Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wielkie kłamstewka

Seria: Kobiety to czytają!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,51 (339 ocen i 75 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
39
8
107
7
98
6
47
5
11
4
3
3
3
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Little Lies
data wydania
ISBN
9788380690677
liczba stron
496
język
polski
dodała
Ag2S

Kolejna bestsellerowa powieść autorki. Zbrodnia? Nieszczęśliwy wypadek? A może zwyczajny wybryk? Wiadomo tylko, że ktoś nie żyje. Trzy kobiety – nieśmiała, skryta i przebojowa spotykają się któregoś dnia, kiedy ich dzieci idą do przedszkola. Nie wiedzą, że pozornie drobna zmiana przewróci ich życie do góry nogami, a sielska rzeczywistość na przedmieściach Sydney to jedynie pozory. „Wielkie...

Kolejna bestsellerowa powieść autorki.

Zbrodnia? Nieszczęśliwy wypadek? A może zwyczajny wybryk?
Wiadomo tylko, że ktoś nie żyje.

Trzy kobiety – nieśmiała, skryta i przebojowa spotykają się któregoś dnia, kiedy ich dzieci idą do przedszkola. Nie wiedzą, że pozornie drobna zmiana przewróci ich życie do góry nogami, a sielska rzeczywistość na przedmieściach Sydney to jedynie pozory. „Wielkie kłamstewka” to opowieść o byłych mężach i drugich żonach, matkach i córkach oraz burzach w szklance wody, a także niebezpiecznych kłamstwach, w których trwamy, by doczekać jutra. Żyjemy, żeby kłamać, czy kłamiemy, żeby żyć? Oto jest pytanie.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 709
rudarecenzuje | 2015-10-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 października 2015

Madeline, Celeste i Jane to trzy niezwykłe kobiety. Każda z nich żyje w swoim własnym świecie, poświęcając wiele energii na zachowanie pozorów. Wydaje się, że jedynym kluczem mogącym otworzyć ich serca jest przyjaźń. W rzeczywistości przyjaciółki tracą czas, wciąż stojąc przed furtką. Za nią natomiast znajduje się wszystko, co kobiety mają do ukrycia- tajemnice, manipulacje, trudną przeszłość- niepokojący świat utkany z pajęczyny kłamstw.

Na premierę książki „Wielkie kłamstewka” czekałam z dużą niecierpliwością. Wiele sobie obiecywałam po najnowszej powieści oferowanej przez klub „Kobiety to czytają”. Przekonałam się już, że po ich książki mogę sięgać w ciemno, dostając to, co kocham najbardziej- dreszczyk emocji, garść niedopowiedzeń, szczyptę thrillera i cudowne tło obyczajowe.

Liane Moriarty stworzyła niesamowitą książkę o kobietach i dla kobiet. Wydaje się, że jak nikt inny potrafi oddać przewrotność i skomplikowaną istotę kobiecego charakteru. Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów i zadawać niełatwych pytań. W swojej najnowszej książce ustawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko, skupiając się na kilku kluczowych i niebanalnych zagadnieniach. Poruszane przez nią tematy są ponadczasowe i wciąż aktualne, a sposób w jaki o nich mówi niepowtarzalny i chwytający za serce.

„Każdy związek ma swoje rysy. Upadki i wzloty. Jak macierzyństwo”.

Każda z tych kobiet zmaga się z własnymi problemami. Choć teoretycznie może każdego dnia wspomóc się ramieniem przyjaciółki, to dla siebie zachowuje sekrety i prawdziwe uczucia, przesadnie chroniąc swoją prywatność i rodzinę, która nie zawsze zasługuje na ochronę. Tematem, który w powieści rozpycha się na pierwszym planie jest kwestia przemocy domowej, a konkretnie brutalności wobec kobiet. Wydaje się, że w dzisiejszych czasach mówi się o tym coraz głośniej i coraz chętniej, nie zmienia to jednak faktu, że nigdy nie wiemy, co dzieje się u kogoś za zamkniętymi drzwiami. Być może ten idealny na pozór obrazek wcale nie jest taki piękny? Być może musimy trochę poszukać i lepiej się przyjrzeć, by dostrzeć pęknięcia i rysy?

A jeśli już faktycznie jest dobrze, ale dopiero za drugim razem? Jeśli w swoim życiorysie mamy rozwód, a na koncie samotne wychowywanie dziecka, jak się z tym uporać? Jak sprawić, żeby przeszłość nie zdeterminowała teraźniejszości, a problemy nie przesłoniły naszego szczęścia? Moriarty stawia swoje czytelniczki przed wielkoma problematycznymi pytaniami, z każdą kolejną stroną dorzucając niełatwych refleksji i tematów do przemyśleń. Sprytnie i umiejętnie miksuje ze sobą wiele trudnych, ale dobrze nam znanych kwesti, zmuszając do tego, żebyśmy rozprawiły się z nimi także poza kartkami książki. W tej powieści znalazłam samo życie i odniosłam wrażenie, że to życie mnie dopadło i przygniotło swoim realizmem i prawdziwością. No ale nie zawsze może być przecież pięknie i kolorowo, nie zawsze może świecić słońce.

„Jeśli nie możesz powiedzieć czegoś miłego, lepiej nic nie mów”.

Mam wrażenie, że sięgając po tę powieść trzeba sobie przede wszystkim zadać pytanie, jakie jest miejsce kobiety we współczesnym świecie. Kim jest, albo raczej kim powinna być, dla dzieci, męża, a przede wszystkim dla siebie. Momentami miałam wrażenie, że bohaterki wykreowane przez Moriarty nie do końca wiedzą, czego oczekują od życia i swojego otoczenia. Wydawało mi się, że w kłopotliwych zmaganiach z codziennością zatraciły siebie i swój charakter, zapominając o tym, co naprawdę powinno być ważne. Każda książkowa kwestia skupia się wokół problematyki bycia sobą i granic, które sobie sami wyznaczamy, regulując w ten sposób przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Granice te wyznaczane były przez bohaterki niecierpliwie, burzliwie, emocjonalnie. Nie obyło się bez tajemnic i kłamstw, co przełożyło się na intrygującą i zapadającą w pamięć powieść.

„Dzieci mają coś takiego w sobie, że ściagają nas do swojego poziomu”.

Ważne miejsce w powieści zajmuje wątek sensacyjno- kryminalny. Czytelnik od początku wie, że na końcu może spodziewać się prawdziwej bomby, jednak mimo drobnych wskazówek, nie potrafi odgadnąć co przygotowała dla niego autorka. Szalenie podobało mi się takie rozwiązanie i powolne dążenie do poznania zagadki, które jeszcze mocniej trzymało mnie przy tej książce, dodając kolejnego plusa do długiej listy zalet.

Tych plusów zgromadziło się całe mnóstwo. Oprócz dobrego pomysłu i świetnej realizacji na uwagę zasługuje również lekkie pióro autorki i umiejętność trzymania napięcia. Bez wątpienia Moriarty wie, jak utrzymać czytelnika przy sobie i co zrobić, żeby książka została z nim na długo po przeczytaniu.

Recenzja ukazała się także na moim blogu:
http://rudarecenzuje.blogspot.co.uk/2015/10/w-pajeczynie-kamstw.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Śpiące królewny

O ile Joe Hill ambitnie, specjalnie wydaje swoją twórczość pod niepełnym nazwiskiem, tak drugi syn Stephena Kinga - Owen - takich zapędów nie ma. Jaki...

zgłoś błąd zgłoś błąd