Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Co nas nie zabije

Tłumaczenie: Maciej Muszalski
Cykl: Millennium (tom 4)
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,98 (6100 ocen i 860 opinii) Zobacz oceny
10
261
9
475
8
1 285
7
2 069
6
1 303
5
434
4
147
3
88
2
26
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Det som inte dödar oss
data wydania
ISBN
9788380150492
liczba stron
504
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller. Kontynuacja trylogii Millennium Stiega Larssona napisana przez Davida Lagercrantza. Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller.

Kontynuacja trylogii Millennium Stiega Larssona napisana przez Davida Lagercrantza.

Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael zaczyna pracę nad sensacyjnym artykułem, który może uratować jego karierę.

 

źródło opisu: www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2412
Adrianna__ | 2016-01-11
Przeczytana: 10 stycznia 2016

Do książki zasiadałam z ogromnymi obawami. Pamiętam, jaki zachwyt wywołały u mnie książki Larssona i nie byłam entuzjastką wieści, że powstanie ich kontynuacja. Miałam nie kupować, ale ciekawość okazała się silniejsza i postanowiłam dać szansę, „Co nas nie zabije”.
Mikael Blomkvist ma kryzys dziennikarski. Nic, co napiszę nie jest godne jego ambicji. Zastanawia się nad porzuceniem zawodu dziennikarza śledczego. Na dodatek Millennium kolejny raz ma problemy z płynnością finansową i część udziałów, które należały się do Harriet Vanger musiały zostać sprzedane do Solifonu. W magazynie nie dzieje się dobrze, bo Solifon chce ich skomercjalizować, sprawić, aby prawdziwa dziennikarska śledcza gazeta pisała o celebrytach. Na szczęście lub też nie jak grom z jasnego nieba na drogę Mikaela stępuje Frans Balder, który jest ekspertem badań w dziedzinie nad sztuczną inteligencją. Naukowiec z kolei ma spore powiązania z dawną znajomą Blomkvista Lisabeth Salander…
Powiem, że z fabuły to byłoby tyle. Bohaterowie z kolei są w zasadzie tacy sami jak u Larssona, ale… Właśnie jest jedno małe, „ale”. Niestety Mikael był okropną mameją. Jego użalanie się nad tym, że się wypalił powodowało przewracanie oczami z irytacji. Odnosiłam wrażenie, że w poprzednich częściach bardziej trzymał się w ryzach, a przecież ciążył na nim sądowy wyrok i tak dalej. Tu pieścił się ze sobą jak małe dziecko. I w odróżnieniu od poprzednich swoich śledztw wszystko odkrywał przez pstryknięcie palcami. Ja się pytam: jak?! Z kolei Lisabeth została starą Lisabeth. No może troszkę, ale tak w kilku procentach uczłowieczyła się, ale dalej jest odludkiem, który najlepiej czuje się w świecie komputerów.
Hmmm… Jeśli zaś chodzi o całą akcję to jak dla mnie działa się bardzo szybko. Nie ma nic z poprzednich powieści, że powoli, wprowadzenie, stopniowanie napięcia. Nic a nic. Niestety. Wiem, że nie powinno się porównywać tego, co napisał Stieg Larsson, a tego, co stworzył David Lagercrantz, ale nie umiem po przeczytaniu tego nie zrobić. Podczas lektury odrzucałam od siebie takie myśli, że to kontynuacja, ale gdy skończyłam ostatnie zdanie moją głowę zalał wodospad myśli.
Na początku towarzyszyło mi uczucie chaosu, ale tego się spodziewałam, więc jakoś to przetrwałam, ale również bardzo szybko odkryłam, kto, z kim, za co i po co. Co w przypadku poprzednich powieści nie było takie proste. Może po prostu autor nie starał się tego zbyt mocno maskować, ale to mnie trochę rozczarowało. Spodziewałam się jednej wielkiej bomby na koniec tak jak w przypadku pierwszego czy drugiego tomu. Na dodatek ten informatyczny bełkot… O losie! Nie jestem specem w tej dziedzinie, więc te wszystkie mądre słowa doprowadzały mnie do bólu głowy. Fajnie, że autor przygotował się do swojego zadania, ale no dla mnie te fragmenty czytało się ciężko.
Właśnie, skoro jesteśmy już przy ciężkich fragmentach to książka jest bardzo nierówna. Momentami pochłaniałam ją szybko i przeczytanie stu stron (założyłam sobie, żeby dziennie czytać sto stron) nie było problemem i nawet pokonywałam swoje postanowienia i brnęłam dalej. A wtedy niestety pojawiały się części, gdzie pragnęłam, aby coś mnie trafiło. Momentami było nudno i mdło. W zasadzie to najbardziej wciągnęło mnie pierwsze sto stron i ostatnie sto pięćdziesiąt. Czyli łącznie połowa książki, a to trochę mało.
Została poruszona kwestia siostry Lisabeth Camilli. Nie wiem, czemu podczas czytania poprzednich części ubzdurałam sobie, że prowadzi zupełnie inne życie niż przedstawiono w czwartym tomie. To mnie bardzo mocno zaskoczyło, ale w pozytywnym sensie. I jestem w szoku, że dwie siostry mogą się tak różnić. Serio!
Podsumowując, to nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. No nie wpiszę ją w listę „ulubione”, bo nie porwała mojego serca. Jak dla mnie za szybko dzieje się akcja. Nie wiem czy sięgnę po następne, które mają być wydane w kolejnych latach. Pewnie tak, żeby zaspokoić swoją ciekawość. Jednak od razu widać, że to nie jest Larsson ani nawet jego namiastka.

„Przemoc może budzić respekt. Może uciszać ludzi, zastraszać ich, oddalając tym samym zagrożenie i zmniejszając ryzyko. Ale może też wywoływać chaos i być początkiem łańcucha niepożądanych wydarzeń." ~ David Lagercrantz, Co nas nie zabije, Warszawa 2015, s. 152.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Graffiti Moon

Autorka postawiła na fragment wyjęty z życia ludzi wkraczających w dorosłe życie. W rezultacie stworzyła historię z wieczorem, nocą i porankiem pełnym...

zgłoś błąd zgłoś błąd