Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyjątkowo wredna ceremonia

Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,03 (112 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
18
7
28
6
24
5
19
4
7
3
8
2
2
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89011-78-6
liczba stron
368
język
polski

Grabarstwo to zajęcie nudne i niemiłe; robota brudna i niewdzięczna. Grabarz jest osobnikiem prostackim, ciągle w dym pijanym, o wątpliwej moralności... Liczyć na takiego nie sposób. Co jednak czynić, jeżeli umarli nie chcą leżeć spokojnie w wygodnych mogiłach i wracają do świata żywych pod postacią wampirów, upiorów i ghuli? Do kogo udać się z prośbą o pomoc, gdy na cichych z pozoru...

Grabarstwo to zajęcie nudne i niemiłe; robota brudna i niewdzięczna. Grabarz jest osobnikiem prostackim, ciągle w dym pijanym, o wątpliwej moralności... Liczyć na takiego nie sposób. Co jednak czynić, jeżeli umarli nie chcą leżeć spokojnie w wygodnych mogiłach i wracają do świata żywych pod postacią wampirów, upiorów i ghuli? Do kogo udać się z prośbą o pomoc, gdy na cichych z pozoru cmentarzykach szaleją bandy hien cmentarnych, a nekromanci knują złowieszcze plany? Nie ma najmniejszej wątpliwości — tylko Elizabediath Monck, perła grabarskiej konfraterni, człek do bólu uczciwy, godny zaufania, znawca tajemnych, rytuałów może stawić czoła takim wyzwaniom.

Pełne magii, mrocznych tajemnic, ale i specyficznego humoru opowiadania Tomasza Bochińskiego zadają kłam obiegowym opiniom o przedstawicielach grabarskiego fachu.

W księstwie Gadrin cieszą się oni szczególną estymą. Cech z pokolenia na pokolenie przekazuje sobie Tajemnicę, a Ocaloną Krainę od zagłady dzieli często jedynie długość szpadla trzymanego w silnych dłoniach mistrza cechu grabarskiego...

 

źródło opisu: www.fabryka.pl

źródło okładki: www.fabryka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (228)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2175
wiejskifilozof | 2016-02-23
Na półkach: Przeczytane

Książka była dla mnie odkryciem,i to odkryciem zaskakującym.Wcześniej,nie miałem pojęcia że coś takiego jest.
Nie czytałem o niej,żadnej opinii.
Ani recenzji.A teraz proszę bardzo,mam ją i po przeczytaniu stwierdzam.Że to,naprawdę bardzo dobra literatura.
Ha,po przeczytaniu.Mogę powiedzieć,że tak dobrego połączenia fantasty i horroru już dawno nie czytałem.
A książce się dzieje,dużo fajnych rzeczy.
Są ghule,wampiry ( nie moje ulubione).
I oczywiście ten grabarz.
Troszkę mroczny i budzący lekki strach.

I mimo,że to nie wybitne dzieło.To przeczytać można,tak dla zgrywu.

książek: 707
Beremis | 2013-08-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2008 rok

Książka urzekła mnie takim klimatem z Warhammera (gra RPG), gdzie mając nawet tak mizerną profesję jak szczurołap można było zostać bohaterem i mieć epickie przygody. Tutaj podobnie, fach grabarza, jakże niebezpieczny i elitarny i przygody, przy których ratowanie świata i polowanie na smoki to mały pikuś. A wszystko podane z przymrużeniem oka, okraszane dobrym humorem, więc nie mierzwi i nie męczy. Bardzo przyjemna fantasy rozrywkowa.

książek: 2903
Bacha85 | 2013-07-01
Przeczytana: lipiec 2013

Już jakiś czas temu zachwycili mnie Bogowie przeklęci i świat grabarzy wykreowany przez tego autora. Tu poczytałam o początkach Moncka i opowiadania szalenie mi się podobały. Ten grabarski, czarny humor jest przeuroczy. Ciekawe były też dwa ostatnie opowiadania, w których można było się domyślić udziału przodków Elizabediatha, a które pięknie wprowadziły w historię przedstawionego, bardzo pociągającego świata. Jedna z niewielu świeżych pozycji w fantastyce. Gorąco polecam :)

książek: 4475
Fidel-F2 | 2016-10-02
Na półkach: Przeczytane

Opowiadania takie se, zwłaszcza te Monckowe, pierwsze z brzegu. Nieskomplikowane, szkolne niemalże, klasyczne scenariusze RPG, co nie jest komplementem. Późniejsze są wyraźnie lepsze. Zaczynamy, powiedzmy, z dostatecznym ale kończymy mocną czwórką.
Jeśli idzie o język to trafia w mój gust, podobnie z nienachalnym dowcipem. Tomek potrafi ładnie pisać.
Mam przyjemność znać część osobników na których wzorowane były niektóre postaci. Odnajdywanie nawiązań w tekście bardzo poprawiało mi humor podczas lektury. Szczególnie wizualizowanie sobie lania trzonkiem od łopaty kontentowało mnie mocno.

Nie jest to zbiór który koniecznie trzeba znać (chociaż przed lekturą Bogów przeklętych to konieczność), ale z pewnością jego lektura nie będzie przykra.

książek: 619
emilia-milkaslonce | 2013-09-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 września 2013

Jak to bywa z powiedzeniem; nie oceniaj książki po okładce. tak i z tą książką sprawa nie jest tak oczywista jak się wydaje.Okładka taka sobie ale wnętrze... bogate i o wiele ciekawsze niż nie jedna tak głośno reklamowana książka. Bo kto by pomyślał że zawód grabarz może być tak pełen przygód. aaa zresztą sami się przekonacie jeśli sięgniecie po tę pozycje;)

książek: 28
anabella | 2011-06-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Nie czytało się jakoś ciężko, choć rewelacja to nie jest. Ot, książka dobra na przykład na jakiś letni wieczór, gdy nie ma się co robić i chce się po prostu tak coś poczytać. Nie mniej główny bohater-grabarz jest naprawdę uroczy

książek: 409
erielle | 2015-08-04
Na półkach: Przeczytane

Czytałam w wannie; czułam się jak w trumnie...
Prawie :)
Sympatyczna, lekka fantastyka.

książek: 146
Blanche | 2011-09-20
Na półkach: Przeczytane

[Recenzja została opublikowana na stronie zielonawieza.pl.]

Elizabediath Mnock jest grabarzem. W błędzie są jednak Ci, którzy na naszego bohatera patrzą przez pryzmat stereotypów, wyobrażając go sobie, jako człeka prostackiego w obyciu, co to w jednej ręce dzierży łopatę, zaś w drugiej – flaszkę wódki.

Elizabediath Mnock jest osobnikiem, któremu daleko do zwykłego kopidoła. Prawdę mówiąc, od bardzo dawna nie miał szpadla w dłoni. Tak się składa, że szczyci się on tytułem mistrza grabarskiego, toteż wszystkie przyziemne zajęcia wykonują zań czeladnicy.
Cóż jednak robi, jeżeli kopanie grobów nie należy do jego obowiązków? Złośliwi pomyślą zapewne, że jedynie pogania swoich podwładnych. Pragnę zapewnić, że to stwierdzenie ma bardzo niewiele wspólnego z rzeczywistością i spieszę z wyjaśnieniami. Otóż grabarski mistrz podczas ceremonii pogrzebowych pełni rolę kapłana – odprowadza zmarłych na „drugą stronę”, odprawiając nad nimi skomplikowane rytuały, właściwie kultom poszczególnych...

książek: 0
| 2014-04-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 kwietnia 2014

Opowiadania o grabarzu całkiem zacne, wisielczy humor po kilkudziesięciu stronach przypadł mi do gustu... ostatnie dwa utwory, nie traktujące już o mistrzu grabarskiego fachu, zdecydowanie odstają od reszty. Są cięższe, mają potencjał tego świata, ale niestety od niego in minus odstają.

książek: 398
Mary | 2015-10-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 października 2015

Świetna książka, pełna czarnego humoru i fantastyki. Aż żal było kończyć.

zobacz kolejne z 218 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd