7,71 (73 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
9
8
27
7
21
6
9
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Pythons Autobiography by The Pythons
data wydania
ISBN
9788379763092
liczba stron
399
język
polski

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia. Oto oficjalna, najpełniejsza, rzęsista, absolutnie-odmienna-od-czegokolwiek-dotąd autobiografia Pythonów. Ponad czterdzieści lat temu pięciu Brytyjczyków – plus jeden kuriozalny Amerykanin – zmieniło zasady komedii telewizyjnej. Pewnego późnego wieczoru w 1969 roku LATAJĄCY...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia.

Oto oficjalna, najpełniejsza, rzęsista, absolutnie-odmienna-od-czegokolwiek-dotąd autobiografia Pythonów.

Ponad czterdzieści lat temu pięciu Brytyjczyków – plus jeden kuriozalny Amerykanin – zmieniło zasady komedii telewizyjnej. Pewnego późnego wieczoru w 1969 roku LATAJĄCY CYRK MONTY PYTHONA, nieprzewidywalny, niespodziewany półgodzinny program, wypełniony skeczami, bredniami i filmami animowanymi, zadebiutował na antenie BBC. Od tego momentu świat już nie był taki jak przedtem. Skromne początki wykreowały w efekcie najbardziej znaczący nurt współczesnego kabaretu. "MONTY PYTHON autobiografia według MONTY PYTHONA" to wyjątkowa okazja, by z nadzwyczajnej perspektywy spojrzeć na – być może – najważniejszą trupę komediową naszych czasów. To także 400 stron zdjęć pochodzących w dużej mierze z prywatnych archiwów i opublikowanych po raz pierwszy w tej oto książce.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwopoznanskie.com

źródło okładki: http://www.wydawnictwopoznanskie.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 950

OTO… Monty Python’s - The Book

Pamiętacie ten numer ze zwrotem martwej papugi? A ten o drwalu? I jeszcze skecz „Biuro sporów”, o pokojach do kłótni? Albo (mój faworyt) o konkursie streszczania Prousta? Cóż, myślę, że raz obejrzane, trudno zapomnieć. Choć tezę oczywiście głoszę nie będąc obiektywna, jako że oglądałam je pewnie z setki razy… Dla mnie Latający Cyrk Monty Pythona to późne wieczory spędzone z siostrą na oglądaniu BBC. A potem powtórki puszczane w Telewizji Polskiej, już z tłumaczeniem. Odkrycie filmów pełnometrażowych i zaśmiewanie się nimi do znudzenia. A jednak, muszę przyznać, że wiedza o samym Monty Pythonie, jak pewnie dla większości widzów, ograniczyła się do umiejętności wymienienia wszystkich Panów z imienia i nazwiska oraz pobieżnej (może trochę bardziej szczegółowej w przypadku Johna Cleese’a) wiedzy o ich solowych poczynaniach (w wyjątkiem też oczywiście Grahama Chapmana, który od 4 października 1989 roku pozostaje tak bardzo bezczynny…).

Niniejsza książka to autobiografia. Oczywiście opracowana i stworzona przez Boba McCabe’a (ze świetnym tłumaczeniem Filipa Łobodzińskiego), a jednak jest to specyficzna forma opowieści, na którą składają się wypowiedzi wszystkich Pythonów (plus wypowiedzi Davida Sherlocka oraz Johna i Pam Chapmanów w zastępstwie za Grahama Chapmana, który jednak, dzięki swojemu dziennikowi i wcześniejszym wypowiedziom, nawet zza grobu, nie pozostaje aż tak bardzo milczący). Te różnej wielkości wypowiedzi ułożone są w bardzo zgrabną całość. Tam gdzie kończy...

Pamiętacie ten numer ze zwrotem martwej papugi? A ten o drwalu? I jeszcze skecz „Biuro sporów”, o pokojach do kłótni? Albo (mój faworyt) o konkursie streszczania Prousta? Cóż, myślę, że raz obejrzane, trudno zapomnieć. Choć tezę oczywiście głoszę nie będąc obiektywna, jako że oglądałam je pewnie z setki razy… Dla mnie Latający Cyrk Monty Pythona to późne wieczory spędzone z siostrą na oglądaniu BBC. A potem powtórki puszczane w Telewizji Polskiej, już z tłumaczeniem. Odkrycie filmów pełnometrażowych i zaśmiewanie się nimi do znudzenia. A jednak, muszę przyznać, że wiedza o samym Monty Pythonie, jak pewnie dla większości widzów, ograniczyła się do umiejętności wymienienia wszystkich Panów z imienia i nazwiska oraz pobieżnej (może trochę bardziej szczegółowej w przypadku Johna Cleese’a) wiedzy o ich solowych poczynaniach (w wyjątkiem też oczywiście Grahama Chapmana, który od 4 października 1989 roku pozostaje tak bardzo bezczynny…).

Niniejsza książka to autobiografia. Oczywiście opracowana i stworzona przez Boba McCabe’a (ze świetnym tłumaczeniem Filipa Łobodzińskiego), a jednak jest to specyficzna forma opowieści, na którą składają się wypowiedzi wszystkich Pythonów (plus wypowiedzi Davida Sherlocka oraz Johna i Pam Chapmanów w zastępstwie za Grahama Chapmana, który jednak, dzięki swojemu dziennikowi i wcześniejszym wypowiedziom, nawet zza grobu, nie pozostaje aż tak bardzo milczący). Te różnej wielkości wypowiedzi ułożone są w bardzo zgrabną całość. Tam gdzie kończy wypowiedź John Cleese, rozpoczyna Eric Idle, a czego nie dopowiedzieli, uzupełnione zostaje w wypowiedziach obydwu Terrych czy w słowach Michaela Palina (lub z dokumentacji jego dziennika).

Struktura książki jest bardzo dobrze przemyślana. Rozpoczynamy od „obgadywania” każdego z Pythonów i pierwszych wrażeń, jakie Panowie na sobie zrobili (wielu ma naprawdę sprzeczne zeznania). Następnie śledzimy losy ich spotkania, nawiązania się grupy, stworzenia Latającego Cyrku dla BBC, nakręcenia każdego z osobna filmu pełnometrażowego, aż do Sensu Życia i Sensu Śmierci wraz ze śmiercią Grahama Chapmana i naturalnym końcem działalności Monty Pythona.

Liczy się przede wszystkim pomysł, bo w wykonaniu całej szóstki, broni się on świetnie. Panowie są krytyczni wobec siebie, zabawki, autoironiczni. Choć zdarza im się traktować sprawy bardzo na serio i tłumaczyć szczerze swoje żale (szczególnie skupiając się na żalach wobec Johna Cleese’a, który dyktował obierane przez Pythonów drogi). W tych wypowiedziach zdarzają się też świetne perełki. Czy wiecie na przykład, że prototypem skeczu z martwą papugą było zepsute auto Erica Idle’a? Albo, że wielki przyjaciel Grupy, George Harrison, pomógł w finansowaniu „Żywotu Briana” i nawet zagrał w nim maleńką rólkę? Są też dosyć smutne wątki, jak kłótnie, rozbieżności zdań czy problemy alkoholowe Chapmana. Ale z całości przedziera pozytywne nastawienie i niezwykła pasja całej szóstki do spotykania się i tworzenia czegoś przezabawnego dla pokoleń. Wymyślanie skeczy czy kręcenie filmów nie przychodziło łatwo, była to nieraz dla nich trudna praca, ale te chwile, gdy siedzieli całą grupą (na przykład na Bahamach) i wymyślali scenariusze przez, wszystkich wspominane są z takim samym sentymentem. Każdy miał swoje zdanie, każdy był inny, a stworzenie czegoś jednomyślnego przez sześciu ludzi nie jest wcale proste. Bo kiedy pięciu się zgadza, jednemu się zawsze coś nie podoba. Wspaniałym jednak jest, że czasem mogli liczyć na tę jednogłośność i takich momentów było to dość sporo, i właśnie one zaowocowały.

Samo wydanie również zasługuje na pochwałę. Wydawcy udało się naprawdę uchwycić aurę i ducha Monty Pythona. Małą czcionkę i dużą ilość tekstu umilają zdjęcia, kardy z filmów oraz ilustracje autorstwa Terry’ego Gilliama. Książka w rzeczywistości ma ponad trzysta sześćdziesiąt stron, wydaje się jednak być potężnych rozmiarów księgą. Jest naprawdę pojemna i choć temat bardzo lekki, nie jest bynajmniej lekturą szybką. Jest natomiast niewątpliwie lekturą bardzo dobrze opracowaną i wartościową.

Wybaczcie, że na koniec podzielę się dość błahą sprawą. Miałam dziś przedziwny sen. Śniło mi się, że wracałam z podróży do Ameryki. Ale żeby nie było tak łatwo, przy odprawie przedstawiłam się nazwiskiem „Graham Chapman”. Dopiero po wpuszczeniu mnie do samolotu, zdałam sobie sprawę z absurdu sytuacji. Bo wszystko poszło gładko. Nikt nie zająknął się nawet, że jestem kobietą, paszport opiewa na zupełnie inne nazwisko, podpisuję się jakoś koślawo i w dodatku zbyt długo się zastanawiam i robię błędy, głos mam nie taki i, co by tu dużo mówić, wcale nie przypominam Grahama Chapmana… Choć dziwnym zbiegiem okoliczności nikt też nie zapytał i nie skojarzył nazwiska sławnego Pythona… A może właśnie w tym tkwi sens? Ponoć ludzie oglądając z początku odcinki Latającego Cyrku nie mogli się przyzwyczaić, że po wyłączeniu telewizora życie było takie nudne, nie śmieszne, bez absurdu… A jak śpiewa Eric Idle: „Życie to śmiech”. Na poprawę humoru, na nudę, Monty Python zawsze działa najlepiej. Czas spędzony z tą książką zarazi tym nastrojem. Ale uwaga! Przygotujcie się na późniejsze uzależnienie od Latającego Cyrku i pełnych metraży. Bo choć chce się przebrnąć przez też cegiełkę, trudno odłożyć ją na bok.

Absurd zaskakuje i śmieszy właśnie dlatego, że spodziewamy się czegoś zupełnie innego. Monty Python umiał zawsze to świetnie wykorzystać. Bo wiecie oczywiście co Monty Python zawsze powtarza? „Zawsze patrz na jaśniejszą stronę życia?” Tak. To też. Ale tak naprawę to „nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji”.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (646)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 577
Maynard | 2015-10-12
Przeczytana: 12 października 2015

Wydaje się Wam, że o Pythonach wiecie już wszystko? Nie bardziej mylnego!
Lektura autobiografii przypomina jazdę na niewidzialnym rumaku z "Graala" lub taniec z policzkowaniem się rybami czyli, jednym słowem, jest odjechana a laczej odlatana bo to przecież Latający Cyrk.
Na serio, autor wykonał kawał solidnej roboty. Przeprowadził wywiady-rzeki z każdym z Pythonów (plus dodał memoriały zmarłego w 1989 Grahama Chapmana), uzupełnił książkę o setki zdjęć, wycinków, rysunków, listów i innych autentyków zmieniając autobiografie w kopalnię wyczerpujących faktów z życia LCMP.
Kolejną tytaniczna prace odwalił tłumacz, Filip Łobodziński, opatrując każdy rozdział całą rzeką przypisów przybliżających polskim czytelnikom nieznane elementy kultury brytyjskiej oraz amerykańskiej.
Reasumując: warta swojej ceny, wyczerpująco napisana, polecam fanom i tym, którzy Pythonów nie znają a poznać chcą.
A teraz coś z zupełnie innej beczki...

książek: 204
MajinFox | 2017-01-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 stycznia 2017

Wróćmy do kina. Sytuacja na sali kinowej bardzo luźna. Ktoś przebrany za zakonnika, inny za rycerza. Ktoś za pomocą dwóch połówek kokosa nadaje rytm śmiechom. Nagle obraz na ekranie minimalizuje się, a na windowsowej tapecie widzimy poruszający się kursor myszki z trudem próbujący włączyć napisy. Taka sytuacja mogła się wydarzyć tylko podczas projekcji filmu Monty Pythona i przeszła bez echa tylko z tego powodu, że na sali siedzieli fani Monty Pythona.

Zbiegło się z momentem, kiedy Filip Łobodziński przetłumaczył na rynek polski, znaną w kuluarach autobiografię MP. Cena porażająca, ale życie dało nam kilka dni w roku, które cenne przedmioty dają za zero. Od razu mówiąc o Filipie, muszę stwierdzić, że jego wersja nie ma nic do zarzucenia. Żarty są trzymane w tonie Tomasza Beksińskiego i czuje się, że jest to ten sam kanon, a nie siermiężna robota translatora Google w okresie popularności danego tematu.

Opracowana przez McCabe książka to raczej zbiór wypowiedzi naszej szóstki, niż...

książek: 673
AMisz | 2015-10-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 29 października 2015

http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/6232/wcale-nie-z-zupelnie-innej-beczki

książek: 1524
Kapitan Human | 2015-12-25
Przeczytana: 25 grudnia 2015

Przyznam - nie wierzyłem, że autobiografia naprawdę będzie autobiografią. Nie w przypadku Monty Pythona. Tymczasem fakty z życia i nieżycia zalewają czytelnika niczym absolutnie nie czytelna czcionka, często na tle zdjęć. Pythoni gadają lub piszą, a my słuchamy jak urzeczeni.

Co Python to opinia. Jakkolwiek nieco męczące jest wspominanie afgańskiego płaszcza Giliama czy narzekanie na Chapmana, tak wszystkie sprawy określone są z niezwykle pełnej ilości perspektyw. Nie ma mitologizowania, jest sporo gorzkich słów. Alkoholizm Chapmana, "konserwatywność" Johna, wyraźne podziały w szajce - nikt nie ucieka od tych tematów. Wszyscy wspominają bez tkliwości, bez legendaryzowania. A i kwiatków nie brakuje, uśmiechniesz się Czytelniku nie raz, nie dwa, ale trzy.

To, co przeszkadza, to powtórzenia i skład. Gigantyczna ilość zdjęć, często publikowanych po raz pierwszy - dla nich samych warto kupić tę księgę! - przesłania tekst. Parokrotnie musiałem nieźle się wysilić, by rozczytać słowa...

książek: 162
xan4 | 2015-12-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 grudnia 2015

Lektura obowiązkowa

To jest książka kompletna. Idealna. Rewelacyjna. Niesamowita.
Niniejszym ogłaszam obowiązek posiadania ww. książki dla wszystkich miłośników Monty Pythona, albowiem to wielka książka jest!
No, trochę Was okłamałem, bo książka ma jedną wadę. Nie chodzi o to, że jest za krótka, czy coś takiego. Ma prawdziwą wadę. Otóż jest wydrukowana czcionką, jaką zazwyczaj stosuje się w Biblii, czy na ulotce z farmaceutykami. Jest też problem z drukiem i papierem. W niektórych miejscach ilustracje przebijają, co przeszkadza w czytaniu, bo litery nakładają się na kolor, przez co są nieczytelne.
Tyle, jeśli chodzi o błędy i wady. Reszta to sama RE-WE-LA-CJA! Tylko i wyłącznie. Dobrze wiecie, że rzadko tak piszę. Sam już nie wiem, kiedy ostatnio takie zachwyty Wam wypisywałem i w takie zachwyty wpadłem. Może przy Magicznych latach McCammona. Ale to książka innego typu. I w tym innym typie będzie pewnie długo niedościgniona.
Nie wiem, czy pamiętacie, że podczas omawiania...

książek: 101
WesołaGrabara | 2017-01-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 stycznia 2017

Super jest dowiedzieć się o nich tego wszystkiego. Cieszę się, że przeczytałam. Początki Pythonów troszkę mnie nużyły (który gdzie studiował i w jakich ekipach najpierw działali), ale od momentu gdy zaczęli robić Cyrk, a potem filmy, przeczytałam całość z dużą ciekawością, pewnie dlatego, że znając skecze i te filmy miło było odkrywać je na nowo :) Po tej autobiografii szanuję chłopaków jeszcze bardziej.
-> Z ciekawostek, zawsze byłam pewna, że Graham zagrał Briana, bo jako jedyny z ekipy był gejem co było zabawnym kąskiem, taki easter egg, a tu się okazuje, że powody były bardziej poważne.

Po tej książce można polubić Monty Pythona nawet jeśli wcześniej się za nim nie przepadało. Ja go lubiłam więc teraz uwielbiam :)

No i ogromne objawienie w postaci Terrego Gilliama - też był członkiem zespołu, a ja go wcześniej nawet nie znałam...

Szkoda, że nie było słowa o filmach "Rybka zwana Wandą" i "Lemur zwany Rollo", bo oprócz Cleesa grał jeszcze (tam jeśli dobrze pamiętam) Michael...

książek: 76
Markadzjani | 2016-05-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 maja 2016

Książka niesamowicie wciągająca i warta przeczytania, daje pogląd na proces tworzenia skeczy i filmów, oraz na relacje zachodzące między grupą. Zdecydowanie trzeba sięgnąć, kawał dobrze napisanej historii.

książek: 790
Krystian Ozon | 2017-01-01
Przeczytana: 01 stycznia 2017

"MONTY PYTHON autobiografia według MONTY PYTHONA". Obowiązkowa pozycja dla fanów twórczości Pythonów. To zbiór wypowiedzi wszystkich Pythonów plus D. Sherlocka, Johna i Pam Chapmanów. Mówią otwarcie o wszystkim: o sobie, o innych Pythonach o początkach, o cyrku, filmach. Dowiecie się jak ten cały "Cyrk" ruszył. Nie wystawiają sobie laurki. Są tu żale, wzajemne złośliwości, kłótnie, pieniądze, egoizm, alkohol i śmierć. Z całości wyłania się obraz grupy grup autorskich, którzy obdarzeni byli niesłychanym talentem i wyczuciem czasu oraz miejsca.

książek: 202
dru | 2017-05-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Biblia Pythonowców, bardzo dobrze wydana, napakowana zdjęciami, relacjami każdego z Panów, wypowiedział się nawet uznany za zmarłego Chapman! Dzięki niej można się dowiedzieć co i kto tak naprawdę stoi za skeczami z Latającego Cyrku ale też pobocznych produkcji.

książek: 12
Barterczyks | 2015-11-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lutego 2013

Nie tak bardzo zabawne jakby się mogło wydawać, ale wszyscy miłośnicy MP będą zachwyceni.

zobacz kolejne z 636 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wcale nie z zupełnie innej beczki

Kilka tygodni temu ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego „Autobiografia Monty Pythona według Monty Pythona”. Jak dla mnie dzieło kompletne! Zapraszam na krótki, subiektywny przegląd książki oraz rozmowę z tłumaczem Filipem Łobodzińskim.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd