Zjazd rodzinny

Okładka książki Zjazd rodzinny autora Irena Matuszkiewicz, 9788380691445
Okładka książki Zjazd rodzinny
Irena Matuszkiewicz Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
376 str. 6 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2015-10-20
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-20
Liczba stron:
376
Czas czytania
6 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380691445
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zjazd rodzinny w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zjazd rodzinny



książek na półce przeczytane 5601 napisanych opinii 5355

Oceny książki Zjazd rodzinny

Średnia ocen
6,8 / 10
144 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zjazd rodzinny

avatar
7660
7639

Na półkach:

Interesująca.

Interesująca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1108
1088

Na półkach:

Lubię historie rodzinne, które snują się przez kilka pokoleń. czasem przyrownuję losy bohaterów do mojej sagi rodzinnej, czasem wolę wchodzić w ich świat.
Tu rozpoczynamy podróż stosunkowo niedawno bo w 2014, gdzie Ewa chce urządzić zjad dla całej rodziny. To jest początkiem opowieści o losach Jana i Leontyny Korzeńskich, a poznajemy ich w dwudziestoleciu międzywojennym. Jan jest byłym legionistą, dlatego mocno ma wpojony patriotyzm i tego też chce nauczyć swoją gromadkę dzieci.
Choć nie ma tu jakiś spektakularnych wydarzeń, al losy rodziny toczą się dosyć zwykłym torem, to jednak wciągają i skłaniają do przeżywania ich smutków i radości.
Jedyny minus tej całej historii to jest to, że urywają się i z tego co wiem od kilku lat nie ma żadnej kontynuacji, a szkoda. Czasem potrzeba w lekturze takiej po prostu zwyczajności, gdzie można sie przejrzeć jak w lusterku.

Lubię historie rodzinne, które snują się przez kilka pokoleń. czasem przyrownuję losy bohaterów do mojej sagi rodzinnej, czasem wolę wchodzić w ich świat.
Tu rozpoczynamy podróż stosunkowo niedawno bo w 2014, gdzie Ewa chce urządzić zjad dla całej rodziny. To jest początkiem opowieści o losach Jana i Leontyny Korzeńskich, a poznajemy ich w dwudziestoleciu międzywojennym....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
160
60

Na półkach:

Tak jak lubię : historia podana przez pryzmat życia pewnej rodziny. Okres XX dziestolecia międzywojennego, obserwujemy więc, towarzysząc Leontynie i Janowi, w ich codzienności we Włocławku. A, że jak to niegdyś bywało " co rok, to prorok", poznajemy też powiększającą się rodzinę, obyczaje, sposoby spędzania czasu, relacje między małżonkami i dziećmi. Zupełnie mimochodem, jesteśmy też świadkami bieżących wydarzeń historycznych i zmian obyczajowych. Bardzo przyjemna lektura. Wypatruję kolejnej części.

Tak jak lubię : historia podana przez pryzmat życia pewnej rodziny. Okres XX dziestolecia międzywojennego, obserwujemy więc, towarzysząc Leontynie i Janowi, w ich codzienności we Włocławku. A, że jak to niegdyś bywało " co rok, to prorok", poznajemy też powiększającą się rodzinę, obyczaje, sposoby spędzania czasu, relacje między małżonkami i dziećmi. Zupełnie mimochodem,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

355 użytkowników ma tytuł Zjazd rodzinny na półkach głównych
  • 197
  • 154
  • 4
53 użytkowników ma tytuł Zjazd rodzinny na półkach dodatkowych
  • 34
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Zjazd rodzinny

Inne książki autora

Irena Matuszkiewicz
Irena Matuszkiewicz
Urodzona 2 kwietnia 1945 r. w Tarnawatce, na Lubelszczyźnie. Dzieciństwo spędziła we Włocławku. Studiowała filologię polską na UMK w Toruniu. Studia podyplomowe skończyła na UAM w Poznaniu. Dziennikarka.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przerwana podróż Irena Matuszkiewicz
Przerwana podróż
Irena Matuszkiewicz
To miał być zwykły wtorkowy poranek. Antonina, Zofia, Szczepan i Michał, obcy sobie ludzie spotykają się na tym samym przystanku. W oddali już było widać zbliżający się autobus linii nr 9. Za chwilę wszyscy do niego wsiądą, żeby po kilku minutach dotrzeć do swoich miejsc docelowych. Jedna chwila, jeden przeraźliwy krzyk zmienia wszystko. Podróż jeszcze się nie zaczęła, a już została przerwana przez dwie nieodpowiedzialne osoby. Z ich winy dochodzi do tragicznego w skutkach wypadku. Jak ja ogromnie żałuję, że dopiero teraz sięgnęłam po "Przerwaną podróż". Mimo trudnej tematyki jaka została w książce poruszona, fantastycznie mi się ją czytało. Całość została przez autorkę podzielona na dwie części. W pierwszej akcja toczy się przed wypadkiem. Czytelnik zaznajamia się z planami, zamierzeniami całej szóstki bohaterów. Jak żyją, z jakimi problemami przyszło im się mierzyć. Wychodząc z domu raczej nie myślimy o tym, że coś złego może nam się przytrafić. Idziemy w ustalonym wcześniej przez siebie kierunku. Do pracy, do sklepu, na spacer. Bohaterowie książki "Przerwana podróż" też się nad tym nie zastanawiali. Los ma dla każdego z nas odrębny plan. Trudno jest się z tym nie zgodzić. Nie wiemy co się stanie za godzinę, za tydzień, czy miesiąc. Zresztą już jedna sekunda potrafi zmienić wszystko. W każdej chwili nasza wędrówka po ziemskim padole może dobiec końca. Irena Matuszkiewicz uświadamia nas wszystkich jak bardzo kruche i delikatne jest nasze życie. Ktoś kiedyś mądrze powiedział, żeby śpieszyć się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą. Warto te słowa wziąć sobie głęboko do serca. W drugiej, autorka przedstawia swoim czytelnikom to, co działo się już po zdarzeniu. Ta część w dużej mierze poświęcona została Antoninie, zdolnej pani architekt. Zachowała się niezbyt mądrze okłamując swoje kuzynostwo. Z drugiej strony zrobiła to w dobrej wierze. Nie chciała ich przed podróżą denerwować. Antonina jest postacią fikcyjną, ale nam w prawdziwym życiu też zdarza się podejmować złe decyzje. Gdybym postąpił/a inaczej z pewnością do tego by nie doszło. Teraz muszę mierzyć się z konsekwencjami swoich czynów. Niejednokrotnie towarzyszą im wyrzuty sumienia. "Przerwana podróż" to jedna z ciekawszych książek z jakimi do tej pory miałam do czynienia. Z pewnością na długo pozostanie w mojej pamięci. Każda jej strona to prawdziwe życie. Nie ma w niej sztuczności, Nic nie jest podkoloryzowane. Wstrząsną mną dogłębnie realizm tej historii. Przecież taki wypadek może wydarzyć się wszędzie. To ja mogę być jego ofiarą lub ktoś z moich najbliższych lub znajomych. Kreacja bohaterów też zasługuje na uznanie. Piękny język, do tego styl, który jest na najwyższym poziomie. Irena Matuszkiewicz udowadnia nam, że literatura obyczajowa to gatunek, który posiada w sobie wiele odcieni. Wśród słodkich i naiwnych historyjek można odnaleźć prawdziwe perełki. Mądre i inteligentne powieści do których mogę śmiało zaliczyć "Przerwaną podróż". Czytając tę książkę nie sposób się od niej oderwać. Jej treść jest urzekająca, ale najważniejsze jest w niej to, że za jej sprawą zaczynamy poddawać analizie swoje życie. Zmusza nas do refleksji i zadumy. W końcu zaczynamy dostrzegać, co tak naprawdę powinno być dla nas ważne. "Przerwana podróż" to książka, którą polecam wam z całego serca.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na72 lata temu
Złoty sen Grażyna Jeromin-Gałuszka
Złoty sen
Grażyna Jeromin-Gałuszka
Willa, której właścicielką jest ekscentryczna Lili, była kiedyś popularnym pensjonatem wśród kuracjuszy. Józefa, pomoc domowa też miała co robić. Teraz w każdym z pokoi słychać tylko głuchą ciszę. Wszystko ulega zmianie w chwili gdy do drzwi willi zapukała Ada, która po kilku latach wróciła do miejsca, gdzie razem z mamą spędzała każde wakacje. Ponoć ma kochającego męża, wiedzie szczęśliwe życie, więc skąd ten nagły przyjazd? Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Dziewczyna w trakcie swojego pobytu dostrzega, że madame w dalszym ciągu nie odzywa się do Arlety, Józefa nadal używa w kuchni tylko soli i pieprzu, a Kalina nie została wielką gwiazdą. Jej wakacyjna przyjaciółka miała ku temu predyspozycje, ale złe decyzje doprowadziły ją do życiowego upadku. Dziewczyna potrzebowała natychmiastowej pomocy. Lili, Ada, Kalina i Józefa - cztery fantastyczne kobiety, które zostały zdane na siebie. W pewnym momencie dochodzą do wniosku, że życie jednak nie jest takie złe. Jaką rolę w tym wszystkim odegrał Wiktor, który wrócił po piętnastoletniej emigracji do kraju? Przeczytałam do końca książkę, ale niestety nie podbiła mojego czytelniczego serca. Pomysł na fabułę autorka miała bardzo dobry, ale wykonanie trochę nie wyszło. W moim odczuciu wkradł się w nią zbyt duży chaos. Winna temu jest dość liczna grupa bohaterów, którzy byli wprowadzani bez jakichkolwiek informacji o danej postaci. Skutkowało to tym, że nie wiedziałam kto jest kim. Dopiero z czasem pojawiało się więcej charakterystyki, a lektura była bardziej płynna. Jednak ja wolę, gdy od razu wiem o kim czytam. Chwilami odczuwałam dość duże znużenie. Tak naprawdę w tej historii nic się nie dzieje, co by mnie jakoś zaciekawiło. Akcja toczy się w ślimaczym tempie, brak chociażby jednego ciekawego obrotu wydarzeń. Przygnębiający i dołujący nastrój, jaki panuje w powieści jeszcze bardziej mnie zniechęcał. Chyba najciekawszą postacią w całej tej historii była Klarysa, na temat której było tak mało. Wszyscy uważali ją za wariatkę. Nikt nie brał pod uwagę, że coś takiego miało miejsce naprawdę. Do momentu gdy poznaje Wiktora. Mężczyzna nawiązał ze staruszką bardzo dobry kontakt i świetnie się ze sobą dogadywali. Ten wątek spodobał mi się najbardziej i żałuję, że nie został szerzej przedstawiony. Nie wiem jak to wyglądało w przypadku innych czytelników, ale ja szybko spostrzegłam się dlaczego Ada tak nagle pojawiła się w wilii. Co ją do tego skłoniło. Przewidywalność w książce to nic dobrego i niestety psuje całą przyjemność z poznawania jej treści. Klimatyczna szata graficzna, ciekawy zarys fabuły to troszkę za mało, żeby dana powieść mnie urzekła. Dla mnie najważniejsze jest wnętrze, a w przypadku "Złotego snu" było nijakie, mdłe i bez charakteru. Zabrakło mi tutaj takiej małej iskry, dzięki której coś jednak zacznie się dziać.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na61 rok temu
Ekstrakt z kwiatu orchidei Weronika Wierzchowska
Ekstrakt z kwiatu orchidei
Weronika Wierzchowska
ELIKSIR MŁODOŚCI Po powieść Weroniki Wierzchowskiej pt. "Ekstrakt z kwiatu orchidei" sięgnęłam pod wpływem impulsu. Tytuł skojarzył mi się z pięknym zapachem perfum, a urokliwa okładka dopełniła reszty. Postanowiłam skorzystać z audiobooka pochodzącego z zasobów Storytel w interpretacji Magdy Karel i muszę przyznać, że świetnie mi się słuchało tej historii. Autorka zaskoczyła mnie pomysłem na fabułę opisując życie bohaterek skupione wokół małej fabryki kosmetyków z dużym potencjałem. XIX w. budynek wyremontowany i przystosowany do produkcji przeróżnych kremów i emulsji okazał się idealny dla niewielkiej rodzinnej firmy Stella Beauty Corporation. Właścicielki - siostry Mazur - zatrudniają przy produkcji i logistyce przede wszystkim kobiety, a zatem stworzyły prawdziwy "babski" zakład. Beata i Aneta - "wieksza" i "mniejsza" szefowa oraz Dorota - kierowniczka produkcji starają się udoskonalać receptury i rozszerzać asortyment, a tym samym wkraczają do brutalnego świata biznesu i bezwzględnej konkurencji. Szybko okazuje się, że są osoby w branży, które próbują nieczystych zagrywek, wywierają presję i starają się zaszkodzić firmie oraz jej właścicielkom. A trzeba pamiętać, że Beata, Aneta i Dorota borykają się także z kłopotami natury osobistej, problemami w związkach i życie ich nie rozpieszcza... Widać, że Weronika Wierzchowska z racji swojego wykształcenia czuje się w branży chemicznej i kosmetycznej niczym ryba w wodzie. Zagłębiając się w tę opowieść możemy poznać wiele niuansów oraz sekretów dotyczących produkcji kosmetyków, które zostały przekazane w przystępny i interesujący sposób. Autorka starała się połączyć w tej powieści elementy obyczajówki, romansu i kryminału, co całkiem nieźle jej się udało. Wszystko udało się okrasić szczyptą humoru, a to z kolei sprawia, że opowieść nabiera lekkości, a my zyskujemy pewien dystans do opisywanych zdarzeń. Co byście powiedzieli na trupa zamurowanego w jednym z ukrytych pomieszczeń fabryki? Skąd się tam wziął? Kto lub co stoi za tą śmiercią? ... To tylko jedna z niespodzianek, jakie siostrom Mazur zgotował los i... nieuczciwa konkurencja. Do tego małe podwarszawskie miasteczko, w którym plotki, intrygi i układy są po prostu zwykłą codziennością. Lekkie pióro autorki bardzo przypadło mi do gustu. Opisy są mocno sugestywne i świetnie działają na naszą wyobraźnię. Akcja dynamicznie się rozwija i z niecierpliwością czekamy na finał. Książka jest bardzo prawdziwa, a życie bohaterek idealnie wpisuje się w obecne realia. Sympatyczne bohaterki zostały bardzo dobrze wykreowane. To kobiety przedsiębiorcze, zaradne, które nie boją się wyzwań, szukają rozwiązań, a do problemów podchodzą z pomysłem - nie jakieś niezdarne mimozy i tak zwana słaba płeć. Powieść "Ekstrakt z kwiatu orchidei" ma w sobie coś wyjątkowego i niepowtarzalnego. Cieszę się, że na pierwsze spotkanie z autorką wybrałam właśnie tę książkę. Niebawem na pewno sięgnę po kolejne opowieści pani Weroniki, a tymczasem polecam poznać historię małego rodzinnego biznesu, którym świetnie zarządzają siostry Mazur.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na81 rok temu
Noc nad Samborzewem Wiesława Bancarzewska
Noc nad Samborzewem
Wiesława Bancarzewska
Ostatni tom tej serii i ostatnie spotkanie z Anką Duszkowską( Obrycką),jej córeczką Walentynką oraz wojenną rzeczywistoscią. Ania musi sama zmagać się z trudami wojny, bo Aleksander został powołany do wojska. Okupanci zmuszają ją także do zmiany miejsca zamieszkania. Panie wynajmują skromne mieszkanie w budynku przy stacji kolejowej. Zbieg okoliczności stawia na drodze Ani Dominika. pracownika kolei. Mężczyzna odegra niebagatelną rolę w życiu kobiety. W powieści mamy całą relację z codzienności lat 40 tych XX wieku. Zdobywanie pożywienia, ciągły lęk przed aresztowaniami, niepewnośc jutra, to chleb powszedni dla ludności. Choć w przypadku Ani jest trochę łatwiej, bo wciaż ma możliwość powrotu do wspołczesności, a tym samym oraganizowania towarów reglamentowanych. Oczywiscie nawet takie ułatwienie wymaga pomysłowości, bo przecież nie można przyniesc mleka w butelce z plastiku lub krówek w kolorowych papierkach. W tym tomie zobaczymy także, jak to jest zobaczyć świat z perspektywy ludzi z czasów wojny, przeniesionych do wspołczesności. I tu rodzi się taka reflekscja: my jesteśmy przyzwyczajeni do udogodnień wszelakich i nawet ich nie zauważamy. Dla poprzednich pokoleń stają się one niepojęte, a wręcz śmieszne. Ciekawe zderzenie poglądów i spojrzenia na świat. Choć doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że seria ta mocno trącila bajkowością, to jednak żyłam razem z bohaterami zarówno w rzeczywistości wojennej, jak i wojennej. I zupełnie nie przeszkadzała mi świadomość, że Anka zawsze może wrócić do teraz, gdy sprawy zajdą za daleko.
Agnieszka Garncarczyk - awatar Agnieszka Garncarczyk
ocenił na73 lata temu

Cytaty z książki Zjazd rodzinny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zjazd rodzinny