Elantris

Tłumaczenie: Anna Studniarek-Więch
Cykl: Elantris (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
8,02 (2473 ocen i 274 opinie) Zobacz oceny
10
335
9
593
8
768
7
494
6
196
5
51
4
18
3
11
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Elantris
data wydania
ISBN
9788374806671
liczba stron
660
słowa kluczowe
fantasy
język
polski
dodał
Jimu

Elantris - gigantyczne, piękne, dosłownie promienne miasto, zamieszkane przez istoty wykorzystujące swoje potężne zdolności magiczne, by pomagać ludowi Arelonu. Każda z tych boskich istot była jednak kiedyś zwykłym człowiekiem, dopóki nie dotknęła jej tajemnicza, odmieniająca moc Shaod. A potem, dziesięć lat temu, magia zawiodła. Elantryjczycy stali się zniszczonymi, słabymi, podobnymi do...

Elantris - gigantyczne, piękne, dosłownie promienne miasto, zamieszkane przez istoty wykorzystujące swoje potężne zdolności magiczne, by pomagać ludowi Arelonu. Każda z tych boskich istot była jednak kiedyś zwykłym człowiekiem, dopóki nie dotknęła jej tajemnicza, odmieniająca moc Shaod. A potem, dziesięć lat temu, magia zawiodła. Elantryjczycy stali się zniszczonymi, słabymi, podobnymi do trędowatych istotami, a samo Elantris okryło się mrokiem, brudem i popadło w ruinę. Shaod stał się przekleństwem. Nowa stolica Arelonu, Kae, przycupnęła w cieniu Elantris, a jej mieszkańcy ze wszystkich sił ją ignorowali. Księżniczka Sarene z Ted przybywa do Kae, by zawrzeć polityczne małżeństwo z księciem korony Raodenem. Sądząc z korespondencji, mogła się spodziewać, że odnajdzie miłość. Dowiaduje się jednak, że Raoden nie żyje, a ona uważana jest za wdowę po nim...

 

źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2016

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
nan1989 książek: 501

Ideał sięgnął bruku

Elantris, kiedyś piękne i emanujące blaskiem miasto bogów, teraz ropiejący wrzód na ziemiach Arelonu; jedyne schronienie ludzi przeklętych przez samego boga.

To rzecz naturalna, że na ruinach starych cywilizacji powstają nowe. Starożytny Egipt, Grecja i Rzym, imperium Franków, Imperium Osmańskie i Persja to tylko kilka przykładów nieistniejących już mocarstw, których upadki dały podwaliny współczesnym narodom. Bez względu jak bardzo byśmy chcieli, ich wpływ na naszą kulturę, systemy prawne, ustroje polityczne i doktryny religijne jest nadal niepodważalny. Niejednokrotnie próba wprowadzenia jakichkolwiek zmian prowadzi do zamieszek, a nawet do przewrotu czy wybuchu rewolucji. Ale rewolucja może mieć też zupełnie inny, znacznie mniej krwawy wymiar, jak np. rewolucja przemysłowa. W „Elantris” spotykamy się z bezwzględną krytyką tamtejszego ustroju i próbą zrewolucjonizowania systemu z jednoczesnym ustabilizowaniem i zwiększeniem wydajności produkcyjnej państwa.

Pierwsze co rzuca się w oczy to piękna oprawa graficzna. I nie mam tu na myśli jedynie okładki, ale także kolorowe mapy i symbole magicznych Aonów, które zdobią pierwszą stronę każdego rozdziału i każdej części powieści. Wprawdzie nie powinno oceniać się książki po okładce, ale w rzeczywistości ciekawie prezentująca się książka znacznie bardziej przyciąga uwagę potencjalnych czytelników. Bardzo często okazuje się jednak, że piękne wydanie to jedyny walor książki. Na szczęście nie można tego zarzucić...

Elantris, kiedyś piękne i emanujące blaskiem miasto bogów, teraz ropiejący wrzód na ziemiach Arelonu; jedyne schronienie ludzi przeklętych przez samego boga.

To rzecz naturalna, że na ruinach starych cywilizacji powstają nowe. Starożytny Egipt, Grecja i Rzym, imperium Franków, Imperium Osmańskie i Persja to tylko kilka przykładów nieistniejących już mocarstw, których upadki dały podwaliny współczesnym narodom. Bez względu jak bardzo byśmy chcieli, ich wpływ na naszą kulturę, systemy prawne, ustroje polityczne i doktryny religijne jest nadal niepodważalny. Niejednokrotnie próba wprowadzenia jakichkolwiek zmian prowadzi do zamieszek, a nawet do przewrotu czy wybuchu rewolucji. Ale rewolucja może mieć też zupełnie inny, znacznie mniej krwawy wymiar, jak np. rewolucja przemysłowa. W „Elantris” spotykamy się z bezwzględną krytyką tamtejszego ustroju i próbą zrewolucjonizowania systemu z jednoczesnym ustabilizowaniem i zwiększeniem wydajności produkcyjnej państwa.

Pierwsze co rzuca się w oczy to piękna oprawa graficzna. I nie mam tu na myśli jedynie okładki, ale także kolorowe mapy i symbole magicznych Aonów, które zdobią pierwszą stronę każdego rozdziału i każdej części powieści. Wprawdzie nie powinno oceniać się książki po okładce, ale w rzeczywistości ciekawie prezentująca się książka znacznie bardziej przyciąga uwagę potencjalnych czytelników. Bardzo często okazuje się jednak, że piękne wydanie to jedyny walor książki. Na szczęście nie można tego zarzucić „Elantris” - o tej powieści mogłabym rozprawiać godzinami i to praktycznie w samych superlatywach.

Sanderson zdecydowanie skupił się na snuciu politycznych intryg niż na obrazowaniu obfitujących w zawrotne tempo wydarzeń. I dobrze, gdyż obalenie ustroju nie może polegać tylko i wyłącznie na krwawych rozruchach; wymaga konkretnego planu i zdolności przewidywania, a także znajomości psychiki tłumu. To niesamowite jak wielką władzę nad tłumem może mieć demagog. I jakich zniszczeń może dokonać, jeśli przemawiają przez niego ambicja, arogancja i obsesja. Przykład gyorna Hrathena i jego podwładnego Dilafa pokazuje jak cienka jest granica między głęboką wiarą a religijnym fanatyzmem; cienka ale jakże głęboka.

Nie bez powodu to właśnie Hrathen znajduje się na okładce. Jego postać jest dowodem, że tak naprawdę nie da się oddzielić religii od polityki i polityki od religii. Obie używają drugiej jako narzędzia do osiągnięcia zamierzonego celu. Obie wymagają także od swoich reprezentantów finezji, charyzmy i wyrachowania. Oraz ogromnego zaangażowania i poświęcenia.

Czy może spotkać kobietę coś gorszego od ucieczki ukochanego sprzed ołtarza? Chyba tylko zostanie wdową w dniu własnego ślubu. Błąd! Teodzka księżniczka Sarene miała jeszcze mniej szczęścia: w jej przypadku nie było żadnej ceremonii. Ba… nawet nie widziała na oczy mężczyzny, którego miała poślubić, a już oficjalnie została wdową. Kobiecie praktycznie wykluczonej ze społeczeństwa przez swoją niezależność, będzie bardzo trudno odnaleźć swoje miejsce w zupełnie obcym państwie. Co jednak nie oznacza, że nie będzie się starała tego miejsca znaleźć, próbując w międzyczasie obalić króla i zapobiec inwazji.

W czasie kiedy Sarene niweczy starania Hrathena, jej potępiony mąż robi wszystko aby uchronić się przed szaleństwem i namówić swoich towarzyszy niedoli do odzyskania chęci życia. Dzięki cierpliwości i ogromnej dozie optymizmu, udaje mu się nie tylko nadać sens ich egzystencji, ale także odkryć sekrety przeklętego miasta.

Według mnie „Elantris” to jedna z najwspanialszych książek z gatunku fantasy. Nie jest to może arcydzieło na miarę „Władcy Pierścieni” J.R.R. Tolkiena, ale biorąc pod uwagę, że jest to literacki debiut autora (i to dogłębnie przemyślany - na co wskazują teksty umieszczone w dość obszernym dodatku zamieszczonym na końcu książki), to jest to pozycja rewelacyjna, wybitna wręcz.

Jak napisał sam autor jego debiutem okazała się nie książka pełna akcji ani przedstawiająca skomplikowany świat, lecz refleksyjna opowieść o mężczyźnie, który próbuje odbudować społeczeństwo wśród biedaków, kobiecie, która nie chce dać się zdefiniować przez role, jakie narzuca jej społeczeństwo, i kapłanie przeżywającym kryzys wiary. To wszystko tworzy piękną opowieść o odpowiedzialności, lojalności i walce z własnym sumieniem.

Natalia Neisser

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5158)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1259
Jarek Zawisza | 2018-03-04
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 03 marca 2018

Pospacerowałem trochę po LC w celach inspiracyjno-rozrywkowych i wyniuchałem niejakiego obywatela B. Sandersona.

Oj ludzie kochani, co też Wy na temat jego twórczości wypisujecie!

PRZEZ WAS, nie inaczej tylko właśnie przez was, uległem drążącej me trzewia niczym robak ciekawości i schwytałem pierwszy większy fragment jego prozy dryfujący nieopodal w swe drżące łapska.

I co?

I... smakowało, smakowało jak maliny, świeże i soczyste, super opowieść: ekscytująca, tajemnicza, żywa, barwna, magiczna!
Co jeszcze mnie urzekło: wielkie upadłe megalopolis, tajemnicza zaraza (klątwa raczej), krwiożercza religia, fanatyczni kapłani, łatwowierni władcy, manipulacje, intrygi, on, ona, oni... jednym słowem Elantris.

Pamiętam takie historie, snuli je nasi dziadowie w długie zimowe wieczory, kiedy my raczyliśmy się szklenicami kwasu chlebowego i słuchaliśmy z wytrzeszczonymi oczami a ogień wesoło strzelał w kominku... a może to też gdzieś wyczytałem?

OK wracając do tematu, opowieść przednia,...

książek: 1262
maj | 2017-06-03
Na półkach: Przeczytane

"Wydawało się że Elantris chciało umrzeć,
że to miasto próbowało popełnić samobójstwo."

Intrygi, spiski,
polityka, religia,
manipulacja, kłamstwa
owinięte szczelnie magią
I oto mamy Elantris :)...

książek: 1341
Villiana | 2015-11-30
Przeczytana: 30 listopada 2015

„Kiedy człowiek nie może znaleźć w życiu celu, łatwo się poddaje.”

Absolutnie cudowna. Po raz kolejny Sanderson mnie nie zawiódł i zaserwował świat, który jest ciekawy, wciągający i zawładnął mną od pierwszych stronic.

Tym razem przenosimy się do Arelonu, jednej z krain Opelonu, bo głównie tam dzieje się akcja powieści. Nad krainą tą góruje Elantris, miasto, które jeszcze dziesięć lat temu lśniło swoim wewnętrznym blaskiem i było siedliskiem ludzi o niezwykłym wyglądzie i mocach, uważanych za bogów. Jednak Elantrianie i ich miasto upadli. Nadeszła epidemia Reod, przemieniająca ludzi w bezwłose istoty, których skórę szpecą czarne plamy, ale wciąż żyją, chociaż ich serca przestały bić. Każdy, którego zabiera Reod wtrącany jest teraz do upadłego Elantris, aby tam dopełnił swojego żywota. Tak też dzieje się z Raodenem, synem króla. Pozycja i tytuły nie mają znaczenia kiedy atakuje choroba. Tyle, że nikt nie wie, co przytrafiło się Raoedenowi, gdyż powiedziane zostało, że umarł…

Od...

książek: 693
Karol | 2017-08-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 sierpnia 2017

Czy Brandon Sanderson jest obecnie najlepszym pisarzem fantasy? No cóż, jeśli debiutuje się taką książką jak "Elantirs" to ten tytuł wcale nie musi być przesadzony.

Byłem na siebie trochę zły, bo gdy przeczytałem to małe streszczenie na ostatniej stronie wydawało mi się że zaspoilerowałem sobie przynajmniej połowę wydarzeń z całej historii. Jak się jednak okazało akcja postępuje na tyle szybko że wiedziałbym to wszystko już po kilku pierwszych rozdziałach.

I właśnie chyba ta "szybkość" jest największym atutem tej książki, akcja rozpoczyna się już od pierwszych stron i do samego końca coś się dzieje. Wydarzenia następują na tyle szybko by utrzymać czytelnika w stanie pełnej gotowości, ale jednocześnie nie przytłaczają swym ogromem. Całość historii jest budowana krok po kroku, tak by cały czas odkrywać jakąś nową informację, ale też tak by cały czas nie pozwolić nam przewidzieć kolejnych zwrotów akcji.

Bardzo podoba mi się konsekwentne rozdzielenie narracji pomiędzy trójkę...

książek: 1332
Heisenberg | 2017-02-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

W końcu przyszedł czas na zapoznanie się z twórczością Sandersona. Chciałem zacząć z wysokiego pułapu, i zastanawiałem się czy zacząć to od „Archiwum Burzowego Światła”, czy też od „Ostatniego Imperium”? Obydwa te cykle zbierają wyśmienite oceny, i może to nie było klasyczne „osiołkowi w żłoby dano”, to jednak dylemat trwał. Wtedy postanowiłem skorzystać z bramki nr 3, i sprawdziłem jak powieść była debiutem tego autora. No i mieliśmy zwycięzcę!
Po lekturze mogę powiedzieć tyle, że jeśli debiut jest powieścią tak dobrą (a jest!), to aż boję się sięgać po pozostałe jego książki! Oczywiście teraz żartuję, bo na pewno przeczytam z czasem jak nie wszystkie, to przynajmniej te ‘najgłośniejsze’ powieści Sandersona. „Elantris” obliguje do tego jak najbardziej!
Książka magiczna, i to nie tylko przez wzgląd na samą magię, która na jej kartach gości dość często.
Świetne rozpoczęcie literackiej znajomości z Brandonem Sandersonem!

książek: 764
romeo | 2017-11-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 listopada 2017

Zapewne narażę się kilku moim znajomym oceniając tak nisko Elantris. Wszak to między innymi właśnie wysokie oceny na LC skłoniły mnie do zakupu tej książki. A tymczasem z szeroko otwartymi ze zdumienia oczyma muszę skonstatować kolejny zawód i kolejną pozycję do nieistniejącej półki Rozczarowania. Czytając debiutancką powieść Brandona Sandersona miałem wrażenie, że chyba czytam jakąś inną książkę niż ci użytkownicy, którzy przyznawali jej tak dobre noty.Setnie się przy tej lekturze wynudziłem. Bo co dostrzegłem, to : ubóstwo i płytkość świata przedstawionego, schematyczne i mało ciekawe postacie,mało dynamiczna akcja, rozcieńczenie fabularne latynoskiej telenoweli. A wszystko to podlane sosem banalnych konwersacji i infantylizmem predysponującym tę powieść do bycia lekturą dla ambitnych dziesięciolatków. Nie przeczę widać parę dobrych pomysłów ( sama koncepcja upadku miasta bogów, magia AonDor) ale ten pozytywny potencjał został zwyczajnie zmarnowany. Choć był. Dlatego dwie...

książek: 697
Liliowy_bez | 2018-06-17
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 czerwca 2018

Idos Domi, jakie to było dobre, jakie magiczne, wciągające, wsysające, pochłaniające…

„Elantris” to pierwsza przeczytana przeze mnie książka Brandona Sandersona i już wiem, że nie ostatnia, bo autor kupił mnie całkowicie i na wieki. Zaiskrzyło od pierwszych stron, od pierwszych zdań została pobudzona moja ciekawość, zaintrygowanie, wręcz dziwna fascynacja tajemniczym miastem Elantris i jego mieszkańcami, i tak już zostało do samego końca.

Elantris, kiedyś piękne, potężne, pełne blasku, teraz upadłe, mroczne, przeklęte, zamieszkane przez żywe trupy. Dlaczego? Skąd ta klątwa? Czy to działanie bogów, ludzi a może jakiejś innej niezidentyfikowanej mocy? Tajemnica Elantris przyciąga niczym magnez i pochłania czytelnika na długie godziny, który wraz z bohaterami zostaje wrzucony w wir wydarzeń, gdzie nie brak intryg, tajemnic, nagłych i zaskakujących zwrotów akcji i niespodziewanych komplikacji.

Bohaterowie, którym towarzyszymy, zostali świetnie wykreowani. Są charakterni, odważni,...

książek: 644

„Mówisz o głodzie i bólu, jakby to były siły, którym nie można się oprzeć. Wszystko jest dopuszczalne pod warunkiem, że skłonił nas do tego ból… jeśli pozbawić nas wygód, stajemy się zwierzętami”


Debiut Brandona Sandersona to niezwykła opowieść Urban-fantasy zaczynająca uniwersum Cosmere. Jest to dojrzała powieść o pragnieniu władzy, chęci przeżycia i intrydze, od której zależy cały świat.

Dzięki reedycji wydania dostaliśmy piękną okładkę przednią i dużą brzydszą tylnią (roi się w niej od spoilerów, do połowy fabuły).

Świat Sel podzielił się na dwie połowy. Wschód wyznaje Shu-Korath religię miłości i pokoju. Natomiast zachód zjednoczył się pod panowaniem ogromnego imperium wyznającym religię dominacji i bezwzględnego posłuszeństwa. Jedyne co ratowało wschód było potężne miasto bogów – Elantris. Jednak co się stanie jeśli zabraknie magów władających Aonami? Co się stanie kiedy zabraknie Seonów, wytwarzanych przez bóstwa? 10 lat temu stolica Arelonu przeszła przez Reod....

książek: 717
Anastazja | 2017-05-20
Przeczytana: 19 maja 2017

Kolejna pozycja Brandona Sandersona i jak zwykle, nie zawiodłam się na autorze, wręcz przeciwnie.

Jak to u Sandersona fabuła jest rozbudowana, książka zaczyna się w momencie przybycia Sarene do Kae, gdzie dowiaduje się, iż jej niedoszły małżonek umarł, a kontrakt jaki zawarła sprawia, że mimo tego, iż do ślubu nie doszło formalnie uznana jest za wdowę po księciu Raodenie. Zmuszona do pozostania na dworze Sarene angażuje się w politykę i podejmuje próbę uzdrowienia rządów Iadona, króla Arelonu.

Kolejną postacią jest sam książę Raoden, który tak naprawdę nie umarł, ale spadł na niego Shaod – niegdyś błogosławieństwo, które przed 10-laty stało się przekleństwem. Został on jak inni przeklęci wygnany z Kae i wtrącony do ruin miasta Elantris. Jest to brutalne i ponure miejsce, w którym mieszkańcy niczym zwierzyna walczą o każdy okruch jedzenia. Raoden próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a wkrótce podejmuje walkę o polepszenie bytu mieszkańców Elentris.

I Hrathen, kapłan...

książek: 917
Zagór | 2015-01-12
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka
Przeczytana: styczeń 2015

Przez ostatnie miesiące pan o nazwisku Sanderson był moim nieustannym prześladowcą. Pojawiał się wszędzie: znajomi mi go ciągle zachwalali, to samo mi robili ludzie ze społeczności czytelniczych pisząc bardzo pochlebne opinie o jego twórczości, a różne akcje promocyjne też nie okazywały mi litości. Ciekawość zaczęła mnie zżerać i kolejnego miesiąca zastanawiania się o co tyle szumu bym chyba nie przetrzymał, dlatego na moje szczęście w końcu trafiłem w bibliotece na jego debiutanckie "Elantris".

W literaturze fantasy po wielokroć snuł się już wątek wielkich królestw i imperiów, które choć sięgały granic ludzkiego poznania zahaczając o boskość, to jednak z jakiegoś powodu w końcu upadały, zostawiając po sobie jedynie ruiny, stare księgi i niezrozumiałe artefakty, a także legendy dawnych wieków. Tytułowe Elantris pod tym względem się wyróżnia, ponieważ upadłym królestwem jest od bardzo niedawna - mieszkańcy stracili swoje moce zaledwie dziesięć lat wcześniej, pozostawiając wciąż...

zobacz kolejne z 5148 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd