Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klaśnięcie jednej dłoni

Tłumaczenie: Robert Sudół
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,21 (408 ocen i 90 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
56
8
104
7
102
6
75
5
24
4
9
3
6
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Sound of One Hand Clapping
data wydania
ISBN
9788308060841
liczba stron
368
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Ag2S

Tasmania – rozległa, tajemnicza kraina. Pewnej nocy 1954 roku osadę Butlers Gorge omiatała śnieżyca, a czarne chmury przesłoniły gwiazdy. Maria Buloh bez słowa opuściła męża i trzyletnią córkę, by nigdy do nich nie wrócić. Rozpłynęła się bez śladu. Dlaczego i dokąd odeszła? Szukając zapomnienia w alkoholu, Bojan, słoweński imigrant, odnajdzie w nim jedynie demony przeszłości – tragiczne...

Tasmania – rozległa, tajemnicza kraina. Pewnej nocy 1954 roku osadę Butlers Gorge omiatała śnieżyca, a czarne chmury przesłoniły gwiazdy. Maria Buloh bez słowa opuściła męża i trzyletnią córkę, by nigdy do nich nie wrócić. Rozpłynęła się bez śladu. Dlaczego i dokąd odeszła? Szukając zapomnienia w alkoholu, Bojan, słoweński imigrant, odnajdzie w nim jedynie demony przeszłości – tragiczne wspomnienia z czasu wojny, a rozpacz po odejściu żony przekuje w codzienne domowe piekło dla małej Sonji. W 1989 roku, po latach spędzonych w Sydney, dorosła już Sonja odwiedza ojca. To szansa na przebaczenie, ale też i czas na podjęcie najważniejszej decyzji w życiu młodej kobiety, która będąc w ciąży, zastanawia się nad jej przerwaniem.
Richard Flanagan jest jednym z najwybitniejszych współczesnych pisarzy australijskich. W 2014 roku otrzymał prestiżową Nagrodę Bookera za Ścieżki Północy. Klaśnięcie jednej dłoni to kolejna głośna powieść Flanagana, którą Wydawnictwo Literackie prezentuje polskim czytelnikom.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 261
Ewa | 2016-02-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 21 lutego 2016

Poniższa recenzja ukazała się również na moim blogu: Świat według Lilii
http://swiatwedluglilii.pl/ksiazka/ksiazki-z-najwyzszej-polki-klasniecie-jednej-dloni/

To nie jest twój kraj, twoje miejsce na ziemi, które zapewnia materialną stabilizację oraz poczucie bezpieczeństwa.

Nie przejdziesz niezauważony, nie przemkniesz obok rozprawiających na twój temat grup, stworzonych przez rdzennych obywateli.

Możesz parać się najgorszą profesją, sumiennie wykonując zlecone obowiązki, możesz próbować przyswoić lokalny język, kulturę i sposób myślenia.

Dla nas zawsze będziesz obcy, nieproszony, nieucywilizowany.

Będziemy obserwować mizerne próby twojej asymilacji, śledząc, jak sukcesywnie staczasz się na dno. Wzgardzisz nami- skrycie, a później zupełnie otwarcie, dając dowody swojej antypatii i niewdzięczności.

Nieważne czy uciekłeś przed wojną, głodem, systemem czy po prostu chciałeś zapewnić rodzinie lepsze życie.

To nieprzychylne terytorium wydobędzie ukryte w twoim wnętrzu pokłady gniewu, agresji i bezsilności.

Staniesz się rozerwaną koronką, przeciętym kawałkiem drewna. Twoje marzenia spłoną na stosie brutalnej rzeczywistości.
IMIGRANCIE


Panie Richardzie, winszuję! W moim mniemaniu zyskał pan status czarodzieja słów i niepowtarzalnego klimatu. Melancholia w pana wykonaniu zawstydzi nawet Larsa von Triera.

Klaśniecie jednej dłoni zaparło mi dech w piersiach pozostawiając po sobie uczucie dobijającego smutku. Najpierw odgrywałam rolę biernego obserwatora, który urzeczony poetyckim językiem autora z czasem tak bardzo zaangażował się w losy bohaterów, iż w dalszej kolejności nieustannie roztrząsał w myślach trapiące ich dylematy.

Opuszczając powojenną Europę Bojan Buloh reprezentował sobą typ mężczyzny niezłomnego. Przystojny, pracowity, odważny, szybko znalazł ukochaną, dla której był w stanie wspiąć się na najwyższy górski szczyt, by w ramach dowodu miłości, zerwać dziko rosnącą szarotkę. Kwiat, symbolizujący Różę Wiatrów, z czasem stał się wyznacznikiem wędrówki, której celem był wspólny dom Bojana i Marii. A kiedy tych dwoje znalazło skromne cztery kąty w australijskiej osadzie Butlers Gorge, można by pomyśleć, iż jako małżonkowie wieść będą uczciwe życie, adaptujących się do nowego otoczenia imigrantów. Jednakże autor przewidział dla nich zupełnie inne, niepozbawione goryczy, łez i licznych nerwowych załamań, losy.

Flanagan umiejętnie przemieszał z sobą trzy czasy, subtelnie dozując informacje, dotyczące rodziny Buloh. Rozpoczął mocnym akcentem, przedstawiając czytelnikowi pierwszą scenę rodzinnego dramatu, stanowiącą zaledwie preludium do dalszej tragedii. Odbiorca książki musi zmierzyć się z surową rzeczywistością, w której matka porzuca kilkuletnie dziecko. Odejście kobiety staje się katalizatorem kolejnych wydarzeń, które ukształtują charakter małej Sonji, nie pozostaną obojętne dla jej zagubionego ojca.

Cofając się i wybiegając w przyszłość (będącą zarazem teraźniejszością) autor zabiera czytelnika w pasjonującą podróż w głąb ludzkiego umysłu. W taki oto sposób stałam się świadkiem upadku moralnych wartości Bojana, procesu, zmierzającego do samounicestwienia. Obserwowałam, jak nie mogąc poradzić sobie z odejściem żony, odsuwa się od córki, rani ją, poniża, jak obydwoje odgrywają role kata i ofiary, którzy za pomocą pięści, słów i uległości okazują sobie miłość.

Tak ciężko kochać dziecko, tak podobne do partnera, który odszedł. Tak ciężko patrzeć, jak się rozwija, dorasta, nie oskarżając je o to, że podzieli los rodzica-egoisty, tchórza, uciekiniera. Czytelnik zaś, podobnie jak Sonja, prawie do samego końca historii łudził się, że pozna prawdziwy motyw postępowania Marii, że marnotrawna żona i matka powróci na łono rodziny…

Nie trudno wczuć się w sytuację bohaterów, gdy autor otworzył najskrytsze zakamarki ich umysłów, zapraszając czytelnika do tego, by czerpał garściami wiedzę o ich pragnieniach, bolączkach i obawach. Dzięki temu prawda, nawet ta najgorsza, stawała się łatwiejsza do przełknięcia.

Kiedy sytuacja tego wymagała- Flanagan nie stronił od brutalnych opisów, od języka, kaleczącego serce. Słowa przypominały wówczas papier ścierny, boleśnie raniący wrażliwego odbiorcę książki. Innym razem pozwalał odnaleźć piękno w zimowej zawierusze, w komunijnej sukience, w (wydawałoby się) niemającym końca porodzie.

Można doświadczyć zła, upodlenia z rąk bliskiej osoby, a mimo wszystko łaknąć jej obecności, miłego słowa, jakiegokolwiek gestu.

Klaśnięcie jednej dłoni opowiada nie tylko o niepełnowartościowym życiu, zaprzepaszczonych szansach, niewykorzystanych możliwościach, codziennych morderstwach rodzinnych więzi. To także historia, poruszająca aktualny temat, jakim jest odbudowanie życia i określenie własnej tożsamości w obcym kraju, wśród wrogo nastawionych ludzi. Jej ponadczasowy charakter potęguje moje przekonanie, iż Flanagan dokonał rzeczy absolutnie pięknej, gorzko-cudnej, jaką było stworzenie opisywanej powieści.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Andromeda

Nasza ludzka natura skonstruowana jest tak, że często przyczepiamy komuś łatkę, nawet tej osoby dobrze nie znając. Ktoś dziwnie się zachowuje zaraz ot...

zgłoś błąd zgłoś błąd