
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać411
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Pamięć światłości

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Koło Czasu (tom 14)
- Tytuł oryginału:
- A Memory of Light
- Data wydania:
- 2016-08-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-08-22
- Liczba stron:
- 1181
- Czas czytania
- 19 godz. 41 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377857106
- Tłumacz:
- Joanna Szczepańska, Jan Karłowski
Zwieńczenie cyklu fantasy, który na całym świecie pokochało ponad 40 milionów czytelników!
Na Polu Merrilora gromadzą się władcy narodów, aby zdecydować o swoim poparciu dla planów Smoka Odrodzonego. Smok zdecydował się zerwać pieczęcie strzegące więzienie Czarnego – w oczach jednych jest to oznaka obłędu, drudzy widzą w tym ostatnią nadzieję dla świata. Egwene, Zasiadająca na Tronie Amyrlin, staje na czele opozycji. Tymczasem… Cień uderza na stolicę Andoru, trolloki zdobywają Caemlyn, miasto płonie. W wilczym śnie Perrin Aybara toczy pojedynek z Zabójcą. W Ebou Dar Mat Cauthon szuka kontaktu ze swą żoną Tuon, która pod imieniem Fortuony panuje nad imperium Seanchan. Ważą się losy całej ludzkości i rozstrzygną wreszcie na jałowych kamieniach Shayol Ghul.
Koło Czasu obraca się, nieuchronnie nadciąga koniec Wieku. Ostatnia Bitwa, Tarmon Gai’don, przechyli szalę na jedną lub drugą stronę.
Kup Pamięć światłości w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Pamięć światłości
Wielka historia zakończyła się. Daję 8 gwiazdek za całość. Mieliśmy tu i wspaniałe pomysły i również wielce irytujące wydarzenia. Jak w życiu 😄. Ostatni tom spełnia swoje zadanie, czyli skupia się na bitwie. Jest jedną wielgaśną walką na wielu frontach. Natomiast mamy zbyt mało naszych bohaterów (tak wewnętrznie),zbyt mało nowych rozwiązań. Zakończenie też niestety jest schematyczne. Nie wnosi nic nowego. Dużo jest poplątania z pomieszaniem. Rzeczy wcześniej niemożliwe są realne. Jednak Rand i cała jego ekipa na zawsze zostaną w moim sercu. Wierzymy zawsze w lepsze jutro.
Oceny książki Pamięć światłości
Poznaj innych czytelników
1750 użytkowników ma tytuł Pamięć światłości na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 014
- Przeczytane 720
- Teraz czytam 16
- Posiadam 187
- Fantasy 32
- Ulubione 25
- Fantastyka 21
- Chcę w prezencie 19
- Audiobook 12
- Koło Czasu 11
Tagi i tematy do książki Pamięć światłości
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Pamięć światłości

Cytaty z książki Pamięć światłości
Dowodzenie nie zawsze sprowadza się tylko do tego, żeby mówić innym, co mają robić. Czasami wystarczy wiedzieć, kiedy zejść z drogi tym, którzy wiedzą, co robić.
Dowodzenie nie zawsze sprowadza się tylko do tego, żeby mówić innym, co mają robić. Czasami wystarczy wiedzieć, kiedy zejść z drogi tym, któ...
Rozwiń ZwińDziwne, ile się w człowieku może zmienić, nie zmieniając równocześnie istoty samego człowieka.
Dziwne, ile się w człowieku może zmienić, nie zmieniając równocześnie istoty samego człowieka.
Klucz do przywództwa tkwi w falach wody. Jej tafla nie będzie spokojna, gdy pod powierzchnią trwać będzie chaos. Tym samym nie znajdziesz spokoju i nie będziesz mógł skoncentrować się na podległych ci ludziach, jeśli, będąc przywódcą, nie znajdziesz spokoju w samym sobie.
Klucz do przywództwa tkwi w falach wody. Jej tafla nie będzie spokojna, gdy pod powierzchnią trwać będzie chaos. Tym samym nie znajdziesz sp...
Rozwiń Zwiń











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pamięć światłości
Epickie zakończenie epickiej serii. Sanderson zdecydowanie dowozi poziom. Ah, jakie zakończenie! :)
Epickie zakończenie epickiej serii. Sanderson zdecydowanie dowozi poziom. Ah, jakie zakończenie! :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUff... Przeczytane. To było ciekawe kilka miesięcy i choć będę tęsknił za tym światem i bohaterami, drugi raz nie chcę przez to przechodzić. Chyba, że... I tu pierwsze zastrzeżenie. Tłumaczenie niestety woła o pomstę do nieba, przynajmniej w tym wydaniu. Zmiana tłumacza - rozumiem, ale tłumaczenie raz tak a raz inaczej utrwalonych już pojęć irytuje, nie mówiąc już o nieznajomości idiomów (z lękiem czekałem na przepowiedziany "upadek" Berelain, po czym okazało się, że chodziło o "zakochanie"). Poza tym błędy edytorskie - wplatanie angielskich wyrazów (Zabójca nagle staje się Slayerem),podmienianie imion - Elayne na Egwene chociażby, wprowadza niepotrzebną konfuzję. Nie wiem, czy przeczytałem to samo co anglojęzyczny czytelnik.
Co do treści. Tu przydałby się porządny esej, którego nie podejmuję się napisać, także tylko tak powierzchownie. Pomysł na fabułę bardzo dobry. Świat napisany z rozmachem. Mnogość wątków z jednej strony daje poczucie złożoności świata, ale jest też pułapką na autora, ponieważ łatwo zapomnieć, pominąć i niedoszlifować (szczególnie, że doszło do zmiany autora). Mam takie odczucie względem wielu wątków i postaci. W pewnym momencie irytująca staje się też idea ta'veren - zbroja fabularna, a jednocześnie deus ex machina na dodatek włączająca się w dziwnych momentach. Mam też poczucie braku symetrii między bohaterami - Perrinowi wszystko spada z nieba, podczas gdy Rand i Mat muszą walczyć o każdy kawałek tracąc przy tym własne kawałki. Ostateczny morał książki - lepszy jest świat, gdzie możesz wybierać między dobrem i złem, niż świat bez zła. Leibnitz by tego lepiej nie napisał. Dokładnie tak. Dużo się myśli ciśnie. Są bohaterowie którzy zaczęli nielubiani, by stać się ulubionymi, i ci którzy zaczęli ulubieni, by powoli stawać się irytujący, choć to często zależy od moich własnych uprzedzeń. Pięknie pokazany upadek agresywnego matriarchatu w postaci Pevary.
Najważniejsze jest jednak zakończenie, a to wywołuje gruby niedosyt. "Władca pierścieni" po rozwiązaniu akcji jeszcze ma ze cztery rozdziały. Nie mówię, że tu też powinny być, ale to ucięcie wszystkiego w takim luźnym momencie, bez żadnych widoków na to co przyjdzie to zdecydowanie za mało. Nie brakuje mi dalszego ciągu "Władcy...", tu mi jednak brakuje jeszcze choć jednego rozdziału co dalej z tym światem. Jak sobie autor przynajmniej wstępnie wyobraża losy Mata, Min, Galada, Faile, Aviendhy, Caemlyn. Sanderson, obawiam się nie udźwignął ciężaru sagi - to wszystko mogło pozostawić czytelnika z poczuciem dużo większej satysfakcji. Trochę szkoda.
Na trzy miesiące zamknąłem się w tym świecie, a to wiele mówi i choć bywało ciężko i nudno, i irytująco, warto było przez to przejść.
Uff... Przeczytane. To było ciekawe kilka miesięcy i choć będę tęsknił za tym światem i bohaterami, drugi raz nie chcę przez to przechodzić. Chyba, że... I tu pierwsze zastrzeżenie. Tłumaczenie niestety woła o pomstę do nieba, przynajmniej w tym wydaniu. Zmiana tłumacza - rozumiem, ale tłumaczenie raz tak a raz inaczej utrwalonych już pojęć irytuje, nie mówiąc już o...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo dobra warta przeczytania W końcu skończyłem warto było czytać
Książka bardzo dobra warta przeczytania W końcu skończyłem warto było czytać
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść rewelacyjna. Jedyny zarzut jaki mam to do redakcji. Jak na książkę z ceną okładkową prawie 100 złotych masę błędów, literówek. Czasami brak odstępów między podrozdzialami, które to wybija czytelnika z rytmu, zwłaszcza że w tej części dzieje się na prawdę dużo i akcja ciągle skacze między bohaterami.
Powieść rewelacyjna. Jedyny zarzut jaki mam to do redakcji. Jak na książkę z ceną okładkową prawie 100 złotych masę błędów, literówek. Czasami brak odstępów między podrozdzialami, które to wybija czytelnika z rytmu, zwłaszcza że w tej części dzieje się na prawdę dużo i akcja ciągle skacze między bohaterami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWielka historia zakończyła się. Daję 8 gwiazdek za całość. Mieliśmy tu i wspaniałe pomysły i również wielce irytujące wydarzenia. Jak w życiu 😄. Ostatni tom spełnia swoje zadanie, czyli skupia się na bitwie. Jest jedną wielgaśną walką na wielu frontach. Natomiast mamy zbyt mało naszych bohaterów (tak wewnętrznie),zbyt mało nowych rozwiązań. Zakończenie też niestety jest schematyczne. Nie wnosi nic nowego. Dużo jest poplątania z pomieszaniem. Rzeczy wcześniej niemożliwe są realne.
Jednak Rand i cała jego ekipa na zawsze zostaną w moim sercu. Wierzymy zawsze w lepsze jutro.
Wielka historia zakończyła się. Daję 8 gwiazdek za całość. Mieliśmy tu i wspaniałe pomysły i również wielce irytujące wydarzenia. Jak w życiu 😄. Ostatni tom spełnia swoje zadanie, czyli skupia się na bitwie. Jest jedną wielgaśną walką na wielu frontach. Natomiast mamy zbyt mało naszych bohaterów (tak wewnętrznie),zbyt mało nowych rozwiązań. Zakończenie też niestety jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzed wami już czternasty tom Koła Czasu. Dodam, że cykl miał mieć dwanaście tomów, ale autor zmarł i dokończenie zostało powierzone w dłonie jego największego fana Brandona Sandersona. Miał on nie lada dylemat, gdyż powieść została spisana na różnych kartkach jako notatki, więc tak naprawdę aż trudno jest pomyśleć, że w tak wspaniały sposób dokończył dzieło życia pana Jordana. Ja miałam to szczęście, że czytam części od początku, więc byłam niemal świadkiem jak rozwijał swoją historię nieraz w dynamiczny, a niekiedy dosyć spokojny sposób. Tutaj wiele postaci poniosło śmierć, a niektórzy doświadczyli ogromnej przemiany. Punktem przewodnim w całym cyklu są walki oraz wędrówki, gdzie to właśnie podczas nich dzieją się najbardziej absorbujące nas rzeczy. Dużym plusem tutaj zawsze były dla mnie opisy, które nie bywały rozległe, a jedynie bardzo konkretne i oparte o porównania wyrażane z taką samą mocą. Postacie często przeklinają aby wyrazić swoją wściekłość i niekiedy niemoc. Co ciekawe, kładąc się spać mają nadzieję na to, że nowy poranek będzie oznaczał dobre zmiany. To sprawiało wrażenie, że liczą na cud, gdyż wciąż nie mogą przeżyć tego, co wydarzyło się w tomie poprzednim. Osoby tutaj występujące mają bardzo dobre zmysły wyczucia. Zanim cokolwiek mózg im podpowie, to ciało już okazuje zdenerwowanie, że są śledzeni. Ignorują to, aby osoba obserwująca myślała, że nie zdają sobie z tego sprawy. W momentach walki, kiedy zauważali, że przegrywają, nakazywali swoim ludziom się wycofywać, by przeciwnik się rozluźnił i poczuł wygranym, podczas gdy później atakowali ze zdwojoną mocą. Są tutaj też osoby fantastyczne, które tańczą niczym węgorze, by z gracją uświadomić przeciwnikowi, że nie ma szans. Każdy kto tutaj się pojawił miał już swoją twardą osobowość, lecz nie podobną do nikogo innego. Postacie się wyróżniają przyrównaniami do jakichś rzeczy bądź miejsc, dlatego od razu jak wkraczają, to wiemy kto kim jest. Planowanie walk, ucieczki, czy różne wyjścia mieli opanowane do perfekcji. Pokazali tym, że nawet czytelnik planując może zapewnić sobie jakąś alternatywę, którą sam zdecyduje, czy jest mu potrzebna, czy nie.
No powiem wam, że ta część jest chyba najbardziej inteligentna, zawrotna i nieprzewidywalna. Tutaj zawsze był ktoś, kto w razie zamieszania miał swój plan!
Kto nie zna serii, polecam przeczytać od początku, gdyż mamy tutaj jedną wielką kontynuację losów.
Książka jest przepięknie wydana, w sztywnej oprawie i z mapą w pierwszej kolejności. Druk jest mniejszy i ciaśniejszy, a strony delikatne niczym w Piśmie Świętym. Jestem pełna uznania dla obu współpisarzy. Bardzo ją polecam!
Przed wami już czternasty tom Koła Czasu. Dodam, że cykl miał mieć dwanaście tomów, ale autor zmarł i dokończenie zostało powierzone w dłonie jego największego fana Brandona Sandersona. Miał on nie lada dylemat, gdyż powieść została spisana na różnych kartkach jako notatki, więc tak naprawdę aż trudno jest pomyśleć, że w tak wspaniały sposób dokończył dzieło życia pana...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWreszcie koniec tej niesamowicie długiej przygody. Bardzo satysfakcjonujące zakończenie, dobrze wyważone w mojej ocenie, chociaż niektórych bohaterów bardzo mi szkoda. Ciekawe jak potoczą się ich losy w nowej erze, to bardzo ciekawy wątek ale zostaną mi tylko domysły. Jestem dumny z siebie że udało mi się przeczytać tak rozległą serię i pomimo słabszych momentów nie żałuję że sięgnąłem po Koło Czasu.
Wreszcie koniec tej niesamowicie długiej przygody. Bardzo satysfakcjonujące zakończenie, dobrze wyważone w mojej ocenie, chociaż niektórych bohaterów bardzo mi szkoda. Ciekawe jak potoczą się ich losy w nowej erze, to bardzo ciekawy wątek ale zostaną mi tylko domysły. Jestem dumny z siebie że udało mi się przeczytać tak rozległą serię i pomimo słabszych momentów nie żałuję...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBłąd logiczny na błędzie i błędem pogania. Co potyczka to giną setki tysięcy troloków. To jaki duży jest ugur i ile ich tam jest i co tam jadły jak tam nic nie rośnie.
Czarna wieża Randzika upośledzonego hodował sobie zaniedbaniem pomiot cienia z magią.
Autor wymyśla sobie wielkich wrogów o jakich nie było słowa w poprzednich 13 tomach. Śmiech na sali i idiotyzmy.
Głupota postaci, błędy logiczne w książce. To słabe mimo rozległej fabuły. Co więcej autor sobie wymyśla zasady na poczekaniu sprzeczne z poprzednimi.
Faceci oddzielają kobiety tarczą od źródła. Ale faceci przez 13 tomów poprzednich nie mogli wyczuć przenoszenia i źródła kobiet i na odwrót. Idiotyzm sprzecznych fabuł i treści co chwila.
Wcześniej więzi zobowiązań inaczej strażnicze nie dało się nałożyć bez zgody osoby, potem kto komu jak chciał kontaktem fizycznym, a teraz kto komu chce dowolnie jak chce na odległość. Zero konsekwencji, sprzeczności i na sprzecznościach
Kogo mianować wodzem naczelnym wojska w ostatniej bitwie?. Wiadomo że kobietę, jaka jest młoda i się nie zna na wojnie, jasna sprawa, że nie dowódcę Perina geniusza wojskowego z pamięcią dowodzenia tysięcy wojen. JPD!
Elejn jako pierwsza rzecz dowódcy wojsk od razu podjęła próbę genialnego posunięcia. Perina mianować kwatermistrzem wojska od zaopatrzenia. Czyli najlepszego generała wszech czasów dać do zaopatrzenia i zwożenia wozami żarcia dla wojska. Uszy krwawią jak słyszy się takie głupoty w książce niczym jak w polskim rządzie.
Im dalej w tekst tym więcej błędów. Atak na namiot dowodzenia , zgaszony wodą a potem znowu się pali. Oczywiście nie był pilnowany przez nikogo, bo jakże by inaczej. Błędy, głupoty idiotyzmy. Skrajną popłuczyna braku logiki.
Błąd logiczny na błędzie i błędem pogania. Co potyczka to giną setki tysięcy troloków. To jaki duży jest ugur i ile ich tam jest i co tam jadły jak tam nic nie rośnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzarna wieża Randzika upośledzonego hodował sobie zaniedbaniem pomiot cienia z magią.
Autor wymyśla sobie wielkich wrogów o jakich nie było słowa w poprzednich 13 tomach. Śmiech na sali i idiotyzmy....
Rozpoczynając cykl Koło Czasu nie spodziewałam się, że wciągnie mnie na tyle, aby pozostać w nim do samego końca. Nie byłam świadoma tego, że czeka mnie taka niesamowita przygoda, która będzie tak rozbudowana. Każda cześć wnosiła do opowieści wiele, nie można nie wspomnieć o tym, że niektóre książki były niezwykle dynamiczne, inne znacznie mniej. Jedne bardziej podobały się czytelnikom, inne nie dały im w3szystkiego, czego oczekiwali, teraz wydaje się to nie mieć większego znaczenia, bo „Pamięć Światłości” wieńczy wieloletnią pracę Roberta Jordana i Brandona Sandersona. Doczekałam się dnia, gdzie Koło Czasu się zatrzymało, zakończyło historie, która przyniosła wielką bitwę. Losy ludzkości leżą na szali gotowe by się roztrzaskać w wielkim końcu.
„Pamięć Światłości” to Ostatnia Bitwa, Tarmon Gai'don, w całej swojej chwale i straszliwej okazałości, świat jest o cal od zniszczenia, balansując na wyborach jednego człowieka, Randa al'Thora. Wiele spada na Mata Cauthona, generała pozostałego na polu bitwy. Na Polach Merrilora ma stoczyć ostatnią, desperacką walkę z siłami wroga. Nie ma odwrotu, jest zwycięstwo lub śmierć. Wszyscy, którzy potrafią trzymać broń, walczyć lub w jakikolwiek sposób pomóc, gromadzą się, aby bronić świata przed nadchodzącą falą zniszczenia. Czy jest szansa na to, by świat ocalał?
„Pamięć Światłości” to wielkie, epickie zakończenie historii, która prowadziła nas przez te wszystkie tomy właśnie do tego momentu. Wszystkie siły koncentrowały się ku Ostatecznej Bitwie, a w głowie miałam wiele pytań, czy ten świat upadnie, czy może pogrążyć się w ciemności? Zawsze zastanawia mnie, co kieruje autorem, kiedy decyduje się na zakończenie życia znaczących bohaterów. W książce było wiele zdumiewających zwrotów akcji, a niektóre z nich przyniosły to, co nieuniknione. Zakończenie tego wielotomowego cyklu było znaczące, wszystkie wątki zostały pozamykane, wszystkie ważne pytania uzyskały odpowiedzi, których czytelnicy potrzebowali. Robert Jordan stworzył niesamowity świat, który miał mnóstwo głębi i wykreował w nim wielu intrygujących bohaterów. Miał również wciągający styl opowiadania historii, który kontynuował po jego śmierci Brandon Sanderson. „Pamięć Światłości” jest jedną z tych opowieści, które mocno ukazują, że zakończenie może być początkiem kolejnych wydarzeń. Rand al'Thor, Smok Odrodzony, chłopak z farmy, który został królem, człowiek, który myślał, że może unieść na swoich barkach los całego świata. Uparty człowiek z problemami z zaufaniem, nieświadomy swojego przeznaczenia, nigdy nie przestał walczyć. Nie przesadzę, jeśli stwierdzę, że to jedna z najbardziej epicki serii fantasy, jaką przyszło mi czytać.
Rozpoczynając cykl Koło Czasu nie spodziewałam się, że wciągnie mnie na tyle, aby pozostać w nim do samego końca. Nie byłam świadoma tego, że czeka mnie taka niesamowita przygoda, która będzie tak rozbudowana. Każda cześć wnosiła do opowieści wiele, nie można nie wspomnieć o tym, że niektóre książki były niezwykle dynamiczne, inne znacznie mniej. Jedne bardziej podobały...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorzy zapewnili nam świetną lekturę dla fanów fantasy w ostatniej części serii, która ma 1200 stron! Wszyscy oczekiwaliśmy, że ostatnia bitwa będzie nie tylko bitwą między głównymi bohaterami, ale także złożoną siecią wydarzeń rozgrywających się na różnych frontach. ⚔️ Każdy rozdział dostarcza nowych emocji, napięcia i niespodzianek, które trzymają widzów w niepewności do końca.
Sanderson doskonale zamyka wątki i postacie, które towarzyszyły nam przez całą serię. Całość jest niesamowita, mimo że niektóre fragmenty mogłyby być bardziej dogłębne i epilog nieco bardziej szczegółowy to całość robi ogromne wrażenie. Chociaż nie wszystkie tomy były równe, „Pamięć Światłości” zapewnia szczęśliwe a co najważniejsze satysfakcjonujące zakończenie tej epickiej opowieści.
Podsumowując, seria „Koło Czasu” była niesamowitą przygodą pełną magii, przygód i niezapomnianych postaci. Chociaż niektóre książki miały swoje szczyty i upadki, wszystkie mnie wciągnęły i pozostawiły trwały ślad. ❤
Autorzy zapewnili nam świetną lekturę dla fanów fantasy w ostatniej części serii, która ma 1200 stron! Wszyscy oczekiwaliśmy, że ostatnia bitwa będzie nie tylko bitwą między głównymi bohaterami, ale także złożoną siecią wydarzeń rozgrywających się na różnych frontach. ⚔️ Każdy rozdział dostarcza nowych emocji, napięcia i niespodzianek, które trzymają widzów w niepewności do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to