Pamięć światłości

Cykl: Koło Czasu (tom 14)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
8,29 (129 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
31
9
36
8
26
7
22
6
9
5
3
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Memory of Light
data wydania
ISBN
9788377857106
liczba stron
1181
język
polski
dodała
karollllllla

Nominacje: Hugo (2014)

Zwieńczenie cyklu fantasy, który na całym świecie pokochało ponad 40 milionów czytelników! Na Polu Merrilora gromadzą się władcy narodów, aby zdecydować o swoim poparciu dla planów Smoka Odrodzonego. Smok zdecydował się zerwać pieczęcie strzegące więzienie Czarnego – w oczach jednych jest to oznaka obłędu, drudzy widzą w tym ostatnią nadzieję dla świata. Egwene, Zasiadająca na Tronie...

Zwieńczenie cyklu fantasy, który na całym świecie pokochało ponad 40 milionów czytelników!


Na Polu Merrilora gromadzą się władcy narodów, aby zdecydować o swoim poparciu dla planów Smoka Odrodzonego. Smok zdecydował się zerwać pieczęcie strzegące więzienie Czarnego – w oczach jednych jest to oznaka obłędu, drudzy widzą w tym ostatnią nadzieję dla świata. Egwene, Zasiadająca na Tronie Amyrlin, staje na czele opozycji. Tymczasem… Cień uderza na stolicę Andoru, trolloki zdobywają Caemlyn, miasto płonie. W wilczym śnie Perrin Aybara toczy pojedynek z Zabójcą. W Ebou Dar Mat Cauthon szuka kontaktu ze swą żoną Tuon, która pod imieniem Fortuony panuje nad imperium Seanchan. Ważą się losy całej ludzkości i rozstrzygną wreszcie na jałowych kamieniach Shayol Ghul.

Koło Czasu obraca się, nieuchronnie nadciąga koniec Wieku. Ostatnia Bitwa, Tarmon Gai’don, przechyli szalę na jedną lub drugą stronę.

 

źródło opisu: zysk.com.pl

źródło okładki: zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (459)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 709
Jonasz | 2013-07-02
Przeczytana: 01 lipca 2013

Niemal dwanascie miesiecy wyjete z czytelniczego zycia. Przeczytanie pelnej serii “Wheel of Time” (w orginale) tyle mi zajelo. W tym czasie zrobilem jedynie jedna parutygodniowa przerwe by przeczytac dlugo oczekiwane zakonczenie innego cyklu powiesciowego.
Nie byl to czas do konca zmarnowany, choc przez caly ten czas mialem mieszane uczucia. Z jednej strony cykl nalezy pochwalic za wspaniale wykreowany swiat – z pelni rozwinieta geografia, historia, mitologia, etnografia. Wszystko to bardzo przemyslane I calosciowe. Kolejnym plusem jest to, ze w przeciwienstwie do naiwnego fantasy, nie ma tutaj magii. Wszysko co jest tam ponad-naturalnego, z naszego punktu widzenia, oparte jest na “fizyce” tamtego swiata oraz na technologicznych artefaktach wysko rozwinietej, zaginionej cywilizacji.

Slaba strona jest schematyzm, w szczegolnosci w poczatkowych tomach cyklu. Z czasem jednak perspektywa sie rozszeza, historia staje wielowatkowa, postacie glebsze psychologiczne I emocjonalnie. Im...

książek: 1386
akane171 | 2013-07-10
Na półkach: Przeczytane, Fantasy

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Tak się nie robi. Nie kreuje się kilkunastu bohaterów głównych i setki pobocznych, nie tworzy się im ciekawych historii, a potem na koniec, po kilkunastu grubych tomiszczach, gdy człowiek lata wyczekiwał, nie spał po nocach i rozmyślał nad fabułą, nie zostawia się większości wątków otwartych, z pytaniami typu przeżył/a czy nie? Jedyną zamkniętą historią jest ta dotycząca głównego bohatera, która jak dla mnie, była najmniej ciekawą częścią cyklu. Reszta postaci? Albo zginęła (bardzo często bezsensownie, głupio, gdzieś poza kadrem), albo żyje (tyle wiemy, co się z nimi stało - Koło raczy wiedzieć) albo co najgorsze - nie wiemy. Mogą żyć, albo i nie, mogli paść z odniesionych ran, mogły ich zjeść trolloki. Autor (zbiorowy) postanowił uciąć historię po bitwie i kropka. Jednym może to pasować, innym nie. Ja skończyłam czytać sześć miesięcy temu i dalej jestem zła jak Siuan podczas prania bielizny. To za rozległa, zbyt epicka historia by kończyć (masakrować!) ją w taki sposób. Chyba w...

książek: 326
PanPapryk | 2017-11-27
Przeczytana: 26 listopada 2017

Smok się odrodził!
Niech będzie pamięć światłości!

Kiedyś, wracając do domu, znalazłem książkę „Oko Świata”. Leżała na pojemniku z makulaturą, zbierało się na deszcz. Nie zastanawiając się długo, szybko schowałem ją do plecaka. Później przez prawie rok leżała na półce, czekając na swoją kolej. Jednak w połowie czerwca 2013 roku rozpocząłem swoją przygodę z Kołem Czasu, która trwała aż do końcówki 2017 roku.

Wszystko się zamyka w jeden wielki epicki cykl. Cały świat, który z każdym tomem powiększał się, jest spójny i prawie w pełni wykorzystany. Każdy bohater znajduje swoje miejsce lub przeznaczenie na kartach tej wielkiej historii. Dzięki temu, że Brandon Sanderson dał sobie aż trzy tomy na wykończenie dzieła, możemy skupić się rzeczach ważnych, bez przerostu bohaterów i dłużyzn tekstowych.

Widać też rękę Jordana. Ostatni tom bierze długi rozpęd, by około 600 strony pędzić pełną prędkością przez wydarzenia i emocje ostatniej bitwy. A sama bitwa? Epicka to za mało powiedziane....

książek: 122
Nutria | 2016-09-16
Na półkach: Przeczytane

Cykl "Koło Czasu" jest jednym z moich ulubionych. Z obawami zaczynałam czytać "Pamięć Światłości", gdyż ewentualne nieudane zakończenie mogłoby być katastrofą dla poprzednich części. W mojej opinii zakończenie jest udane. Akcja jest bardzo wartka. Czasami miałam wręcz wrażenie, że jest wszystkiego za dużo: zbyt wiele postaci, wydarzeń i ta niekończąca się walka. Ale to epicka opowieść, więc rozumiem. Trudno mi się było oderwać od czytania, ale niektóre rozwiązania mi nie pasują. Podoba mi się natomiast atmosfera zbudowana przez autora. Czułam, że nieuchronnie zbliża się koniec. Ciekawie ewoluowały postaci tej opowieści. Ich zmiany były bardzo spójne z ich dotychczasową historią. Sprawiało to wrażenie bardzo dopasowanego, poukładanego i zaplanowanego od samego początku. Za jakiś czas wrócę jeszcze do "Pamięci Światłości". Przeczytałam ją pośpiesznie, chcąc się dowiedzieć jaki będzie koniec.
W czytaniu przeszkadzały mi błędy w tłumaczeniu. Pomyłki dotyczące Jedynej i Prawdziwej Mocy...

książek: 237
pkacper | 2016-12-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 września 2016

Zacząłem cykl czytać jak miałem 12 lat, ponieważ kolejne części wychodziły powoli, to zarzuciłem lekturę, żeby wrócić do niej rok temu. Spełniły się moje obawy i to co podobało mi się jako nastolatkowi, 20 lat i wiele książek później już nie było takie cudowne. Mimo wszystko brnąłem przez narrację prowadzoną w sposób dosyć monotonny i powolny, gdzie praktycznie wszystko jest czarno-białe bez odcieni szarości.
Dobrnąłem do końcowej części cyklu pisanej już przez Sandersona i sposób w jaki poprowadził on fabułę jest godna podziwu, zwroty akcji w ostatnich trzech tomach zapierają dech w piersiach. Książka z przeciętnej stałą się niesamowita, akcja staje się szybka, narracja skacze z wątku na wątek we wręcz idealnym tempie, a opis ostatecznej bitwy o losy świata na przeszło 900 stron jest niesamowity.
Co do samego zakończenia, to początkowo nie byłem zachwycony, po 20 latach oczekiwania, chyba spodziewałem się czegoś głębszego, jednak po 3 miesiącach od przeczytania nadal wracam do...

książek: 911
kraina-bezsennosci | 2016-11-23
Przeczytana: 23 listopada 2016

Witajcie! Dzisiaj chciałabym wam przedstawić recenzję, do której przygotowywałam się długo. Z czytaniem zajęło mi to mniej więcej dwa miesiące. Dlaczego? Powód jest prosty – to ostatni tom serii. Przekopałam się więc przez streszczenia i recenzję poprzednich [trzynastu!] części, gdzie każdy liczył ok. 1000 stron. Pewnie zastanawiacie się „po co tyle zachodu?” Ano dlatego, że autorem tego zamieszania jest Robert Jordan – legenda literatury fantasy, jeden z kontynuatorów przygód Conana, którego twórczość obiecywałam sobie nadrobić już dawno temu, a teraz nadarzyła się okazja. I jak tu przejść obojętnie obok takiej premiery? Uff, mam nadzieję, że nieco wyjaśniłam i zapraszam do recenzji :)



Robert Jordan, właśc. James Oliver Rigney, Jr., to amerykański pisarz znany głównie jako autor cyklu fantasy Koło Czasu (The Wheel of Time). Ukończył fizykę w Military College of South Carolina, która to uczelnia zobowiązywała swoich absolwentów do odbycia służby wojskowej. Przypadła ona na czas...

książek: 700
Harashiken | 2016-09-21
Na półkach: Przeczytane, Fantasy, Posiadam
Przeczytana: 21 września 2016

Nie można przejść obojętnie obok zakończenia tego monumentalnego cyklu. Należy się chociaż najskromniejsza opinia. Brandon Sanderson spisał się dobrze, stworzył godne zakończenie, być może lepsze niż ktokolwiek inny na jego miejscu jednak pozostaje pewien niedosyt. Pozostanie nierozstrzygnięte pytanie, jak by to wyglądało gdyby było skreślone ręką Jordana, w jakim stopniu ukazane wydarzenia są wytworem Jordana, a w jakim Sandersona. No cóż tego się nie dowiemy nigdy. Druga sprawa jest taka, że Koło Czasu jest epickim fantasy opowiadającym o odwiecznej walce dobra ze złem, jest tym typem, w którym pomimo trudności i przeciwności losu nasi ulubieni bohaterowie powinni wyjść mniej więcej w całości ze wszystkich niebezpieczeństw. Nie żywię jednak urazy do Sandersona za uśmiercenie wielu postaci, nie da się wygrać Ostatniej Bitwy i nie poświęcić kilku żywotów, ale mam zastrzeżenia co do sposobu ich uśmiercenia. To nie "Czarna Kompania" gdzie można uśmiercić kogoś znaczącego i opisać to...

książek: 506
Jerzy Rzymowski | 2018-06-13
Na półkach: Przeczytane

Po dwudziestu sześciu latach od premiery pierwszego tomu, monumentalny cykl Roberta Jordana „Koło Czasu” doczekał się wreszcie zakończenia. Sam twórca zmarł w 2007 roku, a pałeczkę po nim przejął Brandon Sanderson, który z planowanego przez Jordana ostatniego tomu zrobił trzy potężnych rozmiarów powieści. W liczącej prawie 1200 stron „Pamięci Światłości” nadchodzi Tarmon Gai’don – Ostatnia Bitwa, w której rozstrzygają się losy całego istnienia.
Trudno nie podziwiać ogromu pracy włożonej w spięcie całego cyklu klamrą kulminacyjnego starcia z Czarnym. Trudno nie docenić żelaznej dyscypliny, z jaką Sanderson zapanował nad dziesiątkami wątków i bohaterów, dając równocześnie przysłowiowe pięć minut na zaistnienie i wybrzmienie każdej postaci, która cokolwiek znaczyła na przestrzeni kolejnych tomów serii. I chociaż może to zabrzmieć brutalnie, to właśnie Sanderson okazał się być najlepszym, co spotkało „Koło Czasu”. Jordan wykreował bogatą wizję świata, ale z tomu na tom pisał coraz...

książek: 220
Jarek | 2017-01-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 stycznia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Moim zdaniem, ten ostatni tom części pisanej przez Sandersona, jest najsłabszy. Poprzednie dwa przeczytałem wręcz duszkiem. Ten tom mnie męczył. Chyba z 8/10 to ostatnia bitwa. OK - ja rozumiem, że wszystko do tego dążyło, że to najważniejsze wydarzenie tego wieku (obrotu), że albo wóz albo przewóz. Ale ... no ile można czytać o ruchach wojsk w te czy wewte, o porażkach tej drużyny czy innej, tysiące tysięcy (tak, gdzieś jest podana taka liczba trolloków - to są miliony!!!) trolloków zabijane i ciągle nadciągają nowe. Mam wrażenie, że do tej części było sporo tekstów przygotowanych przez samego Jordana i Sanderson nie mógł wiele pozmieniać.
Co do samego zakończenie ogólnie - zakończenie jednego wątku (pewnie jest takich więcej) jest zrobione jakby na siłę - Padan Fain i Mat. To było aż "trywialne" - jedna z najpotężniejszych postaci w końcu cyklu (Padan Fain od niechcenia szlachtował Myrrdrale) a zginęła od prostego ciosu sztyletem. Echhhhh. Myślę też, że Sanderson napisze coś do...

książek: 514
Ardel | 2018-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2018 rok

Za to tłumaczenie wydawnictwo i tłumaczka powinni wysłać czytelnikom pisemne przeprosiny.

zobacz kolejne z 449 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Powstanie ekranizacja "Koła czasu"

Fani cyklu „Koło czasu” mają powód do zadowolenia. Sony Picture Television rusza z produkcją serialu na podstawie książek Roberta Jordana. O tej ekranizacji mówiło się od 2000 roku - teraz wszystko wsakzuje na to, że wreszcie dojdzie ona do skutku.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd