Nie posiadamy się ze szczęścia

Tłumaczenie: Kamila Sławińska
Wydawnictwo: Poradnia K
6,69 (201 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
11
8
34
7
80
6
36
5
21
4
5
3
5
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
We Are All Completely Beside Ourselves
data wydania
ISBN
9788363960667
liczba stron
352
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Amerykański bestseller, który znalazł się w finale Bookera i otrzymał prestiżową nagrodę Faulknera. Przetłumaczony na blisko 30 języków. Świetnie przyjęty zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie. Karen Fowler, autorka słynnego „Klubu miłośników Jane Austen" tym razem napisała zaskakującą historię rodzinną. Nic w tej powieści nie jest oczywiste. Pojawiające się wciąż nowe fakty,...

Amerykański bestseller, który znalazł się w finale Bookera i otrzymał prestiżową nagrodę Faulknera. Przetłumaczony na blisko 30 języków. Świetnie przyjęty zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie.

Karen Fowler, autorka słynnego „Klubu miłośników Jane Austen" tym razem napisała zaskakującą historię rodzinną. Nic w tej powieści nie jest oczywiste. Pojawiające się wciąż nowe fakty, zwroty akcji, narastające napięcie, a przy tym świetny literacki język sprawiają, że to książka, od której trudno się oderwać. Powieść-patchwork, poszarpana jak pamięć.
Pod wrażeniem lektury była m.in. słynna amerykańska pisarka Ursula K. Le Guin: To opowieść o niezwykłej rodzinie, w której wszyscy kochają się i równocześnie okrutnie ranią. Mocna, głęboka i poruszająca historia.

 

źródło opisu: www.poradniak.pl/

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
swita77 książek: 276

Nie jest tak dobrze, jak się wydaje

Na początku myślałam, że będzie to stereotypowa opowieść o amerykańskiej rodzinie, która musi przepracować traumę, żeby dalej normalnie żyć. Nic zaskakującego, historia jakich wiele. Tymczasem im dalej, tym bardziej byłam zaskoczona. Bo tu nic nie jest takie oczywiste, jak mi się na początku zdawało. Rosemary Cook opowiada historię swojej rodziny dorzucając wciąż nowe fakty, odkopując z pamięci zdarzenia i mierząc się z własnym postrzeganiem rzeczywistości. A żeby jeszcze bardziej skomplikować: ta historia zaczyna się od środka. Tak, tak to wygląda: środek tej historii można w zasadzie umieścić, gdzie się chce. Podobnie jak jej początek i koniec. Rzecz jasna, ta historia jeszcze się nie kończy, ciągle się dzieje. W tym miejscu kończę tylko opowiadać o niej.

Fragmentaryczne, nie do końca jasne wspomnienia nie ułatwiają czytelnikowi lektury. Żeby poskładać je w całość potrzeba uważności. Jednak cierpliwość zostanie nagrodzona i oto z fragmentów myśli wyłania się obraz rodziny w rozpadzie. Głównym czynnikiem było pewne traumatyczne wydarzenie, które odcisnęło piętno na wszystkich jej członkach. I żeby za dużo nie zdradzić: najpierw znika Fern, siostra Rose, a potem z domu wynosi się brat. A że przeszłość upomina się o Rose, ta spróbuje poukładać na nowo swoje życie, stosunki z rodziną i wyjaśnić dręczące ją kwestie. Klucz do rozwiązania zagadek tkwi oczywiście w przeszłości. Powrót do niej to jak zajrzenie do puszki Pandory.

Prawda o Fern mnie zaskoczyła. To mocna i...

Na początku myślałam, że będzie to stereotypowa opowieść o amerykańskiej rodzinie, która musi przepracować traumę, żeby dalej normalnie żyć. Nic zaskakującego, historia jakich wiele. Tymczasem im dalej, tym bardziej byłam zaskoczona. Bo tu nic nie jest takie oczywiste, jak mi się na początku zdawało. Rosemary Cook opowiada historię swojej rodziny dorzucając wciąż nowe fakty, odkopując z pamięci zdarzenia i mierząc się z własnym postrzeganiem rzeczywistości. A żeby jeszcze bardziej skomplikować: ta historia zaczyna się od środka. Tak, tak to wygląda: środek tej historii można w zasadzie umieścić, gdzie się chce. Podobnie jak jej początek i koniec. Rzecz jasna, ta historia jeszcze się nie kończy, ciągle się dzieje. W tym miejscu kończę tylko opowiadać o niej.

Fragmentaryczne, nie do końca jasne wspomnienia nie ułatwiają czytelnikowi lektury. Żeby poskładać je w całość potrzeba uważności. Jednak cierpliwość zostanie nagrodzona i oto z fragmentów myśli wyłania się obraz rodziny w rozpadzie. Głównym czynnikiem było pewne traumatyczne wydarzenie, które odcisnęło piętno na wszystkich jej członkach. I żeby za dużo nie zdradzić: najpierw znika Fern, siostra Rose, a potem z domu wynosi się brat. A że przeszłość upomina się o Rose, ta spróbuje poukładać na nowo swoje życie, stosunki z rodziną i wyjaśnić dręczące ją kwestie. Klucz do rozwiązania zagadek tkwi oczywiście w przeszłości. Powrót do niej to jak zajrzenie do puszki Pandory.

Prawda o Fern mnie zaskoczyła. To mocna i zaskakująca strona powieści, i jedna z licznych kwestii, które Fowler poruszyła w powieści. Splata się z nią wątek poszanowania praw zwierząt i ich cierpienia w imię nauki: To niekończące się, niepojęte cierpienie jest paliwem, napędzającym cały świat – mówił Lowell. – Ludzie wiedzą o tym, ale tolerują to, na co nie muszą patrzeć. Wystarczy sprawić, żeby popatrzyli, zaczyna im to przeszkadzać – ale nienawidzą ciebie, osoby, która zmusiła ich, by zobaczyli (…). To jednocześnie pytanie o nasze człowieczeństwo.

Sporo w tej książce emocji, często skrajnych, od rozpaczy po podszytą zwątpieniem radość. Są rozdziały, które je wyciszają i takie, które potrafią porządnie dokopać. Rodzinne sekrety, owiane tajemnicą wydarzenia - wiemy o nich tylko tyle, na ile pozwala nam bohaterka. Bo choć odsłania przed czytelnikiem swoje myśli, to zazwyczaj są to szczątkowe informacje, które dopiero po jakimś czasie, jak układanka, ułożą się w logiczną całość.

Choć powieść jest literacką fikcją, nie sposób odmówić jej cech prawdopodobieństwa. Autorka poruszyła w niej uniwersalne tematy, odwołuje się do bliskich wielu czytelnikom zagadnień a przede wszystkim - do fundamentalnych uczuć. W fabule nawiązuje też do eksperymentu społecznego, przeprowadzonego w latach trzydziestych XX wieku w USA. Dodam tylko, że miał on związek z szympansem. A czytelnik dopiero po pewnym czasie orientuje się, że on też został poddany pewnemu eksperymentowi…

Emocjonalny język, sarkastyczny humor, trafne obserwacje ludzkich poczynań to tylko niektóre cechy wyróżniające tę powieść. Poruszanych kwestii jest o wiele więcej, bo mowa tu o hipokryzji toczącej ludzkie plemię, cierpieniu (tym ludzkim i zwierzęcym), zwodniczej pamięci, traumach, rozpadzie rodziny, samotności, niechlubnych kartach w historii nauki. Ale już do czytelnika należy wybór, które z nich na swój własny użytek wyabstrahuje. Może niektóre wydadzą mu się zbyt banalne, może inne zmuszą do zastanowienia, ale książka raczej nikogo nie pozostawi obojętnym.

Magdalena Świtała

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (34)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1375
Ja_Majka | 2019-06-30
Przeczytana: 30 czerwca 2019

wydarzyło mi się bardzo ciekawe literackie przejście od opowieści dzieci Ocalałych z Zagłady (Mikołaj Grynberg "Oskarżam Auschwitz") do tej historii o relacjach w rodzinie. determinizmie dzieciństwa, wychowania, charakteru, doświadczeń i meandrach pamięci. nie sięgnęłabym po nią świadomie, gdybym skojarzyła autorkę z "Klubem miłośników Jane Austen" (ciężki banał) ani gdybym wiedziała, co nieoczywistego kryje w sobie ta historia. niby nie moja, przeczytana siłą rozpędu a jednak mam wrażenie, że pomaga "przerobić" własne poczucie wyobcowania. że podsuwa nowe punkty odniesienia. że tym razem nominacja do Bookera (bez nagrody!) nie była bezpodstawna.

książek: 1275
PrzeCzytana | 2018-11-04
Przeczytana: 04 listopada 2018

Nie posiadamy się ze szczęścia jest niewątpliwie ciekawą książką, ale mam mały problem z jej odbiorem. Choć opisane w niej wydarzenia są fikcyjne, to całość napisana jest z punktu widzenia głównej bohaterki, Czyli w pierwszej osobie. I to tak, że chciałoby się we wszystko uwierzyć.

Ale to jednak fikcja i wierzyć nie wolno. Zresztą nie wiemy dokładnie w co wierzyć, ponieważ główna bohaterka również ma z tym problem.

Karen Joy Fowler wystylizowała swoją książkę na pamiętnik młodej, ale niezwykle dojrzałej dziewczyny. Rosalie jest studentką, która zmaga się z traumą z dzieciństwa. Tuż po tym, jak się urodziła, jej ojciec postanowił zrobić na ich rodzinie eksperyment psychologiczny, który trwał przez pięć lat. Jego efektem było zniknięcie jej siostry i niedługo potem brata. To oczywiście ogromny skrót, bo nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Nie chcę jednak psuć zaskoczenia pisząc o tym zbyt szczegółowo.

Fabuła zawiera wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji. Nie jest też...

książek: 1179
Doracy | 2018-08-20

Ta książka nie jest o tym o czym sądzicie że jest zaczynając czytać. Nie o to chodzi. Rzecz jest o empatii i dwoistości natury. Wzruszona czytam ostatnie zdania, odkładam książkę i siedzę w ciszy. Wywarła na mnie ogromne wrażenie, poruszyła moje emocje, za co dziękuję autorce, tłumaczce, wydawnictwu.
Sama nie wiem czy polecać miłośnikom zwierząt, czy może obojętnym. Bardziej spodoba się pierwszym. Więcej dobrego sprawi, gdy przeczytają drudzy.
Tym pierwszym wręczam czerwony żeton, co to oznacza dowiecie się z lektury. Bardzo warto.

książek: 325
elmi | 2018-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lipca 2018

Przepiękna historia. Bardzo mnie wzruszyła. To co mnie najbardziej dotknęło to ukazanie perspektywy czującego i rozumiejącego zwierzęcia. Zazwyczaj większość ludzi nie uświadamia sobie cierpienia które wiąże się z bezosobowym i zwyczajowym traktowaniem zwierząt w rożnych instytucjach.
Czy apatia i wycofanie jest świadectwem tego, że zwierzęta odczuwają więcej niż jesteśmy skłonni im to przyznać? Jak bardzo różni się zachowanie zwierząt w klatce od tych które wychowują się i dorastają wśród ludzi? Nie są to tematy nad którymi zastanawiam się na co dzień, więc stawia mnie to równi z każdym któremu są obojętne warunki i zasady które określają w jaki sposób postępuje się ze zwierzętami w naszej cywilizacji.

książek: 31
JustynaJoanna | 2018-06-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

podczas czytania właściwie, nie spodziewałam się tego co tam znalazłam.

książek: 63
Pinna | 2018-04-14
Na półkach: Przeczytane

Książka o ciekawej rodzinie. Poruszająca historia, która daje do myślenia. Opowieść o prawdziwej siostrzanej miłości.

książek: 1297
Iza | 2018-03-22
Na półkach: Przeczytane, Ebooki
Przeczytana: 21 marca 2018

Podchodziłam jak kot do jeża.. W końcu narciarski wyjazd przykuł mnie wieczorami do książki. Spodziewałam się czegoś innego, jakiegoś takiego "Friends" w okładkach, a otrzymałam całkiem zgrabną opowieść o dziwnym świecie nauki od kulis. Czego to naukowcy nie wymyślą..właściwie, cokolwiek nie zostanie tu napisane, będzie spoilerem. A mnie właśnie najbardziej zaskoczyło to, co chciałabym Wam tu przedstawić. Nic nie powiem. Zbliżają się wakacje - przeczytajcie w ramach plażowania, czy odpoczynku od imprez. Mnie to bardzo dobrze zrobiło, zamiast apres ski :)

książek: 177
Mika | 2018-02-06
Na półkach: Przeczytane

Możliwe, że nie jestem fanką tego typu książek. Nudziło mnie ciągnięcie sprawy rodzinnej i opisy relacji między członkami. Po 150 stronach poddałam się i nie byłam w stanie czytać dalej.

książek: 1134
kawa | 2018-01-21
Na półkach: Przeczytane

Dla mnie historia opisana bardzo chaotycznie, poszarpana, nie umiałam się w tym połapać. Niestety, odłożona.

książek: 486
orzech | 2017-09-30

Ci, którzy książkę już przeczytali wiedzą, że niełatwo cokolwiek o niej napisać by nie zdradzić o czym i o kim opowiada. Przeczytałam sporo opinii na jej temat i "zaskakująca", "dziwna", "niespotykana "to były słowa, które powracały w nich najczęściej. Dziś, gdy poznałam historię "Nie posiadamy się ze szczęścia" mogę tylko potwierdzić, że książka jest rzeczywiście osobliwa a jej lektura była dla mnie sporym zaskoczeniem.

Jest to historia Rosemary, która tylko z pozoru wydaje się być zwyczajną młodą kobietą, historia pewnej rodziny, nietypowej i niepodobnej do innych. Powieść o tym jak wielką rolę odgrywają wczesne lata dzieciństwa, o tym jak różnie odbieramy te same słowa czy wydarzenia i jak mogą one zaważyć na naszym życiu. Sporo w niej humoru, niecodziennych sytuacji, nieszablonowych postaci ale też i głębokich refleksji na temat rodzinnych więzów i postrzegania świata. Książka, którą polubiłam za oryginalność treści i formy i która na pewno jest warta...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Irlandzki mistrz przedstawia wyrafinowany kobiecy portret

W panteonie kobiecych bohaterek irlandzkiej literatury króluje niepodzielnie Molly Bloom. Do Nory Barnacle, na której podobieństwo James Joyce stworzył tę postać, dołącza teraz inna Nora – Nora Webster, pogrążona w żalu wdowa, wrośnięta w prowincjonalne miasteczko, irlandzka do szpiku kości. Poznacie ją dzięki nowej powieści Colma Tóibína.


więcej
Czytamy w weekend

W redakcji następują urlopowe rotacje - jedni wracają opaleni i wypoczęci, inni w pośpiechu pakują walizki. Nasze grono zasiliła nowa stażystka, która również dzieli się swoją weekendową lekturą - zobaczcie z jakimi książkami spędzimy najbliższe dni!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd