Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz

Tłumaczenie: Marcin Sieduszewski
Wydawnictwo: Feeria Young
6,81 (707 ocen i 139 opinii) Zobacz oceny
10
37
9
69
8
106
7
201
6
165
5
85
4
23
3
17
2
4
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Playlist for the Dead
data wydania
ISBN
9788372295170
liczba stron
272
język
polski
dodała
Precious

Przychodzisz rano do kumpla i okazuje się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: "Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz". Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co się działo w jego życiu? I w twoim własnym życiu – bo okazuje się, że nic nie wydarza się...

Przychodzisz rano do kumpla i okazuje się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: "Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz".


Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co się działo w jego życiu? I w twoim własnym życiu – bo okazuje się, że nic nie wydarza się przypadkiem. Nic nie jest obok ciebie. Odtwarzając jego historię, zmieniasz też swoją – bo w twoim życiu pojawia się pewna zagadkowa dziewczyna.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2015

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 421
Cynka | 2015-12-31
Na półkach: Przeczytane, 2015, Zrecenzowane

Sam nigdy w życiu by nie przypuszczał, że gdy dzień po okropnej imprezie, w trakcie której pokłócił się ze swoim najlepszym przyjacielem, znajdzie go martwego w łóżku, a obok puste pudełko po tabletkach i równie pustą butelkę po wódce, które będą świadczyć o samobójstwie Haydena. Chłopak jednak nie odszedł bez żadnej wiadomości – zostawił Samowi pendrive z karteczką: „Posłuchaj, a zrozumiesz”. Tropem, złożonej przed śmiercią przez Haydena playlisty, Sam próbuje odnaleźć przyczynę jego nagłej śmierci.
„Kompletnym zaskoczeniem było zainteresowanie okazywane nagle przez ludzi, którzy wcześniej mnie ignorowali. Prawie jakbym zyskał w ich oczach status gwiazdy. Najlepszy przyjaciel zmarłego kolesia = celebryta. Jakby to było jakieś osiągnięcie.”

Cała fabuła skupia się głównie na Samie, na jego żałobie i szukaniu odpowiedzi na ciągle mnożące się pytania w związku ze śmiercią Haydena. Sam główny bohater został wykreowany naprawdę dobrze. Świat się jemu zawala, kiedy jego jedyny przyjaciel umiera, ale gdy uparcie dąży do prawdy, okazuje się, że być może ich długoletnia przyjaźń była tylko złudzeniem, a sam zmarły miał przed nim sekrety. Sam obwinia się o to, co powiedział Haydenowi przed śmiercią, czuje się winny jego samobójstwa, a także jest rozdarty pomiędzy tym, czy ma prawo wymierzyć sprawiedliwość dręczycielom przyjaciela, czy nie. Musi odnaleźć swoją drogę, zacząć nowe życie i otworzyć się na inne znajomości.

Osią dla wydarzeń w książce wielka zagadka śmierci Haydena, jaką próbuje rozwikłać Sam. Dlaczego Hayden to zrobił? Co go popchnęło do tego czynu? Czy to wina Sama? Pytania się mnożą, odpowiedzi ciągle brak, a wydaje się, że wszyscy z otoczenia głównego bohatera znają prawdę, tylko ciągle zachowują się dziwnie tajemniczą i milczą z niewyjaśnionych powodów. Przez połowę książki miałam mętlik w głowie, podejrzewałam kilka osób, odpowiedzialnych za zdarzenia z tamtej felernej imprezy, ale z każdą kolejną stroną okazywało się, że moje założenia są coraz bardziej mylne. Jednak samo rozwiązanie tej tajemnicy wyszło nieco sztucznie. Pod koniec Sam biegał od jednego bohatera do drugiego, któremu nagle język się rozwiązał i opowiadał swoją wersję wydarzeń. Wyglądało to tak, jakby autorka koniecznie chciała się zmieścić w tej niewielkiej liczbie stron.

Playlist for the Dead jest powieścią poruszającą trudny temat samobójstwa wśród nastolatków, ale napisaną w bardzo lekki sposób. Mam na myśli to, że nie jest to trudna w odbiorze książka, wręcz przeciwnie – treść jest łatwa, co dla jednych może być zaletą, a dla drugich wadą. Po części może i czułam zawód, bo troszkę oczekiwałam czegoś głębszego, o czym nie mogłabym zapomnieć przez długi czas, a tak się nie stało, jednak nie oznacza to, że cały temat jest potraktowany po macoszemu i czuje się niedosyt. Michelle Falkoff nie leje wody, nie tworzy wzruszających i chwytających za serc scen i nie rzuca na prawo i lewo jakże mądrymi, życiowymi cytatami. Ona po prostu napisała książkę o zwykłym nastolatku, który nagle musi poradzić sobie ze śmiercią swojego najlepszego przyjaciela, z którym był praktycznie nierozerwalny od dobrych kilku lat, ale zrobiła to tak w przystępny sposób, że mogłabym polecić tę książkę dosłownie każdemu i mam tu głównie tych młodszych czytelników. To książka idealna na okres gimnazjum.
„Czułem, że śmiejąc się, robię coś niewłaściwego, ale jednocześnie przyjemnego, i fakt, że czerpałem z tego przyjemność, wywołał u mnie wyrzuty sumienia, które tylko spotęgowały poczucie niestosowności mojego zachowania. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, jak mam się czuć. Smutny? Aha. Wkurzony? Jak najbardziej.”

Autorka, tak jak Hayden, stworzyła dla czytelników playlistę. Każdy rozdział zaczynał się tytułem i wykonawcą danego utworu i czasami nawet jego treść nawiązywała do danej piosenki. Muszę się przyznać, że nie puściłam tej playlisty podczas czytania książki, bo najzwyczajniej w świecie tego nie lubię i mimowolnie bardziej skupiam się na tym, co słyszę, a nie na tym, co czytam. Akurat część piosenek znałam, kolejną część ogarnęłam po przeczytaniu, a niektórych w ogóle nie chciałam sprawdzać. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy gdybym słuchała ich w trakcie czytania, wpłynęłoby to jakoś na mój odbiór tej książki. Jednak na pewno nie będę nikomu tego odradzać. Poza tym muszę napisać, że okładka jest śliczna w swym minimalizmie.

Gdybym miała wybrać jedno słowo, które opisuje tę książkę, to byłaby to prostota. Nie jest bardzo wymagająca ani spektakularna. Świetna dla tych, którzy chcą przeczytać coś lekkiego, ale przy tym nie odmóżdżającego. Ja pewnie szybko o niej zapomnę, ale cieszę się, że ją przeczytałam.
„Dopiero wtedy do mnie dotarło, że element zaskoczenia był częścią frajdy, czasem istotniejszym niż sam prezent.”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Margo

Książka zaskakująca w zaskakujący sposób. Przesiąknięta czymś bardzo przytłaczającym napewno nie jest to leciutka książeczka dla młodzieży na jeden wi...

zgłoś błąd zgłoś błąd