Renifer 
reniferczyta.pl
Cześć! Skoro tu jesteś to znaczy, że tak jak ja lubisz czytać :-) Może nawet mamy wspólnych, ulubionych pisarzy? Co czytasz? Ja lubię powieści obyczajowe (np. sagi rodzinne), dobrą, niebanalną literaturę kobiecą, kryminały, nie pogardzę biografią, wywiadem, a czasem zaczytuję się thrillerem. Zapraszam na bloga reniferczyta.pl, gdzie piszę o książkach, które ostatnio przeczytałam.
kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-17 17:38:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Katarzynę Nosowską, wokalistkę, autorkę tekstów, która ze statuetek Fryderyka i innych nagród mogłaby chyba zbudować ogrodzenie wokół domu, nie trzeba nikomu przedstawiać (mam nadzieję!). Kilka miesięcy temu na rynku pojawiła się jej książka „A ja żem jej powiedziała”. Zdecydowałam się na audiobook, który szybko pojawił się w ofercie storytel.pl


Audiobook czyta sama autorka, co uważam za...
Katarzynę Nosowską, wokalistkę, autorkę tekstów, która ze statuetek Fryderyka i innych nagród mogłaby chyba zbudować ogrodzenie wokół domu, nie trzeba nikomu przedstawiać (mam nadzieję!). Kilka miesięcy temu na rynku pojawiła się jej książka „A ja żem jej powiedziała”. Zdecydowałam się na audiobook, który szybko pojawił się w ofercie storytel.pl


Audiobook czyta sama autorka, co uważam za bardzo dobre rozwiązanie, bo słowa, które padają w książce są często bardzo osobiste. Rozdziały są krótkie, można ich słuchać nawet w drodze do piekarni po bułki. Każdy z rozdziałów zaczyna się od słów „A ja żem jej powiedziała, Kaśka…”. W każdym z rozdziałów są celne spostrzeżenia o życiu, współczesnych bolączkach ludzi, bardzo dużo jest też wątków autobiograficznych. Czasami jest śmiesznie, ale czasami zaskakująco gorzko. Jeśli ktoś uważał, że problemy nie pukają do drzwi gwiazd, to się mylił. Nosowska szczerze mówi np. o alkoholizmie i o problemie z samoakceptacją. Jednak nie brakuje też śmieszkowania z celebrytów i aktualnych wydarzeń. Język jakim się posługuje jest celny, punktujący, pełen dystansu, humoru i dobitności, język doświadczonej kobiety, artystki i tekściarki. Osoby, które lubią zapisywać sobie sentencje z książek, pewnie wynotują kilka cytatów. Niektóre aż się o to proszą:

„A ja żem jej powiedziała, Kaśka, szczęścia nie poudajesz”.

Tematyka? Związki, rodzicielstwo, dorastanie, kompleksy, współczesne społeczeństwo, show biznes, media społecznościowe – wszystko to opisane przez wnikliwą obserwatorkę, która umiejętnie o tym wszystkim opowiada, z dystansem!
Kilka razy trochę się zdziwiłam, bo nie znałam wielu faktów z życia prywatnego Nosowskiej, nigdy nie interesowało mnie życie prywatne gwiazd, których słuchałam, skupiałam się na ich muzyce. Dlatego kiedy usłyszałam o sięganiu po kieliszek, chorej zazdrości oraz innych problemach, długo się zastanawiałam, na ile to fikcja literacka… Większość osób mówi o tej książce, że jest lekką i zabawną książką na wakacje. Jasne, to też! Ale dla mnie było tam również zaskakująco dużo szczerości dotyczącej własnego życia i problemów.

Całość oceniam bardzo dobrze, polecam wersję do słuchania, bo Nosowskiej po prostu dobrze się słucha.

pokaż więcej

 
2018-08-17 17:34:32
Ma nowego znajomego: Kuuuba
 
2018-08-17 17:34:24
Ma nowego znajomego: Izabela Pycio
 
2018-08-17 17:34:18
Ma nowego znajomego: KulturalnaArena
 
2018-08-17 17:34:09
Ma nowego znajomego: blackbird
 
2018-08-17 17:33:53
Ma nowego znajomego: 19Kinga_70
 
2018-08-06 23:06:03
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Cztery główne bohaterki to +/- czterdziestolatki z Warszawy. Każda z nich ma inny temperament, inną przeszłość, ale mimo to znajdują wspólny język i przyjaźnią się. „Stany małżeńskie i pośrednie” to słodko-gorzka powieść o kobiecej przyjaźni, o smutkach i radościach życia żony, matki, singielki i rozwódki.

„Stany małżeńskie i pośrednie” to jedna z wakacyjnych propozycji Wielkiej Litery....
Cztery główne bohaterki to +/- czterdziestolatki z Warszawy. Każda z nich ma inny temperament, inną przeszłość, ale mimo to znajdują wspólny język i przyjaźnią się. „Stany małżeńskie i pośrednie” to słodko-gorzka powieść o kobiecej przyjaźni, o smutkach i radościach życia żony, matki, singielki i rozwódki.

„Stany małżeńskie i pośrednie” to jedna z wakacyjnych propozycji Wielkiej Litery. Dorota Kassjanowicz każdej z głównych bohaterek nadała inny charakter, temperament i podejście do życia. Dzięki temu każda kobieta (ta książka to zdecydowanie propozycja dla pań) będzie mogła znaleźć cząstkę siebie w którejś z bohaterek. A jakie one są?
Weronika – żona, matka, całkowicie oddana rodzinie, wielofunkcyjna, samowystarczalna, zorganizowana. Z mężem żyją obok siebie, nie razem.
Iza – wiolonczelistka, wrażliwa singielka (ku trwodze własnej matki, która uważa to za defekt…), która kontakty z mężczyznami utrzymuje jedynie przez Internet.
Agata – z zawodu nauczycielka matematyki, z zamiłowania podróżniczka, do mężczyzn niestety nie ma szczęścia.
Jowita – matka zbuntowanej Olimpii, córka uciążliwej matki, z mężem w separacji, artystka, dorabiająca jako personal shopper. Ma cięty język i trudny charakter.
Miks tych charakterów owocuje ciekawymi dialogami. Bardzo spodobał mi się styl autorki, pełen humoru i ciętego języka. Czasami może zbyt kwiecisty, ale ogólny odbiór jest bardzo pozytywny.
Akcja powieści rozgrywa się w drugiej połowie roku, a moment kulminacyjny przypada w Boże Narodzenie, myślę, że to może być również fajny czas na przeczytanie tej książki. Chociaż to powieść obyczajowa dla kobiet, można z niej wyciągnąć kilka bardzo cennych wniosków na życie. Myślę, że wiele z czytelniczek zada sobie pytania dotyczące ich związku, relacji z rodziną, przyjaciółmi i dziećmi. Kolejną kwestią jest realizacja własnych marzeń, bohaterki odkładają swoje plany na wieczne nigdy.
Autorka nie postawiła na zakończenie w stylu „żyli długo i szczęśliwie”. Każda z bohaterek musiała podjąć ważną decyzję, ale przed nimi najtrudniejsze – konfrontacja decyzji z życiem. Kassjanowicz zdecydowanie podkreśliła kobiecą przyjaźń, która jest nieoceniona w trudnych momentach życia.
Czy polecam powieść Doroty Kassjanowicz? Tak, bo łączy przyjemność czytania z refleksją nad własnymi relacjami z bliskimi oraz dążeniem do spełniania marzeń.

pokaż więcej

 
2018-08-01 18:33:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Macieja Stuhra po prostu lubię, za role, za poczucie humoru, za dystans, dlatego po długim leżakowaniu na stosie hańby, w końcu zabrałam się za czytanie “Stuhrmówki”. Jak było? Na szczęście bez rozczarowania.
“Stuhrmówka, czyli gen wewnętrznej wolności” to wywiad. Wywiad, który bardzo dobrze się czyta. Na dokładkę są krótkie rozdziały, w których o Macieju piszą inni: siostra Marianna, mama,...
Macieja Stuhra po prostu lubię, za role, za poczucie humoru, za dystans, dlatego po długim leżakowaniu na stosie hańby, w końcu zabrałam się za czytanie “Stuhrmówki”. Jak było? Na szczęście bez rozczarowania.
“Stuhrmówka, czyli gen wewnętrznej wolności” to wywiad. Wywiad, który bardzo dobrze się czyta. Na dokładkę są krótkie rozdziały, w których o Macieju piszą inni: siostra Marianna, mama, koledzy i koleżanki aktorzy, studenci, przyjaciele (Jerzy Radziwiłowicz, Agnieszka Holland, Magda Umer, Janusz Gajos, Maja Ostaszewska, Władysław Pasikowski, Jacek Poniedziałek, Janusz Rudnicki, Robert Więckiewicz, studenci, Krystyna Janda, Krzysztof Warlikowski, Jan Nowicki, Kuba Wojewódzki, Jacek Żakowski, Barbara Stuhr i Michał Gorczyca). Całość przeplatana jest też sporą ilością zdjęć, ładnie wydana, przyjemna dla oka.

Maciej Stuhr w rozmowie z Beatą Nowicką opowiada o dzieciństwie, o domu pełnym znanych i szanowanych ludzi filmu i teatru. Później wspomina czasy studiów, występów w kabarecie, pierwszych ról. Każda z tych historii jest opowiedziana z dużym dystansem do siebie, wypełniona anegdotami i przemyśleniami. To, co można zauważyć czytając “Stuhrmówkę”, to dobre wychowanie i wykształcenie Macieja Stuhra. To po prostu widać, słychać i czuć, że to człowiek, który wychował się w tzn. inteligenckim domu, gdzie rodzice kładli nacisk na jego wykształcenie, wiedzę o świecie, obycie.
Beata Nowicka to dziennikarka, która rodzinie Stuhrów poświęca sporo uwagi, ma na swoim koncie również książkę poświęconą mamie Macieja - Barbarze. W wywiadzie z Maciejem wyciąga z niego wiele ciekawych historii, być może są wśród nich również takie, o których aktor mówi po raz pierwszy.
Wywiad czytało mi się bardzo dobrze, tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że “młody Stuhr” to fajny człowiek. Polecam Wam “Stuhrmówkę”, nie powinna Was rozczarować.

pokaż więcej

 
2018-07-01 22:30:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam

Początkowo byłam przekonana, że książka będzie typową powieścią dla kobiet. Będzie kobieta, najlepiej po przejściach, która próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Niespodziewanie pozna miłego pana (najlepiej, żeby na początku nie przypadli sobie do gustu), a później będą żyli długo i szczęśliwie (ewentualnie z małym epizodem powrotu dawnej miłości i chwilowego zwątpienia). Początkowo Beata... Początkowo byłam przekonana, że książka będzie typową powieścią dla kobiet. Będzie kobieta, najlepiej po przejściach, która próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Niespodziewanie pozna miłego pana (najlepiej, żeby na początku nie przypadli sobie do gustu), a później będą żyli długo i szczęśliwie (ewentualnie z małym epizodem powrotu dawnej miłości i chwilowego zwątpienia). Początkowo Beata Majewska trzymała się tego schematu, powieść toczyła się po znanym mi torze, czytało się całkiem miło i szybko. Jednak autorka miała swój pomysł na książkę (i dobrze!) i skomplikowała historię, nadała jej dramatyzmu. Dzięki temu pokazała jak ważne jest wsparcie w trudnych chwilach. Książka porusza też temat wybaczania, nie tylko innym, ale również sobie.

Główną bohaterką jest Urszula. Kobieta przyłapuje męża na zdradzie (można to przeczytać na okładce książki, nie zdradzam więcej niż wydawnictwo ;) i jak łatwo się domyślić, jej świat rozpada się na kawałeczki. Ula przeprowadza się na wieś, do domu odziedziczonego po zmarłej przyszywanej cioci. Toksyczny mąż nadal nie daje jej spokoju i wyłudza pieniądze. Urszula decyduje się na rozwód, ale wróżka mówi, że rozwodu nie będzie… Jakby tego było mało w sąsiedniej wsi mieszka konkurent biznesowy Uli, który co chwilę jest świadkiem jej kolejnych kompromitujących wyczynów. Do tego momentu “Moja twoja wina” jest głównie powieścią obyczajową dla kobiet. W drugiej części książki mają miejsce wydarzenia, które uzmysławiają czytelnikowi jak ważny jest ktoś bliski u boku oraz jak trudne jest wybaczanie. Kolejne ciosy, jakie zbiera od życia Urszula przypominają efekt domina. To wszystko sprawia, że “Moja twoja wina” nie jest historią banalną i szablonową.

Podsumowując, historia nie jest banalna, może nawet momentami nieprawdopodobna. Bohaterka jest kobietą, z którą bardzo wiele czytelniczek będzie mogło poczuć nić porozumienia. Urszula to nie modelka czy aktorka, ale księgowa. Poukładana, z kompleksami na punkcie swojego wyglądu, wrażliwa i trochę postrzelona. “Moja twoja wina” zaskoczyła mnie tym, jakie tematy poruszyła autorka: przyjaźni, wybaczania i wspierania się w ciężkich chwilach. Zrobiła to w fajny, dający do myślenia sposób.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
156 112 792
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (8)

zgłoś błąd zgłoś błąd