedy wieszałem tą piękną pannę, która tak długo krążyła po placu Sztrosmajera, aż zebrało się na przystanku tramwajowym tyle ludzi, że już nie wahała się i władowała się w nich tą swoją ciężarówką, i zabiła sześcioro ludzi, i dostała karę śmierci... zanim ją zaprowadziłem, a potem powiesiłem, zesrała mi się i zeszczała, i na dodatek porzygała, tak że mi ten zawód zbrzydł do reszty... dlatego jestem przeciwko karze śmierci! Słowa te dotyczą Olgi Hepnarovej – ostatniej kobiecie, na której wykonano karę śmierci u naszych południowych sąsiadów. Było to 12 marca 1975, a historię tę po 26. latach przypomniał Roman Cilek w książce „Ja, Olga Hepnarova”. Dziś dzięki wydawnictwu „Afera” i doskonałemu, jak zawsze, tłumaczeniu Julii Różewicz może sięgnąć po nią polski czytelnik.

To się wydarzyło 10 lipca 1973 r. Olga Hepnarova miała wtedy 22 lata. Wspaniały czas, wiosna życia w pełni. Co popchnęło tę delikatną, kruchą kobietę o łagodnych rysach do tak strasznego czynu? Wiadomo prawie wszystko: co, kto, gdzie, kiedy, jak, czym. Pozostaje tylko jedna kwestia: dlaczego? I ona też...

Zacznę od końca, ale dla mnie od początku, czyli od Hrabala, bo od Hrabala zaczęło się moje halo na punkcie czeskiej literatury i kultury czeskiej w ogóle. Otóż Bohumil Hrabal w wydanych 1990 w Czechosłowacji „Podziemnych rzeczkach” przytacza słowa przypadkowo spotkanego praskiego kata: Ja osobiście – odezwał się czule – jestem przeciwko śmierci, przeciwko karze śmierci przez powieszenie, a to od tej chwili, kiedy wieszałem tą piękną pannę, która tak długo krążyła po placu Sztrosmajera, aż zebrało się na przystanku tramwajowym tyle ludzi, że już nie wahała się i władowała się w nich tą swoją ciężarówką, i zabiła sześcioro ludzi, i dostała karę śmierci... zanim ją zaprowadziłem, a potem powiesiłem, zesrała mi się i zeszczała, i na dodatek porzygała, tak że mi ten zawód zbrzydł do reszty... dlatego jestem przeciwko karze śmierci! Słowa te dotyczą Olgi Hepnarovej – ostatniej kobiecie, na której wykonano karę śmierci u naszych południowych sąsiadów. Było to 12 marca 1975, a historię tę po 26. latach przypomniał Roman Cilek w książce „Ja, Olga Hepnarova”. Dziś dzięki wydawnictwu „Afera” i doskonałemu, jak zawsze, tłumaczeniu Julii Różewicz może sięgnąć po nią polski czytelnik.

To się wydarzyło 10 lipca 1973 r. Olga Hepnarova miała wtedy 22 lata. Wspaniały czas, wiosna życia w pełni. Co popchnęło tę delikatną, kruchą kobietę o łagodnych rysach do tak strasznego czynu? Wiadomo prawie wszystko: co, kto, gdzie, kiedy, jak, czym. Pozostaje tylko jedna kwestia: dlaczego? I ona też zostaje wkrótce rozwiązana. Hepnarova cały czas trwania procesu będzie powtarzać jedno zdanie: chciałam zemścić się na społeczeństwie, które mnie nienawidziło.

Dziwnym trafem osiem ofiar wypadku były to osoby w podeszłym wieku. W socjalistycznej Pradze praca była niemal obowiązkiem, co może poniekąd tłumaczyć, że zebrani o poranku na Placu Strossmajera ludzie byli w wieku emerytalnym. To pogłębia według mnie ponurą groteskowość tej tragicznej sytuacji – młoda dziewczyna w akcie paranoicznej zemsty na społeczeństwie zabija tych, którzy są tak samo bezbronni i doświadczeni cierpieniem. Dla Olgi Hepnarovej nie miało jednak znaczenia, kim byli ludzie, których w bestialski sposób zgładziła. Tak jak dla terrorysty, którego nie obchodzi, kim są poszczególne ofiary.

W książce Cilka wszystko jest wiadome od początku, nie ma tutaj miejsca na spoilery. Jedyne pytanie, jakie zadaje sobie czytelnik podczas lektury, dotyczy kwestii zdrowia psychicznego bohaterki, kwestii, która mogłaby ocalić jej życie. Hepnarova od początku procesu twierdziła, że jest przy zdrowych zmysłach i wszystko, co zrobiła, było od początku do końca przemyślane i zaplanowane. Tyle, że większość szaleńców pewnie zachowuje się w podobny sposób – są przekonani, że to świat zwariował, a nie oni.

„Ja, Olga Hepnarova” to opowieść o dwóch szaleństwach – szaleństwie pojedynczego człowieka i szaleństwie systemu. „Ja, Olga Hepnarova” jest opowieścią o narodzinach terroru, który godzina po godzinie, dzień po dniu rozrasta się w duszy chorego na wykluczenie człowieka. Dziś słowo „wykluczenie” ma wymowę, która niesie ze sobą poczucie wyższości i litości. Olgi Hepnarovej żałować nie sposób, tak samo jak nikt normalny nie będzie żałował terrorysty, który zabija niewinnych ludzi. A jednak była wykluczona, nieakceptowana, wyrzucona poza margines rzeczywistości. Z książki Cilka dowiadujemy się nie tylko o przebiegu procesu, ale poznajemy młodą morderczynię, widzimy świat z jej perspektywy – perspektywy pełnej mroku i zimna, bo taki był on dla bohaterki tej książki.

Ludziom społecznie dostosowanym, tak zwanym normalsom, pewnie łatwiej byłoby przyjąć do świadomości, że Hepnarova popełniła samobójstwo, bo taką cenę płaci się za nieumiejętność funkcjonowania w świecie – ot kolejny szajbus znaleziony z podciętymi żyłami, bądź wiszący na rurce w łaźni czy piwnicy. Jednak ona nie była w stanie zdobyć się na taką nienawiść wobec samej siebie, by się unicestwić, umiała jednak, kierowana swą nienawiścią, rozpędzić ciężarówkę i wjechać w pełen ludzi przystanek tramwajowy.

Książkę Romana Cilka czyta się jak kryminał najlepszej próby. Nie mogłem oderwać się od tej przerażającej historii, od której włos jeżył mi się na głowie. Ale jest to kryminał specyficzny o tyle, że nieważne jest kto zabił, jest to dochodzenie w sprawie motywu, a może duszy sprawcy – jak w przypadku Raskolnikowa. Mnie ono zaprowadziło w niebezpieczne rejony, bo zadałem sobie pytanie – czy we mnie też mieszka Olga Hepnarova? Ile razy chciałem zemścić się na świecie za to, że był niesprawiedliwy, okrutny, bezwzględny? Ile razy myśl o odwecie była zaćmieniem w środku słonecznego dnia? I wtedy przeklęta wyobraźnia produkowała niecne warianty zbrodni, odwetu, zemsty. Oczywiście za każdym razem był to tylko wentyl bezpieczeństwa dla gotującej się z poczucia niesprawiedliwości psychiki, ale czytając książkę Romana Cilka „Ja, Olga Hepnarowa” tysiąc razy zadawałem sobie pytanie – gdzie leży granica, za którą człowiek staje się potworem?

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1175)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 693
Karol | 2017-06-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 czerwca 2017

Całkiem interesująca lektura.

O Oldze Hepnarovej nigdy nie słyszałem, dużo bardziej znanym wydarzeniem z Czech z tamtych lat jest śmierć Jana Palacha, toteż zaintrygowała mnie historia masowej morderczyni z tamtego okresu. Jednakże tutaj nie mamy do czynienia z żadnymi wątkami politycznymi, a tylko i wyłącznie z problemami psychicznej młodej kobiety.

Większość książki jest naprawdę interesująca, swego rodzaju "rekonstrukcja wydarzeń" która wyłania się z zeznań świadków potrafi wciągnąć. Autor w bardzo umiejętny sposób poskładał całą historię do kupy i z bliska możemy zobaczyć kolejne kroki stawiane przez Hepnarovą które przybliżały ją do tego tragicznego wydarzenia. Wszystko trochę zwalnia gdy dojdziemy już do dnia morderstw i rozpocznie się część poświęcona procesowi, tutaj niestety możemy się natknąć na masę powtórzeń i ciągłego przytaczania sytuacji i opinii które poznaliśmy już wcześniej.

Trzeba jednak oddać autorowi że jest to zwięźle spisana historia. Sam w posłowiu...

książek: 2249
Tania | 2017-01-16
Przeczytana: 08 stycznia 2017

Przedziwna rzecz się stała: film oceniłam wyżej od książki. Tak dobry reportaż? Czytając od początku miałam przed oczami z a b ó j c z y n i ę. Jej historię znamy z obwoluty i z pierwszych stron lektury. Oglądając film miałam przed oczami wycofaną, zagubioną i zaburzoną kobietę, której nieprzystosowanie i brak pomocy ze strony otoczenia prowadzi do ... tego nie wiemy. Zaletą filmu jest także zwięzłość. Natomiast Roman Cilek stara się w książce rzetelnie przytoczyć wszystkie relacje różnych świadków. W pewnym momencie powtarzalność faktów staje się nieunikniona. Książka oczywiście daje pełniejszy obraz całości, dostarcza więcej szczegółów i mamy oczywiste wrażenie obcowania z dokumentem. Oglądając film natomiast, obcujemy ze sztuką, z przetworzeniem prawdziwej historii na język filmu.

Chociaż to portal książkowy polecam konfrontację obydwóch nośników losów Olgi, a ze względu na spoiler w książce, można wyjątkowo zacząć od wybrania się do kina.

książek: 635
Nobliszka | 2017-08-25
Na półkach: Przeczytane

Znużyła mnie ta książka. Zbyt duża ilość zeznań, wyjaśnień, ekspertyz, wizji lokalnych, opinii biegłych, rozmów. I ciągle ten sam temat. Pół książki drąży to samo, ważki ale mały szczegół. Ciągle te same zdania, podobne wnioski, uzasadnienia, motywy… łoludzie, niech ją wreszcie skażą. Nie ważne jaki będzie wyrok, winna czy niewinna, niech już to się skończy. Od tego ciągłego powtarzania, już nie wiem o co chodzi.

Autor zbyt szczegółowo przestawił sprawę Olgi Hepnarovej, nie chciał pominąć żadnego szczegółu, niczego nie przeoczyć. I wyszło z tego masło maślane, mdłe i nużące. Szkoda, bo temat ważny i ciekawy. Zwłaszcza w kontekście ostatnich wydarzeń, zamachów samobójczych.

Chciałoby się rzec: Ale to już było…

książek: 825
Nina | 2017-07-13
Na półkach: Przeczytane, Ebook, 2017
Przeczytana: 12 lipca 2017

Bardzo drobiazgowy dokument, szczegółowy do bólu bym nawet powiedziała. I z tym właśnie mam mały problem. Bo ja z reguły wolę fabularyzowane opowieści. Dokumenty czyta mi się ciężko i czasami mnie nudzą. W tym przypadku też było parę takich momentów, gdzie dosłownie prześlizgiwałam się wzrokiem po linijkach tekstu, szukając momentu, na którym mogę się zatrzymać i czytać dalej jak Bozia przykazała :)
Nie umniejszam jednak w żaden sposób wartości dokumentalnej tej książki. Naprawdę świetnie przedstawiony profil Olgi, ostatniej kobiety w dawnej Czechosłowacji skazanej na karę śmierci i straconej. Obraz jej życia, od dzieciństwa do momentu popełnienia strasznej zbrodni, jej problemy psychiczne, rodzinne - to zrobiło na mnie wrażenie. Gratulacje dla autora, za tak wnikliwe studium.

książek: 2011

Roman Cílek to jeden z najbardziej wytrawnych czeskich twórców literatury faktu. Jest autorem kilkudziesięciu książek non-fiction oraz powieści kryminalnych. Jest również laureatem wielu wyróżnień literackich, m.in. Nagrody Egona Erwina Kischa (jest to nagroda przyznawana czeskim i słowackim autorom literatury faktu). Jego głównymi zainteresowaniami są kulisy najnowszej historii oraz zagadnienie zbrodni i kary. W Polsce, jak dotąd, wydano dwie z jego książek - „Kulisy tajnych służb Trzeciej Rzeszy: Alfred Naujocks” pod koniec lat dziewięćdziesiątych oraz „Ja, Olga Hepnarová” w 2016 roku, która jest aktualnie jedną z nielicznych dostępnych na polskim rynku współczesnych czeskich pozycji reportażowych.

„Ja, Olga Hepnarová” to biografia i reportaż o czynach, których się dopuściła tytułowa Olga Hepnarová, a które zapisały się w historii czeskiej kryminalistyki i czeskiego wymiaru sprawiedliwości jako precedens oraz obrosły w pewną legendę. Kim zatem była Olga i co takiego...

książek: 2147
Edyta Zawiła | 2017-03-19
Przeczytana: 17 marca 2017

"...w żadnym wypadku - powiedziała Olga Hepnarova - nie żałuję swego czynu i jestem przekonana, że postąpiłam słusznie, mówiąc ściślej, sprawiedliwie, bo kto inny, jak nie ja, miałby walczyć o moją sprawiedliwość. Zrobiłam to wszystko z nienawiści do społeczeństwa, z nienawiści, którą własnie społeczeństwo we mnie wyhodowało poprzez swoje w stosunku do mnie zachowanie...Na pewno nie był to akt desperacji, przeciwnie, wynikał z mojego zdrowego rozsądku, zrobiłam bowiem bilans swojego życia i na jego podstawie, i na podstawie możliwości, które mi pozostały, doszłam do wniosku, że nie mam już szans na znalezienie sposobu życia, który by mi odpowiadał, bo on po prostu nie istniej. Nie było mi dane żyć tak, jak reszcie ludzi. I to od samego początku..."

"...Bezczynne czekanie na śmierć jest najgorszą formą umierania..."
Olga Hepnerova , 30.06.1951 - 12.03.1975
Osiem plus jeden...

Polecam film.
Czarno - białe kadry lat 70 - tych XX wieku Praga, i już od pierwszych minut filmu...

książek: 1658
lapsus | 2016-06-13
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 13 czerwca 2016

Gdy czyta się tę książkę, włos jeży się na głowie. Poznając historię zabójczyni, Olgi Hepnarovej, zanurzamy się w krecie korytarze mrocznego umysłu i nie możemy uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę. Żal i nienawiść na przemian uderzają w czytelnika falami, by wytrącać nas raz po raz z naszego, przepełnionego standardem i obojętnością, życia. We mnie zrodziło się pytanie, czy Olga mieszka także w mojej duszy.

książek: 1189
fianiebieska | 2017-01-26
Przeczytana: 20 stycznia 2017

Nie wiem dlaczego, ale jak tylko usłyszałam o historii Olgi Hepnarovej, wiedziałam, że muszę mieć tę książkę. Od zawsze bardzo interesują mnie mroczne strony naszego umysłu i powody, dla których czasem człowiek zamienia się w potwora. Biografia Olgi jest świetnie napisana i możemy dowiedzieć się, jak kształtowała się jej psychopatyczna osobowość. Najsmutniejsze w całej tej historii jest to, że nie musiało dojść do masakry na przystanku tramwajowym, gdyby tylko udzielono tej młodej dziewczynie właściwej pomocy psychiatrycznej.

książek: 331
Ida_wrześniowa | 2018-02-19
Na półkach: 2018, E_book, Przeczytane
Przeczytana: 19 lutego 2018

Ufff...
Boże, jakże smutna i wstrząsająca była lektura tego reportażu, o "dziewczynie, która zabijała, bo nie potrafiła żyć"? Wstrząsająca, bo prawdziwa. Smutna, bo jak każda tragedia czy to rodzina, czy społeczna( tu obie się ze sobą splatają), doprowadzająca do bezsensowego końca.
Nie wiem co napisać, brak mi słów, chyba tyle na dziś. Tak mnie ta lektura " wyczyściła" z emocji.
"Wiele zła wynika z braku umiejętności porozumiewania się. Dbanie o komunikacje, praca nad nią są naszym obowiązkiem moralnym".

książek: 867
Henry Rackham | 2017-05-14
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 10 kwietnia 2017

Historia Olgi Hepnarovej, jest opowieścią o dziewczynie nie przystosowanej do życia w świecie, gdzie każdy widzi tylko swój kawałeczek nosa.
Rodzice bohaterki, są ludźmi zadowolonymi z siebie, wychowujący dzieci w karności; faworyzując jedną córkę, a drugą naznaczając obojętnością, przez co, Olga staje się osobą nie potrafiącą spojrzeć na świat z dystansu, nie umiejącą odróżnić żartu od autentycznej zaczepki. Dla niej spotkane w życiu osoby chciały ją tylko obrazić i poniżyć.
Hepnerova zdaje sobie sprawy ze swojej inności, ale większość osób do których się zwraca bagatelizują problem, lub wręcz odrzucają dziewczynę.
Postać Olgi jest trudna do ocenienia. Z jednej strony zabiła i nie żałowała swojego czynu, ale z drugiej strony, była na pewno chora psychicznie i przy odpowiedniej terapii oraz pomocy może by zrozumiała swoją zbrodnię, a chyba o to chodzi w karaniu przestępców
Książka ma formę relacji z wydarzeń i z procesu bohaterki. Jest dobrym reportażem z kraju po sąsiedzku, o...

zobacz kolejne z 1165 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Ekranizacje

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Z oknem pierwsze podrygi wiosny. Słońce przygrzewa trochę jakby mocniej, niebo trochę jakby bardziej niebieskie i pączki na drzewach trochę jakby bardziej pączkujące. Można więc najbliższy weekend wykorzystać na kilka sposobów - wyciągnać rower i zrobić coś dla ciała, wyciagnąć wiadro i szmatki i zrobić coś dla domu, wyciagnąć kilka książek z półki i zrobić coś dla duszy - to co robicie?


więcej
Ja, Olga Hepnarová – ekranizacja

To nie był nieszczęśliwy wypadek. Działała z premedytacją. Chciała zabić jak najwięcej osób. Nie uciekała przed milicją. Nie broniła się na procesie. Była ostatnią kobietą w byłej Czechosłowacji, na której wykonano karę śmierci. 13 stycznia do kin wchodzi ekranizacja książki Romana Cíleka „Ja, Olga Hepnarová”.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd