6,24 (312 ocen i 87 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
11
8
44
7
76
6
76
5
46
4
18
3
16
2
8
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308060100
liczba stron
288
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Najnowsza książka bestsellerowej pisarki. Piękna i pełna osobistych wątków powieść o dzieciństwie. „Masz siostrę!” – radosny okrzyk babci wybudził ją w październikowy poranek. To pierwsze, mocno utrwalone wspomnienie dziewczynki. Odtąd była starszą siostrą, mądrzejszą, odpowiedzialną. Jako sześciolatka zaczęła swoją drogę do dorosłości. Wakacje co roku spędzała u dziadków na wsi. Całe dnie...

Najnowsza książka bestsellerowej pisarki. Piękna i pełna osobistych wątków powieść o dzieciństwie.

„Masz siostrę!” – radosny okrzyk babci wybudził ją w październikowy poranek. To pierwsze, mocno utrwalone wspomnienie dziewczynki. Odtąd była starszą siostrą, mądrzejszą, odpowiedzialną. Jako sześciolatka zaczęła swoją drogę do dorosłości.

Wakacje co roku spędzała u dziadków na wsi. Całe dnie biegała boso po trawie, bawiła się ze zwierzętami, pomagała babci, prowadząc z nią długie rozmowy.

Powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk zabiera nas w podróż do małego podwarszawskiego miasta i mazowieckiej wsi, ukrytych w nich wspomnień, obrazów, wrażeń i ludzi. Dorosła kobieta – której synowie opuszczają właśnie rodzinne gniazdo – opowiada historię dziewczynki i odkrywa piękno zwyczajnych rzeczy. Rozmowa przy stole, rodzinna wyprawa pociągiem do sąsiedniej miejscowości, uścisk dłoni najbliższych. Potrafiły przynieść wielką radość i były – może wciąż są – na wyciągnięcie ręki.

Kalendarze to mądra opowieść, która pokazuje, że spokojne i z pozoru nudne życie potrafi być wielkim darem.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 119
Renata | 2015-09-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kalendarze” to opowieść o czasach, kiedy małe miasteczka, przemierzane w czasie spacerów czy drogi do przedszkola i obserwowane z wysokości i perspektywy 6-letniego dziecka, są jego całym światem, aż do czasu, kiedy cały świat można już bez problemu zwiedzać, a i tak najchętniej wraca się do tego małego, cichego, zapamiętanego z dzieciństwa.
(…) Jesteśmy w kuchni u babci, na wsi, gdzie dziewczynka spędza każde wakacje. Teraz jest co prawda październik, ale pobyt na wsi wymuszony jest pobytem mamy w szpitalu. Ciepła kuchnia, taka jak ta na okładce, taka, w której wciąż się coś gotuje, coś jest do roboty, to przecież centrum, serce domu, wszechświata. Miejsce spotkań przy stole i rozmów. To kuchnia robi się najbardziej pusta, gdy dzieci wyfruwają z gniazda. Przestaje się gotować, a zgromadzone tam sprzęty stają się tylko dekoracją.
Taka opustoszała kuchnia dotkliwie boli, wywołuje smutek i tęsknotę za minionymi czasami. A autorka „Kalendarzy” jest właśnie na tym etapie życia, kiedy ptaki wyfruwają spod opiekuńczych skrzydeł rodziców. Synowie się wyprowadzili, została sama z mężem. Ten syndrom opuszczonego gniazda sprawił, że postanowiła utrwalić ważny dla siebie etap życia, kawałek swojego dzieciństwa, żeby jej potomkowie znali swoje korzenie. Żeby ocalić od zapomnienia, a jednocześnie budować poczucie swojej tożsamości, więzi rodzinnych, okruchów pamięci, które się wyławia z natłoku myśli i zdarzeń, zwłaszcza gdy dopada samotność.
Gdyby poprosić Was o natychmiastowe przywołanie w pamięci jakiegoś szczęśliwego zdarzenia z dzieciństwa, to co by to było? Spacery z rodzicami, zabawa na śniegu ? Wspólne oglądanie „Zwierzyńca” albo jakiegokolwiek innego programu telewizyjnego ? Wspólne posiłki, w czasie których się rozmawiało, a nie gapiło w TV? Ile osób, tyle wspomnień. W „Kalendarzach” ocieramy się o te najważniejsze dla Małgorzaty Gutowskiej- Adamczyk. Pełne zapachów, smaków, ludzi, kalendarzy ze zrywanymi kartkami i poradami dla gospodyń. Czasami to wspomnienia niemal fizjologiczne, jak wtedy, gdy wraca pamięcią do świniobicia. Czasami nostalgiczne ale i nasycone jakimś smutkiem o niewykorzystaniu wszystkich okazji do rozmów, poznania, czerpania mądrości, jak wtedy, gdy wspomina babcię.
Dla kogo jest książka „Kalendarze”? Przede wszystkim chyba autorka napisała ją dla siebie, żeby na papierze utrwalić jakiś fragment wspomnień, jakiś bagaż doświadczeń, które każdego kształtują i wyposażają na całe życie. Szczęśliwe, bezpieczne, choć skromne dzieciństwo, w czasach, gdy liczył się człowiek, a nie mamona, czy wyścig szczurów. Cos się kończy, coś zaczyna – jej synowie właśnie się usamodzielniają, ale Ona tez kiedyś wchodziła w dorosłość z przekonaniem, że wie lepiej. Taka kolej rzeczy. W „Kalendarzach” przejrzeć się może każdy, kto przeżył dwie epoki – jest dzieckiem PRL-u, które dziś, gdy ma wszystko, lub przynajmniej wiele, to z nostalgią wspomina smak szynki na święta, drewniane klocki, dwa programy telewizyjne 
Jest nostalgiczna, ciepłą wyprawą w przeszłość tożsamą dla wielu osób. Może wywołać uśmiech, czułość, może sprowokować do wyciągnięcia starego albumu ze zdjęciami albo do rozmów przy rodzinnym stole. A to chyba najważniejsze. Pielęgnować i pamiętać o swoich korzeniach.
Więcej na https://poczytajprzeczytaj.wordpress.com/2015/09/20/kalendarze/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szeptucha

Przeczytałam całą serię Kwiat Paproci i z czystym sumieniem mogę polecić. Całość jest lekka z humorem , trochę dramatyczna ale nie jest nudna. Często...

zgłoś błąd zgłoś błąd