Ptak dobrego Boga

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,39 (166 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
25
8
45
7
52
6
23
5
7
4
3
3
0
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Good Lord Bird
data wydania
ISBN
9788380491830
liczba stron
440
język
polski
dodała
Ag2S

Ptak Dobrego Boga Jamesa McBride’a to książka, która czerpie z najlepszych tradycji amerykańskiej powieści łotrzykowskiej i twainowskiego humoru. W 1857 roku ważą się losy stanu Kansas, rozdartego między zwolennikami niewolnictwa a jego przeciwnikami. Mały Henry Shackleford zrządzeniem losu zostaje wciągnięty w oko tego cyklonu. Porwany przez znanego abolicjonistę Johna Browna, włączony do...

Ptak Dobrego Boga Jamesa McBride’a to książka, która czerpie z najlepszych tradycji amerykańskiej powieści łotrzykowskiej i twainowskiego humoru.

W 1857 roku ważą się losy stanu Kansas, rozdartego między zwolennikami niewolnictwa a jego przeciwnikami. Mały Henry Shackleford zrządzeniem losu zostaje wciągnięty w oko tego cyklonu. Porwany przez znanego abolicjonistę Johna Browna, włączony do jego armii obdartusów i głodomorów walczących z niewolnictwem, próbuje uniknąć śmierci przebrany za dziewczynę.

Dzięki sugestywnemu językowi i brawurowemu poczuciu humoru McBride stworzył fascynujący obraz Ameryki sprzed wojny secesyjnej, daleki od wszystkiego, co znamy z literatury i kina. Książka zdobyła wiele nagród, przede wszystkim National Book Award 2013.



Publishers Weekly, Top 10

Kirkus Reviews, Fiction picks

O Magazine, Top 10

Washington Post, Top 10

Booklist, Editor’s Choice

New York Times Book Review—100 Notables

Kansas City Star—Best of the rest list

Financial Times—best of 2013

Amazon Top 100 Best Books

Chicago Tribune Best Books—Notable Fiction

Barnes & Noble—Best Fiction List

NPR—Best Books

St. Louis Post-Dispatch—Best of 2013

Kirkus Best of 2013

Bookish “Best Novels of 2013”

Library Journal Best Books of 2013: Historical Fiction

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
VenusInFur książek: 2657

Ostatni szaniec Johna Browna

„Ptak dobrego Boga” Jamesa McBride’a to kapitalny przykład błyskotliwie i przewrotnie napisanej, a przy tym wypełnionej ironią powieści mierzącej się z trudnym, wstydliwym, a zarazem ważnym dla Amerykanów tematem niewolnictwa. Powieść ta jest także wynikiem namysłu autora nad istotą działalności ruchu abolicjonistycznego poprzedzającego wybuch krwawej wojny secesyjnej. Temat w wymiarze społeczno-historycznym jest niezwykle doniosły, lecz już sposób opowiadania o działalności Johna Browna przez czarnoskórego pisarza za pośrednictwem figury skądinąd świetnie skonstruowanej postaci głównego bohatera, kilkunastoletniego niewolnika Henry’ego „Cybulki” Shackleforda, rzekomo porwanego przez Johna Browna i włóczącego się w damskiej sukience z „armią” zrewoltowanych obdartusów domagających się zniesienia niewolnictwa, doniosły i przepełniony patosem bynajmniej nie jest.

Inna rzecz, że ta doskonała w swej warstwie i formalnej, i tematycznej powieść rzuca zupełnie nowe światło na postać samego przywódcy białych abolicjonistów zwanego w powieści „Starcem”, jak i na rozsadzaną przez haniebną oraz uwłaczającą ludzkiej godności procedurę handlu ludźmi strukturę tkanki amerykańskiego społeczeństwa na cztery lata przed wybuchem bratobójczej wojny.

Spróbujmy zatem wejść do owego targanego konfliktami rasowymi świata, by przyjrzeć się realiom tej jakże nowatorskiej i brawurowo skonstruowanej powieści. Akcję – jak już wspomniałam – McBride ulokował w Kansas, Missouri i Wirginii, a więc można...

„Ptak dobrego Boga” Jamesa McBride’a to kapitalny przykład błyskotliwie i przewrotnie napisanej, a przy tym wypełnionej ironią powieści mierzącej się z trudnym, wstydliwym, a zarazem ważnym dla Amerykanów tematem niewolnictwa. Powieść ta jest także wynikiem namysłu autora nad istotą działalności ruchu abolicjonistycznego poprzedzającego wybuch krwawej wojny secesyjnej. Temat w wymiarze społeczno-historycznym jest niezwykle doniosły, lecz już sposób opowiadania o działalności Johna Browna przez czarnoskórego pisarza za pośrednictwem figury skądinąd świetnie skonstruowanej postaci głównego bohatera, kilkunastoletniego niewolnika Henry’ego „Cybulki” Shackleforda, rzekomo porwanego przez Johna Browna i włóczącego się w damskiej sukience z „armią” zrewoltowanych obdartusów domagających się zniesienia niewolnictwa, doniosły i przepełniony patosem bynajmniej nie jest.

Inna rzecz, że ta doskonała w swej warstwie i formalnej, i tematycznej powieść rzuca zupełnie nowe światło na postać samego przywódcy białych abolicjonistów zwanego w powieści „Starcem”, jak i na rozsadzaną przez haniebną oraz uwłaczającą ludzkiej godności procedurę handlu ludźmi strukturę tkanki amerykańskiego społeczeństwa na cztery lata przed wybuchem bratobójczej wojny.

Spróbujmy zatem wejść do owego targanego konfliktami rasowymi świata, by przyjrzeć się realiom tej jakże nowatorskiej i brawurowo skonstruowanej powieści. Akcję – jak już wspomniałam – McBride ulokował w Kansas, Missouri i Wirginii, a więc można powiedzieć, że w sercu niewolniczego interesu, o czym świadczy określenie Kansas w tamtych czasach mianem „bleeding Kansas”. Historię Johna Browna, tak daleką od wyobrażeń na jego temat, poznajemy z narracji wspomnianego już wyżej „Cybulki”. O ruchu zwolenników zrównania Murzynów w prawach opowiada niewykształcony, ba! ledwo piśmienny niewolnik za pomocą języka, który na pierwszy rzut oka na stronice powieści może wywoływać salwę śmiechu.

Tak więc język narracji stworzonej przez McBride’a to jedna z najmocniejszych stron powieści „Ptak dobrego Boga”. Ta książka jest przejawem wirtuozerii stylistycznej i nieskrępowanej wyobraźni lingwistycznej autora. I tutaj niski ukłon także Maciejowi Świerkockiemu, który tłumaczył wcześniej powieści Eleanor Catton i Richarda Flanagana, bo to właśnie dzięki jego pracy translatorskiej wszystkie te językowe smaczki zostały polskiemu czytelnikowi podane jak na tacy. Oddał on znakomicie językowy koloryt, jakim komunikowano się na Południu, idealnie odzwierciedlił w polszczyźnie wszelkie leksykalne wynaturzenia, składniową koślawość, fonetyczną i fleksyjną degrengoladę, naleciałości, regionalizmy oraz błędy. Pamiętajmy, że opowieść o Johnie Brownie i jego zwolennikach dostajemy w formie zapośredniczonej poprzez tak, a nie inaczej mentalnie skonstruowaną postać, zatem i warstwa językowa musi być ściśle podporządkowana narratorskiej świadomości, przez filtr której otrzymujemy bardzo subiektywną wizję świata, człowieka oraz relacji międzyludzkich. Bardziej jednak złożonymi refleksjami Henry „Cybulka” rzadko zajmuje swoją głowę, przeto swoje przemyślenia kierunkuje w inne sfery ludzkiej aktywności. Z tej więc przyczyny kaleczą język także i wykształceni bohaterowie powieści, których czytelnik by o taki sposób artykułowania myśli raczej nie posądził. By nie być gołosłownym, przytoczę może próbkę narracji „Cybulki”: Oczywiście w tamtych czasach dziewczyny kolorowe musieli pracować cienżej niźli białe, ale takie byli wtedy normalne zasady białych. O ile te wszystkie pojawiające się – licząc w dziesiątki i setki – „kunie”, „piniondze”, „dulary” i „leworwery” mogą początkowo bawić czytelnika, po jakimś czasie spędzonym nad lektury przechodzimy już z nimi do porządku dziennego. Na tym też polega przewrotność powieści McBride’a, że czytając o zagadnieniu w swej istocie tragicznym, bo takie niewątpliwie było niewolnictwo, nie potrafimy powstrzymać śmiechu.

Omawiając tę jakże wyróżniającą się na tle współczesnej prozy amerykańskiej książkę, warto przyjrzeć się zagadnieniom, które – że tak to ujmę – są podskórnie ukryte w fabule powieści, wpisują się w jej głębszą warstwę. Posługując się nowatorską formą, czerpiąc ze wzorca powieści łotrzykowskiej, McBride mówi także o stosunku samych niewolników do kwestii wyzwolenia, akcentując podziały nie tylko wśród niewolniczej ludności, ale także wśród białych różnorako zapatrujących się na kwestię wyzwolenia. Sam Henry „Cybulka” czy może Henrietta – bo kwestia genderowa jest także bardzo wyraźnie zaakcentowana – posiada dość krytyczny stosunek do idei wolności. Bycie wolnym było gówno warte – powie lamentując nad swą dolą pod skrzydłami przywódcy abolicjonistów. Podobnie zresztą myślała ogromna rzesza czarnych niewolników widzących w idei abolicjonizmu podejrzane, polityczne gierki białych. Zatem nie garnęli się oni do ciągle trzebionych przez federalną armię i milicję oddziałów ogarniętego w swej istocie obłąkańczą wówczas ideą Browna. Nadrzędne dla „Cybulki” było po prostu przeżycie w czasie rewolty, a ukrywanie się pod damską sukienką stanowiło zwyczajnie i drobiazgowo obmyśloną strategię działania. Czytając jednak powieść głębiej, wyczytamy w niej tożsamościowy tragizm niewolonej ludności oraz społeczne uwikłania płci. Bo przecież nie dla wywołania efektu komizmu Henry ukrywa się w damskich fatałaszkach.

Warto przez chwilę przyjrzeć się bliżej historycznej postaci Browna. Jak widzi abolicjonistę „Cybulka”? Ano dostajemy dość daleki od patetycznego odmalowania, choćby przez Norwida w wierszu „Do obywatela Johna Browna”, wizerunek starca, którego napędza do działania nadrzędna i piękna idea równości pomiędzy ludźmi. Kwestia niewolnictwa w jego ujęciu jest źródłem wszelkich konfliktów etniczno-rasowych, które rozsadzały społeczeństwo przed secesją Południa. I co bardzo istotne – powieściowy Brown sądzi, że działa w słusznej sprawie, że jest kimś na kształt mściciela z boskiego namaszczenia mianowanego na obrońcę uciskanej czarnej ludności. Dziś powiedzielibyśmy, że jego metody działania bynajmniej nie odstają od sposobów rozstrzygania problemów przez religijnych terrorystów. Brown jest przedstawiony przez narratora jako fanatyk, ale taki, którym kierują szlachetne pobudki. W powieści „Starzec” działa jednak jak terrorysta i tak, jak terrorysta ginie – haniebną śmiercią przestępcy czy niewolnika. Nie jest niniejsza uwaga z mojej strony – jak sądzę – zdradzeniem ważnego fabularnego zdarzenia, bo przecież finał ruchu abolicjonistycznego pod dowódcą Browna jest faktem historycznym ogólnie znanym.

Jakkolwiek by się na sposób potraktowania przez McBride’a tematyki abolicjonistycznej nie zapatrywać „Ptak dobrego Boga” jest powieścią, z którą czytelnicy powinni się zapoznać. Najlapidarniej mówiąc jest to książka ważna. Daje ona wgląd w problematykę, której echa nadal pobrzmiewają i w jakiś sposób nadal organizują zbiorową świadomość nie tylko uciskanych i niewolonych, ale także tych, którzy niewolili i uciskali. Kwestie nierówności rasowych i niewolnictwa to czarna karta amerykańskiej historii. W moim odczuciu sposób mówienia amerykańskiego pisarza o tych traumatycznych dziejach USA wpisuje się w szerszy nurt mówienia o historii za pomocą literatury czy filmu. Jest to z pewnością udana próba przepracowania swojej przeszłości, oderwania od niej szkodliwej warstwy mitologiczno-ideologicznej fałszującej i wykoślawiającej opisywaną przeszłość. Formalno-językowa nonszalancja, z jaką McBride odnosi się do tego niezwykle interesującego okresu bynajmniej nie odbiera zdarzeniom należnego im ciężaru. Powiem więcej to właśnie „odmieniec”, „inny”, ktoś wyróżniający się ze swojej zbiorowości usiłuje u McBride’a zmyć chyba największą hańbę Ameryki. Warto się nad tym głębiej zastanowić.

Justyna Anna Zanik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (35)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 964
Krzysztof Lewandowski | 2019-09-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Mariaż powieści awanturniczej z dramatem o niewolnictwie. Przez większość czasu autor utrzymuje lekki styl, potrafi żartować z ludzi wszelkiego rodzaju i podchodzić do tematu z humorystycznym dystansem. Rewolwery nieraz idą w ruch, a z głównego bohatera jest niezły hultaj, ładujący się w kolejne kłopoty.

Czasem jednak jest też poważnie. Zwłaszcza finał ma dramatyczny wydźwięk, gdy wiemy, że dla niektórych będzie to koniec życia, a tak wyśmiewany Starzec John Brown w swoim religijnym szaleństwie okazuje większą mądrość i dobroć niż niejeden zwykły, poczciwy człowiek. McBride świetnie wyważył te dwa aspekty "Ptaka dobrego Boga": awanturniczą przygodę i dramat.

Tłumaczenie jest wspaniałe, choć trzeba chwili, żeby się do niego przyzwyczaić. Wypełnione błędnym zapisem i ze specyficzną stylizacją pozwala oddać narratora i bohatera historii, ale też język innych postaci. Moja ocena książki to 8+.

książek: 19
Krystian Dakrzycki | 2019-05-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 kwietnia 2019

A wienc... chciołżem opisoć te ksiunżkę...

Nie, nie, dość, basta. Nie napiszę tego w języku książki. Przez klawiaturę mi to nie przejdzie. :D Dlatego chociażby zacznę od skomplementowania tłumacza. Dobra robota!

Co zaś do samej książki, to krótko będzie. Ciekawe doświadczenie, trudno było się przyzwyczaić do języka, ale jakoś poszło po pierwszym rozdziale. Historia jednocześnie prosta i zagmatwana. Wesoła, a jednak podszyta smutkiem. Momentami porywająca, ale też i długo nużąca. Czy zainteresowałem się wydarzeniami opisanymi w książce? Tak, zmusiła mnie ona do zaczerpnięcia informacji o tamtych czasach. Ale żebym jakoś specjalnie złapał na tym punkcie bakcyla, tego nie powiem.

Dobra pozycja i... i w sumie tyle.
A może aż tyle?

książek: 1607
betsy | 2019-04-11
Przeczytana: 11 kwietnia 2019

Jakie zamieszanie musiała wzbudzić premiera tej książki w Stanach! James McBride kpi z ikony abolicjonizmu Johna Browna, nie oszczędza też innych autentycznych bohaterów walki z niewolnictwem (np. Fredericka Douglassa, o którego istnieniu dowiedziałam się dopiero z tej powieści i skłoniło mnie to do zajrzenia do Wikipedii). Dostaje się wszystkim: białym i czarnym, niewolnikom i ich właścicielom, żołnierzom i buntownikom. Powieść uhonorowana ważnymi nagrodami, zebrała też znakomite recenzje czytelników LC. Powinna mnie zachwycić, ale już po pierwszych kilkudziesięciu stronach wiedziałam, że nie jest to pozycja dla mnie. Powody wyjaśniam poniżej.
„Ptak dobrego boga” jest pisany językiem prostego Murzyna, analfabety. Tłumacz zrobił z tego gwarę, którą posługuje się Ferdek Kiepski i jego znajomi, co na dłuższą metę jest nieco nużące. Akcja może jest interesująca dla Amerykanów, którzy te wydarzenia znają z lekcji historii, ale dla mnie zrobiła się dosyć monotonna. Podróż Cybulki z...

książek: 561
Prez | 2019-03-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 marca 2019

Historia ostatnich lat życia słynnego abolicjonisty Johna Browna opowiedziana z punktu widzenia kilkunastoletniego niewolnika uwikłanego w najważniejsze wydarzenia.
Ma mnóstwo plusów: historia jest groteskowa (z tych grotesek budzących ostatecznie grozę), atrakcyjnie opowiedziana, z humorem, zahaczająca o wartosci uniwersalne (pytanie punktowane: jakich to współcześnie walczących o swoje prawa "niewolników" sugeruje autor przy pomocy postaci Cybulki? Hmm), przybliża europejskiemu czytelnikowi wydarzenia przyczyniające się do wybuchu wojny secesyjnej.
Minusem (dla mnie) jest język tłumacza. Razi sztucznością. Ja rozumiem, że narratorem jest półanalfabeta, ale stosowanie polskiej pseudowiejskiej gwary jako odpowiednika języka amerykańskiego półanalfabety wydaje mi się nie zdawac egzaminu. Najczęściej jest to irytujące. Choć przyznaję, że czasem zabawne i że się do tego w połowie książki przyzwyczaiłem.

książek: 280
coltazar | 2019-01-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 września 2018

Książka „Ptak dobrego Boga” ma doskonałe recenzje. Ma też ważne nagrody. Ma swoich wielbicieli, do których jednak ja się nie będę zaliczał. Być może książka trafiła do mnie w złym momencie. Być może jestem pozbawiony czegoś tam pozwalającego dostrzec walory literackie tego dzieła. Być może. W tej chwili dostrzegam tylko nieudaną próbą połączenie Marka Twaina i Tarantino. Jak napisałem o tym mariażu pomyślałem, że to może być całkiem niezła zachęta. Nic z tego. Otrzymujemy nie tego Tarantiono, którego odkrywamy w filmach. I nie powstają żadne przyjemne reminiscencje związane z naszą młodzieńczą przygodą z Tomkiem Sawyerem, czy Huckiem Finem. Nie znaczy to, że książka ta jest całkiem do bani. Ot po prostu nie dźwiga ciężaru swoich recenzji i nagród.

książek: 1040
adb | 2018-07-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 lipca 2018

"Ptak dobrego Boga" Jamesa McBride'a uhonorowany w 2013 r. nagrodą National Book Award przenosi czytelnika na pogranicze farsy i historycznej prawdy. Autentyczne wydarzenia z XIX wiecznego Kansas relacjonuje bowiem fikcyjna postać - Henry Shackleford, który został przypadkowo wmieszany w początek walk o zniesienie niewolnictwa. Murzyńskie dziecko, omyłkowo wzięte za dziewczynkę i obdarzone przydomkiem Cybulka staje się talizmanem "armii" Johna Browna i uczestniczy w kolejnych walkach. Mimo że wydarzenia są historycznym faktem, powieść McBride'a nie jest powieścią stricte historyczną. Autor rozprawia się zręcznie z historią, odbrązawiając bohaterów i fakty i tworząc nową powieść łotrzykowską, osadzoną na tle walk prowadzonych przez Johna Browna.

Z legendy Browna nie zostało nic. Upamiętniony przez Norwida żołnierz wolności został tu wykreowany na szaleńca opętanego ideą, nawiedzonego i rozmodlonego starca, który sukcesy militarne zawdzięcza tylko przypadkowi. Nie tylko mit Browna...

książek: 132
Piotr1967 | 2018-03-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2017 rok

Ciężko się zaczynało. Trzeba się przyzwyczaić do języka narratora. Potem jest już super. Podobała mi się. Do naszego domowego słownictwa weszła nawet ksywka "Cybulka" :). Książka opowiada dramatyczną historię, ale w bardzo zabawny sposób - uśmiałem się wiele razy. Bohaterowie chociaż są przerysowani, to jednak jednocześnie bardzo wiarygodni. Można poczuć Dziki Zachód jak w westernie z dawnych lat.

książek: 400
Ann1ee | 2018-03-08
Przeczytana: 08 marca 2018

Nie jestem w stanie przeczytać tej książki ze względu na sposób w jaki jest napisana. Próbowałam się przełamać, robiłam podchody, dałam szansę, ale niestety, nie umiem się zmusić do czytania z błędami. Oczywiście wiem, że jest to zabieg celowy, ale okropnie mnie irytuje. Stąd oceny brak.

książek: 62
JC-and-the-Boys | 2018-03-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2018

Szczerze mówiąc nie wiem, czego spodziewałem się po "Ptaku dobrego Boga", ale na pewno nie jednej z najlepszych powieści o niewolnictwie, jaką kiedykolwiek przeczytałem.

Historia Henry'ego "Cybulki" Shackleforda, nastoletniego Murzyna uciekającego w przebraniu dziewczyny, jest tylko pretekstem do pokazania Stanów Zjednoczonych w przededniu wojny secesyjnej. Autor stawia wiele odważnych tez dotyczących stanu społeczeństwa,krytykuje wszystkie jego grupy - niewolników i ludzi wolnych, południowców i abolicjonistów, czarnych i białych - oraz kpi z wielu ważnych postaci historycznych (a najbardziej z Fredericka Douglassa, uwielbianego dzisiaj czarnoskórego mówcy, ukazując go jako kobieciarza i hipokrytę niezdolnego do przekucia słów w czyn). Wszystko to jednak przedstawione jest bez choćby cienia patosu, tematowi znacznie pomogło potraktowanie go absurdalnym humorem.

Niekwestionowaną gwiazdą powieści jest John Brown, abolicjonista znany przede wszystkim z nieudanej próby przejęcia...

książek: 307
PedroP | 2017-07-15
Przeczytana: 15 lipca 2017

Dlaczego my nie potrafimy pisać takich książek o historii swojego kraju? U nas postaci historyczne albo się uwielbia, albo potępia. Nie ma skali szarości. Przecież mamy również tyle samo chlubnych ile niezbyt chlubnych, żeby nie nazwać ich klęskami, epizodów w historii, z których mogłaby powstać niesamowita i frapująca powieść. Johna Brown przedstawiony jest jako człowiek z krwi i kości, bo przecież każdy z nas to istota ułomna. Język książki nadaje jej jeszcze większej wiarygodności. Oprócz czystej frajdy z czytania, można uzyskać co nieco wiedzy na temat wydarzeń poprzedzających Wielką wojnę, ale i traktować jako zapisów nastrojów panujących w społeczeństwie amerykańskim. Kawał świetnej literatury.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najpierw książka, później film – zapowiedzi

Mamy dobre wieści dla fanów książki „Światło, którego nie widać” – serial na jej podstawie pokaże platforma Netflix. Ponadto opowiemy o kolejnej próbie zekranizowania „Talizmanu” Kinga, nowym projekcie Ethana Hawke'a, idealnej Marilyn według Andrew Dominika i o ekranizacji książki, która była nominowana w tegorocznym Plebiscycie Książka Roku, z polskim akcentem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd