Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Endgame. Klucz Niebios

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Cykl: Endgame (tom 2)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,78 (231 ocen i 89 opinii) Zobacz oceny
10
37
9
37
8
58
7
57
6
30
5
7
4
2
3
2
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Endgame. Sky Key
data wydania
ISBN
9788379244942
liczba stron
512
język
polski
dodała
HouseOfReaders

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Kontynuacja międzynarodowego multimedialnego fenomenu Endgame. Wezwanie! Klucz Ziemi został już odnaleziony. Pozostały jeszcze dwa. I dziewięciu Graczy. Tylko jeden może zwyciężyć. Toczy się gra o istnienie ludzkości. Aisling Kopp wierzy w niemożliwe: Endgame może zostać powstrzymane. Zanim...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.

Kontynuacja międzynarodowego multimedialnego fenomenu Endgame. Wezwanie!

Klucz Ziemi został już odnaleziony. Pozostały jeszcze dwa. I dziewięciu Graczy. Tylko jeden może zwyciężyć. Toczy się gra o istnienie ludzkości.
Aisling Kopp wierzy w niemożliwe: Endgame może zostać powstrzymane. Zanim jednak dociera do domu, przechwytuje ją CIA. Wiedzą o Endgame. I mają własny pomysł, jak powinno zostać rozegrane. Pomysł, który może zmienić wszystko.

Hilal ibn Isa al-Salt ledwo przeżył atak, który potwornie go okaleczył. Teraz wie o czymś, o czym pozostali gracze nie mają pojęcia. Aksumowie są w posiadaniu sekretu, który może ocalić ludzkość, a nawet pokonać istoty stojące za Endgame.

Sarah Alopay zdobyła pierwszy klucz. Niestety kosztowało ją to zbyt wiele. Jedyną rzeczą, która pozwoli jej utrzymać demony z daleka, jest udział w grze. Gra, żeby wygrać.

Klucz Niebios – gdziekolwiek jest i czymkolwiek jest – będzie następny. Pozostałych przy życiu dziewięciu graczy nic nie powstrzyma przed jego zdobyciem.

 

źródło opisu: http://www.wsqn.pl/ksiazki/endgame-klucz-niebios/

źródło okładki: http://www.wsqn.pl/ksiazki/endgame-klucz-niebios/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2369

Etap drugi: zmieniając zasady zagłady

„Endgame. Wezwanie” pozostawiło wszystkich tuż nad krawędzią, w nerwowym oczekiwaniu na dalszy rozwój wypadków. „Endgame. Klucz Niebios” skoczył w przepaść, a wraz z nim Gracze, którym udało się przetrwać pierwszy etap. Dziewięciu pozostałych przy życiu zawodników to najlepsi z najlepszych, zaciekli wojownicy, maszyny do zabijania wyposażone w najwymyślniejsze rodzaje broni i nowoczesne gadżety. Najsłabsze ogniwa wyeliminowano. Świat ponownie zamienia się w krwawą arenę, jednak tym razem do walki staje ktoś jeszcze. Skoro wszystkie chwyty są dozwolone, to widownia nie zamierza czekać, aż ktoś wręczy jej ocalenie na srebrnej tacy.

Litry krwi i płonące budynki. To czeka na czytelników. Unikanie kul i trucizn, rozwiązywanie zagadek, obławy, pościgi i niewiele czasu na odpoczynek. To też czeka na czytelników. Nuda, marazm i ziewanie… A nie, to akurat nie czeka.

Nadchodzi drugi etap.

Akcja powieści, podobnie jak w pierwszym tomie, kręci się wokół odnalezienia tytułowego klucza, co oznacza dalsze rozwiązywanie zagadek ukrytych w morderczym wyścigu. Tworzone są nowe sojusze, rodzą się nowe intrygi i pomimo zmniejszającej się puli Graczy, wciąż przybywa wrogów. Czytelnicy zazwyczaj oczekują, że autorzy w kolejnych tomach będą podnosić poprzeczkę – w rzeczywistości z tym bywa różnie, stąd przecież wzięły się wszelakie syndromy drugich i trzecich tomów. Środkowa część czasem bywa traktowana jak pomost, odstając poziomem od poprzednika i następcy, z kolei finałom zdarza się gasić...

„Endgame. Wezwanie” pozostawiło wszystkich tuż nad krawędzią, w nerwowym oczekiwaniu na dalszy rozwój wypadków. „Endgame. Klucz Niebios” skoczył w przepaść, a wraz z nim Gracze, którym udało się przetrwać pierwszy etap. Dziewięciu pozostałych przy życiu zawodników to najlepsi z najlepszych, zaciekli wojownicy, maszyny do zabijania wyposażone w najwymyślniejsze rodzaje broni i nowoczesne gadżety. Najsłabsze ogniwa wyeliminowano. Świat ponownie zamienia się w krwawą arenę, jednak tym razem do walki staje ktoś jeszcze. Skoro wszystkie chwyty są dozwolone, to widownia nie zamierza czekać, aż ktoś wręczy jej ocalenie na srebrnej tacy.

Litry krwi i płonące budynki. To czeka na czytelników. Unikanie kul i trucizn, rozwiązywanie zagadek, obławy, pościgi i niewiele czasu na odpoczynek. To też czeka na czytelników. Nuda, marazm i ziewanie… A nie, to akurat nie czeka.

Nadchodzi drugi etap.

Akcja powieści, podobnie jak w pierwszym tomie, kręci się wokół odnalezienia tytułowego klucza, co oznacza dalsze rozwiązywanie zagadek ukrytych w morderczym wyścigu. Tworzone są nowe sojusze, rodzą się nowe intrygi i pomimo zmniejszającej się puli Graczy, wciąż przybywa wrogów. Czytelnicy zazwyczaj oczekują, że autorzy w kolejnych tomach będą podnosić poprzeczkę – w rzeczywistości z tym bywa różnie, stąd przecież wzięły się wszelakie syndromy drugich i trzecich tomów. Środkowa część czasem bywa traktowana jak pomost, odstając poziomem od poprzednika i następcy, z kolei finałom zdarza się gasić płomień, który miał prowadzić do spektakularnej eksplozji. Duet Frey i Johnson-Shelton nie utrzymali zawrotnego tempa znanego z pierwszego tomu… oni podkręcili je jeszcze bardziej. Zbliżający się koniec prowadzi do eskalacji przemocy i zajadłej walki o palmę pierwszeństwa – w końcu nagroda majacząca się na horyzoncie jest najlepszą motywacją. „Klucz Niebios” to nie tylko zawrotna akcja. Autorzy dalej rozwijają mitologię Endgame, zapełniając białe plamy, które pozostawiło za sobą „Wezwanie”. Wiedza, do tej pory będąca motywacją do treningów i walki, teraz zamieniła się w najlepszą z możliwych broni i najbardziej pożądaną walutę.

Frey i Johnson-Shelton pogrywają z czytelnikami, często trzymając ich w niepewności odnośnie losów bohaterów. Żyje? Zginął? Zabili go i uciekł? Wszystkie opcje są dozwolone. Szkoda tylko, że psychika postaci została daleko za akcją i historią, przez co trudno wybrać sobie faworyta i wraz z nim przeżywać wszystkie wzloty i upadki. Co prawda dorzucono garść przemyśleń w próbie uwiarygodnienia portretów psychologicznych młodocianych zabójców, jednak ciągle nie wyleczono się z bolączki pierwszego tomu, jaką było traktowanie bohaterów niczym pionki w grze. Ich miłość, żałoba, nienawiść, smutek i cierpienie są czytelnikowi tak samo obojętne. Oni działają – tylko działają, a jeśli już myślą, to tylko o tym, jak powinni działać. Są niczym maszyny ukierunkowane na cel. Biorąc pod uwagę ich trening, faktycznie mogą mieć w sobie coś z robotów, ale pozostał w nich ludzki pierwiastek, co udowadniają niektóre decyzje podjęte przez nich na kartach powieści. Liczyłam na to, że zmniejszająca się ilość Graczy zachęci autorów do zbudowania od podstaw złowieszczych umysłów. Zamiast tego postawili na rozwijanie świata i zagadek. W pewnym ujęciu jest to plus, bo dzięki temu książka stanowi dobry dodatek do całej multimedialnej otoczki, ale z drugiej strony, czytelnik sięgający po powieść ma prawo oczekiwać czegoś więcej, czego nie da się zobaczyć gołym okiem, będąc zaledwie widzem w Endgame. Tym czymś mogłyby być umysły osób będących skrzyżowaniem szpiegów, geniuszy, zabójców, mistrzów sztuk walki okaleczonych w imię Gry. Autorzy są konsekwentni i czytelnicy też muszą podtrzymać swoją konsekwencję – przynajmniej w kwestii patrzenia przez palce na niektóre z perypetii bohaterów. Wiemy już, że są oni niezniszczalnymi herosami o nadludzkich zdolnościach i możemy albo przyjąć to do wiadomości, albo rozkładać na czynniki pierwsze każdą scenę walki, na jaką natkniemy się w trakcie lektury. Potyczki są i efekciarskie, i karkołomne, przekraczają wszelkie granice, łamią prawa fizyki i karmią nasze niedowierzanie. Działa to na podobnej zasadzie, jak oglądanie podrasowanego filmu akcji, który bawi poprzez swoje oderwanie od rzeczywistości.

Przy lekturze „Klucza Niebios” nie sposób się nudzić. Nie ma na to czasu. Wartka akcja, efektowne sceny walk oraz nieodłączne zagadki po raz kolejny wciągają do świata Endgame. Mocno powiązany ze swoim poprzednikiem, brutalny i dynamiczny „Klucz Niebios” nie ma nic wspólnego z niebiańskością. Frey i Johnson-Shelton rzucili wyzwanie Graczom i czytelnikom – jaki będzie tego finał? Pozostaje nam tylko niecierpliwie oczekiwać na trzeci tom i trzymać kciuki za nasze przetrwanie.

Natalia Lena Karolak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1144)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 935

Coś czułam, że moja przygoda z drugą częścią Endgame zakończy się, zanim się na dobre rozpocznie.

Odkładam po około 100 stronach. Nie oceniam, nie krytykuję, po prostu nie wkręciła mnie ta historia, nic nie poczułam do żadnego z bohaterów, zaczynałam czytać i zasypiałam, na drugi dzień nie pamiętałam o czym w ogóle czytałam. Mam tak długą listę książek do przeczytania, że naprawdę szkoda mi już czasu na coś, przez co bym musiała przebrnąć byle zakończyć.

książek: 595
Izabela Pycio | 2016-01-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 stycznia 2016

"Szczęście, satysfakcja, zadowolenie - wszystko to tworzy cieniutki całun, który narzucamy na cierpienie. Ale ból zawsze się pod nim kryje. Czeka."

Przyznaję, że bardzo odpowiada mi zaproponowana przez autorów formuła cyklu "Endgame". Drugi tom "Klucz Niebios" przeczytałam z jeszcze większym zainteresowaniem, dostarczył mi wielu pozytywnych czytelniczych wrażeń. Uwielbiam kumulację tajemnic, sekretów, zagadek, szyfrów, zwrotów akcji, nieoczekiwanych wydarzeń i nietuzinkowych bohaterów. Wzbogacenie bardzo rozbudowanej fabuły w bezpośrednie odniesienia do spuścizny starożytnych cywilizacji zręcznie podsycało moją ciekawość. Niezwykle dynamiczna akcja, umiejętnie budowane napięcie, logiczne i konsekwentne dopracowanie szczegółów, nie pozwala czytelnikowi na oderwanie się od powieści.

Chętnie uczestniczymy w tej intrygującej zabawie. Wspólnie z bohaterami staramy się dotrzeć do Klucza Niebios, doszukujemy się ukrytych znaczeń magicznych przedmiotów, nieustannie podróżujemy, podążamy...

książek: 533
Roland | 2017-02-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lutego 2017

Gra trwa nadal

Wielki multimedialny projekt trwa nadal. Spory rozgłos jaki przyniosła unikatowa gra prowadzona w świecie rzeczywistym musiała wpłynąć na cały cykl „Endgame”. O ewenemencie w świecie literackim jaki przyniosła ze sobą pierwsza część cyklu pisałem w recenzji „Endgame. Wezwanie”. Połączenie gry z realną nagrodą ze wskazówkami, łamigłówkami oraz zagadkami zawartymi w powieści jest jak najbardziej pozytywną stroną tego projektu. Nie tylko powoduje zainteresowanie ze strony czytelników, a wręcz ich przyciąga, ale jest również świetnym chwytem marketingowym. Jednakże najważniejszą wartością całego projektu jest wzbudzenie w uczestnikach zmysłu odkrywcy, poszukiwacza itp. Jednakże jak wspomniałem we wcześniejszej recenzji należy oddzielić projekt multimedialny od literackiej powieści. W porównaniu do poprzedniego tomu ewidentnie widać, że „Klucz Niebios” jest bardziej sprecyzowany czy też dopracowany, cała historia zaczyna bardziej się krystalizować, bohaterowie...

książek: 809
elenkaa | 2015-11-30
Przeczytana: 30 listopada 2015

Recenzja znajduje się również na moim blogu: http://pasion-libros.blogspot.com/2015/11/158-endgame-klucz-niebios-james-frey.html

Pierwszy tom serii "Endgame" całkowicie mnie zaskoczył. Koncepcja stworzona przez Jamesa Freya oraz Nilsa Johnsona-Sheltona to nie tylko powieść, ale również gra w świecie realnym o wielkie pieniądze, do której może przystąpić każdy. Pierwsza część to dopiero początek zmagań 12 Graczy wywodzących się z pradawnych ludów. "Endgame. Wezwanie" zakończyło się na zdobyciu pierwszego klucza - Klucza Ziemi przez jedną z uczestniczek. Drugi tom, jak wskazuje tytuł dotyczył będzie poszukiwań drugiego - Klucza Niebios. Komu tym razem uda przybliżyć się do zwycięstwa? Przy życiu zostało ośmioro Graczy. Ale czy na pewno?

Poprzednio zachwycałam się cudowną okładką "Wezwania", która przypominała mieniące się złoto. Tym razem kolor okładki jest krwisto-czerwony... czyli taki, jak fabuła - bardzo krwista. Rywalizacja zdecydowanie się zaostrza. Zasady gry całkowicie...

książek: 280

Mam nadzieję, że ta książka nie wpadnie w ręce jakiegoś nastolatka o psychopatycznej osobowości, bo przerobi ją na podręcznik zabijania, rozrywania, łamania i wypruwania. Odrobinkę mnie ta książka zmęczyła, więc przekładam czytanie Misji Treningowych na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Ciekawa jestem czy piszący nie działa z polecenia NWO. W sumie zgadzam się z poglądami zawartymi w Endgame, że jesteśmy stworzeni przez kosmitów a za bogów mamy dowódców ówczesnych statków kosmicznych.
Jedna z teorii odpowiada na pytanie czemu Żydzi nie jedzą wieprzowiny. Religia Żydowska jest uznawana za jedną z najstarszych, więc prawdopodobnie jest to bezpośredni przekaz od obcych. Dawniej ludzie składali ofiary bogom z ludzi, co obcym nie za bardzo się podobało. Połączyli więc oni geny człowieka i dzika i stworzyli świnię - zwierzę do składania w ofierze, ale zabronili jej spożywania, bo sami nie wiedzieli jak ta składanka się uda i czy nie zaszkodzi ludziom (no w sumie to byliby ludożercami)....

książek: 428
Zakładka | 2015-12-08
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 08 grudnia 2015

Mówi się zwykle że to pierwszy tom z serii jest najlepsza, I w wielu przypadkach ta teza się potwierdza. Jednak jeśli chodzi o „Endgame”, jest zupełnie inaczej. Muszę przyznać, iż jestem zachwycona „Kluczem niebios”. Książka ta podobała mi się o wiele bardziej niż pierwszy tom. A dlaczego? Już tłumaczę.
Przede wszystkim sama fabuła dużo bardziej wciąga. Może to wynika z faktu, iż po części znamy już sens całego Endgame i mamy jakikolwiek ogląd na całą historię. Mimo tego, że autor często „skakał” pomiędzy bohaterami i wątkami z nimi związanymi, można było łatwo pojąć cała książkę i świetnie odnaleźć się w historii. Dzięki temu dużo łatwiej było czytać książkę i przezywać wszelkie wydarzenia.
Jeśli chodzi o samych bohaterów, to tu jest wielka poprawa. W pierwszej części miałam problem z odróżnianiem ich od siebie. Część prezentowała się bardzo podobnie lub zwyczajnie i nijako. Tutaj jednak, Każdy z nich wyróżniał się pewnymi odrębnymi cechami i stylem. Przez to czytało się dużo...

książek: 518
Ruthless_Woman | 2016-04-13
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 13 kwietnia 2016

Jak dla mnie druga część wypadła słabiej.
Bardziej byłam zachwycona "Endgame" niż "Kluczem niebios".
Natomiast końcówka sprawia, że czytelnik ma ochotę sięgnąć od razu po trzeci tom. To zdecydowanie działa na plus dla ksiązki.
Akcja toczy się miarowo, od czasu do czasu były nagłe zwroty akcji, aczkolwiek nie tak często jak w "Endgame".
No cóż. Spodziewałam się czegoś więcej.

książek: 1575

Pamiętam moment, gdy zaczęłam moją przygodę z Endgame. Sama fabuła niesamowicie mocno mi się spodobała, jednak miałam niemały problem ze wciągnięciem się w nią i zaprzyjaźnienie z bohaterami. Z tego powodu, mimo ogromnej ciekawości, lektura szła mi bardzo powoli. Podobnie okazało się być z Kluczem Niebios. Naprawdę nie spodziewałam się, że tak długo będę czytać drugą część tej serii. Miałam nawet momenty, w których miałam ochotę się poddać i zacząć czytać coś innego. Przyznam, że zrobiłam sobie przerwę i przeczytałam Zaufaj mi, jestem dr Ozzy. Pomogło mi to wrócić na dobre czytelnicze tory i przeczytać resztę Klucza Niebios w jeden dzień.

Klucz Ziemi został odnaleziony, a Endgame trwa nadal. Dziewięciu graczy pozostało przy życiu. Mimo to już żadne zasady nie obowiązują. Sarah dalej współpracuje z Jago. Chcą razem wygrać i ocalić swoje ludy. An po śmierci ukochanej jeszcze bardziej zaszył się w ciemności i ma swój pomysł na zakończenie gry. Aisling zostaje przejęta przez tajną,...

książek: 485
Gąska | 2015-11-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 listopada 2015

James Christopher Frey jest jednym z najpopularniejszych pisarzy amerykańskich. W swym zawodzie budzi wiele kontrowersji. Na swoim koncie ma bestsellery takie jak „A Million Little Pieces”, „Bright Shiny Morning” czy „My friend Leonard”. Książki te zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków i rozeszły się w kilkunastu milionach egzemplarzy. Frey znany jest również z bycia współautorem znanej serii dla młodzieży: „Dziedzictwa planety Lorien”, którą tworzył posługując się pseudonimem Pittacus Lore. Jego pierwsza książka z serii „Jestem numerem cztery” została zekranizowana w 2010 roku. Prywatnie mieszka w Nowym Jorku z żoną, córką i psem. Drugi za autorów - Nils Johson-Shelton tworzy bestselerowe powieści dla dzieci i młodzieży. Jestem fanem gier, wspinaczek i długich spacerów.

Po zapoczątkowanym przez jednego z graczy Zdarzeniu na polu bitwy pozostaje dziewięcioro graczy reprezentujących odmienne ludy. Uczestnicy Endgame – gry, której piętnem są naznaczeni, a która...

książek: 290
majeczka241 | 2016-01-10
Na półkach: Przeczytane

Zasady fair play nie mają tu znaczenia... Każdy walczy by przetrwać... Zwycięzcą może być tylko jeden...

Za Endgame chwyciłam zachęcona wieloma recenzjami na jej temat. Chciałam przekonać się na własnej skórze, czy ta powieść porównywana do wielu innych, zachwyci mnie tak jak tego oczekiwałam. Zagłębiając się w treść moje notowania względem książki wzrastały w zastraszającym tempie. Przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Akcja która porywa w niesamowity świat, zaskakuje, zadziwia, bohaterowie wciągają nas w grę byśmy podążali razem z nimi przez świat, jesteśmy przerzucani z jednego miejsca do drugiego z czego nie jesteśmy w stanie ani na moment się znudzić. Ciągle coś się dzieje, książka żyje w naszej wyobraźni nie pozwalając się nam od niej oderwać.

Zostaje odnaleziony Klucz Ziemi przez jednego z graczy, na polu walki pozostaje dziewięciu uczestników gotowych zabić tylko po to by wygrać. O zasadach gry nie ma tu mowy. Każdy walczy o przetrwanie, każdy chce zdobyć kolejny klucz,...

zobacz kolejne z 1134 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

W tym tygodniu czeka nas moc atrakcji – tak książkowych, jak i okołoksiążkowych. Premiery gorących tytułów w liczbie piętnastu i Festiwal Conrada – wszystkie opatrzone naszą patronacką pieczątką. Czy w ogóle musimy mówić więcej?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd