Ptak dobrego Boga

Okładka książki Ptak dobrego Boga James McBride
Nominacja w plebiscycie 2016
Okładka książki Ptak dobrego Boga
James McBride Wydawnictwo: Czarne Seria: Poza serią powieść historyczna
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Seria:
Poza serią
Tytuł oryginału:
The Good Lord Bird
Wydawnictwo:
Czarne
Data wydania:
2016-01-13
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-13
Data 1. wydania:
2013-08-20
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380491830
Tłumacz:
Maciej Świerkocki
Tagi:
XIX w. humor literatura amerykańska niebezpieczeństwo niebezpieczeństwo niewolnictwo przygoda USA śmierć walka o przetrwanie wojna wojna żołnierz
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Ostatni szaniec Johna Browna


Link do recenzji

2850 112 66

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
214 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
556
251

Na półkach: , ,

"Som takie marzenia co się nie ziszczom na tym świecie, w każdym razie nie wtenczas, kiedy tego chcemy, i serce musi je chować jako wspomnienie, jako obietnice, co spełni się na tamtym świecie"
Och, jak ja długo myślałam, ja zatytułować wpis od tej książce. Doszłam do wniosku, że cytat z niej, będzie najbardziej trafny. Długo też ją czytałam ( z trzyletnią przerwą) i gdyby nie to, że wybrałam ją sobie w ramach miesięcznego wyzwania, z przekleństwami na ustach, porzuciłabym ją na zawsze.

Ta książka to jeden wielki obraz błędów ortograficznych, językowych i stylistycznych. Dla osoby takiej jak ja, która ogromną rolę przywiązuje do ortografii, to istna profanacja. Czyta się początkowo bardzo ciężko, "z wiecznym piaskiem w oczach, który aż chrzęści od błędów", ale warto jest złamać swoje przekonania, przebrnąć przez paręnaście stron, by ze zdumieniem odkryć, że mózg czytelnika dostosował się do tego językowego bezeceństwa.

To historia opowiedziana słowami naszej drogiej Cybulki, czyli chyba dwunastoletniego (bo sam nie zna swego wieku) czarnoskórego chłopca porwanego przez znanego abolicjonistę Johna Browna - Starca. Wzięty przez niego za dziewczynkę, przez całą historię pozostaje już Cybulką.

Wstyd się przyznać, ale nie znałam wcześniej historii Johna Browna. To jeden z pierwszych, wielkich orędowników zlikwidowania niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych. Jego działania były jedną z przyczyn wybuchu wojny secesyjnej.

Gdy nasz mózg zostanie "już totalnie wyprany" z wyłapywania błędów ortograficznych, tworzy się fantastyczna historia. Wszystko jest podane z łobuzerską nutą, ogromnym poczuciem humoru, lekką nostalgią i z przemyceniem uniwersalnych życiowych prawd. Z przyjemnością śledziłam losy Cybulki, oby więcej tak charakternych bohaterów!

emocje logiczne.blogspot.com
IG:@mamazaczytana

"Som takie marzenia co się nie ziszczom na tym świecie, w każdym razie nie wtenczas, kiedy tego chcemy, i serce musi je chować jako wspomnienie, jako obietnice, co spełni się na tamtym świecie"
Och, jak ja długo myślałam, ja zatytułować wpis od tej książce. Doszłam do wniosku, że cytat z niej, będzie najbardziej trafny. Długo też ją czytałam ( z trzyletnią przerwą) i gdyby...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
421
59

Na półkach: ,

Zabawna, szczera, dosadna i poruszająca opowieść, snuta w specyficznym stylu, do którego trzeba się przyzwyczaić, w sugestywny sposób mieszająca fikcję z rzeczywistością. Nikogo nie wybiela, nie stawia pomników, przygląda się narodzinom legendy z wyjątkowej perspektywy. Kawał historii Stanów, który warto poznać.

Zabawna, szczera, dosadna i poruszająca opowieść, snuta w specyficznym stylu, do którego trzeba się przyzwyczaić, w sugestywny sposób mieszająca fikcję z rzeczywistością. Nikogo nie wybiela, nie stawia pomników, przygląda się narodzinom legendy z wyjątkowej perspektywy. Kawał historii Stanów, który warto poznać.

Pokaż mimo to

5
avatar
719
155

Na półkach:

Moja znajomość języka,gramatyki i pisowni została absolutnie zaorana przez autora i tłumacza. Na początku język książki męczy, bo nie da się tego czytać. Później bawi, a na koniec znów męczy bo to już za długo. Do przeczytania raczej jako ciekawostka niż pozycja godna polecenia.

Moja znajomość języka,gramatyki i pisowni została absolutnie zaorana przez autora i tłumacza. Na początku język książki męczy, bo nie da się tego czytać. Później bawi, a na koniec znów męczy bo to już za długo. Do przeczytania raczej jako ciekawostka niż pozycja godna polecenia.

Pokaż mimo to

43
Reklama
avatar
14
6

Na półkach:

Książka jest napisana bardzo specyficznym językiem, do którego trzeba się przyzwyczaić, a potem sprawia on coraz więcej radości :) Kulisy walk o zniesienie niewolnictwa wydają się dość absurdalne, ale pokazują wiele problemów. Bardzo podobały mi się opisywane szczegóły zwykłego życia a nawet podawane nazwy posiłków. Można sobie doskonale wyobrazić ówczesny świat.

Książka jest napisana bardzo specyficznym językiem, do którego trzeba się przyzwyczaić, a potem sprawia on coraz więcej radości :) Kulisy walk o zniesienie niewolnictwa wydają się dość absurdalne, ale pokazują wiele problemów. Bardzo podobały mi się opisywane szczegóły zwykłego życia a nawet podawane nazwy posiłków. Można sobie doskonale wyobrazić ówczesny świat.

Pokaż mimo to

1
avatar
1554
260

Na półkach:

Bardzo ciekawy zabieg stylistyczny poprzez narrację z poziomu czarnego niewolnika, w świetnym tłumaczeniu. I historia Johna Browna. Polecam.

Bardzo ciekawy zabieg stylistyczny poprzez narrację z poziomu czarnego niewolnika, w świetnym tłumaczeniu. I historia Johna Browna. Polecam.

Pokaż mimo to

6
avatar
1075
245

Na półkach: , ,

Mariaż powieści awanturniczej z dramatem o niewolnictwie. Przez większość czasu autor utrzymuje lekki styl, potrafi żartować z ludzi wszelkiego rodzaju i podchodzić do tematu z humorystycznym dystansem. Rewolwery nieraz idą w ruch, a z głównego bohatera jest niezły hultaj, ładujący się w kolejne kłopoty.

Czasem jednak jest też poważnie. Zwłaszcza finał ma dramatyczny wydźwięk, gdy wiemy, że dla niektórych będzie to koniec życia, a tak wyśmiewany Starzec John Brown w swoim religijnym szaleństwie okazuje większą mądrość i dobroć niż niejeden zwykły, poczciwy człowiek. McBride świetnie wyważył te dwa aspekty "Ptaka dobrego Boga": awanturniczą przygodę i dramat.

Tłumaczenie jest wspaniałe, choć trzeba chwili, żeby się do niego przyzwyczaić. Wypełnione błędnym zapisem i ze specyficzną stylizacją pozwala oddać narratora i bohatera historii, ale też język innych postaci. Moja ocena książki to 8+.

Mariaż powieści awanturniczej z dramatem o niewolnictwie. Przez większość czasu autor utrzymuje lekki styl, potrafi żartować z ludzi wszelkiego rodzaju i podchodzić do tematu z humorystycznym dystansem. Rewolwery nieraz idą w ruch, a z głównego bohatera jest niezły hultaj, ładujący się w kolejne kłopoty.

Czasem jednak jest też poważnie. Zwłaszcza finał ma dramatyczny...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

10
avatar
25
23

Na półkach: ,

A wienc... chciołżem opisoć te ksiunżkę...

Nie, nie, dość, basta. Nie napiszę tego w języku książki. Przez klawiaturę mi to nie przejdzie. :D Dlatego chociażby zacznę od skomplementowania tłumacza. Dobra robota!

Co zaś do samej książki, to krótko będzie. Ciekawe doświadczenie, trudno było się przyzwyczaić do języka, ale jakoś poszło po pierwszym rozdziale. Historia jednocześnie prosta i zagmatwana. Wesoła, a jednak podszyta smutkiem. Momentami porywająca, ale też i długo nużąca. Czy zainteresowałem się wydarzeniami opisanymi w książce? Tak, zmusiła mnie ona do zaczerpnięcia informacji o tamtych czasach. Ale żebym jakoś specjalnie złapał na tym punkcie bakcyla, tego nie powiem.

Dobra pozycja i... i w sumie tyle.
A może aż tyle?

A wienc... chciołżem opisoć te ksiunżkę...

Nie, nie, dość, basta. Nie napiszę tego w języku książki. Przez klawiaturę mi to nie przejdzie. :D Dlatego chociażby zacznę od skomplementowania tłumacza. Dobra robota!

Co zaś do samej książki, to krótko będzie. Ciekawe doświadczenie, trudno było się przyzwyczaić do języka, ale jakoś poszło po pierwszym rozdziale. Historia...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
2057
363

Na półkach: ,

Jakie zamieszanie musiała wzbudzić premiera tej książki w Stanach! James McBride kpi z ikony abolicjonizmu Johna Browna, nie oszczędza też innych autentycznych bohaterów walki z niewolnictwem (np. Fredericka Douglassa, o którego istnieniu dowiedziałam się dopiero z tej powieści i skłoniło mnie to do zajrzenia do Wikipedii). Dostaje się wszystkim: białym i czarnym, niewolnikom i ich właścicielom, żołnierzom i buntownikom. Powieść uhonorowana ważnymi nagrodami, zebrała też znakomite recenzje czytelników LC. Powinna mnie zachwycić, ale już po pierwszych kilkudziesięciu stronach wiedziałam, że nie jest to pozycja dla mnie. Powody wyjaśniam poniżej.
„Ptak dobrego boga” jest pisany językiem prostego Murzyna, analfabety. Tłumacz zrobił z tego gwarę, którą posługuje się Ferdek Kiepski i jego znajomi, co na dłuższą metę jest nieco nużące. Akcja może jest interesująca dla Amerykanów, którzy te wydarzenia znają z lekcji historii, ale dla mnie zrobiła się dosyć monotonna. Podróż Cybulki z szalonym starcem po Stanach, zimno, głód, brud poniewierka, od bitwy do bitwy... A i tak było wiadomo, jak się wszystko skończy, bo autor to zdradził już we wstępie. Książka jest po prostu za długa. Z trudem dobrnęłam do końca tylko dlatego, że było to wyzwanie czytelnicze LC a wyzwanie trzeba wykonać. Powieść na pewno oryginalna, napisana błyskotliwie, z humorem, ironią i liryzmem, lecz teraz z ulgą mogę się wziąć za coś innego!

Jakie zamieszanie musiała wzbudzić premiera tej książki w Stanach! James McBride kpi z ikony abolicjonizmu Johna Browna, nie oszczędza też innych autentycznych bohaterów walki z niewolnictwem (np. Fredericka Douglassa, o którego istnieniu dowiedziałam się dopiero z tej powieści i skłoniło mnie to do zajrzenia do Wikipedii). Dostaje się wszystkim: białym i czarnym,...

więcej Pokaż mimo to

84
avatar
784
513

Na półkach:

Historia ostatnich lat życia słynnego abolicjonisty Johna Browna opowiedziana z punktu widzenia kilkunastoletniego niewolnika uwikłanego w najważniejsze wydarzenia.
Ma mnóstwo plusów: historia jest groteskowa (z tych grotesek budzących ostatecznie grozę), atrakcyjnie opowiedziana, z humorem, zahaczająca o wartosci uniwersalne (pytanie punktowane: jakich to współcześnie walczących o swoje prawa "niewolników" sugeruje autor przy pomocy postaci Cybulki? Hmm), przybliża europejskiemu czytelnikowi wydarzenia przyczyniające się do wybuchu wojny secesyjnej.
Minusem (dla mnie) jest język tłumacza. Razi sztucznością. Ja rozumiem, że narratorem jest półanalfabeta, ale stosowanie polskiej pseudowiejskiej gwary jako odpowiednika języka amerykańskiego półanalfabety wydaje mi się nie zdawac egzaminu. Najczęściej jest to irytujące. Choć przyznaję, że czasem zabawne i że się do tego w połowie książki przyzwyczaiłem.

Historia ostatnich lat życia słynnego abolicjonisty Johna Browna opowiedziana z punktu widzenia kilkunastoletniego niewolnika uwikłanego w najważniejsze wydarzenia.
Ma mnóstwo plusów: historia jest groteskowa (z tych grotesek budzących ostatecznie grozę), atrakcyjnie opowiedziana, z humorem, zahaczająca o wartosci uniwersalne (pytanie punktowane: jakich to współcześnie...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
443
160

Na półkach:

Książka „Ptak dobrego Boga” ma doskonałe recenzje. Ma też ważne nagrody. Ma swoich wielbicieli, do których jednak ja się nie będę zaliczał. Być może książka trafiła do mnie w złym momencie. Być może jestem pozbawiony czegoś tam pozwalającego dostrzec walory literackie tego dzieła. Być może. W tej chwili dostrzegam tylko nieudaną próbą połączenie Marka Twaina i Tarantino. Jak napisałem o tym mariażu pomyślałem, że to może być całkiem niezła zachęta. Nic z tego. Otrzymujemy nie tego Tarantiono, którego odkrywamy w filmach. I nie powstają żadne przyjemne reminiscencje związane z naszą młodzieńczą przygodą z Tomkiem Sawyerem, czy Huckiem Finem. Nie znaczy to, że książka ta jest całkiem do bani. Ot po prostu nie dźwiga ciężaru swoich recenzji i nagród.

Książka „Ptak dobrego Boga” ma doskonałe recenzje. Ma też ważne nagrody. Ma swoich wielbicieli, do których jednak ja się nie będę zaliczał. Być może książka trafiła do mnie w złym momencie. Być może jestem pozbawiony czegoś tam pozwalającego dostrzec walory literackie tego dzieła. Być może. W tej chwili dostrzegam tylko nieudaną próbą połączenie Marka Twaina i Tarantino....

więcej Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
James McBride Ptak dobrego Boga Zobacz więcej
James McBride Ptak dobrego Boga Zobacz więcej
James McBride Ptak dobrego Boga Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd