Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Książka roku 2016
w kategorii:
Science fiction
1 129 głosów
Powiększ

Piąta fala. Ostatnia gwiazda

Cykl: Piąta fala (tom 3)
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
7,19 (653 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
69
9
83
8
124
7
157
6
132
5
49
4
24
3
8
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Last Star
data wydania
ISBN
9788375152067
liczba stron
436
język
polski
dodała
Miasmatique

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Science Fiction. Ostatni tom elektryzującej trylogii Piąta fala! Zostały cztery dni. Potem z powierzchni Ziemi zniknie wszelki ślad po człowieku. Ucieczka i ukrywanie się nie mają już sensu. Jedyną szansą dla ludzkości jest podjęcie nierównej walki z wrogim najeźdźcą. Tylko kim naprawdę jest nieprzyjaciel? Czy bohaterom...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Science Fiction. Ostatni tom elektryzującej trylogii Piąta fala! Zostały cztery dni. Potem z powierzchni Ziemi zniknie wszelki ślad po człowieku. Ucieczka i ukrywanie się nie mają już sensu. Jedyną szansą dla ludzkości jest podjęcie nierównej walki z wrogim najeźdźcą. Tylko kim naprawdę jest nieprzyjaciel? Czy bohaterom uda się wypełnić ryzykowną misję? I jaką rolę w ratowaniu ś wiata odegra Cassie? Odliczanie właśnie się rozpoczęło.

 

źródło opisu: http://www.matras.pl/piata-fala-ostatnia-gwiazda,p,253747

źródło okładki: znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Gaba_Okey książek: 777

Przepis na mistrzowskie zakończenie trylogii

Pierwszy tom zrobił na mnie spore wrażenie. Pomyślałam to może być naprawdę ciekawa trylogia. Nie zepsuj tego Ricku Yancey. Drugi tom – super, oby tak dalej. Bałam się jednak o końcówkę. Czytałam tyle złych i nieudanych zakończeń, że nie zdziwiłabym się, gdyby kolejnemu pisarzowi nie wyszło. Yancey’owi wyszło i to w jakim stylu!

Do końca świata zostały tylko cztery dni. Później ludzkość zostanie zniszczona. Wróg jest silniejszy, sprytniejszy i ma technikę, które ostatni uciekinierzy nie posiadają. Czy bohaterom uda się przeżyć? Kim tak naprawdę są przybysze? Oraz najważniejsze, jaki udział w tym wszystkim będzie miała Cassie?

Yancey powinien być wzorem dla twórców, którzy nie potrafią wymyślić porządnego finału swoich serii. Autor poradził sobie świetnie. Napisał książkę, która przyćmiła poprzednie tomy i sprawiła, że ani na chwilę nie mogłam się od niej oderwać. To powieść doskonała, połączenie fenomenalnego stylu autora, ciekawych, skomplikowanych bohaterów oraz zapierającej dech fabuły. Yancey przekroczył granice, zniszczył z kretesem przypiętą „Piątej fali” łatkę „kolejnej młodzieżówki” i stworzył dzieło iście mistrzowskie. Wcale nie przesadzam. Trzeci tom to petarda i wielka gratka dla wszystkich fanów science fiction, pokrętnych teorii czy apokalipsy.

Bardziej epickiego zakończenia nie mogłam się spodziewać! Po przewróceniu ostatniej strony przez kilka minut trwałam w głębokim szoku – na pewno jeszcze długo będę analizowała i zastanawiała się, dlaczego taki, a nie inny...

Pierwszy tom zrobił na mnie spore wrażenie. Pomyślałam to może być naprawdę ciekawa trylogia. Nie zepsuj tego Ricku Yancey. Drugi tom – super, oby tak dalej. Bałam się jednak o końcówkę. Czytałam tyle złych i nieudanych zakończeń, że nie zdziwiłabym się, gdyby kolejnemu pisarzowi nie wyszło. Yancey’owi wyszło i to w jakim stylu!

Do końca świata zostały tylko cztery dni. Później ludzkość zostanie zniszczona. Wróg jest silniejszy, sprytniejszy i ma technikę, które ostatni uciekinierzy nie posiadają. Czy bohaterom uda się przeżyć? Kim tak naprawdę są przybysze? Oraz najważniejsze, jaki udział w tym wszystkim będzie miała Cassie?

Yancey powinien być wzorem dla twórców, którzy nie potrafią wymyślić porządnego finału swoich serii. Autor poradził sobie świetnie. Napisał książkę, która przyćmiła poprzednie tomy i sprawiła, że ani na chwilę nie mogłam się od niej oderwać. To powieść doskonała, połączenie fenomenalnego stylu autora, ciekawych, skomplikowanych bohaterów oraz zapierającej dech fabuły. Yancey przekroczył granice, zniszczył z kretesem przypiętą „Piątej fali” łatkę „kolejnej młodzieżówki” i stworzył dzieło iście mistrzowskie. Wcale nie przesadzam. Trzeci tom to petarda i wielka gratka dla wszystkich fanów science fiction, pokrętnych teorii czy apokalipsy.

Bardziej epickiego zakończenia nie mogłam się spodziewać! Po przewróceniu ostatniej strony przez kilka minut trwałam w głębokim szoku – na pewno jeszcze długo będę analizowała i zastanawiała się, dlaczego taki, a nie inny finał sprezentował nam Yancey. Autor udowodnił, że pisząc o zagładzie i kosmitach, można wciąż stworzyć coś nowego i oryginalnego. Pisarzowi udało się w tej części przemyć wszystko: emocje bohaterów, napięcie i dynamikę akcji, psychologię postaci, mrożące krew w żyłach sceny, jak i te ściskające za gardło, specyficzny, czarny humoru, inteligentne uwagi oraz wizję ludzkości – wiele przemyśleń na temat naszej natury i psychiki, tego, co ważne jest w społeczeństwie. Cała książka została perfekcyjnie zaplanowana, przemyślana i nic nie jest w niej przypadkowe. Do tego dochodzi świetny styl, który sprawia, że czekam na kolejne książki autora. Niektóre zdania i cytaty wbijają w fotel – chciałam zaznaczyć kilka ulubionych fragmentów, zrezygnowałam z tego pomysłu, bo byłoby to co drugie zdanie!

Co wyróżnia tę pozycję? Z pewnością zmienny sposób narracji – niektóre rozdziały pisane są narracją pamiętnikarską, a inne trzecioosobową. W książce występuje również kilka perspektyw zaprezentowania samej fabuły, raz ukazana jest z punktu widzenia Cassie, Sama, Bena, Evana, Ringer lub innych dalszoplanowych postaci. Yancey trafił ze sposobem przedstawienia historii, czy jednak trochę przesadził? Oczywiście, że nie. Całość została idealnie wyważona, dopracowana w taki sposób, aby czytelnik nie czuł się przytłoczony stylem autora czy liczbą bohaterów, którzy pojawiają się w powieści. Styl pisarza jest wciąż dla mnie odkryciem – potrafi krótkimi zdaniami niesamowicie zbudować klimat określonej sceny, zasiać w czytelniku wiele wątpliwości, nadzieję, ale też zaskoczyć, wzruszyć, czy przestraszyć. Zwięzłe rozdziały sprawiają, że czuje się dynamikę akcji oraz szybkie tempo fabuły. Od razu pędzi się razem z nim – ani się nie obejrzycie i będziecie na końcu książki.

Podczas czytania byłam zaskoczona przemianą bohaterów – Cassie stała się bardziej zadziorna, dojrzała i pewna siebie. Przyznam, że najbardziej podobały mi się fragmenty, w których to ona była narratorką. Ben wyrósł na mężczyznę biorącego odpowiedzialność nie tylko za siebie, wciąż cynicznego, jednak pełnego nadziei. Ringer zawsze była dla mnie największą zagadką. Yancey przygotował wiele zaskoczeń w związku z tą postacią, na pewno nie będziecie zawiedzeni. Autor w postaci małego Sama czy Megan pokazał drugą stronę konfliktów zbrojnych, wojny i przemocy – to druzgocąca wizja, która wciąż wywołuje u mnie niepokój.

Co tu dużo pisać – musicie przeczytać tę książę. Ostatnio natknęłam się na opinię, że Yancey prawdopodobnie popełnił błąd w tym, że stworzył bardziej skomplikowaną i złożoną fabułę – jego targetem jest przecież młodzież, która woli pozycje lekkie i odmóżdżające. Trochę się zgadzam i trochę nie – mamy sporo młodzieży, która czyta trudne i przejmujące książki. A po drugie, Yancey napisał powieść dla każdej grupy wiekowej – wystarczy, że jesteś fanem gatunku, że lubisz przygodę, dobrą, mocną fabułę, inteligentny humor, autentyczne emocje oraz oryginalną historię – ta książka wypada z ram zbudowanych przez recenzentów, czytelników czy wydawców. Tak naprawdę nie ma grupy do której „Piąta fala” na pewno trafi lub nie – zawsze znajdą się łamiący reguły outsiderzy. Z pewnością głównym warunkiem przeczytania tej części jest posiadanie wiedzy na temat poprzednich tomów – dlatego polecam całą trylogię. 

Gabriela Rutana

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2398)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 884
mclena | 2016-10-26
Przeczytana: 25 października 2016

"Życie to krąg otoczony lękiem. Lękiem drapieżnika. Lękiem ofiary. Bez lęku życie by nie istniało."

Cóż... jak widać jestem w mniejszości jeżeli chodzi o odbiór trzeciego tomu, który niestety wypadł w moich oczach średnio. Już od samego początku nie mogłam się wczuć... wejść pod skórę bohaterów i w pełni czerpać z lektury. Nie wiem czy jest to wina moja, czy autora czy tłumacza (uwielbiam tłumaczenia Marcina Wróbla i okropnie żałuję, że zabrakło go w trzeciej części), ale wszystko mnie irytowało - głównie Cassie, którą wcześniej bardzo lubiałam, w ogóle to przemęczyłam ten tom chyba przez 5 dni a to do mnie raczej niepodobne.
Książka obfituje w narracje wieloosobową - co też mnie troszkę denerwowało, dużo się dzieje, jest sporo akcji, ale jak teraz próbuję sobie przypomnieć co się w zasadzie wydarzyło, to jakoś tak słabo pamiętam... Zakończenie wydawałoby się dramatyczne, a jednak po mnie całość spłynęła bez większego entuzjazmu.

Eh... może nastepnym razem będę bardziej...

książek: 919

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Zabiję Evana Walkera."

Cztery dni, ostatni ludzie i wróg. Walka od której zależeć będą losy świata.

"Nie jest mi już zimno. Otaczają mnie ramiona siedmiu miliardów."

I jak tu coś wam powiedzieć bez bycia posądzoną o spojlerowanie?
Marika to twarda mamuśka, Cassie to nasza gwiazda na niebie, Zombie jak to Zombie, a Sam chociaż zapomniał alfabetu, wie jak zrobić bombę. Poświęcenie, miłość, oddanie i zemsta.


Idealny finał! O wiele lepszy od drugiego tomu. Autor znowu wraca na właściwe tory, dlatego nie pzoostaje ci nic innego jak zaraz zabrać się za czytanie! Polecam!

książek: 1144

„Nawet najdłuższa podróż odbywa się po okręgu, a historia zawsze zatoczy koło do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło.”

Minął ponad rok od przeczytania przeze mnie poprzedniego tomu Piątej Fali. Znów miałam obawę, jak to zwykle po długiej przerwie pomiędzy częściami cyklu, że nie dam rady wczuć się w klimat, na powrót poczuć coś do bohaterów, przypomnieć sobie wszystkie szczegóły z poprzedniej części i emocje jakie mi towarzyszyły podczas czytania. Jeszcze dodatkowo zdążyłam w tym czasie obejrzeć bardzo nieudaną ekranizację i bałam się, że za każdym razem kiedy będę sobie próbowała wyobrazić „moją” Cassie, to zobaczę tą nieudolną aktorkę z filmowej wersji. A jednak to wszystko do mnie wróciło. Może nie miałam znów chęci zapłakać nad Filiżanką, ale autor zaserwował akcję, akcję, akcję od pierwszych stronic, która nie zwalniała ani na moment.

Do zagłady świata pozostaje kilka dni. Każdy z bohaterów w tym czasie ma jakieś swoje cele do osiągnięcia. Evan chce się dostać na...

książek: 576
Roland | 2017-05-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2017

Jestem ludzkością

Twórcy powieści science fiction z roku na rok stawianą mają co raz wyżej poprzeczkę. Rzecz nie dotyczy koncepcji fabularnej, swoją drogą ciężko wymyślić coś co nie zostało już napisane, ale sposobu zakończenia danej powieści czy też całego cyklu. Wiadomym jest, że czytelnik przystępujący do lektury ostatniego tomy danego cyklu liczy nie tylko na zaskakujące zakończenie, ale na perfekcyjne zamknięcie danego uniwersum, które zapadnie w pamięci. W przypadku „Ostatniej gwiazdy” rzecz ta udała się autorowi połowicznie. Owszem jeśli byśmy spojrzeli na zakończenie jedynie przez pryzmat ostatnich załóżmy 50 stron to wówczas określenie z okładki „mistrzowskie” byłoby w sam raz. Jednakże niniejsza powieść to nie tylko ostatnie 50 stron , lecz całość, która ma swe wzloty i upadki. Wówczas ostatni tom trylogii „Piątej fali” można nazwać jedynie poprawnym z patetycznym, aczkolwiek przewidywalnym zakończeniem.

Zostały cztery dni. Potem z powierzchni Ziemi zniknie...

książek: 571
Lenka | 2017-01-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 20 stycznia 2017

Prawie dwa lata minęły odkąd przeczytałam poprzednie części tej serii. Przyznaję, że przez kilka pierwszych rozdziałów ciężko było mi się wczuć, przypomnieć sobie kto jest kim, jak zakończył się poprzedni tom itd. Ale z każdą stroną moje zagubienie malało, a zachwyt rósł. Książka jest niesamowita! Bohaterowie zachwycają swoją złożonością. Nie są płascy, mają swoje cele, czasem kierują się sercem, czasem rozumem, potrafią myśleć. Poza tym sposób narracji – podzielony na kilku bohaterów, do tego występuje narracja zarówno pierwszo-, jak i trzecioosobowa. I to wcale nie jest męczące, wręcz przeciwnie.
Na pewno nie jest to pozycja, która ma na celu chwilowe odmóżdżenie i rozrywkę niskich lotów. Skłania do myślenia i podczas czytania i po zakończeniu lektury. Jestem jak najbardziej na tak.

książek: 486
Ssylwia | 2016-09-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 września 2016

I co? I koniec. Opisy na okładce książki nie są przesadzone - tak powinno się kończyć serie i ten, kto przeczytał, wie, o czym piszę. Po jej przeczytaniu mam pewien niedosyt i żałuję, że to ostatni tom trylogii. Wbrew ogólnej opinii, że ostatnie tomy są gorzej napisane od tych pierwszych - tu spokojnie można stwierdzić, że wszystkie tomy są na jednym świetnym poziomie.
Najważniejsza rzecz jaką zapamiętałam - miłość jest silniejsza od obojętności.
,, Wydawało mi się, że już ich nie ma, że ich straciłam, jednak człowiek nigdy nie traci tych, których kocha, bo miłość to coś stałego. Miłość trwa."

książek: 740

Czekałam na jej przeczytanie rok. Po drodze napotkałam się na film, który okazał się klapą i wręcz modliłam się, aby zakończenie tej trylogii odpowiadało moim wymogom. W moim idealnym zakończeniu Evan miał być z Cassie, Ben z Ringer, a Sams miał po prostu dorastać.
Jakby to powiedzieć...całą serię KOCHAM i była pierwszą która wywołała u mnie płacz i lament. Zakończenie było świetne. Nie znaczy to, że dla mnie było idealne, bo kiedy czytałam rozdział Evana miałam ochotę wyć i z ręką na sercu byłam gotowa odwiedzić Pana Autora i kazać mu zmienić zakończenie :-)
Przykro mi z tego , że skończyłam serię, bo to oczekiwanie...
Przez rok czekać na ZAKOŃCZENIE-dramat.
Dziękuję jednak Autorowi za Piątą Falę, bo jest po prostu niesamowita <3

książek: 450
Ramzes1988 | 2017-01-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 stycznia 2017

Od pierwszej części cykl "Piąta fala" bardzo przypadł mi do gustu, chociaż to po części jest powieść młodzieżowa według mnie, a do młodzieży już się nie zaliczam :)
Jednakże część trzecią oceniam najsłabiej ze wszystkich, tym razem bohaterów czeka końcowa faza walki o ocalenie planety, oraz co za tym idzie swoich żywotów. Nie mówię, że ta książka jest zła, ale jakoś mnie autor nie potrafił zainteresować, wydaje mi się, że całość jest chaotyczna, trochę zmuszałem się do czytania, a tego nie lubię zbytnio. Takie lekko naciągane 6*

książek: 1263
Recenzentka | 2017-03-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017 (:
Przeczytana: 31 marca 2017

Nie wiem co się tutaj stało... Pół roku czytałam pół książki, dzisiaj przeczytałam drugie pół tylko po to żeby w końcu zeszło mi to z wątroby. Nienawidzę autora. Szczerze. Nie znoszę go za to, co tutaj zrobił. Bo 4/5 tej książki było tak strasznie złe, że nie dało się tego czytać. Po prostu nie. Było bezsensowne, pełne błędów i nielogicznych wyrażeń. Nie wiem czy to wina tłumacza, czy Rickowi coś się stało w trakcie pisania. Szczególnie po tak zaskakująco dobrym początku!
Natomiast pozostała 1/5 rozerwała mi serce na strzępy. I to tak brutalnie, że nadal nie mogę się pozbierać. Więc co mam w tym momencie zrobić? Jak ocenić książkę, którą miałam ochotę po kilkudziesięciu stronach wyrzucić przez okno, a zbliżając się do połowy podrzeć i spalić? (Nie, nigdy bym tego nie zrobiła żadnej książce).
Może wyśrodkuję ocenę tylko po to, żeby inni mogli decydować...

Niedawno dowiedziałam się, że Yancey ma jeszcze 3 tomy z tej serii w zanadrzu. Nie jestem pewna czy chcę je czytać. Nie wiem...

książek: 1589
Katarina | 2017-01-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: styczeń 2017

"Piąta fala. Ostatnia gwiazda" to ostatnia część świetnej trylogii napisana przez Rick'a Yancey'a. Była dobra,ale nie świetna. Przyznam szczerze,że się troszeczkę zawiodłam.
Liczyłam na spektakularną wojnę. Na fenomenalne zakończenie,które rozłoży mnie na łopatki. A dostałam tylko małą namiastkę potencjału autora.
Fakt,są momenty w książce,kiedy łza zakręciła się w oku,ale dla mnie to za mało. Takie zakończenia trzeba rozwijać,dać mu dużo akcji... Przecież to miało być epickie zakończenie trylogii.
Nie chcę Wam zdradzać szczegółów fabuły,ale jak dla mnie ta cała wojna to była partyzantka dzieciaków. I tyle. No i jeszcze o co chodzi z tym Evanem?! Kto czytał,to zapewne wie o co chodzi. Nie mogę rozgryźć tego pomysłu autora. No i moja namiastka romantyzmu została rozczarowana. Można było poświęcić kogoś innego. No ale cóż...
Podsumowując całość to naprawdę bardzo dobra trylogia. Tylko niektórzy autorzy mają tak,że nie radzą sobie z zakończeniami serii. Tak było w przypadku Pana...

zobacz kolejne z 2388 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd