Piaskun

Tłumaczenie: Marta Rey-Radlińska
Cykl: Joona Linna (tom 4) | Seria: Ze Strachem
Wydawnictwo: Czarne
7,63 (454 ocen i 66 opinii) Zobacz oceny
10
36
9
77
8
143
7
136
6
34
5
13
4
7
3
6
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sandmannen
data wydania
ISBN
9788375368338
liczba stron
504
słowa kluczowe
literatura szwedzka
język
polski
dodał
Mateusz

Pewnej zimowej nocy na moście kolejowym niedaleko Sztokholmu maszynista zauważa przy torach broczącego krwią człowieka. Ranny trafia do szpitala z rzadkim w tych okolicach ciężkim zakażeniem bakteryjnym, tak zwaną chorobą legionistów. Zaskoczenie jest jeszcze większe, kiedy okazuje się, że ten człowiek od siedmiu lat widnieje w rejestrze zmarłych. Wszystko wskazuje na to, że jest jedną z wielu...

Pewnej zimowej nocy na moście kolejowym niedaleko Sztokholmu maszynista zauważa przy torach broczącego krwią człowieka. Ranny trafia do szpitala z rzadkim w tych okolicach ciężkim zakażeniem bakteryjnym, tak zwaną chorobą legionistów. Zaskoczenie jest jeszcze większe, kiedy okazuje się, że ten człowiek od siedmiu lat widnieje w rejestrze zmarłych. Wszystko wskazuje na to, że jest jedną z wielu nieodkrytych ofiar seryjnego mordercy Jurka Waltera. Ale jakim cudem odnalazł się po tylu latach, skoro jego niedoszły morderca od dawna odsiaduje wyrok? I kim jest tajemniczy Piaskun, który usypia dzieci i przetrzymuje je w ciemnościach?
Szwedzki duet po raz kolejny wykonał niesamowitą robotę – ta książka nie pozwoli Wam zasnąć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2014

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
VenusInFur książek: 2602

Tam, gdzie skandynawski mrok spotyka się z niemieckim folklorem

Piaskowy dziadek – demon wywodzący się z niemieckich podań ludowych – to postać na tyle inspirująca, by co rusz o sobie przypominać. Śpiewała o nim Metallica, pisał o nim Hoffmann, rysował go Neil Gaiman. Piaskun to taki niegodziwiec, który przychodzi na zawołanie, kiedy dzieci spać iść nie chcą, i rzuca im garściami piasek w oczy, aż im z orbit wychodzą; wtedy je pakuje do worka i zanosi na księżyc swoim dzieciom do zjedzenia. Te zaś nie wyłażą nigdy z gniazda i mają jak sowy ogromne zakrzywione dzioby, którymi łapczywie zjadają oczy powydzierane nieposłusznym dzieciom. Tak dziesiątki lat temu charakteryzował go piewca niemieckiego romantyzmu i w tej formie Piaskun dożył XXI wieku. O ile siła baśniowego przekazu nakazywała dzieciom bezwzględne posłuszeństwo i budziła realny strach, o tyle folklorystyczna, „piaskunowa” scheda wykorzystana jako kanwa pod szwedzki kryminał daje mniej piorunujący efekt. Elektryzujący tytuł powieści Larsa Keplera trąci hiperbolizacją i w niewielkim stopniu łączy się z fabularnym mariażem wątków. Abstrahując od legendarnej postaci Sandmana, literacki „Piaskun” to majstersztyk stylu, psychologizmu postaci oraz konstrukcji scenerii pod powieściowe wydarzenia.

Jestem wielką fanką dobrego, przyprawiającego o szybszy puls dreszczowca, aczkolwiek na polu popularnej literatury skandynawskiej jestem laikiem. Zawsze zastanawiał mnie fakt, gdzie ma swoje źródło fenomen tejże literatury; po lekturze „Piaskuna” (pierwszej książki z nordyckim rodowodem,...

Piaskowy dziadek – demon wywodzący się z niemieckich podań ludowych – to postać na tyle inspirująca, by co rusz o sobie przypominać. Śpiewała o nim Metallica, pisał o nim Hoffmann, rysował go Neil Gaiman. Piaskun to taki niegodziwiec, który przychodzi na zawołanie, kiedy dzieci spać iść nie chcą, i rzuca im garściami piasek w oczy, aż im z orbit wychodzą; wtedy je pakuje do worka i zanosi na księżyc swoim dzieciom do zjedzenia. Te zaś nie wyłażą nigdy z gniazda i mają jak sowy ogromne zakrzywione dzioby, którymi łapczywie zjadają oczy powydzierane nieposłusznym dzieciom. Tak dziesiątki lat temu charakteryzował go piewca niemieckiego romantyzmu i w tej formie Piaskun dożył XXI wieku. O ile siła baśniowego przekazu nakazywała dzieciom bezwzględne posłuszeństwo i budziła realny strach, o tyle folklorystyczna, „piaskunowa” scheda wykorzystana jako kanwa pod szwedzki kryminał daje mniej piorunujący efekt. Elektryzujący tytuł powieści Larsa Keplera trąci hiperbolizacją i w niewielkim stopniu łączy się z fabularnym mariażem wątków. Abstrahując od legendarnej postaci Sandmana, literacki „Piaskun” to majstersztyk stylu, psychologizmu postaci oraz konstrukcji scenerii pod powieściowe wydarzenia.

Jestem wielką fanką dobrego, przyprawiającego o szybszy puls dreszczowca, aczkolwiek na polu popularnej literatury skandynawskiej jestem laikiem. Zawsze zastanawiał mnie fakt, gdzie ma swoje źródło fenomen tejże literatury; po lekturze „Piaskuna” (pierwszej książki z nordyckim rodowodem, jaką przeczytałam) z łatwością owo źródło odnalazłam – jest nim genialny, wyważony minimalizm i mroczna, dojmująca aura tajemnicy, którą w głównej mierze współtworzy skandynawska strefa klimatyczna. Serię makabrycznych zbrodni spowija wiecznie padający śnieg i ścina trzeszczący mróz, posępne, nagie drzewa tłuką w okno, a miejsca makabry oświetla zimny blask Księżyca. Równie chłodne i ponure wydają się wnętrza – komisariatów, szpitali, pustych domów, samochodów. Wszystko w powieści tchnie irracjonalnym oczekiwaniem na pojawienie się zła, krwi i bladych twarzy trupów. I choć w powieści nie ma ich aż tylu, co w jej amerykańskich odpowiednikach, umiejętnie zbudowane tło wystarcza aż nadto.

Wielu doszukuje się w „Piaskunie” ambitnych tropów interpretacyjnych – idei humanitaryzmu, roli systemów totalitarnych w życiu jednostki czy choćby historycznej niesprawiedliwości. No cóż, dla mnie nie jest to literatura tej miary, by penetrować ją w celu wyłuskania ukrytych znaczeń i zawoalowanych wzniosłych haseł. „Piaskun” to tylko świetnie skrojony kryminał, szyty na miarę oczekiwań wytrawnego fana gatunku. Cele, jakie z pewnością przyświecały Keplerowi zostały osiągnięte – powieść wciąga (ciekawa fabuła), wywołuje napięcie (elementy thrillera) i błyskawiczne się czyta (krótkie, obrazkowe, „filmowe” rozdziały).

Autorski pomysł, by w typowo skandynawski kryminał wciągnąć legendarnego Piaskuna, spalił na panewce. Początkowe, mgliste aluzje do potwora z dziecięcych koszmarów przydały powieści swoistego smaczku, jednak w ostatecznym rozrachunku tylko niepotrzebnie zaostrzyły czytelniczy apetyt na coś ekstra. Niemniej funkcją kryminału nie jest przecież straszenie i epatowanie nadprzyrodzonymi efektami specjalnymi, ale snucie skomplikowanej, dotykającej najmroczniejszych miejsc ludzkiej natury opowieści po to, by zapędzić czytelnika w krąg jego własnych, podskórnych, ale typowo empirycznych i namacalnych lęków. „Piaskun” to zupełnie inna żonglerka emocjonalna niż ta serwowana przez podobną jej literaturę amerykańską, epatującą makabrą i elementami gore, a oszczędzającą na wyrafinowanej grze psychologicznej i umiejętnie rozbudowanym, klimatycznym tle. Póki co „Piaskuna” warto zaliczyć do tych fikcjonalnych historii, które na długi czas zapadają w pamięć.

Justyna Anna Zanik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1183)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 766
Simran | 2014-12-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2014

Moim zdaniem najlepsza - jak dotąd książka tego autora.

książek: 469
Krzysztof | 2016-11-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 listopada 2016

Piaskun zapowiadał się na pasjonujący thriller psychologiczny. Świetny początek i pomysł na książkę. Seryjny morderca zamknięty w zakładzie psychiatrycznym. Ofiara, która po latach odzyskuje wolność, a w tle wątek mistycznego Piaskuna. Było ciekawie, szkoda że tylko na początku. Duet autorów miał pomysł na mocny początek i konkretny finał, lecz nijak nie wiedział jak zapchać środek, gdzie akcja i emocje spadają do zera i zaczyna wiać nudą. Sytuacji nie ratują krótkie rodziły. W końcu zaczynają drażnić, a wręcz irytować. Nie leżał mi również styl autorów, co utrudniało lekturę. Z pomysłowej i mrocznej historii ostatecznie wyszła zaledwie przeciętna-dobra książka, ale spodziewałem się czegoś lepszego, bardziej wyrafinowanego i mocniejszego. Szkoda.

książek: 2163
emindflow | 2014-09-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 września 2014

To moje trzecie spotkanie z małżeństwem szwedzkich pisarzy ukrywających się pod pseudonimem Lars Kepler. Nadal jest dobrze, choć nie aż tak jak w "Świadku", który na razie był najlepszy.
Tym razem wiodącym wątkiem jest zemsta po latach realizowana przez psychopatycznego mordercę w wyjątkowo wyrafinowany sposób. Doprowadza mianowicie do samobójczej śmierci z rozpaczy swoje ofiary uprowadzając i mordując członków ich rodzin.
Drastyczne opisy zbrodni u Larsa Keplera to norma, więc i tu ich nie brakuje. Trochę to wszystko jest za bardzo naciągane, a i zakończenie niczym nie zaskakuje, ale trzyma w napięciu i czyta się całkiem nieźle.
Autorzy kolejny raz nie schodzą poniżej przyzwoitego poziomu, ale do zachwytu daleko.

książek: 1548
joaśka | 2014-11-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 listopada 2014

Niby interesująca, niby trzyma w napięciu a coś zgrzyta. Nie wiem co (maruda ;)). Może po prostu zbyt gruba jest i czas przerzucić się na komiksy? Po szybkim wchłonięciu pierwszej setki czas zaczął mi się dłużyć. Omijałam też wszystkie brutalne sceny. Ich przesyt nie czyni lektury lepszej i bardziej interesującej. Moim zdaniem oczywiście :)

książek: 1753
Monika | 2016-02-09
Przeczytana: 09 lutego 2016

Rewelacja! To jeden z najlepszych kryminałów jakie do tej pory przeczytałam.

Pod pseudonimem Lars Kepler kryje się para szwedzkich pisarzy Alexander Ahndoril i Alexandra Coelho Ahndoril, którzy stworzyli, w moim odczuciu, świetną książkę. Nie mogłam się oderwać od czytania, chociaż momentami było naprawdę strasznie. Opowieść o Piaskunie jest wręcz hipnotyzująca. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że książka Keplera jest lepsza niż opowieści o Harrym Hole... chociaż nie, po prostu ta książka jest "inna", nie podobna do tych kryminałów, które znam. Zupełnie nowa jakość. To pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie spotkanie z tym autorem. Nie mogę się doczekać następnych!

Bardzo polecam!

książek: 1162
BasiaK | 2018-11-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 listopada 2018

Generalnie jest to książka, od której bardzo ciężko jest się oderwać (przyznaję, że mi się to nie udało). Akcja z początku powolna, potem nabiera tempa, by w końcówce pędzić z szybkością wodospadu. Makabra goni makabrę, szczególnie pewnie utknie mi w pamięci tajne zadanie policjantki w zakładzie psychiatrycznym dla "bestii". W sumie dla fanów kryminałów i thrillerów lektura znakomita. Lekko mnie tylko zirytował tytuł - bajkę skądinąd znam i w moich uszach "Piaskowy Dziadek" brzmi o niebo lepiej od paskudnego "Piaskuna". A drugi zgrzyt nastąpił jakieś 20-30 od końca powieści, gdy byłam już pewna, że skoro zagadka rozwiązana, to nic więcej się już nie zdarzy, gdy wtem bęc! i mamy cliffhanger w stylu Mroza. Czyli trzeba postarać się o kolejny odcinek serii, by przekonać się, co właściwie będzie działo się dalej z sympatycznym Jooną...

książek: 1288
maj | 2016-08-31
Na półkach: Przeczytane

Rzetelny, mroczny kryminał.

książek: 1709
Tomek | 2015-03-03
Przeczytana: 02 marca 2015

Przy okazji moich wcześniejszych opinii, dotyczących powieści należących do cyklu „Joona Linna” napisałem już wiele o moim zachwycie Larsem Keplerem. Teraz, kiedy jestem już po lekturze wszystkich, dostępnych na polskim rynku księgarskim książek opowiadających o tym szwedzko-fińskim policjancie, mogę śmiało stwierdzić, że para autorów Alexander Ahndoril i Alexandra Coelho – Ahndoril są tymi z pośród znanych mi autorów thrillerów czy kryminałów, którzy piszą najbardziej przekonująco i emocjonalnie. Czytanie ich tekstów zapewnia mi maksimum emocji i wiele wrażeń związanych z wątkami sensacyjnymi powieści. (W dalszym ciągu zastanawiam się nad detronizacją Kurta Wallandera.)
„Piaskun”, zupełnie jak i „Świadek” wpycha w fotel i nie pozwala na dłuższe rozstania z książką. Choć w tym tomie opowieści charyzmatyczny Joona Linna jakby trochę się zmienił, to zmiana ta wcale nie wpływa negatywnie na odbiór jego postaci. Jest w dalszym ciągu takim bohaterem, który porywa czytelnika,...

książek: 1229
McRap1972 | 2016-09-20
Przeczytana: 20 września 2016

"Piaskun" trzyma poziom z części poprzedniej. 4 tom cyklu o komisarzu Joona Linna zaczyna się bardzo emocjonująco i ten wysoki poziom emocji towarzyszy nam przez całą książkę.

Styl autorów znów jest doskonały. Opisy postaci są bardzo szczegółowe i żywe. Wątek kryminalny jest absolutnie wspaniały. Książka dosłownie zapiera dech w piersiach. Oklaski za postać Jurka Waltera. Oklaski za rozbudowanie postaci Sagi. Te fragmenty książki, w których akcja dzieje się na zamkniętym oddziale szpitala psychiatrycznego, są najlepsze.

Jedną gwiazdkę odejmuję za "rosyjskie" fragmenty powieści. Po prostu wtedy wiało trochę nudą. Na szczęście nudy było tu jak na lekarstwo.

Zakończenie niezwykle przejmujące. Już nie mogę doczekać się co będzie dalej.

Oczywiście polecam. Grzechem byłoby nieprzeczytanie "Piaskuna".

książek: 1111
Sebastian Woźniak | 2018-05-29
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 29 maja 2018

Bardzo dobre zwieńczenie historii mordercy pojawiającego się we wcześniejszych częściach cyklu. Dopisuję autorów do listy ulubionych. Polecam fanom Nesbo !

zobacz kolejne z 1173 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd