Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Marsjanin

Tłumaczenie: Marcin Ring
Wydawnictwo: Akurat
7,87 (6004 ocen i 905 opinii) Zobacz oceny
10
655
9
1 214
8
2 028
7
1 310
6
575
5
138
4
35
3
32
2
13
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Martian
data wydania
ISBN
9788377588178
liczba stron
384
język
polski
dodała
Natalia-Lena

Inne wydania

Mark Watney kilka dni temu był jednym z pierwszych ludzi, którzy stanęli na Marsie. Teraz jest pewien, że będzie pierwszym, który tam umrze! Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez...

Mark Watney kilka dni temu był jednym z pierwszych ludzi, którzy stanęli na Marsie.

Teraz jest pewien, że będzie pierwszym, który tam umrze!

Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami powietrza i żywności, a na dodatek bez łączności z Ziemią. Co gorsza, zarówno pozostali członkowie ekspedycji, jak i sztab w Houston uważają go za martwego, nikt więc nie zorganizuje wyprawy ratunkowej; zresztą, nawet gdyby wyruszyli po niego niemal natychmiast, dotarliby na Marsa długo po tym, jak zabraknie mu powietrza, wody i żywności. Czyżby to był koniec? Nic z tego. Mark rozpoczyna heroiczną walkę o przetrwanie, w której równie ważną rolę, co naukowa wiedza, zdolności techniczne i pomysłowość, odgrywają niezłomna determinacja i umiejętność zachowania dystansu wobec siebie i świata, który nie zawsze gra fair…

 

źródło opisu: http://www.empik.com/marsjanin-weir-andy,p1100113577,ksiazka-p

źródło okładki: http://www.wydawnictwoakurat.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2410

Houston, nie mamy absolutnie żadnego problemu

Moda na kosmos ma się świetnie i rozwija nieprzerwanie od wielu, wielu lat. Twórcy ochoczo eksplorują kosmos w poszukiwaniu rozrywki, w skutek czego wciąż pojawiają się filmy, komiksy oraz powieści, które w różnym stopniu wykorzystują elementy science fiction (w tym space opery). Nastolatkom serwuje się romans w kosmosie, a dorosłym… walkę o przetrwanie. Czasem walczy jednostka, jak w nagrodzonej siedmioma Oscarami „Grawitacji”, czasem walka dotyczy ocalenia ludzkości, jak w „Interstellar”. To zaledwie dwa tytuły z całej galaktyki dzieł, w której niedawno pojawiła się nowa gwiazda – a na imię jej Andy Weir. Podróż tego autora ku sławie jest dość ciekawa i warto pokrótce o niej wspomnieć. Jego debiutancka powieść zatytułowana „Marsjanin”, po wielokrotnym odrzuceniu przez agentów literackich, rozpoczęła swój żywot jako darmowa powieść publikowana w odcinkach na stronie autora. Później, na prośbę czytelników, na własną rękę opublikował ebooka na platformie Amazon. Powieść sprzedawała się tak dobrze, że przyciągnęła uwagę wydawnictw. Wytwór selfpublishingu został kupiony przez Crown Publishing Group, wchodzącego w skład słynnego wydawnictwa Random House i wieść niesie, że za sprzedanie praw autor otrzymał sześciocyfrową sumę. Teraz „Marsjanin” przygotowywany jest do podbicia srebrnego ekranu, a za sterami projektu stoi sam Ridley Scott. Od darmowej powieści do wypełnionego hollywoodzkimi gwiazdami potencjalnego blockbustera – czy to nie jest niezwykła podróż?

Ha-ha!...

Moda na kosmos ma się świetnie i rozwija nieprzerwanie od wielu, wielu lat. Twórcy ochoczo eksplorują kosmos w poszukiwaniu rozrywki, w skutek czego wciąż pojawiają się filmy, komiksy oraz powieści, które w różnym stopniu wykorzystują elementy science fiction (w tym space opery). Nastolatkom serwuje się romans w kosmosie, a dorosłym… walkę o przetrwanie. Czasem walczy jednostka, jak w nagrodzonej siedmioma Oscarami „Grawitacji”, czasem walka dotyczy ocalenia ludzkości, jak w „Interstellar”. To zaledwie dwa tytuły z całej galaktyki dzieł, w której niedawno pojawiła się nowa gwiazda – a na imię jej Andy Weir. Podróż tego autora ku sławie jest dość ciekawa i warto pokrótce o niej wspomnieć. Jego debiutancka powieść zatytułowana „Marsjanin”, po wielokrotnym odrzuceniu przez agentów literackich, rozpoczęła swój żywot jako darmowa powieść publikowana w odcinkach na stronie autora. Później, na prośbę czytelników, na własną rękę opublikował ebooka na platformie Amazon. Powieść sprzedawała się tak dobrze, że przyciągnęła uwagę wydawnictw. Wytwór selfpublishingu został kupiony przez Crown Publishing Group, wchodzącego w skład słynnego wydawnictwa Random House i wieść niesie, że za sprzedanie praw autor otrzymał sześciocyfrową sumę. Teraz „Marsjanin” przygotowywany jest do podbicia srebrnego ekranu, a za sterami projektu stoi sam Ridley Scott. Od darmowej powieści do wypełnionego hollywoodzkimi gwiazdami potencjalnego blockbustera – czy to nie jest niezwykła podróż?

Ha-ha! „Niezwykła podróż” - dobry żart. Ostatni raz się tak uśmiałem, jak mnie samego na Marsie zostawili.*

Słyszeliście ten drwiący śmiech? To Mark Watney. Na nim taka podróż zupełnie nie robi wrażenia. Zupełnie się temu nie dziwię. Jeśli akurat ktoś walczy o przetrwanie na Marsie, to cała reszta wydaje się nieistotna.

Mark dźwiga na swoich barkach ciężar całej historii. Gdyby Weir nie poradził sobie z kreacją głównego bohatera, powieść wiele by straciła. To właśnie on stanowi spoiwo, które łączy razem pozostałe elementy powieści. Watney jest jednocześnie kumplem o zawadiackim poczuciu humoru oraz nauczycielem, który z żywym zainteresowaniem opowiada o kosmosie. Jego orężem w walce o przetrwanie jest piekielnie duża wiedza i inteligencja, logika, analityczny umysł i optymizm. To geniusz, dla którego popełniony błąd nie jest końcem świata – przynajmniej tak długo, jak długo umie go naprawić.

Wpisy z dziennika Marka to najmocniejsza strona „Marsjanina” i nawet jeśli czytelnik domyśla się, dokąd dąży akcja, to i tak niecierpliwie przewraca kolejne kartki. Druga perspektywa - trzecioosobowa, czyli naukowy pracujący w NASA, również jest interesująca, ale nie aż tak jak dziennik Watneya. Wspomniałam też o poczuciu humoru Marka – jest to bardzo ważny element powieści, który nie tylko dodaje kolorytu głównemu bohaterowi, ale i kreuje atmosferę, która jest dość nietypowa jeśli chodzi o tego typu historie. Autor nie wpompował w książkę zastraszających ilości napuszonego patosu, zamiast tego przełamał powagę humorystycznymi wstawkami, których źródłem są przemyślenia Marka i jego niewyparzony język. Mam nadzieję, że ekranizacja „nie zgubi” tej charakterystycznej cechy powieści.

Może to wydać się niepoważną, przesadną ekscytacją, ale podziwiam Weira. Cała wiedza Marka Watneya to tak naprawdę wiedza jego twórcy na temat astronautyki, w skład której wchodzą nauki ścisłe (fizyka, chemia, biologia, astronomia, geografia, informatyka, matematyka), techniczne, biologiczno-medyczne i humanistyczne. Pisarz między innymi sam dokonał obliczeń matematycznych i fizycznych, ułożył szereg reakcji chemicznych, zgłębił mechanikę pojazdów i budowę baz kosmicznych, prześledził funkcjonowanie organizmu ludzkiego poddawanego przeciążeniom, konstruując historię, wziął pod uwagę warunki panujące na czerwonej planecie oraz jej ukształtowanie. Jakby tego było mało, skupił się na prawdopodobnych scenariuszach związanych z walką o przetrwanie - a na Marsie naprawdę wiele możne pójść źle. To staranny, przemyślany i bogaty w naukowe informacje debiut. Dla mnie to zaleta, ale jeśli ktoś nie przepada za rozbudowaną warstwą naukową, to musi się głęboko zastanowić, zanim sięgnie po „Marsjanina”.

Jest w „Marsjaninie” pewna sztampowość dotycząca bohaterów drugoplanowych. Naukowy z NASA to taka typowa dekoracja, którą znamy z innych filmów z kosmosem w tle. Siedzą przed komputerami, przemykają korytarzami, prowadzą supertajne spotkania wysokiego szczebla, czyli mówiąc krótko: robią wszystko, by misja się udała. Praca jest pierwszą i ostatnią cechą ich charakterów, więc wypadają naprawdę blado przy głównym bohaterze oraz pojawiających się sporadycznie kosmonautach. Również język powieści nie jest wybitny. Autor buduje proste, krótkie zdania, którymi próbuje okiełznać przekazywaną wiedzę. Najczęściej mu się to udaje, choć pojawiło się kilka topornych literacko fragmentów.

„Marsjanin” jest rewelacyjną, inteligentną rozrywką. Jeśli słowa „self-publishing” i „bestseller” budzą w waszych umysłach niezbyt pozytywne skojarzenia, to w tym wypadku powinniście odłożyć obawy na bok. Andy Weir stworzył powieść z miłości do nauki, włożył w proces twórczy sporo wysiłku i w pełni zasłużył na swój sukces. A że w trakcie lektury znalazłam kilka potknięć? Powiem tak: moglibyśmy sobie tylko życzyć, by wszyscy debiutanci potykali się i podnosili tak sprawnie, jak zrobił to Andy Weir, dzięki sile swoich pomysłów.

Natalia Lena Karolak

*To nie jest cytat z książki. To Mark Watney.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (10850)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 494
Kiwi_Agnik | 2015-08-04
Przeczytana: 04 sierpnia 2015

Bardzo lubię książki, przez które mało istotne rzeczy i sprawy stają się... nieistotne.
Bardzo lubię książki, dla których zarywam noce.
Bardzo lubię książki, przy których trzeba myśleć.
Bardzo lubię książki, które przeżywam i które "tkwią" we mnie jeszcze długo po przeczytaniu.
I właśnie "Marsjanin" posiada, zawiera i spełnia wszystkie te zalety.

Doskonała, emocjonująca i niezapomniana powieść.

Główny bohater pełen optymizmu, a pozytywne myślenie winno przecież być ostatnią rzeczą na jaką w takiej sytuacji można sobie pozwolić.

Polecam po stokroć!

książek: 1216
awiola | 2015-06-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 czerwca 2015

"Życie jest niesamowicie wytrwałe".

Wyobraźcie sobie połączenie umiejętności Robinsona Crusoe i McGyvera, sporej dozy humoru oraz otoczenia zupełnie nieznanej Wam specyfiki jednej z planet naszego Układu Słonecznego. Wyobraźcie sobie, że w wyniku nieszczęśliwego splotu okoliczności, zostajecie zupełnie sami na Marsie. Iście fantastyczna wizja, którą przekuł na świetną książkę Andy Weir. Książkę, która gdyby nie determinacja jej autora, nigdy nie ujrzałaby światła dziennego. A ja, nigdy nie miałabym możliwości przeżycia tak fascynującej przygody, podanej w iście hollywoodzkim stylu.

Andy Weir już mając piętnaście lat otrzymał pracę jako programista i do dnia dzisiejszego wykonuje zawód inżyniera oprogramowania. Interesuje się fizyką relatywistyczną oraz mechaniką orbitalną, posiada szeroką wiedzę na temat lotów kosmicznych. "Marsjanin" to jego debiut, który początkowo nie znalazł aprobaty wśród wydawców. Autor zaczął więc przedstawiać książkę w odcinkach na swojej stronie, a...

książek: 946
mclena | 2016-04-18
Na półkach: Przeczytane, 2015 ✔
Przeczytana: 09 lipca 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

[12.04] JPL: (...) Proszę, uważaj na swój język. Wszystko, co napiszesz, nadajemy na żywo na cały świat.
[12.15] WATNEY: Patrzcie! Cycki! ==>> (.Y.).

Kurcze, nie wiem jak można obiektywnie ocenić książkę której się w 50% nie rozumie. 
"Marsjanina" przeczytałam już jakis czas temu a do książki przyciągnęła mnie zapowiedź filmu, który ukazał się jesienią 2015 roku pod tym samym tytułem. Z racji mojego ogromnego zainteresowania astronomią już od lat szkolnych, czułam, że książka będzie czystą przyjemnością - ależ się rozczarowałam!! Książkę zaczęłam czytać i porzuciłam ją po 2 dniach i przeczytanych 6 rozdziałach. Nawał informacji związany z wszystkimi reakcjami chemicznymi, które muszą zajść aby uzyskać większą ilość wody potrzebną do uprawy ziemniaków a także innych "produktów" potrzebnych Markowi do przetrwania na czerwonej planecie możliwie jak najdłuższego okresu czasu, + skomplikowane nazwy wszelkich urządzeń, pojazdów, warunków panujących na Marsie, to wszystko tak męczyło...

książek: 510
LelandLester | 2016-01-09
Na półkach: Przeczytane

[ Halo, jest tu ktoś?! ]
Trwa właśnie misja Ares 3. Sześcioosobowa załoga od niedawna przebywa na Marsie. Wskutek fatalnego zbiegu okoliczności zmuszeni są jak najszybciej opuścić planetę. Najmniej szczęścia… a raczej cały pech sprzysięga się przeciwko szóstemu z załogi – Markowi Watney’owi – który zostaje zupełnie sam na czwartej planecie od Słońca.

Bardzo nie lubię zwrotów typu „książkę pochłonęłam/pochłonąłem”, dlatego napiszę, że losy Marka Watney’a wciągają i każą nam czytać, aż pozna się ostateczne rozstrzygnięcie. Już dosłownie po kilkunastu stronach będziecie zachwyceni, zauroczeni i gotowi z miejsca dać 10 gwiazdek na LC. Nie przesadzam.

To nic, że dostaniemy serię mini wykładów: najpierw z biologii, potem z matmy, fizy, chemii, gegry. Dlatego…

Jeśli masz ścisły umysł, będzie to dodatkowy atut podczas czytania, zwiększający do maksimum satysfakcję. Jeśli zaś posiadasz ten drugi - humanistyczny (tak jak ja) – będziesz w niektórych momentach nieco wolniej przewracać...

książek: 1207
Krzysiek | 2015-04-12
Przeczytana: 11 kwietnia 2015

Z Marsjaninem jeśli o mnie chodzi, było w miarę ciekawie...
Nie wiem jak to się stało, ale pewnego dnia, zobaczyłem na Lubimyczytać... pewną książkę....
O ciekawym tytule, z okładką rzucającą się w oczy...
Otóż kliknąłem, zacząłem czytać opis i kierowany dziwnym przeczuciem z mety uznałem powieść Andy'ego Weira jako nad wyraz ciekawą...taką, po którą prędzej czy później z pewnością sięgnę...

Wiedziony tym samym przeczuciem nie zamierzałem czekać zbyt długo, aż pewnego dnia, gdzieś przez przypadek trafię na nią w bibliotece...
Uznałem, że lepiej wziąć sprawy w swoje ręce...
Więc pobiegłem szybko do mojej ulubionej księgarni i złożyłem specjalne zamówienie...książka trafiła w moje ręce lotem błyskawicy...
Lecz nie zacząłem jej czytać od razu...o nie, nie, nie...
Chciałem podrażnić się trochę z moją ciekawością, żeby ta nabrała jeszcze większego apetytu..., bowiem gdy jest on wielki, najbardziej wówczas danie smakuje...delektuje się człowiek każdym kęsem...

Marsjanin to książka,...

książek: 856
moribound | 2015-04-10
Na półkach: Przeczytane, E-book, 2015
Przeczytana: 09 kwietnia 2015

Dla fanów filmu "Apollo 13" pozycja obowiązkowa.

"Marsjanin" to przede wszystkim dużo techniki, pomysłowości, determinacji i ciężkiej pracy. Całość opisana bardzo realistycznie a jednocześnie ciekawie, ponieważ szczegółowość opisów została zrównoważona inteligentnym humorem. Na wyróżnienie zasługuje doskonale zbudowane napięcie, które trzyma do ostatniej strony.

Historia walczącego o przetrwanie astronauty fascynuje i angażuje czytelnika w stu procentach. Polecam z czystym sumieniem.

książek: 882

Charyzmatyczna i zabawna postać jaką jest Mark, sytuacja, która nigdy nikomu się nie przytrafiła i problem, nad którym myśli cały świat.

„Ares 3. No cóż. To moja misja. No właściwie nie moja, Komandor porucznik Lewis dowodziła. Ja byłem zwykłym członkiem załogi. W gruncie rzeczy to miałem najniższą rangę ze wszystkich i zostałbym dowódcą tylko wtedy, gdybym był jej ostatnim członkiem.
I wiecie co? Jestem dowódcą.”

A o co chodzi?
Program Ares. Astronauci wysłani na Marsa. NASA. Kupa kasy. I wszystko szło świetnie aż do pewnego momentu, gdy załoga się zwinęła i zostawiła samego Marka Watneya na niezamieszkałej planecie. Oczywiście myśleli, że zginął, jednakże… los płata figle. I tak w ten sposób cały świat okrzyknął go pierwszym człowiekiem, który umarł na Marsie. A w tym czasie Mark główkował, jak nie dostąpić tego tytułu. Czy mu się uda?


Disco, którego nie cierpi, stare seriale, które jeszcze jakoś przeżyje i świadomość, że za pewien czas skończy mu się jedzenie, motywują go...

książek: 530
Karol | 2016-03-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 marca 2016

Nie wiem skąd tak wiele głosów że to książka z gatunku "science fiction". Okej, większość akcji toczy się na Marsie, całość jest rzeczywiście pewnego rodzaju fantastyką, ale gdy już przebrniemy przez opis i skupimy się na treści to dostrzeżemy drugie dno. "Marsjanin" to książka o samotności, o woli przetrwania, o walce z przeciwnościami losu i o tym ile można poświęcić w imię ratowania ludzkiego życia.

Często łapałem się na tym że pomimo tragizmu sytuacji autor bez problemu potrafił mnie rozśmieszyć. Jego bohater jest ludzki, ma cięty język i wielką wolę przetrwania. Mało jest takich postaci które tak szybko potrafią stać się naszymi ulubieńcami. Mark Watney jest tego świetnym przykładem - kibicujemy mu od pierwszych do ostatnich stron, przez co naszpikowana zwrotami akcji historia staje się jeszcze bardziej emocjonująca.

Naprawdę podoba mi się styl Andy'ego Weira, dzienniki Marka są kopalnią świetnych cytatów, ich forma z jednej strony pozwala na bardzo szybkie przewracanie...

książek: 529
Meggie | 2014-12-09
Na półkach: Przeczytane

Mark Watnej bierze udział w ekspedycji na Marsa. Wypadek sprawia jednak, że na planecie pozostaje sam na łasce żywiołów, własnej wiedzy technicznej i tego co los mu przyniesie.
Interesująca i przemyślana w każdym calu powieść science fiction, którą czyta się momentalnie. Mnogość szczegółów technicznych nie jest w tym przypadku wadą, a jedynie pogłębia przedstawiany obraz i sprawia, że staje się on bardziej realny.

Zapraszam do przeczytania całej opinii:
http://www.rpg.sztab.com/ksiazki,Andy-Weir---Marsjanin,5544.html

książek: 551
Roland | 2015-02-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 16 lutego 2015

Innowacyjność oraz duża doza prawdopodobności, tymi słowami można określić powieść Andy’ego Weira. Autor nie tylko stworzył powieść o walce człowieka o przetrwanie, ale zrobił to w taki sposób, że trudno uwierzyć, iż mamy do czynienia jedynie z fikcją. Powieść przykuwa uwagę czytelnika już od pierwszych stron, a napięcie stopniowo narasta. Oczywiście zdarzyło się parę niedościgłości, ale w sumarycznym rozrachunku powieść wypada bardzo obiecująco. Rzeczą szczególną jest dobrze wykreowany bohater, który szybko wzbudza sympatię czytelnika. Zakończenie oczywiście jest przewidywalne, lecz sposób jego realizacji opisany w iście hoollywodzkim stylu, który jak najbardziej pasuje do całej powieści.

Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami...

zobacz kolejne z 10840 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wiadomo, o czym będzie "Artemis" - nowa powieść Andy'ego Weira

Andy Weir, autor „Marsjanina” jeszcze tej jesieni powróci z nową książką! "Artemis" - bo taki tytuł będzie nosiła powieść ukaże się w Stanach i w Kanadzie 14 listopada. Na polską premierę pewnie trzeba będzie jeszcze poczekać. A o czym będzie jego nowa książka?


więcej
„Marsjanin” trafił do szkół

Powieść Andy'ego Weira „Marsjanin” jest nie tylko wciągającym thrillerem science fiction, jest także przykładem powieści, która bawiąc, uczy. I to uczy fizyki, chemii, astronomii, matematyki – nic dziwnego, że amerykańscy nauczycieli chcieli ją wykorzystywać w szkole – na przeszkodzie stały jednak wulgaryzmy, których w powieści jest ok. 160. W końcu ukazała się „ugrzeczniona” wersja”, skierowana do uczniów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd