Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Żywopłot

Tłumaczenie: Agnieszka Olek
Wydawnictwo: Smak Słowa
6,83 (110 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
25
7
33
6
25
5
10
4
6
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gader Chaya
data wydania
ISBN
9788364846670
liczba stron
246
język
polski
dodała
Ag2S

To, co zaczyna się w chłodzie wczesnej zimy w Nowym Jorku, kończy się w szczycie oślepiającego słońcem lata na plaży w Jaffie. Przypadkowe spotkanie łączy ze sobą losy dwojga obcych ludzi: Liaty, młodej Izraelki z Tel Awiwu i Hilmiego, Palestyńczyka urodzonego w Hebronie. Podczas pewnej mroźnej zimy z dala od domu, na zaśnieżonych ulicach Nowego Jorku, stęsknieni za bliskowschodnim słońcem,...

To, co zaczyna się w chłodzie wczesnej zimy w Nowym Jorku, kończy się w szczycie oślepiającego słońcem lata na plaży w Jaffie. Przypadkowe spotkanie łączy ze sobą losy dwojga obcych ludzi: Liaty, młodej Izraelki z Tel Awiwu i Hilmiego, Palestyńczyka urodzonego w Hebronie.
Podczas pewnej mroźnej zimy z dala od domu, na zaśnieżonych ulicach Nowego Jorku, stęsknieni za bliskowschodnim słońcem, Liat i Hilmi znajdują sobie miejsce zarezerwowane tylko dla nich, ich własny, intymny świat, przeznaczony tylko dla nich dwojga. W mrocznych zakątkach oraz w szczelinach życia rzeczywistość jednak dopada ich pod postacią ich izraelskich rówieśników i warczy na nich groźnie.
Ich skomplikowana historia, pełna zwrotów i namiętności, podąża za nimi nawet wtedy, gdy każdy z nich próbuje pójść własną drogą - Liat wraca do Tel Awiwu, a Hilmi do wsi Jifna, na północ od Ramallah. To historia, która nigdy się nie kończy.

Nagroda Bernsteina 2015 - jedna z najważniejszych nagród literackich w Izraelu

 

źródło opisu: http://www.smakslowa.pl/

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1167

Miłość na polu minowym

Sięgając po „Żywopłot” nieznanej mi wcześniej pisarki z Izraela, Dorit Rabinyan, zupełnie nie wiedziałem, czego się spodziewać. Na marketingowych opisach trudno przecież polegać, blurby nieraz bezczelnie kłamią, a nagrody literackie niekoniecznie świadczą o czymkolwiek. „Żywopłot” mógł więc równie dobrze okazać się wyrafinowaną prozą artystyczną, jak też jedynie sprawnie napisanym romansidłem. Jednak ryzyko opłaciło się, a cytowany na okładce Amos Oz nie mijał się z prawdą: faktycznie mamy tu do czynienia zarówno z „tragedią dwóch narodów”, jak też „elegancką historią miłosną”, natomiast formę powieści cechuje delikatność i precyzja.

Chociaż historia opisana przez autorkę jest przede wszystkim historią miłosną (czyli jednym z najbardziej wyeksploatowanych tematów), to jednak tym razem została ona opowiedziana naprawdę niebanalnie, i to pod wieloma względami. Choćby wyboru protagonistów: Liat pochodzi z Izraela, jest tłumaczką na stypendium badawczym w Nowym Jorku. Przypadkowo poznaje palestyńskiego malarza, Hilmiego. Tę dwójkę singli wiele łączy. Obydwoje są młodzi, wrażliwi, spontaniczni i inteligentni, a życiowe pasje są dla nich ważniejsze niż konsumpcjonizm i materializm. Jednak równie wiele ich dzieli: Hilmi to palestyński patriota, z głęboką świadomością krzywd, jakie jego rodakom wyrządzili Izraelczycy. Z kolei Liat to izraelska patriotka, postrzegająca arabskich sąsiadów przede wszystkim jako zagrożenie. Dlatego pełną harmonię w tym związku przynosi jedynie seks....

Sięgając po „Żywopłot” nieznanej mi wcześniej pisarki z Izraela, Dorit Rabinyan, zupełnie nie wiedziałem, czego się spodziewać. Na marketingowych opisach trudno przecież polegać, blurby nieraz bezczelnie kłamią, a nagrody literackie niekoniecznie świadczą o czymkolwiek. „Żywopłot” mógł więc równie dobrze okazać się wyrafinowaną prozą artystyczną, jak też jedynie sprawnie napisanym romansidłem. Jednak ryzyko opłaciło się, a cytowany na okładce Amos Oz nie mijał się z prawdą: faktycznie mamy tu do czynienia zarówno z „tragedią dwóch narodów”, jak też „elegancką historią miłosną”, natomiast formę powieści cechuje delikatność i precyzja.

Chociaż historia opisana przez autorkę jest przede wszystkim historią miłosną (czyli jednym z najbardziej wyeksploatowanych tematów), to jednak tym razem została ona opowiedziana naprawdę niebanalnie, i to pod wieloma względami. Choćby wyboru protagonistów: Liat pochodzi z Izraela, jest tłumaczką na stypendium badawczym w Nowym Jorku. Przypadkowo poznaje palestyńskiego malarza, Hilmiego. Tę dwójkę singli wiele łączy. Obydwoje są młodzi, wrażliwi, spontaniczni i inteligentni, a życiowe pasje są dla nich ważniejsze niż konsumpcjonizm i materializm. Jednak równie wiele ich dzieli: Hilmi to palestyński patriota, z głęboką świadomością krzywd, jakie jego rodakom wyrządzili Izraelczycy. Z kolei Liat to izraelska patriotka, postrzegająca arabskich sąsiadów przede wszystkim jako zagrożenie. Dlatego pełną harmonię w tym związku przynosi jedynie seks. Cała reszta to pole minowe, na którym w każdej chwili może dojść do wybuchu.

W postaci Liat chyba najbardziej charakterystyczną cechą jest jej zdroworozsądkowe podejście do życia - również tego, które dzieli w Nowym Jorku z Hilmim. Świadoma skandalicznego charakteru swego związku, zwłaszcza z punktu widzenia jej bliskich, traktuje go jako tymczasowy, co z kolei jest nie do przyjęcia dla Hilmiego. Reprezentuje on, jak przystało na artystę, opcję dużo bardziej romantyczną. Postawa Liat może wydać się chłodna, wręcz wyrachowana, ale autorka wyraźnie bierze swoją bohaterkę w obronę. Przekonująco pokazuje na jej przykładzie, w jak dużym stopniu kształtuje nas środowisko, wychowanie, rodzima kultura. Ten rodzaj podręcznego bagażu, który towarzyszy nam zawsze, nawet gdy wyjedziemy na drugi koniec świata.

Również język narracji zasługuje na uznanie. Rabinyan potrafi pisać subtelnie, wręcz poetycko, ale kiedy trzeba, również krótko i zwięźle. Jedną z cech odróżniających prozę artystyczną od rzemieślniczej, gatunkowej, jest nasycenie narracji szczegółami. W przypadku tej drugiej zawsze musi być łatwo, prosto i klarownie. Z kolei proza artystyczna potrafi skupić się na takich niuansach i detalach, jakich nie znajdziemy w żadnym bestsellerowym kryminale. Jednak cała sztuka polega na tym, żeby te wnikliwe opisy przekładały się na sugestywność narracji, dawały lepszy wgląd w psychikę bohaterów, a nie były jedynie męczącym przegadaniem. Otóż „Żywopłot” obfituje w szczegółowe opisy, ale za każdym razem są one trafne i precyzyjne. Bez zarzutu są również dialogi, napisane z wielką empatią i inwencją. Dzięki nim choćby kłótnie Liat i Hilmiego nabierają prawdziwie „epickiego” wymiaru.

Słodko-gorzka opowieść Dorit Rabinyan z pewnością zasługuje na mocną rekomendację. Bliskowschodni konflikt o wszelkich cechach przysłowiowego „błędnego koła” nabiera w niej zupełnie innego, bardzo osobistego wymiaru. Ta nowojorska historii romansu malarza z Palestyny i tłumaczki z Izraela jest piękną literaturą opowiadającą o bardzo niepięknym świecie, od którego ucieczka wydaje się niemożliwa. Chyba że właśnie w świat literackiej fikcji.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (421)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 563
DomowaKsięgarnia | 2016-10-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Czy w dzisiejszych czasach możliwa jest miłość bez przyszłości? Miłość bezwarunkowa, szczera i namiętna, jednak niemogąca trwać otwarcie i w pełni zakwitnąć?

Żywopłot Dorit Rabinyan to pięknie napisana współczesna powieść miłosna.

Opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy oddają się uczuciu, choć wiedzą, że muszą kryć się przed spojrzeniami i uwagami najbliższych, a świadomość nieuchronnego końca ich bliskości nie spowalnia ich ani na chwilę.

Żywopłot nie jest zwyczajną historią miłosną. To przede wszystkim opowieść o ludzkim bólu i cierpieniu przemieszanym z pragnieniem pokoju oraz normalnego życia. Pięknie i starannie spisana opowieść, uświadamia nam, że miłość nie jest uczuciem, które wszystko przezwycięży. Nie tym razem, bo miłość to nie tylko wspólne tematy do rozmów i noce pełne namiętności. Potrzeba czegoś jeszcze.

więcej na:http://domowaksiegarnia.blogspot.com/

książek: 876
Mariolka | 2016-12-08
Przeczytana: 08 grudnia 2016

Zgrabne, nawet ładne, ale jakoś tak niewiele ciekawego, czy odkrywczego. No ok. Całkiem ok.

książek: 697
Książkomaniacy | 2016-08-11
Przeczytana: 11 sierpnia 2016

ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Ona - Liat Biniamini, 29-letnia Izraelka, tłumaczka prac naukowych, absolwentka uniwersytetu w Tel Awiwie. Licencjat z anglistyki językoznawstwa zapewnił jej stypendium Fulbrighta i wyjazd do Nowego Jorku. Inny świat, inne życie.

On - Hilmi Nasir, 27-letni malarz, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Bagdadzie. Nauczyciel języka arabskiego. Wiza dla artystów zapewniła mu legalny pobyt w Nowym Jorku.

Przypadkowe spotkanie łączy tych dwoje ludzi. Rozmowy o życiu, sztuce, przeradzają się w uczucie.

Jesień-Zima-Wiosna-Lato. Młodzi nie myślą o przyszłości. Cieszą się życiem, oddają namiętności. Nie jest to jednak łatwe. Rzeczywistość jest okrutna. Związek Żydówki i Araba nie rokuje dobrze. Przyjaciele, rodzina, ludzie na ulicy. Nie wszyscy są wyrozumiali. Młodzi przekraczają pewne granice. Liat i Hilmi zdają sobie z tego sprawę. Nerwowość wkrada się w ich namiętny związek.

"To koszmarne odczucie, bezsilność, czy ta nasza mała tajemnica, nasza...

książek: 1572
Nie_mogę_bo_czytam | 2016-08-17
Na półkach: Przeczytane, 2016, Rec
Przeczytana: 16 sierpnia 2016

"Żywopłot" to historia zakazanej miłości, związku dwojga młodych ludzi, stojących po przeciwnych stronach barykady. To opowieść o namiętności, która na przekór wojnie i kulturowym barierom połączyła Liat i Hilmiego - Żydówkę i Palestyńczyka, którzy poznali się w Nowym Jorku. Czy ich romantyczny American Dream ma rację bytu??

"Żywopłot" Dorit Rabinyan to najgłośniejsza, uznana za najlepszą książkę 2014 roku izraelska powieść ostatnich lat. Historia zakazanej miłości Żydówki i Araba stała się przyczyną społeczno-politycznego skandalu i została usunięta z listy lektur. Echa skandalu obiegły cały świat. Liczne protesty i wzburzenie elit intelektualnych Izraela wywołała decyzja uzasadniana jako sprzeciw wobec promowania wśród młodzieży „mieszanych” arabsko-żydowskich związków. W obliczu protestów ministerstwo wycofało się ze swojej decyzji.

Uhonorowany Nagrodą Bernsteina bestseller Dorit Rabinyan ukaże się nakładem Smaku Słowa 17 sierpnia i zbiegnie się z wizytą autorki w...

książek: 582
jolasia | 2016-11-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Banalna, nieco nużąca, choć generalnie miła i bezbolesna w czytaniu książka. Klasyczny romans, tyle, że Montekich i Kapuletich zastąpili tu Arabowie i Żydzi. Miłość tak samo niemożliwa jak Romea i Julii, z powodu nienawiści, uprzedzeń i wdrukowanych w mentalność obu plemion podziałów. Gdyby nie ten kontekst „Żywopłot“ nie zwróciłby niczyjej uwagi, a język tej ksiązki momentami niebezpiecznie zbliża się do kiczu.

książek: 985
Saszen | 2016-12-19
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 15 grudnia 2016

Może spotkanie Liat i Hilmiego odbyło się w Nowym Jorku, bo po prostu nie mogło nigdzie indziej. Ona była Żydówką z Tel Awiwu, on – Palestyńczykiem, któremu właściwie nie wolno było wjechać do żydowskiej części Izraela. Dorit Rabinyan zbudowała ich dwoje na zasadzie przeciwieństw i dopełnień. Hilmi był tym żywiołowym i romantycznym, Liat miała gorzką, choć realistyczną wizję przyszłości.

Cieniem na pośpiesznym i właściwie idealnym związku tych dwojga położyła się polityka, od której nie mogli uciec. Akcja książki toczy się na początku wieku, kiedy konflikt izraelsko-palestyński nie wyglądał jeszcze tak dramatycznie i nierozwiązywalnie jak teraz, ale sytuacja cały czas stawała się bardziej napięta. Bohaterowie, mimo miłości, nie mogą uciec od identyfikowania się przez pryzmat przynależności do narodu – Liat, która w swojej ojczyźnie opowiadała się raczej po stronie nowego porozumienia pokojowego z Palestyńczykami, przy Hilmim stawała się czasem orędowniczką, której nie...

książek: 421
Cynka | 2016-10-14
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane, 2016

Liat, Izraelka oraz tłumaczka prac naukowych i Himli, malarz z Palestyny, przez przypadek spotykają się w kawiarni, ale to przypadkowe spotkanie przeradza się w dłuższą znajomość. Żydówkę oraz Araba, zaczynając od tragedii ich narodów, dzieli naprawdę dużo, ale oni starają się tym nie przejmować i próbują żyć w swoim własnym świecie, choć wiedzą, że wkrótce będą musieli się rozstać.

Liat i Himli poznają się w Nowym Jorku - mieście, gdzie różnice kulturowe są na porządku dziennym i jakby przez to da się łatwiej je zaakceptować. Za to gdyby ich pierwsze spotkanie nastąpiło w ich kraju, pewnie nie obyłoby się bez wrogiego nastawienia czy nienawiści. Chociaż znaleźli dla siebie chwilowe schronienie, wiedzą, że nie będzie to trwało wiecznie. Ich związek w ojczyźnie nie byłby do zaakceptowania, Autorka mocno nakreśliła sytuacje Liat i Himliego. Ta dwójka musiała nie tylko pokonać bariery wyznaczane przez ich społeczności, ale też te, które sami sobie stawiali. Nic w ich życiu nie miało...

książek: 749
Guzikowianka | 2017-02-12

Jeśli zastanawiacie się, czy przeczytać „Żywopłot” - nie opierajcie się na mojej ocenie. Brak jej obiektywizmu. Zachwyca i gorączkuje mnie wszystko, co związane z konfliktem izraelsko-palestyńskim. nawet jeśli przybiera formę historii miłosnej.
Niemniej jednak - polecam. Za ciekawe potraktowanie tematu. Za język. Za formułę. Za obraz w tle, tak fantastycznie opisany.

książek: 1198
MoznaPrzeczytac | 2016-09-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 września 2016

Książka Dorit Rabinyan „Żywopłot” to jedna z najgłośniejszych pozycji ostatnich lat. Historia zakazanej miłości młodej Izraelki i Palestyńczyka na tle społeczno-politycznego konfliktu obu narodów która pozwala czytelnikowi popatrzeć na ów głośny konflikt w bardziej ludzki sposób.

Pełna recenzja książki na stronie:
http://moznaprzeczytac.pl/zywoplot-dorit-rabinyan/

książek: 693
KobieceRecenzje365 | 2016-09-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Dziś zapraszam Was na recenzję książki pt. „Żywopłot” Dorit Rabinyan. Autorki wcześniej nie znałam, ale już teraz mogę Was zapewnić, że gdy tylko nadarzy się możliwość przeczytam inne jej książki, to na pewno z niej skorzystam. „Żywopłot” to powieść, która w moim sercu wyryła swój ślad i pozostanie tam już na zawsze.

Liat Biniamini to niespełna trzydziestoletnia żydówka pochodząca z Izraela. Tłumaczka prac naukowych, która obecnie przebywa w Nowym Jorku na stypendium Fulbrighta. Niespodziewanie i zupełnie przypadkiem poznaje dwudziestosiedmioletniego Hilmi'ego Nasir'a - Palestyńczyka, uczącego języka arabskiego, którego wielką pasją jest malowanie obrazów. Halmi dla Liat powinien być wrogiem, bo jak wiadomo Izrael z Palestyną od lat toczy wojnę. Jednak wspólna kawa oraz noc pełna namiętności jest początkiem pięknej miłości. Miłości, która musi pozostać w ukryciu i która powinna się zakończyć w dniu, gdy Liat wróci do domu na Izraelską ziemię. Czy związek z „datą ważności” ma...

zobacz kolejne z 411 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd