Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sekretnik, czyli przepis na szczęście

Wydawnictwo: Znak Literanova
5,13 (533 ocen i 151 opinii) Zobacz oceny
10
52
9
16
8
29
7
61
6
78
5
93
4
44
3
56
2
28
1
76
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324035502
liczba stron
216
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
Ag2S

Willa? Lexus? Książę? A może po prostu dobra praca? Wcale nie potrzebujesz czarodziejskiej różdżki, by spełnić swoje marzenia. Wystarczy wyobraźnia, odwaga i drobna pomoc Sekretnika. Była zwyczajną dziewczyną. Gnieździła się w maleńkiej kawalerce i nienawidziła swojej pracy. Pewnego dnia stała się pisarką bestsellerów, kobietą sukcesu, a Sekretnik napisała w swoim wymarzonym domku pod lasem....

Willa? Lexus? Książę? A może po prostu dobra praca?
Wcale nie potrzebujesz czarodziejskiej różdżki, by spełnić swoje marzenia.
Wystarczy wyobraźnia, odwaga i drobna pomoc Sekretnika.
Była zwyczajną dziewczyną. Gnieździła się w maleńkiej kawalerce i nienawidziła swojej pracy. Pewnego dnia stała się pisarką bestsellerów, kobietą sukcesu, a Sekretnik napisała w swoim wymarzonym domku pod lasem. Kopciuszek?
Nie! – Drimerka, która zdobyła się na szczerą rozmowę z samą sobą.


Sekretnik to bardzo osobisty, praktyczny poradnik, jak uwierzyć w marzenia
i dostrzec te, które są naprawdę nasze.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 146
Renifer | 2015-12-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 22 grudnia 2015

Katarzynę Michalak znam jako autorkę powieści, przyznam, że poradnika się nie spodziewałam...


Po pierwsze okładka. Okładka „Sekretnika” to nie moja bajka, połączenie różu, brzoskwini i złota, to jednak nie zestaw dla mnie, ale rozumiem, że to wyłącznie kwestia gustu, moja koleżanka zachwyciła się pięknym wydaniem. Zdecydowanym plusem jest papier, dobry, grubszy, tutaj nie ma się czego przyczepić (a to nie tak, że specjalnie wyszukuję :-)

Przyznam, że wszelakie poradniki dotyczące tego, jak być szczęśliwym zawsze mnie bawiły. Dość szybko przekonałam się, że sama autorka też do tej formy podchodzi z dystansem:
"Muszę Ci wyznać, kochana Czytelniczko, że jak widzę pod tytułem książki dopisek: „praktyczny poradnik”, to mi się sama buzia śmieje. A ponieważ nie chciałam pozbawiać się tej przyjemności, bo wolę, żeby buzia mi się śmiała na widok własnej książki, dopisałam i sobie taki podtytuł... do wstępu Z drugiej strony: ciekawe, jaki efekt marketingowy uzyskałabym, mając na przykład na okładce hasło: „niepraktyczny poradnik”."

Ta książka mówi do nas, ba, ona dyskutuje, dokazuje, ale jeśli wydawało mi się, że zostaniemy we dwie (ja i autorka), to grubo się myliłam. Jest jeszcze Patrycja, bohaterka pierwszej książki Katarzyny Michalak. W takim babskim gronie spędzimy czas z „Sekretnikiem”. Dlaczego jest to poradnik? Uczy jak dogadać się z własną podświadomością. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale jeśli mieliście kiedykolwiek w rękach książkę o wizualizacji, „programowaniu świadomości”, pozytywnym myśleniu itp, to wiecie o czym mówię. Z reguły takie książki pisane są w dość podobny sposób, raczej nudne, dla zdeterminowanych. Przynajmniej ja tak je pamiętam. „Sekretnik” podaje te informacje w zabawny sposób, bardzo przystępnym językiem, pewnie dlatego dobrze się ją czyta.
Ponieważ w naszej książce będziemy pracować z podświadomością, musimy poznać nasze narzędzie dogłębnie. Wiadomo bowiem, czym się kończy nieznajomość instrukcji obsługi – tym, czym suszenie włosów mikserem.
Dzięki bezpośredniemu zwrotowi do czytelnika, mamy wrażenie, że po prostu jest to rozmowa. Katarzyna Michalak stawia przed nami kolejne zadania, wyjaśnia wszystko, odnosi się do osobistych doświadczeń.
Zaletą tej książki jest to, że w prosty sposób poznajmy siebie, swoje marzenia. Często słyszymy życzenia: „spełnienia marzeń”, ale same dokładnie nie wiemy, co to miałoby oznaczać. Więc jak mają się spełnić...? Podpowiedzi autorki plus chwila na zastanowienie pozwolą określicie swoje marzenia, przynajmniej będzie o czym myśleć podczas zdmuchiwania świeczek z urodzinowego tortu.
Sposoby na czytanie tej książki są dwie: jedna, kiedy faktycznie jesteśmy w potrzebie, w naszym życiu dzieje się źle, potrzebujemy impulsu do działania, ale same nie mamy już siły. Wtedy może się okazać, że taka mała książeczka będzie pomocna. Oby.
Natomiast jeśli ta książka trafiła w nasze ręce trochę przypadkowo, to przeczytajmy ją dla rozrywki, może przy okazji dowiemy się czegoś o sobie, przypomnimy sobie, jakie mamy priorytety, czy wszystko jest tak, jak sobie wymarzyłyśmy. Takie ćwiczenie dla samej siebie. Do stracenia nie mamy właściwie nic :)
Poczucie humoru autorki sprawiło, że świetnie się bawiłam przy czytaniu.
Dla kogo jest ta książka: dla kobiet w przedziale wiekowym 25-50.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Co czytali sobie kiedy byli mali?

Bardzo ładne i staranne wydanie. Ciekawa oprawa graficzna. Książkę czytałam jadąc z Warszawy do Rzeszowa i przyznam szczerze, że umiliła mi chwile spę...

zgłoś błąd zgłoś błąd