Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szklany Miecz

Cykl: Czerwona Królowa (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
7,45 (2281 ocen i 317 opinii) Zobacz oceny
10
293
9
352
8
552
7
503
6
308
5
133
4
69
3
42
2
19
1
10
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Glass Sword
data wydania
ISBN
9788375153781
liczba stron
560
słowa kluczowe
fantastyka
język
polski
dodała
Folkowa

W kontynuacji bestsellerowej "Czerwonej Królowej" Mare Barrow musi zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę, stawić czoło bezlitosnemu królowi Mavenowi i własnym słabościom. Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic –...

W kontynuacji bestsellerowej "Czerwonej Królowej" Mare Barrow musi zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę, stawić czoło bezlitosnemu królowi Mavenowi i własnym słabościom.

Walka pomiędzy rosnącą w siłę armią rebeliantów a światem, w którym liczy się kolor krwi, przybiera na sile. Mare Barrow ma czerwoną krew, taką samą jak zwykli ludzie. Jednak jej zdolność kontrolowania błyskawic – nadprzyrodzona moc zarezerwowana dla Srebrnych – sprawia, że rządzący chcą wykorzystać dziewczynę jako broń.

Mare odkrywa, że nie jest jedyną Czerwoną, która posiada umiejętności charakterystyczne dla Srebrnych. Są też inni. Ścigana przez okrutnego króla Mavena wyrusza na wyprawę, aby zrekrutować Czerwono-Srebrnych do armii powstańców gotowych walczyć o wolność. Wielu z nich straci życie, a zdrada stanie się chlebem powszednim. Mare musi też zmierzyć się z mrokiem, który ogarnął jej duszę. Czy sama stanie się potworem, którego próbuje pokonać?

 

źródło opisu: http://otwarte.eu/book/szklany-miecz

źródło okładki: http://otwarte.eu/book/szklany-miecz

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Fragment książki

Oficjalna recenzja
Veroniqusia książek: 666

Powstańmy, Czerwoni niczym świt

Nie spodziewałam się tego po Victorii Aveyard. Nie, zupełnie się tego nie spodziewałam.
Kto, po zakończeniu „Czerwonej Królowej– owszem, ciekawej i pasjonującej, ale mimo wszystko będącej powtarzalną kombinacją takich serii jak „Igrzyska Śmierci” czy „Rywalki”, gdzie igrzyskowa „dziewczyna, która igrała z ogniem” została zastąpiona „dziewczyną od błyskawic” – mógłby przypuszczać, że kontynuacja okaże się tak zupełnie inna, tak bardzo oddziaływająca na wyobraźnię i dopracowana w najdrobniejszych szczegółach?

Okrutny król Maven zasiada na tronie, panując u boku swojej matki, Królowej Elary. Zrobi wszystko, żeby dopaść Mare Barrow, twarz rebelii i Cala – jeszcze do niedawna podziwianego dziedzica korony, a teraz zbiega, powszechnie uważanego za mordercę własnego ojca. Tymczasem Mare musi przekonać Szkarłatną Gwardię, że najpilniejszym zadaniem jest wytropienie Nowych, ludzi, których krew jest czerwona, lecz obdarzonych niezwykłą mocą zarezerwowaną dla Srebrnych. Ale czy naprawdę może zaufać rebeliantom, u boku których walczy? Czy to co robi, jest słuszne? Gdy Norta jest o włos o wojny domowej, Mare będzie musiała raz na zawsze zdecydować, po jakiej stronie stanie.

Co tutaj się działo! W najśmielszych snach nie marzyłam o tym, że „Szklany Miecz” okaże się tak piekielnie dobry, tak fascynujący, tak emocjonujący. Victoria Aveyard, ku mojej wielkiej radości, nie poszła najłatwiejszą ścieżką, jaką mogła pójść po sukcesie „Czerwonej Królowej” i nie napisała kolejnej młodzieżowej...

Nie spodziewałam się tego po Victorii Aveyard. Nie, zupełnie się tego nie spodziewałam.
Kto, po zakończeniu „Czerwonej Królowej– owszem, ciekawej i pasjonującej, ale mimo wszystko będącej powtarzalną kombinacją takich serii jak „Igrzyska Śmierci” czy „Rywalki”, gdzie igrzyskowa „dziewczyna, która igrała z ogniem” została zastąpiona „dziewczyną od błyskawic” – mógłby przypuszczać, że kontynuacja okaże się tak zupełnie inna, tak bardzo oddziaływająca na wyobraźnię i dopracowana w najdrobniejszych szczegółach?

Okrutny król Maven zasiada na tronie, panując u boku swojej matki, Królowej Elary. Zrobi wszystko, żeby dopaść Mare Barrow, twarz rebelii i Cala – jeszcze do niedawna podziwianego dziedzica korony, a teraz zbiega, powszechnie uważanego za mordercę własnego ojca. Tymczasem Mare musi przekonać Szkarłatną Gwardię, że najpilniejszym zadaniem jest wytropienie Nowych, ludzi, których krew jest czerwona, lecz obdarzonych niezwykłą mocą zarezerwowaną dla Srebrnych. Ale czy naprawdę może zaufać rebeliantom, u boku których walczy? Czy to co robi, jest słuszne? Gdy Norta jest o włos o wojny domowej, Mare będzie musiała raz na zawsze zdecydować, po jakiej stronie stanie.

Co tutaj się działo! W najśmielszych snach nie marzyłam o tym, że „Szklany Miecz” okaże się tak piekielnie dobry, tak fascynujący, tak emocjonujący. Victoria Aveyard, ku mojej wielkiej radości, nie poszła najłatwiejszą ścieżką, jaką mogła pójść po sukcesie „Czerwonej Królowej” i nie napisała kolejnej młodzieżowej książeczki o dziewczynie znikąd, która rozpęta rebelię i ułoży świat na nowo. „Szklany Miecz” to coś znacznie, znacznie więcej: to bardzo wielowymiarowa i barwna opowieść, w której nareszcie wszelkie podobieństwa do innych serii się zacierają, a czytelnicy otrzymują kawał fantastyki na wysokim poziomie. Norta nabrała kolorów innych niż czerwony i srebrny, a autorka pokazała, że umie stworzyć na kartach powieści niezwykły i rozbudowany świat. Dodajmy do tego pędzącą akcję, świetnie skonstruowanych bohaterów, ciągłe napięcie i zakończenie, które ścina z nóg. W tym momencie jestem zmuszona ostrzec wszystkich potencjalnych czytelników: gdy skończycie „Szklany Miecz”, będziecie błagali o kolejną część.

Victorii Aveyard udało się stworzyć powieść niebanalną i patrzącą z wielu różnych stron na rebelię (nie jest to jeszcze poziom „Igrzysk Śmierci”, ale na młodzieżowe fantasy spokojnie wystarczy). Pojawia się też tutaj motyw nadludzkich mocy, znany już dobrze z takich serii jak „Dotyk Julii” czy „Mroczne Umysły”, jednak to właśnie w „Szklanym Mieczu” jest to wątek najbardziej przekonywujący. Kontynuacja „Czerwonej Królowej” o dwa stopnie przeskakuje poprzedniczkę, to jedna z tych książek, których się nie czyta, tylko pożera. Jeżeli – podobnie jak mi – podobała się Wam pierwsza część serii, chociaż mieliście świadomość jej wad – całkowicie zatracicie się w „Szklanym Mieczu”. Cóż mogę więcej powiedzieć? Autorka, siadając do pisania dalszych losów Mare, nie siadała z myślą, że cokolwiek zaserwuje czytelnikom, ci i tak to kupią, bo przecież uwielbiają „Czerwoną Królową”. Victoria Aveyard wykonała kawał ciężkiej roboty, i jeżeli tendencja zostanie zachowana, nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jakie emocje czekają nas w kolejnych częściach. Gorąco polecam!

Weronika Wróblewska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (5822)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 950
mclena | 2016-02-29
Przeczytana: 29 lutego 2016

"Nikt nie urodził się złym człowiekiem, tak samo jak nikt nie rodzi się samotny. Stajemy się tacy przez wybory, których dokonujemy, i okoliczności, w jakich przychodzi nam żyć."

Czytając "Czerwona Królową" i wystawiając opinię wczoraj, pisałam, że książka ma potencjał, lecz puki co nie wyróżnia sie specjalnie na tle innych książek o podobnej tematyce, których obecnie wyrasta jak grzybów po deszczu. "Szkalny Miecz" to MIAZGA! Aż brak mi słów jak autorka pokierowała fabułą, jak umiejętnie żongluje uczuciami czytelnika, wzbudza niepewność, co krok zasakuje. Jestem w ciężkim szoku, bo zupełnie nie tego sie spodziewałam. Moje myśli odnośnie tego tomu szły w banalny schemat, kiedy Mare zaczyna kierować sie bardziej sercem niż rozumem, kiedy Cal nadal jest tą największa zagadką, która nie wiadomo w którym momencie pokaże swoje prawdziwe oblicze i które to oblicze będzie. Tymczasem mamy tutaj wyśmienitą i bardzo drastyczną transformacje Mary w potwora, jakim nigdy nie chciała być....

książek: 617
ChicaDeAyer | 2016-06-23
Przeczytana: 23 czerwca 2016

„Czerwona królowa” nie była może szczególnie mocno oryginalnym czy wyróżniającym się tytułem w swoim gatunku, ale nie można jej było odmówić pewnego potencjału, który tkwił w fabule. Zastanawiałam się, jak autorka będzie go wykorzystywała, jaki kierunek obierze i czy uda jej się zniwelować braki, które można było dostrzec w tomie otwierającym cykl. Niestety, nie potoczyło się to tak, jak się spodziewałam.

Coś złego stało się z narracją, która zaczęła mnie nużyć. Najpewniej dlatego, że sama bohaterka uległa daleko idącej ewolucji w nie do końca oczekiwanym kierunku. Metamorfoza z zagubionej dziewczyny w przywódczynię rewolucji nabrała wymiaru niemalże groteskowego, zwłaszcza że na każdym kroku czyny Mare pozostawały w głębokiej sprzeczności z pełnymi patosu myślami i spostrzeżeniami, którymi czytelnik był nieustannie raczony. Brak logiki można zarzucić nie tylko głównej bohaterce, ale przede wszystkim autorce, której koncepty były tak wielce odrealnione, że aż włos się na głowie...

książek: 532
Karol | 2016-03-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 marca 2016

Naprawdę porządny sequel. Przy tego typu powieściach, kiedy debiut autorki okazuje się sukcesem zawsze obawiam się jak wypadnie druga praca, czy będzie w stanie konkurować z pierwszą, czy nie mamy do czynienia z "artystą jednego przeboju". Victoria Aveyard na całe szczęście jest już w tym momencie artystką dwóch przebojów. "Szklany miecz" nie jest co prawda książką wybitną, wydaje mi się że nie przeniósł tego cyklu na zupełnie nowy poziom, ale z pewnością dorównał swojej poprzedniczce i utrzymał status quo serii.

O ile pierwszy tom był bardzo mocno skoncentrowany na początkach walki Mare wydawał się on dosyć "uporządkowany", tak drugi tom wprowadza co całej historii sporą dawkę chaosu. Dzieje się bardzo dużo, akcja nie zwalnia ani na chwilę, przeskakujemy od jednego wątku do drugiego w przeciągu sekund i momentami można się poczuć zagubionym.

Autorka stara się co prawda panować nad tym wszystkim i koniec końców jest w stanie zamknąć to w jedną schludną całość, ale podczas...

książek: 1010

Coraz częściej mi się zdarza, że w połowie książki tracę nią zupełnie zainteresowanie, historia mnie nie wciąga na tyle, żeby kontynuować, męczę się i brnę przez każde słowo. Tak też było w tym przypadku.

O ile pierwsza część jeszcze mnie czymś przyciągała, tak tutaj wszystko było mi zupełnie obojętne i nie dałam się porwać poszukiwaniom innych Czerwonych z mocami, ani w iskrzącą atmosferę między Mare a Calem. Były również momenty, że Mare zaczynała mnie potwornie irytować, więc dałam sobie spokój. Tradycyjnie – nie doczytałam, nie oceniam.

książek: 1302
Magda | 2017-05-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok

http://www.dwiestronyksiazek.pl/2017/05/szklany-tron.html

Czerwona Królowa była debiutem dobrym, choć nie genialnym. Mimo wszystko potrafiła czytelnika zaciekawić na tyle, że z wielką chęcią chciał sięgnąć po Szklany Miecz. Niestety ja zanim mogłam sięgnąć po kontynuację tej serii, musiałam zmusić Natalię do przeczytania pierwszego tomu, gdyż nic z niego nie pamiętałam. Po małych trudnościach, w końcu mogłam zacząć tę książkę i przeżyłam wielkie zdziwienie. Nie wiem czy to wina tego, że pamiętałam Czerwoną Królową jak przez mgłę, czy może Victoria Aveyard zdecydowała się na dość drastyczne ulepszenia bohaterów i zmiany, które dla niektórych mogą być “zepsuciem” serii, lecz dla mnie były dobrym posunięciem, które sprawiło, że zamiast uważać serię za przeciętną, trafiła ona do grona moich ulubionych.

Zacznijmy od tego, czego nie mogłam znieść w pierwszej części, czyli głupoty Mare Barrow. Mogłabym napisać rozprawkę o tym co mnie w niej irytowało, ale mogę też to podsumować jednym...

książek: 671
Natalia | 2017-05-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 22 maja 2017

Przed sięgnięciem po drugi tom jakiejkolwiek serii zawsze boję się tego, co w nim znajdę. Klątwa dotycząca tej części dopadła już nie jeden cykl, bardzo często nie dorównuje on pierwszemu. Pewnie dlatego z sięgnięciem po Szklany Miecz zwlekałam aż rok. Czy moje obawy były słuszne?

Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć jednoznacznie. Przez ten rok dojrzałam ja, bohaterowie i styl pisania Victorii. Drugi tom prawie całkowicie różni się od jej debiutu. No właśnie, prawie. Choć Czerwona Królowa skończyła się w takim momencie, że człowiek najchętniej by rzucił wszystko i czytał dalej, to na rozwinięcie fabuły w Szklanym Mieczu trzeba przeczekać pół książki. Niby od początku coś się dzieje, ale są to tylko zbędne zwroty akcji, po których moją jedyną reakcją było “serio, znowu?”. Gdyby tak pozbyć się 200 stron z tej powieści, to nie umknęłoby nam nic ważnego, a ile czasu byśmy zaoszczędzili!

Pamiętacie jak Czerwoną Królową porównywałam do różnych młodzieżówek? Ta część przypomina mi...

książek: 1087
boziaczek | 2016-03-12
Na półkach: Przeczytane

"Czerwona Królowa" Victorii Aveyard podobała mi się bardzo. Może nie była to jedna z książek odkrywczych, ale zainteresował mnie świat opisany przez autorkę, sposób jego wykreowania i intrygująca historia. Kontynuacja, "Szklany miecz", to już niestety zupełnie inna bajka...
Widać, że autorka starała się stworzyć coś oryginalnego, ale niestety nie wyszło... Powieść jest dla mnie powtórką z filmu "X-men"... Całość książki można streścić w jednym stwierdzeniu: poszukiwaniu "odmieńców" do walki z władzą. Głowna bohaterka, Mare, bardziej irytuje czytelnika, jej dziecinne zachowanie nie pasuje do bohaterki walki o wolność uciemiężonych. Szczerze mówiąc, nie ma w niej nic sympatycznego.
Zmęczyła mnie ta książka, jest niestety dość dużym rozczarowaniem.

książek: 615
Trefny | 2016-09-02
Przeczytana: 02 września 2016

Przyznam pomysł był oryginalny. Mała grupka superludzi walczy z większą grupką superludzi, by uwolnić lud z okowów tyranii. Na terenach zrujnowanej Kanady (co przypuszczam po mapce) żyją dwie grupy społeczne Srebrni i Czerwoni. Jedna zniewala drugą. Drugiej się to nie podoba. Bijom się. Bijom się okropnie. Jedna frakcja wygrywa... Jednak jest promyk nadziei dla przegrańców - grupka kolorowych. W skład jej wchodzi (spoiler) grupka ludzi (koniec spoilera), którzy mają (spoiler) supermoce (koniec spoilera). {To był skrócony opis opisu książki}
Powiem tak, fabuła byłaby świetna, gdyby nie wrzucane na siłę wstawki al'a trójkącik miłosny. Czy w każdej książce, gdzie jakaś bohaterka jest wyjątkowa i stanowi szansę na lepsze jutro, musi być trójkąt miłosny? Igrzyska Śmierci, Niezgodna, Zatruty tron itp. To robi się meczące. Zwłaszcza jeśli jest robione w tym stylu.
Postaci są całkiem całkiem, z wyłączeniem głównej trójki. Antagonista też daje radę. Chociaż się zmienił od pierwszej części....

książek: 165

Victoria Aveyard wbiła mi tytułowy szklany miecz prosto w serce. Szalenie podobała mi "Czerwona królowa" i nie mogę uwierzyć, że kontynuacja tej bestsellerowej opowieści jest tak koszmarnie nieudana. Nie dałam rady doczytać do końca.
1.Fabuła - męcząca i bez polotu.
2.Akcja - kiepska, zero napięcia, jeszcze mniej zaangażowania.
3. Bohaterowie - papierowi, a Mare nagle zaczęła przypominać gimnazjalistkę, która całą swoją wiedzę o życiu i miłości czerpie z artykułów w Cosmopolitan.
Zgroza, Panie i Panowie. Po prostu zgroza. Niech nikogo nie zmylą te 4 gwiazdki - to tylko z sentymentu do pierwszej części.. i za bardzo ładną okładkę.

książek: 1204
Martha Oakiss | 2016-02-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: luty 2016

Zazwyczaj, gdy odkrywamy w sobie coś nowego, innego, gdy zachodzi wewnątrz nas jakaś większa zmiana, odbija się to na naszych myślach, czynach i relacjach ze środowiskiem. Niestety, czasem ta zmiana nie podoba się naszemu otoczeniu. Wtedy zostajemy sami.

Uciekam, odkąd pamiętam. Uciekałam jeszcze w Palach, na długo zanim to wszystko się zaczęło. Unikałam rodziny, swojego losu, wszystkiego, czego nie chciałam czuć. I dalej to robię, wciąż biegnę przed siebie. Wymykam się tym, którzy chcą mnie zabić - i tym, którzy chcą mnie pokochać.
Świat rządzi się swoimi prawami - segregacją ludności na lepszych i gorszych. Lepszymi są Srebrnokrwiści, w których żyłach płynie srebrzysta krew, a oni sami zdolni są do wielkich rzeczy dzięki paranormalnym zdolnościom. Tych, których rany oznaczają się zaróżowieniem i których krew brudzi dywany szkarłatnym odcieniem, Czerwonokrwistych, uznaje się za pospólstwo i traktuje jak służbę. Jednak nastoletnia Mare odkrywa, że nie należy do żadnej z tych grup,...

zobacz kolejne z 5812 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

W tym tygodniu w księgarniach będziecie mogli znaleźć dziewięć nowych tytułów, które ukazały się pod naszym patronatem. Podpowiadamy, na jakie książki warto zwrócić uwagę w ciągu najbliższych dni. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd